kamfora 10.12.08, 22:12 ...Kim się czujecie jako ludzie i jako konkretne osoby? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scand Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 11.12.08, 09:32 Nie będę chyba zbyt oryginalny jesli powiem że po trosze i jednym i drugim. Mozna np. odkryć jakis sklep z dobrą żywnością po to żeby stworzyć oryginalną potrawę, która odkryje przed nami niepowtarzalne smaki Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 11.12.08, 21:45 kamfora napisała: > > ...Kim się czujecie jako ludzie > i jako konkretne osoby? > Wiem , że posiadam potrzebę tworzenia , dlatego lubię filozofię żywą , dającą mi osobiste poczucie tworzenia nawet gdy wyważam otwarte drzwi . Ludzie do swej kreatywności jednakową 'materię' wykorzystują , każdy czerpie z tego samego, z potencjału tworząc siebie . Oryginalność charakterów ludzkich bierze się więc nie z użycia przez jednostki innej materii , ale z ograniczenia jakie na siebie nakłada . "Dystans metafizyczny" jest! , bo błądzimy w nieskończonym ogromie możliwości potencjału ograniczenia... Odpowiedz Link
scand Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 11.01.10, 16:03 > "Dystans metafizyczny" jest! , bo błądzimy w nieskończonym ogromie możliwości potencjału ograniczenia... I świadomość ogranicza świadomie Cały ten nieznany potencjał naszej podświadomości nalezy dodać do Nieznanego .. kiedy mówię już ograniczam.. Odpowiedz Link
zettrzy Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 12.12.08, 20:01 krawcowa czy ona tworzy kiedy projektuje suknie zainspirowana zdjeciem jaki wlasnie odkryla w zurnalu sprzed pol wieku? (to taki konkretny, anty-metafizyczny przyklad) Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 13.12.08, 22:31 zettrzy napisała: > krawcowa > czy ona tworzy kiedy projektuje suknie zainspirowana zdjeciem jaki > wlasnie odkryla w zurnalu sprzed pol wieku? > (to taki konkretny, anty-metafizyczny przyklad) Rzemiosło , czy ono może być oryginalne ? Zależy to chyba na ile jest to kopiowanie , a ile jest tylko inspiracji w produkcie. Ostatnio 'rzeczy same w sobie' Kanta mnie jakoś tak inspirują w przemyśleniach . Również człowieka można rozumieć jako tę rzecz samą w sobie , a język jako zjawisko jego wnętrza opisania dla innych . Język jako zjawisko i z samej swojej kondycji nieprecyzyjnie opisuje co autor o swym wnętrzu powiedzieć chce , jest dla odbiorcy jak inspiracja pod wpływem jakiej dokonuje 'kopiowania' treści autora , ale ta kopie nigdy doskonała , bo inspiracja nie jest jak kalka na kopię przenosząca niemal oryginał , ma ona tylko rozedrgać nam wnętrze , zasygnalizować , że jest COŚ a całą resztę sobie dopowiadamy , czasem zdarza się w tym nawet dokładnie trafiamy , gdy z autorem wspólna płaszczyzna dialogu / doświadczenia. Język , rzemiosło jakim on jest wskazuje , że oryginalność w nim zachodzi . Odpowiedz Link
zettrzy Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 15.12.08, 21:42 > Rzemiosło , czy ono może być oryginalne ? sztuka to rzemioslo bez praktycznego uzytku a na rzemioslo o okreslonym poziomie mowi sie "sztuka uzytkowa" nie ma totalnej oryginalnosci, bo wartosc nam zupelnie nie znana nie jest przyswajalna - nie potrafimy jej dostrzec; aby cos stworzyc musimy najpierw zaabsorbowac juz istniejace, nawet jesli tworzymy rewolucyjnie, przeczac stanowi zastanemu Odpowiedz Link
ilmatar-re Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 13.01.09, 00:25 Witam po wiekach milczenia. Trochę musiałam zmienić nicka, bo coś mi nie wychodziło z hasłem. Ale to ja. Witajcie wszyscy, a szczególnie Ba )) Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem zettrzy: > sztuka to rzemioslo bez praktycznego uzytku > a na rzemioslo o okreslonym poziomie mowi sie "sztuka uzytkowa" Sztuka ma praktyczny wymiar, znaczy: użytek. A pojęcie "sztuka użytkowa" trochę już wyszło z użytku praktycznego Teraz mamy design, a rzemiosła wcale. Rozwinę te skróty myślowe w razie zapotrzebowania, bo tak tylko się wcinam. Odpowiedz Link
zettrzy Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 13.01.09, 19:51 > Sztuka ma praktyczny wymiar, znaczy: użytek. czyli jak mam spozytkowac serigraf Ertego? chociaz, bezuzytecznie wiszac na scianie, prowokuje rozne osoby do komentarzy ("o, to jest fajne!") > Teraz mamy design, a rzemiosła wcale. ciekawe, zawsze myslalam ze "design" to po prostu polskie wzornictwo, czyli daje sie stosowac nawet przy nakrywaniu stolu przed obiadem lub ustawianiu doniczek z kwiatkami na oknie; co do rzemiosla, to wyraznie te wszystkie sklepy z nazwa "rzemioslo" w nazwie, sprzedajace np. domowej roboty mebelki, recznie tkane ubrania lub szklo, ktos ponazywal przez pomylke Odpowiedz Link
ilmatar-re ad rem 14.01.09, 22:11 Odpowiedź dla: zettrzy 13.01.09, 19:51 To ja napisałam: > Sztuka ma praktyczny wymiar, znaczy: użytek. A to napisała Zettrzy: czyli jak mam spozytkowac serigraf Ertego? chociaz, bezuzytecznie wiszac na scianie, prowokuje rozne osoby do komentarzy ("o, to jest fajne!") Moja odpowiedż: Należy zdjąć ją (tę serigrafię) ze ściany, jeśli te komentarze Cię drażnią. Sztuka, w swojej funkcji praktycznej, znaczy użytkowej, rolę estetyczną odgrywa na jednym z ostatnich miejsc. Może wywinę się od wypisywania referatów na ten temat? Pomyślcie o władzy, religii, rolach społecznych, na koniec o katharsis. Ja: > Teraz mamy design, a rzemiosła wcale. i dodaję: Wzornictwo i owszem, tylko że ja zabawiłam się w grę słów. Zettrzy: ciekawe, zawsze myslalam ze "design" to po prostu polskie wzornictwo, czyli daje sie stosowac nawet przy nakrywaniu stolu przed obiadem lub ustawianiu doniczek z kwiatkami na oknie; Ja: Wszystko jest możliwe, co da się pomyśleć. Jeśli zrobisz szkice koncepcyjne, wariantowo, potem projekt wstępny, prototyp, projet realizacyjny - to obiad pewnie wystygnie Zettrzy: co do rzemiosla, to wyraznie te wszystkie sklepy z nazwa "rzemioslo" w nazwie, sprzedajace np. domowej roboty mebelki, recznie tkane ubrania lub szklo, ktos ponazywal przez pomylke Ja: Niestety tak jest jak piszesz. Tyle że chodzi o marketing. Polskiego rzemiosła (prawie) nie ma, wszystko (prawie) pochodzi z Chin (Indii itd), nawet ciupagi! PS. Okno się źle otwiera, stąd pisałam w pliku roboczym. Odpowiedz Link
zettrzy Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 16.12.08, 20:06 ad jezyk jezyk stanowi jedyny material jaki istnieje wylacznie w swiadomosci tworcy i odbiorcy; bo nawet muzyka wymaga ruchu fal, niezaleznego od naszej swiadomosci ale tworczosc w jezyku moze pozostac w swiecie idei pomyslanych na zawsze, nawet jesli sie cos pisze - bo w koncu przypadek "pisania do szuflady" jest dosc popularny; do tego taka tworczosc nie znajdzie odbioru u ludzi mowiacych innym jezykiem niz tworca, bo niestety nie jest prawda ze wszystko da sie przetlumaczyc na dowolny jezyk; mozna wyrazic te sama mysl czy opowiedziec te sama historie, ale to juz nie bedzie to samo dzielo - czesto swietny utwor literacki wychodzi w tlumaczeniu jak sredniej wagi pisanina, podczas gdy marny oryginal zyskuje na wartosci czy jezyk jest nieprecyzyjny z natury nie wiem; ale wlasnie to ze nie odbieramy tworczosci jezykowej tak samo jak odbieramy wszelka inna - ta koniecznosc "dopowiedzenia" - sprawia ze czesto odczytujemy w dziele literackim tresci o jakich autorowi sie nawet nie snilo, podczas gdy nie mozemy sie dopatrzec "co autor chcial powiedziec", chociaz zapytany wprost autor bedzie sie upieral ze napisal wlasnie to a nie co innego; tyle ze czytelnik odczytal cos zupelnie innego jest to takze tworczosc najbardziej rozpowszechniona, byc moze dlatego ze nie kazdy czlowiek potrafi tworzyc przy pomocy rak, natomiast kazdy potrafi tworzyc poslugujac sie jezykiem; niestety jest to forma tworczosci najczesciej na poziomie grafomanii, co wcale nie przeszkadza ze grafoman moze napisac super best-seller, ze zacytuje przyklad Harry Pottera, a nawet, jak Paulo Coelho, otrzymac literacka nagrode Nobla Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 16.12.08, 20:56 "...nie ma totalnej oryginalnosci, bo wartosc nam zupelnie nie znana nie jest przyswajalna - nie potrafimy jej dostrzec; aby cos stworzyc musimy najpierw zaabsorbowac juz istniejace, nawet jesli tworzymy rewolucyjnie, przeczac stanowi zastanemu " *************************** Co odbiorca przyswaja , dostrzega - tworzy na podstawie obserwacji //dobrze jeśli tożsamych z autorem // jednak nawet jeden i ten sam przedmiot obserwowany , będzie inaczej przez każdego postrzegany , co nie zmienia faktu , że porozumienie istnieje realnie .. ....... > natomiast kazdy potrafi tworzyc poslugujac sie jezykiem; niestety > jest to forma tworczosci najczesciej na poziomie grafomanii, co > wcale nie przeszkadza ze grafoman moze napisac super best-seller, ...... Może ten przymus jest pierwotny , dlatego tak powszechny(?) jak grawitacja , która jest forma wymiany informacji . W świecie wszystko z sobą wymienia informacje , a im materia bardziej subtelna , tym bliżej temu do sztuki . Odpowiedz Link
zettrzy Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 16.12.08, 21:43 mowiac o dostrzeganiu jakiegos przedmiotu mialam na mysli odbior w sensie Lemowskiego Solaris czy Fiasko - czyli stoimy w obliczu calej cywilizacji, ale nie mamy pojecia ze to jest cywilizacja, bo jest ona tak zupelnie INNA od wszystkiego co nam znane ze widzimy tylko ruch fal wzglednie jakies grzyby Lem ma absolutna racje - aby cos odkryc musimy to juz znac... aby cos stworzyc musimy cos odtworzyc ... niby paradoks, ale czyz zycie nie sklada sie z paradoksow? Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 17.12.08, 20:45 zettrzy napisała: > mowiac o dostrzeganiu jakiegos przedmiotu mialam na mysli odbior w > sensie Lemowskiego Solaris czy Fiasko - czyli stoimy w obliczu calej > cywilizacji, ale nie mamy pojecia ze to jest cywilizacja, bo jest > ona tak zupelnie INNA od wszystkiego co nam znane ze widzimy tylko > ruch fal wzglednie jakies grzyby > Lem ma absolutna racje - aby cos odkryc musimy to juz znac... aby > cos stworzyc musimy cos odtworzyc ... niby paradoks, ale czyz zycie > nie sklada sie z paradoksow? Widać każdy problem szczególny doprowadzi w końcu do ogólnego 'dystansu metafizycznego' ..) Lemowskie cywilizacje choćby dawały nam tylko tak zjawiskowy obraz o sobie jak fala , dają pewność istnienia tego we wspólnym NAM świecie . Stąd można powiedzieć , że wszystko co w nim się konstytuuje bierze przyczynę z jakiegoś prapoczątku , w którym -w s z y s t k o- było możliwe , w ten sposób przypuszczać można , że żadnej nie może być oryginalności . Termin wszystko choć nieporównanie inny od nicości , tak samo z nią jest bez_charakteru , a dzieło przeciwnie -charakter posiada jak na ten przykład cywilizacja , co mimo wspólnego nam świata jest tak oryginalnie sobie w potencjale ograniczona , że metafizycznie nie do pojęcia .. Odpowiedz Link
scand Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 04.01.11, 16:40 twórcy czy odkrywcy... *** Nasza cywilizacja też jest już na tyle dziwna że można powiedzieć że nie bardzo wiadomo czym ona jest (ciągle próbuję to odkryć) ani tym bardziej czym będzie ( z tego wynika, że nie wiadomo co tworzyć) . Odpowiedz Link
oldpiernik Re: (S)twórcy czy odkrywcy... 11.01.11, 19:12 Cywilizacja, której dane było "wymyślić" a następnie "odkryć" bozon i być może jego pomniejszych krewnych... Lemowa próżnia, którą umniejsza każdy/e wymysł/odkrycie i tak się nie zmniejszy, bo nie ma komu jej pojąć w całości. Odpowiedz Link