Dodaj do ulubionych

Na co mogę liczyć?

07.03.06, 23:52
Wyjeżdżam z dzieckiem niejadkiem. Nie chcę brać ze sobą jedzenia. Na co mogę
liczyć w Chorwacji? Owoce morza, pizza, potrwy z grila odpadają.
Obserwuj wątek
    • Gość: dalmatynka Re: Na co mogę liczyć? IP: *.adsl.net.t-com.hr 08.03.06, 01:11
      dziwne pytanie !
      na co mozesz liczyc? hm -wszystko zalezy na co cie stac ,w sklepach jest bardzo
      dobry wybor,na bazarach swieze owoce,warzywa,ryby.Wszystko zalezy od ciebie i
      jakie masz wymagania.
      • Gość: kasper Re: Na co mogę liczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 09:25
        W sklepach, zwłaszcza tych większych, wybór taki jak u nas. No, może wędliny
        trochę się różnią, ale parówki i mortadela takie jak u nas. Bardzo dobry jest
        biały ser i śmietana. I potwierdzam wpis wyżej - na bazarach duży wybór
        świeżych owoców i warzyw.
    • Gość: Maciek Re: Na co mogę liczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 10:28
      TO JEST NORMALNY CYWILIZOWANY KRAJ, DOSTANIESZ WSZYSTKO O CZYM POMYŚLISZ ABY
      NORMALNIE JEŚĆ I ŻYĆ. Dostaniesz też pogodę, której u nas nie ma, ciepłe morze
      i zabytki oraz wspaniałą przyrodę. Pzdr
    • paewlek Re: Na co mogę liczyć? 08.03.06, 10:32
      Chodzi mi o podstawowe jedzenie - czyli pieczywo, wędlina, nabiał, itp, takie
      bez którego nie obejdę się. Na forum o Chorwacji czytałam, że pieczywo nie za
      smaczne. Dlatego zadałam to pytanie.
    • iontichy Re: Na co mogę liczyć? 08.03.06, 10:37
      Możesz liczyć na to, że jak odetniesz dzieciaka od słodyczy i chipsów, nie
      będziesz go podkarmiał między śniadaniem a obiadem, załatwisz mu duzo ruchu i
      przestaniesz zwracać uwagę na jego niejedzenie (temat tabu) to dziecko
      przestanie być "niejadkiem".
      • paewlek Re: Na co mogę liczyć? 08.03.06, 10:59
        Tak się składa, że dziecko nie jest karmine chipsami, colą , a obiady jada w
        domu gotowane przeze mnie, a nie w mc donaldzie.
        • Gość: zbynek Re: Na co mogę liczyć? IP: *.plock.mm.pl 08.03.06, 11:12
          tak jak pisał Maciek w tym kraju nie będiasz miał problemu z zakupem pożywienia,
          jak i z wyżywieniem dziecka.
    • Gość: kamil99 Re: Na co mogę liczyć? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 08.03.06, 14:36
      A czy w knajpkach można zamówić obiad, podobny do polskiego? Nie raznici,
      cevapcici, pizza, scierwo morza itp?
      Moja mala takich rzeczy nie jada:(

      pzdr
      • Gość: ellam Re: Na co mogę liczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 19:29
        W Chorwacji przeważnie mieszkałam w hotelach z wyżywieniem. Jedzenie było
        różne: od owoców morza przez wieprzowine, drób, wołowinę. Kiedyś byli z nami
        znajomi, którzy mieszkali w kwaterach prywatnych, ale jedli w naszym hotelu,
        ponieważ nie chciało im sie gotować. wbrew pozorom nie jest tak drogo, a można
        jeść ile sie chce i co sie chce /szwedzki stół na obiadokolację - oprócz
        różnych mięs, wspaniałe warzywa, zupy itd./ Napoje płatne, ale nie trzeba
        kupować/. Chorwaccy kelnerzy już przyzwyczaili sie do tego, że Polacy wolą
        kupić wodę mineralną czy piwo w sklepie niż w restauracji. Oczywiście hotel nie
        może mieć 5 gwiazdek, bo wyżywienie będzie tam drogie. Zawsze byłam w 3-
        gwiazdkowych i też są super. W mieście też są restauracje z dużym wyborem
        jedzenia. Ale moim zdaniem najlepiej jechać do hotelu z wyżywieniem, co wcale
        nie wychodzi drogo, jak sie dobrze poszuka /np. tydzień za ok. 600 za dorosłą
        osobę - dla dzieci duże zniżki; ach! najważniejsze! Jeżdzimy zawsze we wrześniu
        lub początek czerwca!/ Naprawdę nie ma się czego obawiać, jeżeli chodzi o
        jedzenie.
        • melancia Re: Na co mogę liczyć? 08.03.06, 21:05
          Ellam- wczesniej sobie szukasz takiej wycieczki czy indywidualnie jedziesz do
          wybranego hotelu, mozesz podac linka do jakies oferty podobnej, z ktorej Ty
          korzystalas? Pozdrawiam.
          • Gość: ellam Re: Na co mogę liczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:04
            Zawsze rezerwowałam wcześniej przez jakieś biuro podrózy /np. chorwackie biuro
            www.adriatica.net/. Sprawdzałam dziś ceny wczasów na ten rok i muszę
            stwierdzić, że Chorwacja bardzo podrożała, ale jeszcze można znależć coś
            interesującego. Np. www.adriatyk.com.pl ma w swojej ofercie hotel Bisevo w
            Komizy na wyspie Vis za 138 E w terminie od 17.06. lub za 106 E od 16.09.Ale tu
            w grę wchodzi jeszcze opłata za prom, która jest dość wysoka, bo prom płynie ze
            Splitu. Jest też hotel Alem w Basko Polje niedaleko Baska Voda /2,5 km/ za 147
            E w czerwcu i wrześniu lub na wyspie Brać OT Velaris za 167 E od 9.09. lub za
            142 E od 16.09. To jest z dojazdem własnym. Nie wiem jakie ceny ma biuro
            Croatia z Rybnika /www.croatia.com.pl/, która też zawsze była w przystępnych
            cenach. Zaznaczam, że nigdy na żadnym z tych biur sie nie zawiodłam.
          • Gość: ellam Re: Na co mogę liczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:09
            Muszę Ci jeszcze powiedzieć, że zawsze cenę danego hotelu sprawdzam w
            katalogach kilku firm i biura, o których napisałam wcześniej zawsze mają tę
            ofertę w cenie niższej, czasem duuużo niższej niż biura tzw. "renomowane".
        • Gość: kamil99 Re: Na co mogę liczyć? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 09.03.06, 08:40
          Nie interesuje mnie wyjazd zorganizowany ani posiłki w hotelach. Bardziej mnie
          interesowało menu w konobach. Czy można znaleźć coś zbliżonego do polskiego?

          pzdr
          • ddb2 Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 10:19
            Mozesz zamowic fryty, udko z rozna i surowke.
            Raznici to po prostu watrobka, sa pyszne smazone ryby, mielone kotlety,
            pieczyste. Nie wiem czego oczekujesz, jesli masz jakies wyrafinowane smaki, to
            wez weki z Polski.
            Poznawanie innego kraju, innej kultury, to takze poznawanie nowych smakow.
            • Gość: kamil99 Re: Na co mogę liczyć? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 09.03.06, 10:31
              Bylem w HR pewnie wiecej razy niz Ty, ale nigdy nie zwracalem uwagi na jedzenie
              zblizone do polskiego. Teraz mam mus wiec sie pytam, wiec sie tak bardzo nie
              podniecaj tym co piszesz.
              • ddb2 Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 11:58
                Dlaczego z miejsca starasz sie licytowac w wyjazdach.
                Nie interesuje mnie, ile razy byles, liczy sie, jak zreszta we wszystkim,
                jakosc, a nie ilosc.
                Skoro, jednak, jak piszesz, byles w Chorwacji wiecej razy niz ja, to musisz
                wiedziec juz wszystko.
                • Gość: zbynek Re: Na co mogę liczyć? IP: *.plock.mm.pl 09.03.06, 12:11
                  i odpowiedz dlaczego zadajesz głupie pytania - jak wszystko wiesz.
                • Gość: kamil99 Re: Na co mogę liczyć? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 09.03.06, 12:17
                  Poznawać nowe smaki to moge ja ale nie 4 letnie dziecko, które pewnych rzeczy
                  poprostu nie zje, wiec dlatego mnie to interesuje.

                  • farenhajt1 Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 12:48
                    Ciekawe ileż to razy był w Chorwacji nasz kamil99....?
                    A tak przy okazji to nie jest znany nauce przypadek aby dziecko umarło z głodu
                    mając przed soba rzeczy jadalne...
                    • kamil99 Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 13:00
                      Wystarczająco dużo aby wiedziec ze raznici to nie wątróbka:)

                      Pozdrawiam

                  • Gość: Katarina Re: Na co mogę liczyć? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 13:09
                    mozesz zjesc takze mieso w sosie z kopytkami (njoki) lub z puree. restauracje w
                    swoim manu maja tez takie zwykle dania obiadowe ale ze wzgledu na
                    zainteresowanie turystow owocami morza lub grilowanymi posilkami te "zwykle
                    dania" schodza na dalszy plan. zawsze mozesz porozmawiac z kelnerem na temat
                    przygotowania jakiegos dania.
                    • kamil99 Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 13:17
                      Dzieki za informacje.

                      pzdr
    • paewlek Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 12:47
      I to miałam na myśli zadając pytanie. Ja to nawet lubię spróbować coś nowego,
      innego . Ale dziecko nie zje. A muszę zapewnić mu jakieś zjadliwe obiady.
    • blue.berry Re: Na co mogę liczyć? 09.03.06, 22:33
      drodzy ojcowie - dlaczego zakladacie ze wasze dzieci nie beda chcialy jesc
      niepolskiej kuchni? a moze to jest wlasnie szansa aby przekonac sie o tym ze
      dziecko nie jest jednak niejadkiem? a moze warto uczyc 4-latka nowych smakow?
      ponoc im wczesniej tym lepiej. bo tworzac kokon ochronny i karmiac dziecko
      ciagle tym samym wychowujemy czlowieka ktory przez cale zycie nie bedzie chcial
      zjesc nic nowego niz to czego nauczyl sie jesc w domu. taki czlowiek to potem
      jedynie utrapienie:))
      (oczywiscie pomijam tutaj kwestie chorob czy alergii ale zdaje sie o tym nic
      nie pisaliscie)
      pozdrawiam
      • rapsodiagitana tak na marginesie :) 11.03.06, 17:35
        Dziecko do 4 roku zycia (mniej-więcej) je wszystko, co mu wpadnie w ręce.
        Później pojawia się wstręt do wszystkiego, co nieznane (lubi więc tylko to, co
        już zna). "blokada" trwa do 18 roku zycia (tez mniej-więcej). Dokładny przedział
        tego czasu to kwestia osobnicza. Takie ewolucyjne przystosowanie. Naukowo
        potwierdzone. Jasne, że zdarzają się wyjątki, ale generalnie wciskanie różnych
        "dziwacznych" przysmaków kilkulatkowi mija się z celem.
        • paewlek Re: tak na marginesie :) 11.03.06, 17:46
          Co tu wmuszać. Przecież każdy z nas coś lubi, a coś nie. Ja wybieram co chcę
          jeść, dlaczego dziecko nie może?
    • Gość: sakura Re: Na co mogę liczyć? IP: *.chello.pl 11.03.06, 20:36
      Nie ma dziecka niejadka, są rodzice, którzy dziecko tak czy inaczej uczą życia.
      Wiem po sobie, że wystarczy aby postawić na stole obiad i zaprosić do stołu,
      jeśli dziecko jest głodne zje,jeśli nie chce jeść wystarczy je grzecznie
      wyprosić z kuchni (jadalni). Gwarantuję, że po paru razach zacznie jeść
      wszystko co dostanie, oczywiscie jeśli będzie głodne, jeśli nie dostanie
      wcześniej np paru batonów. Pzdr
      • Gość: skalmen Re: Na co mogę liczyć? IP: *.dolsat.pl 12.03.06, 12:51
        Bingo,Bingo, BINGO.pozdr.piotrek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka