Dodaj do ulubionych

Wspomnienie po BiH i HR

IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 01.07.03, 14:39
Witajcie!
29.06 wróciliśmy z NEUM (BiH), z HOTELU "STELLA".
Tyle się działo, że.. nie wiem od czego zacząć.
Chciałam się zameldować na forum.
Licznik auta po powrocie pokazał 4.103 km (przejechane).
6 klisz "poszło" do wywołania.
Opalenizna została...
I miłe wspomnienia również.
Ale...nie polecam NEUM jako miejscowości na tygodniowy(albo i więcej)
wypoczynek.My nie siedzieliśmy w miejscu - i to nas uratowało.
*** *** *** ***
Baza hotelowa w Neum jest ledwie dwugwiazdkowa.
HOTEL "NEUM"- poTitowska budowla przypominająca bunkier (albo ośrodek
dla "umrzyków" z filmu pt."Coma")- czyli betonowe segmenty bez zielonych
akcentów.
HOTEL "SUNCE"- ma ładny widok na zatokę przy Półwyspie Klek, ale pełno
tam "miejscowych".Budynek stoi ok.30m. od brzegu zatoki i mieści się pod nim
handlowy pasaż miejscowy (czyli spożywka, zabawki, bibeloty rodem z naszych
tanich bazarków).
HOTEL "STELLA"-nie mogę pozbyć się subiektywnego spojrzenia, ale ogólnie:
-budynek położony jest na wzgórzu,z widokiem na płw.Klek a za nim Peljesac
-wyposażenie-standartowe
-obsługa-bardzo miła(zarówno hotelowa, jak w restauracji i kafejce)
-do plaży: ok.198 stopni w dół (przydała się wcześniejsza "zaprawa" w klubie
fitness).Plażowanie nie było problemem - wystarczyło wsiąść w autko i
przemieszczać się wzdłuż jadranskiej, zatrzymując się na którejś z plaż,
która wpadła w oko
-granica z HR k.Neum jest rzeczywiście - jak pisaliście- tylko dla
picu.Jeżdżą przez nią miejscowi bez tablic rejestracyjnych i nic!Za to na
granicy HR-BiH ,w Metkovic, była kontrola (sprawdzali paszporty, ale nie
wstawili żadnej "pamiątkowej" pieczątki)i zatrzymali jedno z naszych trzech
autek za brak przy sobie ZIELONEJ KARTY . Trzeba było strzelać nawrotkę do
hotelu.
-w hotelowej restauracji miał być "szwedzki stół".Był, na śniadaniu.
Obiadokolacja-to trzy dania do wyboru, a wybór trzeba było zgłosić z
jednodniowym wyprzedzeniem (czyli dziś deklarowało się, co zjemy
jutro).Moment wybierania dań był najzabawniejszy:karta dań była tylko w
miejscowym języku a panie z obsługi potrafiły nas nakierować pojedyńczymi
słowami typu "fish","kalmary","kow", "chicken"-reszta była zagadką;-).Sałatki-
bez ograniczeń, napoje-płatne dodatkowo.
- codziennie(a raczej cowieczornie)- muzyka na żywo na tarasie kawiarni,zero
kawałków typu "radio RMF FM", czyli same miejscowe szlagiery (najczęściej o
morzu)
Ależ się rozpisałam...
To tylko relacja ogólna.Bez osobistych wrażeń- a tych było, nie powiem...
Na razie !
P.S: czy kamyki ze słonego morza przywiezione do domu wstawić do posolonej
wody?
:-]]]
a to ja





Obserwuj wątek
    • Gość: PINO Re: Wspomnienie po BiH i HR IP: 80.50.5.* 01.07.03, 17:48
      No wspaniale ,napewno opalenizna piękna.Mam prośbę czy możesz podać cenę za
      pobyt ewentualni biuro podróży. z góry dzięki.pozdr. PINO.
    • Gość: chętna Re: Wspomnienie po BiH i HR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.03, 11:40
      No ja tez bym strasznie chciala pojechac do Neum. Przegladalam juz kilka ofert
      ale prawie wszyscy maja hotel Neum a z tego co czytam w twojej relacji jest
      sredni.Rozmumiem ze nie polecasz go?
      A ta Stella brzmi dosc pozytywnie.A te jedzonko bylo dobre?Rybki i kalmary to
      akurat cos dla mnie,no i jeszcze mnostwo salateczek.To jest zycie jak w
      Madrycie.Do tego winko pyszne i moge leniuchowac
      • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 02.07.03, 18:01
        Neum jest dobrym miejscem wypadowym dla ludzi lubiących się przemieszczać:
        -blisko do Dubrownika
        -blisko do Stonu i na półw. Peljesac
        -blisko do dość surowej Bośni(Mostar, Medjugorie)
        -trochę dalej do Splitu
        ale...nie polecam tej miejscowości jako letniego kurortu.Poza hotelowymi
        enklawami-nic się tam nie dzieje.
        Plaża jest taka sobie,ale można ponurkować.Na brzegu-kamienie,a leżaki
        hotelowe-dodatkowo płatne(12KN za dobę albo bośniackie 3 KM).
        Pośród wielu budynków nad brzegiem morza po środku stoi jeden szczególny-
        zrójnowany przez skutki działań wojennych były hotel( z jego tarasu robiono
        zdjęcia wykorzystywane do widokówek z miastem).
        Nie ma gości z zachodniej Europy(ktoś mówił,że jest tam "za tanio"), za to
        wielu z H, CZ oraz państw byłej YU.
        Miejscowość nie ma starówki,nadmorskiej promenady i tego "czegoś", co czuje się
        w wielu chorwackich miejscowościach wzdłuż jadranskiej magistrali.
        No i problem z WALUTĄ:trzeba mieś kalkulator w głowie, bo..funkcjonują tam aż
        TRZY WALUTY-euro, kuny i miejscowe konwertybilne maraki.W sklepach wydają, jak
        im korzystniej:może się zdarzyć że cenę masz podaną w KM,płacisz euro a wyda ci
        w kunach.
        Jeśli podróżujesz własnym autkiem - da się przeżyć...Można jeżdżąc i zwiedzając
        okolicę zatrzymywać się na każdej plaży, która ci się spodoba.
        Zastanów się przed podjęciem decyzji.
        Ja nie jechałam sama (na trzy autka) i możliwość wyboru miejscowości nie
        zależała ode mnie.
        Neum?-czemu nie...
        A tablica przy wjeździe nie jest podziurawiona kałasznikowem- jak ktoś kiedyś
        przesadził.Wygląda to na śrutówkę raczej.
        Za to prawdą jest, że w garażu a'la bunkier, przy wyjeździe z miasta w kierunku
        na Dubrownik rzeczywiście często stoi POLICJA.
        To na razie!
        a to ja
        P.S:czy skutecznie odstraszyłam już chętnych na wakacje w Neumie?;-)
        • Gość: chetna Re: Wspomnienie po BiH i HR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 08:30
          no ja sie juz pogubilam,pierwszy Twoj mail byl z pozytywnym odzwiekiem.No i juz
          nie wiem czy warto czy nie warto tam sie wybrac?
          • Gość: Kasia Re: Wspomnienie po BiH i HR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 10:24
            a jakie biuro organizowało Twój wyjazd?? daj namiary
            • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR-do Kasi IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 03.07.03, 11:00
              Kasiu!
              Biuro Podróży "GLOBTRANS" z Rybnika.Tyle wiem, resztę - załatwiali znajomi.
              Może Ci coś podpowiedzieć?
              a to ja
              • Gość: chętna Re: Wspomnienie po BiH i HR-do Kasi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 14:01
                Tak sobie teraz mysle ze nie zapytalam o najwazniejsze.Jesli mozesz mi
                oczywiscie powiedziec to napisz ile tak musielibysmy wziasc na 2 oosby na
                tydzien?No nie liczac benzyny
                Chętna
                • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR-do chętnej IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 03.07.03, 19:38
                  Przy założeniu,że jedzonko typu śniadanie i obiadokolacja wliczona w cenę
                  hotelu:
                  * WARIANT I
                  - nie zwiedzacie,
                  - nie płacicie wejściówek w różne (ciekawe) miejsca,
                  - plażujecie,
                  - zakupy ( drobne: typu napoje chłodzące,owoce,miejscowe piwo ) robicie w
                  pobliskich "discontach"
                  to wystarczy Wam ok.1000 KN na tydzień .Nie pytaj, ile to tamtejszych KM a ile
                  euro.To ok.600 ZŁ.

                  * WARIANT II
                  - zwiedzacie i zaglądacie w różne ciekawe miejsca, np.:
                  ^ bilet wstępu na wieżę w Pałacu Dioklecjana w SPLICIE - 5 KN od osoby
                  ^ bilet wstępu na mury starego miasta w DUBROWNIKU - 15 KN od osoby
                  ^ mury obronne w STONIE( ponoć najdłuższe w Europie)- wstęp wolny
                  ^ bilet wstępu do PLITVICKICH J. - chyba ok. 70 KN ( w tym roku nie byłam -
                  pech chciał, że akurat zarządzono objazd i NIKT się tam nie mógł dostać: albo
                  Kwaśniewski zwiedzał właśnie Plitvickie;-), albo mieli tam blokadę z powodu
                  poważnego wypadku, nie wiem)
                  ^ bilet na prom np. na Korculę - nie znam ceny, ale jest to do sprawdzenia.
                  - plażujecie na leżakach - 3KM lub 12 KN za dzień
                  - pływacie godzinę rowerem wodnym ze zjeżdżalnią - 10 KM lub 40 KN
                  - pijecie zimne karlovackie na plaży - ok. 2,50 KM lub 10 KN
                  - kawka w hotelowej restauracji - ok. 1,50 KM lub 6 KN
                  - piwo KARLOVACKO lub OŻUJSKO w hotelowej restauracji - ok. 2,50 KM
                  - zimne napoje 0,3l w restauracji hotelowej - ok.2 KM za SPRITE'A
                  - 1 kugla (gałka lodowa)- ok. 0,80 KM
                  - itd., itp.,
                  to trzeba liczyć się ze znacznie wyższymi kosztami. Nie wiem, nie liczyłam...


                  Na miejscu w Neumie są na pewno dwa bankomaty o których wiem - żadem w centrum,
                  wszystkie przy plaży, pod hotelami . W większości sklepów można płacić kartą
                  typu VISA, MASTERCARD ,ale za to trudno się połapać przy płaceniu gotówką nie
                  miejscową(pisałam o tym wyżej, w innym poście).
                  Jeśli jedziesz w okolice HR po raz pierwszy - to lepiej nie szukaj miejsca w
                  BiH. Są ładniejsze miejsca .
                  Chyba że jesteś gościem typu "Polak", którego spotkaliśmy na plaży w
                  Orebicu:facet jeździ do Neum po zakupy- bo tam ponoć taniej...Chyba go
                  porypało. Ale są i tacy.
                  Uff...
                  Ale relacja.
                  Aż się sobie dziwię.
                  Acha! Mój znajomy a zarazem specjalista od wycieczek w ciekawe miejsca Europy
                  napisał, że w Neum jest nudno i obskórnie. Coś w tym jest...
                  Więc się zastanów.
                  Chyba że ktoś ma inne doświadczenia i zechce się nimi podzielić.
                  Pozdrawiam
                  a to ja



                  • Gość: chętna Re: Wspomnienie po BiH i HR-do chętnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.03, 10:32
                    dzieki wielkie za obszerna inforamcje.
                    moze z czystej ciekawosci pojade na tydzien
                    thx
                    • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR-do chętnej IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 07.07.03, 11:00
                      > dzieki wielkie za obszerna inforamcje.
                      > moze z czystej ciekawosci pojade na tydzien
                      > thx
                      Nie warto. Neum nie jest ciekawym miejscem na pobyt. Sam tylko przejeżdzałem
                      kilka razy i tylko robiłem zakupy bo taniej. Nie zrbił na mnie dobrego wrażenia
                      a znajomi byli tam na wczasach i oprócz Adriatyku nie chwalili niczego.
                      ---
                      D.Janicki
          • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR-do chętnej IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 03.07.03, 10:47
            Witam!
            W pierwszym mailu napisałam:
            " Ale...nie polecam NEUM jako miejscowości na tygodniowy(albo i więcej)
            wypoczynek.My nie siedzieliśmy w miejscu - i to nas uratowało."
            Ja miałam wyjazd zaklepany już w marcu - a Ty, jak wnioskuję z Twojej
            wypowiedzi - masz jeszcze wybór.Neum - to nie Istria, trzeba dołożyć jeszcze
            sporo kilometrów. Więc Neum - niekoniecznie. Zależy, jaka forma wypoczynku Cię
            interesuje.
            Ja byłam w zgranej, 10-osobowej ekipie (to nie był nasz pierwszy wspólny
            wyjazd)- a to w niektórych sytuacjach dużo zmienia.
            Okolica jest ciekawa - jeśli nie siedzi się w miejscu. Jedziesz autkiem czy
            innym środkiem lokomocji?
            • Gość: chętna Re: Wspomnienie po BiH i HR-do chętnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 12:41
              zamierzam jechac samochodem, jestesmy w dwójke do kierowania więc może nie
              bedzie tak źle. A co do moich preferencji to troche chć epopływac w morzu no i
              pozwiedząc inne ciekawe miejsca. Dzieki za pomoc
              • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR-C.D IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 04.07.03, 13:31
              • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Neum i okolicach IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 04.07.03, 14:16
                ŚLADY WOJNY
                Po przeczytaniu kilku artykułów o sytuacji w sąsiadujących ze sobą krajach
                byłej YU - odnoszę wrażenie, że "miejscowi" tylko czekają na wycofanie się do
                końca oddziałów kontrolujących zawieszenie broni...
                Potem znowu wezmą się za łby...
                Z tego, co widziałam na własne oczy - nie czuje się w powietrzu wrogości.
                Neum należy do BiH a pełno w nim chorwackich flag (chyba że to bośniackie i
                różnią się od chorwackich tylko ledwo dostrzegalnym szczegółem).

                Kontrast między HR a BiH w temacie "miejscowej" polityki gospodarczo-
                administracyjnej jest widoczny nawet dla laika (czyli dla mnie również).
                Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie granicy nadal sporo jest
                miejscowości do dziś niezamieszkałych.Co może być tego przyczyną?
                - mieszkańców przesiedlono?
                - sami się wyprowadzili?
                - a może część z nich po prostu nie żyje?
                Nie wiem, nie rozmawiałam z nikim na ten temat.
                Może ktoś z Was mi podpowie?

                Tym razem nie widziałam tylu profesjonalnie zrobionych tablic , ostrzegających
                o minach, jak w roku ubiegłym - jedynie w okolicy Malijkova (między Sinj a
                Kninem),przy trasie.
                W Medjugorie , na skrzyżowaniu z drogą dojazdową do sanktuarium ,stoją trzy-
                jeden pod drugim- znaki drogowe:
                - "zakaz wjazdu czołgiem", czyli czołg w znaku zakazu
                - "koniec zakazu strzelania" , czyli przekreślony karabin
                - tabliczka informująca:kościół (miejsce znaczące)
                To chyba zrobiono "pod turystów", i tyle.

                POLICJA jest widoczna, nie tylko na drogach .Drogówka łapie najczęściej auta z
                obcą rejestracją - łatwy i pewny zarobek (skubańcy-żądają euro a nie swoje
                konwertybilne marki).I do tego jaki szantaż- zatrzymali nasz trzyautkowy konwój
                w okolicy Plitvickich i od pierwszego auta chcieli najpierw 30E. Jak zaczęliśmy
                negocjować- to powiedział, że za chwilę policzy za resztę aut
                z "konwoju".Skończyło się na 15E "do łapy".W Medjugorie jedno z naszych
                autek...sholowali na parking policyjny(bo reszty nie zdążyli)za to,że
                zaparkowało po stronie gdzie były sklepiki z pamiątkami,niestety-za linią białą
                ciągłą.A taka to była ładna miejscóweczka;-)))

                STOP !
                Znowu się rozpisałam...
                Kończę.
                Pozdrawiam tych, którzy dotrwali do tego miejsca;-)
                a to ja

                • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Neum i okolicach IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 04.07.03, 15:24
                  > ŚLADY WOJNY
                  > Po przeczytaniu kilku artykułów o sytuacji w sąsiadujących ze sobą krajach
                  > byłej YU - odnoszę wrażenie, że "miejscowi" tylko czekają na wycofanie się do
                  > końca oddziałów kontrolujących zawieszenie broni...
                  > Potem znowu wezmą się za łby...
                  > Z tego, co widziałam na własne oczy - nie czuje się w powietrzu wrogości.
                  > Neum należy do BiH a pełno w nim chorwackich flag (chyba że to bośniackie i
                  > różnią się od chorwackich tylko ledwo dostrzegalnym szczegółem).
                  Ziemie od wybrzeża (Neum) az do okolic Mostaru to jest Herzegowina - kraj
                  zamieszkały w większości przez Chorwatów formalnie w BiH, faktycznie
                  autonomicznie rządzonych i pod dużym wpływem Chorwacji. Dlatego wszędzie
                  chorwackie flagi,radio,tv,gazety,GSM i kuny. Na granicy z HR kwitnie
                  kontrabanda i nielegalne interesy. To będzie duży problem dka Chorwacji kiedy
                  będzie chciała wstępować do UE.


                  > Kontrast między HR a BiH w temacie "miejscowej" polityki gospodarczo-
                  > administracyjnej jest widoczny nawet dla laika (czyli dla mnie również).
                  > Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie granicy nadal sporo jest
                  > miejscowości do dziś niezamieszkałych.Co może być tego przyczyną?
                  > - mieszkańców przesiedlono?
                  > - sami się wyprowadzili?
                  > - a może część z nich po prostu nie żyje?
                  > Nie wiem, nie rozmawiałam z nikim na ten temat.
                  > Może ktoś z Was mi podpowie?

                  Trochę trzeba było poczytać o konflikcie.
                  Na tych terenach istniałe 3 fronty: serbsko-chorwacki,serbsko-bośniacki i
                  chorwacko-bosniacki. Dochodziło do czystek etnicznych i wypędzeń.
                  Okolice Knina to Republika Kraijny - znajdujące się na terenie Chorwacji
                  zamieszkałe od stuleci przez Serbów ziemie z których tych Serbów wypędzono a
                  nawet mordowano. Stąd te opuszczone i popalone domy, które wygładają jakby
                  wczoraj to się stało. Rząd chorwacki chcąc być postrzegany na świecie jako
                  demokratyczne państwo nie pozwolił na zajęcie tych domostw i ziemi a nawet
                  nawołuje Serbów do powrotu. Ziemie należa do Serbów, ale oni boją się powracać
                  i tak to stoi od wielu lat.
                  Podobna sytuacja jest w Herzegowinie gdzie wypędzono i Bośniaków i Serbów oraz
                  w tzw. Republice Serbskiej w BiH (stolica - Banja Luka) gdzie z kolei wypędzono
                  Chorwatów i Bośniaków.
                  Rachunki krzywd są tam długie i skomplikowane no i dla nas niezrozumiałe.
                  Nawet na wybrzeżu Dalmacji czasami widać niewykończone od dawna domy - własność
                  przedwojenna Serbów i innych teraz już obcokrajowców.

                  Właśnie wyjazd do Chorwacji i przejazd przez te ziemie zainteresował mnie na
                  tyle, aby poznać bliżej najnowszą historię.

                  D.Janicki
                  • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR:do Darka IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 04.07.03, 23:27
                    Szkoda,że nie odezwałeś się, kiedy pytałam o różne-takietam-sprawy dotyczące
                    wyjazdu do Neum. Byłabym znacznie bogatsza ...
                    Zwykle ludzie pytają o ceny i o plaże.
                    I zwykle takie bywają odpowiedzi.
                    **************************************
                    Gdzie szukać informacji o współczesnej historii TAMTEGO zakątka Europy?
                    Czy Kusturica to Serb , a może CHorwat? Dlaczego patrząc na kilkunastoletnie
                    dzieci nie mogłam się oprzeć myślom,że...one WTEDY już były na świecie...
                    A mężczyźni z kikutami rąk wyzierającymi spod krótkich rękawów letnich koszul?
                    A kobiety, suche...,w czarnych chustach na głowie, siedzące przed drzwiami
                    swojego domostwa.
                    One TO wiedzą.

                    Tobie też dziękuję za odzew.
                    Pozdrawiam
                    a to ja
                    • Gość: bah7 Re: Wspomnienie po BiH i HR : do Atoji... IP: ProteriansZgNet:* 05.07.03, 01:19
                      > Czy Kusturica to Serb , a może CHorwat?


                      Bośniak - z głębokiego przekonania i obrzydzenia do czystek rasowych w śp. YU...

                      Pozdrawiam

                      bah7
                      • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR : do bah'a7 IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 05.07.03, 12:43
                        Witaj, bah'u 7 !
                        Niestety - z przyczyn wysoce ode mnie niezależnych, nie udało nam się wdrapać
                        na Srd. Tego dnia z nieba nad Dubrownikiem lał się niesamowity żar. Samo
                        chodzenie po murach Starego Miasta stało się wręcz uciążliwe. Na szczęście
                        widoki wszystko wynagrodziły...
                        To samo z pasmem górskim BIOKOVO. Kto w tym upale żyw - siedział w wodzie, albo
                        sjestował w cieniu klimatyzowanych wnętrz.Góry szybko wybito mi z głowy - z
                        czym się wtedy akurat łatwo zgodziłam.
                        Chyba powinnam jeździć na wakacyjne wypady w ..październiku, kiedy niebo jest
                        łaskawsze dla ludzi lubiących zwiedzanie i łazęgę na wolnym powietrzu (muzea
                        raczej odpadają - niestety, jest tam specyficzny zapach staroci od którego
                        łapią mnie ataki kaszlu;-).

                        Mieliśmy też małego pecha z noclegiem w okolicy Bratysławy.Nie zarezerwowaliśmy
                        wcześniej miejsca w hotelu, więc i w Modrej, i w Pezinoku , i w okolicy
                        wszystkie hotele były obłożone.W efekcie wylądowaliśmy w hotelu "LUC" w
                        Senecu.Tam miejsca dla naszej gromadki się znalazły,więc nie kręciliśmy nosami
                        bo trzeba było się wyspać i dojechać następnego dnia do celu.
                        Nocleg w kwaterach prywatnych nie wchodził w rachubę z kilku powodów:
                        - było nas 10 osób, a nie 2 lub 4
                        - kiedy tylko padało zdanie że my na JEDNĄ NOC - to nam od razu "dziękowano" z
                        uśmiechem. Na dodatek zaczynał się upalny weekend i kto żyw - wyjeżdżał z
                        Bratysławy w poszukiwaniu słońca, radości i..miejsc do kąpania( np.Slnecne
                        Jazera Sever w Senecu)
                        Tak na marginesie, to następnego dnia dojechaliśmy tylko do..Vodic i do póżna w
                        nocy spacerowaliśmy sobie znanymi uliczkami , delektując się wątpliwą
                        przyjemnością przebywania nawet o północy w sporym tłumie turystów. Ale TAM się
                        przynajmniej coś wieczorkiem działo - w odróżnieniu od Neum. Ale to już inny
                        temat do rozmowy.

                        No i wycieczka na MLJET nam nie wypaliła. Sądziliśmy,że z półwyspu P jest
                        więcej rejsów na Mljet.Wypłynięcie z Dubrownika nie wchodziło w rachubę.
                        Czyli...znowu mam pretekst, żeby odwiedzić jeszcze HR!

                        Znowu się rozpisałam , więc na razie kończę.

                        Pozdrawiam
                        a to ja





                        • Gość: bah7 Re: Wspomnienie po BiH i HR : do Atoji... IP: ProteriansZgNet:* 06.07.03, 02:10
                          Gość portalu: a to ja napisał(a):
                          > Witaj, bah'u 7 !

                          # Witaj Atoja !

                          > Niestety - z przyczyn wysoce ode mnie niezależnych, nie udało nam się wdrapać
                          > na Srd.

                          # Proponowałem, aby tam wjechać AUTKIEM - dla wspaniałej panoramy na Dubrownik
                          i Lokrum !!!

                          > Tego dnia z nieba nad Dubrownikiem lał się niesamowity żar. Samo
                          > chodzenie po murach Starego Miasta stało się wręcz uciążliwe.

                          # No cóż, niektórzy na słoneczku się męczą, inni ładują się jak akumulatory...
                          Dobrze, gdy nie jeżdżą razem...

                          > Na szczęście widoki wszystko wynagrodziły...
                          > To samo z pasmem górskim BIOKOVO. Kto w tym upale żyw - siedział w wodzie,
                          > albo sjestował w cieniu klimatyzowanych wnętrz.Góry szybko wybito mi z głowy -
                          > z czym się wtedy akurat łatwo zgodziłam.

                          # J.w. ! Choć im wyżej, tym przecież chłodniej... A zakochani wybierają się
                          tam wieczorkiem, aby podziwiać najwspanialsze zachody słońca w Dalmacji... :-)

                          > Chyba powinnam jeździć na wakacyjne wypady w ..październiku, kiedy niebo jest
                          > łaskawsze dla ludzi lubiących zwiedzanie i łazęgę na wolnym powietrzu (muzea
                          > raczej odpadają - niestety, jest tam specyficzny zapach staroci od którego
                          > łapią mnie ataki kaszlu;-).

                          # Polskie lato jest super - dziś w dzień + 18 st. i deszcz, a teraz + 15... :-(

                          > Mieliśmy też małego pecha z noclegiem w okolicy Bratysławy.Nie
                          > zarezerwowaliśmy wcześniej miejsca w hotelu, więc i w Modrej, i w Pezinoku ,
                          > i w okolicy wszystkie hotele były obłożone.W efekcie wylądowaliśmy w
                          > hotelu "LUC" w Senecu.Tam miejsca dla naszej gromadki się znalazły,więc nie
                          > kręciliśmy nosami bo trzeba było się wyspać i dojechać następnego dnia do
                          > celu. Nocleg w kwaterach prywatnych nie wchodził w rachubę z kilku powodów:
                          > - było nas 10 osób, a nie 2 lub 4

                          # 2 autka to chyba optimum... A w Bratysławie w "Astrze" zawsze są miejsca...;)

                          > - kiedy tylko padało zdanie że my na JEDNĄ NOC - to nam od razu "dziękowano"
                          > z uśmiechem. Na dodatek zaczynał się upalny weekend i kto żyw - wyjeżdżał z
                          > Bratysławy w poszukiwaniu słońca, radości i..miejsc do kąpania( np.Slnecne
                          > Jazera Sever w Senecu)
                          > Tak na marginesie, to następnego dnia dojechaliśmy tylko do..Vodic i do póżna
                          > w nocy spacerowaliśmy sobie znanymi uliczkami , delektując się wątpliwą
                          > przyjemnością przebywania nawet o północy w sporym tłumie turystów. Ale TAM
                          > się przynajmniej coś wieczorkiem działo - w odróżnieniu od Neum. Ale to już
                          > inny temat do rozmowy.

                          # Rozważ, czy w przyszłym roku nie wykorzystać moich 16 P przy decydowaniu o
                          towarzystwie na wakacjach... ;)

                          > No i wycieczka na MLJET nam nie wypaliła. Sądziliśmy,że z półwyspu P jest
                          > więcej rejsów na Mljet.

                          # Np. na moim wątku "Podróże..." podawałem link do armatora, który obsługuje tę
                          linię. A tam jest rozkład rejsów - z tymi dziwnymi godzinami kursowania...
                          A te moje posty z radami pamiętasz ?... :
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=4342647&a=4342968
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=4342647&a=5011295

                          > Wypłynięcie z Dubrownika nie wchodziło w rachubę.
                          > Czyli...znowu mam pretekst, żeby odwiedzić jeszcze HR !

                          # Znam ten niedosyt !...
                          Sam planuję pozwiedzać plaże Cresu i Lośinja (pewnie w przyszłym roku)... :-)))

                          > Znowu się rozpisałam , więc na razie kończę.

                          # Pozdrawiam

                          bah7
                          • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR : do Atoji... IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 07.07.03, 12:50
                            > > Niestety - z przyczyn wysoce ode mnie niezależnych, nie udało nam się wdra
                            > pać
                            > > na Srd.
                            >
                            > # Proponowałem, aby tam wjechać AUTKIEM - dla wspaniałej panoramy na
                            Dubrownik
                            > i Lokrum !!!
                            A jak tam wjechać autem? Możesz podać dokładnie któredy?
                            A może na pieszo - czy jest to tak cięzkie?
                            Ja tylko widziałem ślady kolejki liniowej, która musiała kiedyś wwzozić
                            turystów na górę.

                            ---
                            D.Janicki
                            • Gość: bah7 Re: Wspomnienie po BiH i HR : do D.J. ... IP: ProteriansZgNet:* 07.07.03, 21:38
                              Gość portalu: DarekJ napisał(a):
                              > > > Niestety - z przyczyn wysoce ode mnie niezależnych, nie udało nam się
                              > wdrapać na Srd.
                              > > # Proponowałem, aby tam wjechać AUTKIEM - dla wspaniałej panoramy na
                              > Dubrownik i Lokrum !!!
                              > A jak tam wjechać autem? Możesz podać dokładnie któredy?
                              > A może na pieszo - czy jest to tak cięzkie?
                              > Ja tylko widziałem ślady kolejki liniowej, która musiała kiedyś wwzozić
                              > turystów na górę.

                              Witaj !

                              Wjeżdżałem z dzielnicy Ploće, już na granicy Dubrownika :
                              www.hrvaska.net/dubrovnik/karta_velika.htm
                              Stąd są obecnie robione te pocztówkowe panoramy starego miasta...
                              Oczywiście można iść tam pieszo, jak ktoś lubi b. duże ilości schodów... ;)
                              Słynna kolejka linowa na Vrh Srd (G. Sergiusza) została zniszczona w 1992 r.

                              Stąd już niedaleko do wspaniałej zapory Trebinje - ale to już Serbska Rep.
                              BiH...

                              Dubrownik był kilka razy zniszczony w swej bogatej historii bardziej niż
                              podczas ostatniej wojny (zarówno przez trzęsienie ziemi, jak i przez wrogów)...

                              O bratobójczej, barbarzyńskiej wojnie już pisałem :
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=2866529&a=2870345

                              Pzdr.

                              bah7
                              • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR : do D.J. ... IP: *.mis / localhost 08.07.03, 08:02
                                > > A jak tam wjechać autem? Możesz podać dokładnie któredy?
                                > > A może na pieszo - czy jest to tak cięzkie?
                                > > Ja tylko widziałem ślady kolejki liniowej, która musiała kiedyś wwzozić
                                > > turystów na górę.

                                > Wjeżdżałem z dzielnicy Ploće, już na granicy Dubrownika :
                                > www.hrvaska.net/dubrovnik/karta_velika.htm
                                > Stąd są obecnie robione te pocztówkowe panoramy starego miasta...
                                > Oczywiście można iść tam pieszo, jak ktoś lubi b. duże ilości schodów... ;)
                                > Słynna kolejka linowa na Vrh Srd (G. Sergiusza) została zniszczona w 1992 r.
                                >
                                > Stąd już niedaleko do wspaniałej zapory Trebinje - ale to już Serbska Rep.
                                > BiH...
                                Dzięki

                                >
                                > Dubrownik był kilka razy zniszczony w swej bogatej historii bardziej niż
                                > podczas ostatniej wojny (zarówno przez trzęsienie ziemi, jak i przez
                                wrogów)...
                                To że podczas ostatniej wojny Dubrownik doznał największych znisczeń podają
                                przewodniki i tablica pamiątkowa na murach Starego Miasta.

                                >
                                > O bratobójczej, barbarzyńskiej wojnie już pisałem :
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=2866529&a=2870345

                                Wiem, bo jest też tam moja wypowiedź.
                    • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR:do Darka IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 07.07.03, 11:34
                      > Szkoda,że nie odezwałeś się, kiedy pytałam o różne-takietam-sprawy dotyczące
                      > wyjazdu do Neum. Byłabym znacznie bogatsza ...
                      > Zwykle ludzie pytają o ceny i o plaże.
                      > I zwykle takie bywają odpowiedzi.
                      Odzywam się na tym forum od dwóch lat i w sprawie Neum odpowidałem (odradzałem)
                      i w dyskusjach o knflikcie jug. tez brałem udział.

                      > **************************************
                      > Gdzie szukać informacji o współczesnej historii TAMTEGO zakątka Europy?
                      Szukałem i czytałem sporo z sieci i kupiłem książkę z reportażami korespondenta
                      Rz. z krajów byłej Jugosławii pt."Kocioł Bałkański" - b.ciekawa lektura - o
                      wojnie, o ludziach, o nienawiści między sąsiadami, którzy przez 40 lat
                      mieszkali obok siebie, codziennie mówili do siebie "Dzień dobry" i nagle
                      pewnego ranka zaczeli do siebie strzelać...

                      > Czy Kusturica to Serb , a może CHorwat? Dlaczego patrząc na kilkunastoletnie
                      > dzieci nie mogłam się oprzeć myślom,że...one WTEDY już były na świecie...
                      > A mężczyźni z kikutami rąk wyzierającymi spod krótkich rękawów letnich koszul?
                      > A kobiety, suche...,w czarnych chustach na głowie, siedzące przed drzwiami
                      > swojego domostwa.
                      > One TO wiedzą.
                      I ja widziałem okaleczonego brata rodziny u których mieszałem - uchodźców z
                      Vukowaru (chorwackie miasto-bohater) który pilnował swojego domu przed Serbami
                      równających te 100tys. miasto z ziemią. Potem było wypędzanie Serbów z Knina
                      jako odwet za Vukowar, za bezmyślnie bombardowany przez Czarnogórców z
                      pobliskich wzgórz Dubrownik (miasto w czasie swojej kilkusetletniej historii
                      najwięcej ucierpiało podczas ostaniej wojny).

                      ---
                      D.Janicki
                • Gość: Kir Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Neum i okolicach IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 15:48
                  > Z tego, co widziałam na własne oczy - nie czuje się w powietrzu wrogości.

                  Jest to taki obrazek dla turystów - wszystko jest cacy wojna była dawno a w
                  ogóle to źli Serbowie to zrobili ale ich już nie ma i w ogóle nie ma problemów
                  O wojnie nie wolno z miejscowymi rozmawiać bo można nie wrócić albo dostać po
                  głowie

                  > Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie granicy nadal sporo jest
                  > miejscowości do dziś niezamieszkałych.Co może być tego przyczyną?

                  Najgorzej jest w okolicy Knina - całe wioski spalone, na 100 domów jeden
                  zajęty, jedna wioska zamieszkała, inna spalona.
                  Wygląda to strasznie, ale w ubiegłum roku już nie wiedziałem tabliczek o minach
                  Wszystko ograbione. Władze oficjelnie niby nic do cywilów Serbi nie mają ale
                  tak naprawdę nikt nie odważy się tam wrócic przez długie lata.
                  Tam były czystki etniczne i zwtkłe pogromy dokonywane przez małe partyzanckie
                  oddziały na odseparowanych górskich wioskach. Część mieszkańców sama wyjechała -
                  część została zabita lub wypędzona. Wrogość wisi w powietrzu. W środku kraju
                  obcy nie zawsze są mile widziani. Napisy na murach wyraźnie wskazują kto
                  dokonał tych czystek i dlaczego - zupełnie się nie kryją.
                  Wszędzie Chorwackie flagi. Pewnie jak ONZ się wycofa wojny nie będzie bo
                  Chorwacja żyje z turystyki a wojna odbierze im wpływy, Serbia długo będzie na
                  cenzurowanycm w szyscy chcą byc postrzegani jako Europejczycy.
                  Te dziwne nowe granice to rzeczywiście raj dla przemytników. I granica w Neum,
                  i granica morska oraz granica z Czarnogórą to miejsce wielkiego przemytu


                  > To chyba zrobiono "pod turystów", i tyle.

                  Bośnia najbardziej obawia się ewentualnego napadu mocniejszej Serbi. Długo
                  będzie pod protektoratem ONZ. A że wojna była nie dawno więc i kraj jest taki
                  trochę powojenny, w wielkiej odbudowie. A że nie może liczyć na wpływy z
                  turystyki, przemysł ma znikomy to i rozwój jest zdecydowanie wolniejszy.

                  A tablica w Neum od strony Dubrownika była w ubiegłym roku naprawdę postrzelona
                  z broni 9 mm - śliczne wielkie przestrzały. A gdyby to była śrutówka to dziury
                  były by mniejsze i nieregularne
                  • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR:do Kir'a o tablicach IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 04.07.03, 19:56
                    Dziękuję za informacje.

                    Tablice informujące o nazwie chorwackich miejscowości, do których się wjeżdża ,
                    zostały w zdecydowanej większości wymienione na nowe. Tak też się stało z
                    tablicą NEUM od strony Dubrownika.Jest gładka,niebieska i ma ok. 20 maleńkich
                    dziurek.

                    Wymieniono lub postawiono sporo nowych tablic na drogach nie tylko głównych,
                    ale i na tych mniejszych, miejscowych.Widzę różnicę w porównaniu z ubiegłym
                    rokiem.

                    Muszę zmykać.
                    Pozdrawiam
                    a to ja




                    • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR:do FORUMOWICZÓW IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 05.07.03, 12:49
                      Tak gadam i gadam i nie daję szans na opowiedzenie innym ludziom o swoich
                      wspomnieniach z HR i BiH.
                      Może ktoś się odezwie i opowie o takich przygodach, o których nie piszą
                      przewodniki?
                      Na pewno informacje te zainteresują również tych, którzy dopiero wybierają się
                      do tego ciekawego na swój sposób kraju.
                      ZAPRASZAM.
                      Pozdrawiam
                      a to ja
                      • Gość: a to ja Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Medjugorie IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 06.07.03, 12:50
                        Witam!
                        Dziś niedziela - to może parę słów o MEDJUGORIE.

                        Nie spodziewajcie się...drugiej Częstochowy. Chociażby z tego względu, że nie
                        zobaczycie świątynii z 600-letnią historią:-)))

                        "Cuda" ukazywały się (?) osobom, które urodziły się w latach 60-tych naszego
                        wieku. Czyli one żyją , i zapewne mają się dobrze. Nie wnikam w sprawy
                        religijne, żeby nikogo nie urazić.

                        Sanktuarium jest niewielkie,od frontu - wygląda jak "tradycyjna" budowla z
                        dwiema wieżami po bokach i zegarem pośrodku.Niektórych - rozczarowuje. Wnętrze -
                        surowe, bez złoceń i przepychu( przecież to nie barok...).Tak jak w Bazylice
                        św. Piotra w Rzymie - wstęp z odkrytymi ramionami i w spodenkach - WZBRONIONY.
                        Nawet pilnują (albo nam się tak trafiło).

                        Wokół - pełno grup pielgrzymkowych, które chłodzą się w cieniu drzew i
                        przy "fontannie" na placu przed kościołem.
                        Po lewej stronie budynku - w zabudowie przypominającej parterowy dłuuugi barak -
                        jest ...kilkanaście drzwi do konfesjonałów.Przy każdych drzwiach wisi
                        tabliczka z nazwą języka, w jakim spowiadają wewnątrz.Z polskim oczywiście są ,
                        i to dwie. Czyli coś dla ducha...
                        Na tyłach - olbrzymia wiata z ołtarzem oraz a'la amfiteatr jak patelnia (bez
                        zadaszenia). Dalej nie chodziliśmy.

                        W oddali, na wzgórzu, widnieje krzyż.Prowadzi tam ścieżka w góry do miejsca,
                        gdzie widocznie miało miejsce objawienie.Na folderach widać grupy ludzi
                        wspinające się tam gęsiego. Nie wiem, nie wnikam...

                        Na ulicach wokół kościoła trudno znaleźć miejsce parkingowe. Za to mnóstwo tam
                        sklepików z pamiątkami . Interes kwitnie , płacić można nawet polskimi
                        złotówkami.

                        Nie wiem, jak z zapleczem gastronomicznym - bo my zamiast coś przekąsić po
                        zwiedzaniu - ratowaliśmy dwa autka , z których jedno sholowano już na parking
                        policyjny za parkowanie ( jeździliśmy na trzy auta).Z drugim -
                        zdążyliśmy...Policja chciała 25E , ale stanęło na 15E. I tyle.

                        Zmęczeni upałem i przygodą z samochodami - pożegnaliśmy Medjugorie i udaliśmy
                        się dalej, zapominając o obejrzeniu Wodospadów KRAVICA , jakieś 14 km od M w
                        kierunku na północny wschód od miasta( to z upału i z wrażenia).
                        Acha! W Medjugorie jest DOM PIELGRZYMA POLSKIEGO.
                        I potrójny znak drogowy , o którym pisałam wyżej ( czyli zakaz wjazdu czołgom
                        itd...).

                        Trzy dni wcześniej , w Banja Luce , był Ojciec Święty , więc może dlatego
                        widzieliśmy tam sporo autokarów z polskimi rejestracjami.

                        To tyle w niedzielne południe.
                        Czy ktoś z Was tam był i ma swoje wspomnienia i odczucia związane z Medjugorie?
                        Pozdrawiam.
                        a to ja

                        • Gość: a to ja Re:O sytuacji politycznej w BiH IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 06.07.03, 14:35
                          Mam przed sobą nr 27 "WPROST" z 6.07.2003 r (czyli ostatni), gdzie można
                          poczytać o sytuacji w Bośni i Hercegowinie ,w artykule pt.:"Cień brata szatana".

                          O tym nie wspominają agentki biur podróży ani kolorowe foldery . Turyści - jak
                          na razie - mogą czuć się bezpiecznie. Nie kąsa się przecież karmiącej ręki.....

                          Gdzie jeszcze można poczytać o w.w temacie? Proszę o wskazówki.
                          Pozdrawiam
                          a to ja
                        • Gość: Tomek Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Medjugorie IP: *.crowley.pl 07.07.03, 08:11
                          Rok temu byłem w Mewdjugorie (przy okazji pobytu w Chorwacji).
                          Też była to niedziela. Koszmarny upał. Samochód bez klimy (czarny). Parking
                          jest. Po prawej stronie kościoła jest wjazd, a sam parkin troszkę z boku.
                          Niestety też na przysłowiowej patelni. Ani drzewka.
                          Jeśli chodzi o ludzi to w niedzielę są tam niemal pustki. Największe
                          uroczystości są w środy, czwartki (chyba są to dni w których były objawienia).
                          Na te dni przyjeżdżają do Medjugorie największe tłumy. Dużo Polaków. W sklepach
                          można płacić dolarami, euro, kunami, złotówkami i oczywiście miejscową walutą
                          (nie wiem jak sie nazywa).

                          PZDR
                          • Gość: a to ja O walucie IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 07.07.03, 10:57
                            W BiH , nawet w maleńkiej mieścince , w sklepie typu nasz dawny "GS" ,
                            przyjmują trzy waluty :
                            - miejscowe KM , czyli konvertibilna marka
                            - chorwackie KN , czyli kuny
                            - unijne E , czyli..wszyscy wiedzą co :-).
                            Robią to dlatego,że im się to opłaca.

                            W sklepach świetnie się orientują , ile mają wydać reszty i w jakiej walucie.
                            Wcale nie znaczy,że jak płacisz kunami to dostaniesz miejscowe nominały i
                            odwrotnie. Dla turystów - pełna samowolka. Dobrze się orientować w temacie
                            (żeby Cię trochę nie wykiwano), ale kto na urlopie jest w stanie zawracać sobie
                            głowę przeliczaniem ;-)))

                            Już na pewno problemu z walutą nie ma w hotelowych kawiarniach i restauracjach.
                            Płacąc kelnerom w euro można być pewnym, że resztę wydadzą w KM.Płacąc kunami -
                            nie spodziewaj się reszty w euro. Chyba że na specjalne życzenie...

                            Jeśli np. masz ochotę na dwie gałki loda :po 0,80 KM każda , masz tylko euro ,
                            przeliczasz, ile Ci wyda - a tu dostajesz ...kuny.Nie próbuj liczyć , ile to na
                            polskie złotówki...:-))))))

                            Teraz już wiem, dlaczego w Neum jest tyle DISCONTÓW . Mieścina mała, a sklepy
                            przy głównej ulicy - co krok.Ktoś pisał,że jest tam taniej niż w HR i że
                            Chorwaci przyjeżdżają tam na zakupy. Nie wiem nie porównywałam.

                            Z mojej strony o pieniądzach - to tyle.

                            P.S: Acha ! I jeszcze coś .
                            Tam można...znależć pieniądze np. na ulicy , albo w morzu....:-)Dosłownie.
                            Moje kochanie znalazło 5 E na ulicy w Medjugorie.
                            A mój syn - 50 kun - ok 5 m pod wodą, na plaży w Dubrowniku.

                            Jednak zdecydowanie więcej tam zostawiliśmy niż znależliśmy:)))))
                            Pozdrawiam
                            a to ja
                        • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Medjugorie IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 07.07.03, 12:43
                          > Dziś niedziela - to może parę słów o MEDJUGORIE.
                          >
                          > "Cuda" ukazywały się (?) osobom, które urodziły się w latach 60-tych naszego
                          > wieku. Czyli one żyją , i zapewne mają się dobrze. Nie wnikam w sprawy
                          > religijne, żeby nikogo nie urazić.
                          Największe kontrowersje budzi obecna postawa tych niegdyś dzieci teraz
                          dorosłych, którzy mieli objawienia. Jedna z tych kobiet mieszka nadal w
                          Medjugorie. Zmieniają swoje zdanie o objawieniach, nagle mówią, że nadal mają
                          cykliczne objawienia. Kiedyś też bardzo trywializowali to, co Matka Boska miała
                          przekazywać np mówili w czasie objawień miała przepowiadać, jaki klub będzie
                          mistrzem w piłce nożnej :(.
                          Stąd bierze się powściągliwość hierarchii kościelnej przed uznaniem miejsca i
                          zjawiska. (Ale trzeba też przyznać, że podobnie kiedyś traktowano objawienia w
                          Lourdes i Fatimie).

                          > W oddali, na wzgórzu, widnieje krzyż.Prowadzi tam ścieżka w góry do miejsca,
                          > gdzie widocznie miało miejsce objawienie.Na folderach widać grupy ludzi
                          > wspinające się tam gęsiego. Nie wiem, nie wnikam...
                          Będąc tam trzeba było wniknąć...
                          Krzyż na górującym wzgórzu stoi zupełnie z innego powodu. Miejscem kultu jest
                          niższe wzgórze obok, z figurą Matki Boskiej, gdzie nastąpiły objawienia
                          (dokładnie te dzieciaki chodziły się tam odpalać sic!). Prowadzą tam dwa szlaki
                          i każdy prawdziwy pątnik chcąc uczcić to miejsce powinien wejść stromą ścieżką
                          na to wzgórze "na boso".
                          Ja tego nie zrobiłem, ale byłem tam i kamień z tego miejsca jeżdzi ze mną
                          samochodem :)

                          > Nie wiem, jak z zapleczem gastronomicznym - bo my zamiast coś przekąsić po
                          > zwiedzaniu - ratowaliśmy dwa autka , z których jedno sholowano już na parking
                          > policyjny za parkowanie ( jeździliśmy na trzy auta).Z drugim -
                          > zdążyliśmy...Policja chciała 25E , ale stanęło na 15E. I tyle.
                          A znaków nie widzieli. Ja widziałem i znaki i te samochody, które stały mimo
                          tych znaków. Nie ustawiłem się za nimi a potem widziałem jak je wywozili...

                          Będąc już w Herzegowinie warto podobno jechać do Mostaru. Miasta ciekawego i
                          zabytkowo i ze względu na ostatnio wojnę i ten most, który nie tylko dzieli
                          miasto, ale i narody...

                          ---
                          D.Janicki
                          • Gość: a to ja o Medjugorie do DarkaJ. IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 07.07.03, 15:29
                            Kopalnio wiedzy!
                            Miej litość...
                            Ja nie pojechałam do M. na pielgrzymkę;)))

                            Co do Ivanki i reszty "dzieci" mających objawienia - też zastanawiałam się, jak
                            wygląda ich życie codzienne.Mogli popaść albo w tzw. "głęboką" komercję, albo
                            wieść pustelniczy żywot.Sądzę, że ludzie by im na nic innego nie pozwolili.
                            Zwykłymi ludźmi już nigdy nie będą. Czy rozmawiałeś może z którąś z tych osób?
                            Albo z kimś, kto miał z nimi kontakt?

                            Z poważaniem.
                            a to ja
                            • Gość: DarekJ Re: o Medjugorie do DarkaJ. IP: *.mis / localhost 08.07.03, 08:27
                              > Kopalnio wiedzy!
                              > Miej litość...
                              > Ja nie pojechałam do M. na pielgrzymkę;)))
                              >
                              Ja też nie byłem tam na pielgrzymce. W czasie pobytu w HR po prostu
                              pojechaliśmy zobaczyć to już słynne miejsce. I stojąc przed tym nowym kościołem
                              zastanawiałem się, że w każdym z takich miejsc jest jakiś cel pielgrzymowania -
                              grota, figura itp. i co jest w Medjugorie tym celem. W otrzymanej ulotce był
                              opis miejsca i historii Medjugrorie i informacja o Górze Objawień. Potem
                              udaliśmy się tam szlakiem wraz z innymi odwiedzającymi.

                              > Co do Ivanki i reszty "dzieci" mających objawienia - też zastanawiałam się,
                              jak
                              >
                              > wygląda ich życie codzienne.Mogli popaść albo w tzw. "głęboką" komercję, albo
                              > wieść pustelniczy żywot.Sądzę, że ludzie by im na nic innego nie pozwolili.
                              > Zwykłymi ludźmi już nigdy nie będą. Czy rozmawiałeś może z którąś z tych
                              osób?
                              > Albo z kimś, kto miał z nimi kontakt?
                              Mam znajomego, który już dwukrotnie był z pielgrzymką do Medjugorie i w czasie
                              tych pobytów pielgrzymi spotykają się właśnie z jedną z tych kobiet (nie wiem
                              czy to była Ivanka), która mieszka w Medjugorie i akurat ta osoba godnie
                              wypełnia swoją rolę.
                              Z tego jeszcze wiem dwóch innych bohaterów mieszka poza granicami byłej
                              Jugosławii.

                              ---
                              D.Janicki
                              • Gość: a to ja Re: o Medjugorie do DarkaJ. IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 08.07.03, 16:54
                                Gość portalu: DarekJ napisał(a):

                                > Ja też nie byłem tam na pielgrzymce. W czasie pobytu w HR po prostu
                                > pojechaliśmy zobaczyć to już słynne miejsce. I stojąc przed tym nowym
                                kościołem
                                >
                                > zastanawiałem się, że w każdym z takich miejsc jest jakiś cel
                                pielgrzymowania -
                                >
                                > grota, figura itp. i co jest w Medjugorie tym celem. W otrzymanej ulotce był
                                > opis miejsca i historii Medjugrorie i informacja o Górze Objawień. Potem
                                > udaliśmy się tam szlakiem wraz z innymi odwiedzającymi.

                                A nas, stojących przed kościołem, zaczepił jakiś miły człowiek z jeszcze
                                milszym uśmiechem i...wypytywał o język.Jak usłyszał,że "polski", to na migi
                                pokazał nam,że chodzi mu o...nasze odkryte ramiona i nogi.Mógł od razu...;-)))
                                (tego dnia było ok.37 stopnia C).Niestety,żadnych ulotek nie było w zasięgu
                                naszego wzroku.Pełna improwizacja.


                                > Mam znajomego, który już dwukrotnie był z pielgrzymką do Medjugorie i w
                                czasie
                                > tych pobytów pielgrzymi spotykają się właśnie z jedną z tych kobiet (nie wiem
                                > czy to była Ivanka), która mieszka w Medjugorie i akurat ta osoba godnie
                                > wypełnia swoją rolę.
                                > Z tego jeszcze wiem dwóch innych bohaterów mieszka poza granicami byłej
                                > Jugosławii.

                                Samo miejsce nie robi wielkiego wrażenia, ale...kiedy widzi się te gromadki
                                modlących się i śpiewających ludzi - trochę ściska za gardło...

                                Widziałam kiedyś, w Mijas (południe Hiszpanii), w miejscowym kościółku , posąg
                                Madonny z długimi i...czarnymi włosami.Wyglądała jak żywa.Ale było w niej coś
                                dziwnego...Może kolor włosów miał na to "coś" wpływ.A może stan ducha, jaki mi
                                wtedy towarzyszył.
                                W Medjugorie nie czułam "uniesienia".
                                Bardziej niż o objawieniach myślałam o..pielgrzymach z Polski, którzy TAM nie
                                dojechali.

                                > D.Janicki

                                Z szacunkiem.
                                a to ja
                                • Gość: DarekJ Re: o Medjugorie do DarkaJ. IP: *.mis / localhost 10.07.03, 14:59
                                  > A nas, stojących przed kościołem, zaczepił jakiś miły człowiek z jeszcze
                                  > milszym uśmiechem i...wypytywał o język.Jak usłyszał,że "polski", to na migi
                                  > pokazał nam,że chodzi mu o...nasze odkryte ramiona i nogi.Mógł od razu...;-)))
                                  > (tego dnia było ok.37 stopnia C).Niestety,żadnych ulotek nie było w zasięgu
                                  > naszego wzroku.Pełna improwizacja.
                                  Przed samym kościołem było biuro informacyjne a w nim ulotki w wielu językach.
                                  No ale upał wiele tłumaczy...:o)))

                                  > W Medjugorie nie czułam "uniesienia".
                                  > Bardziej niż o objawieniach myślałam o..pielgrzymach z Polski, którzy TAM nie
                                  > dojechali.
                                  Rzeczywiście nie ma tam atmosfery. Za to byłem na mszy odprawianej w języku
                                  angielskim w kościele pełnego ludzi - Amerykanów, Kanadyjczyków, Anglików i
                                  Irladczyków. Bardzo ciekawe doświadczenie. W czasie tej mszy ksiądz z Dublina
                                  składał życzenia urodzinowe dla... królowej brytyjskiej.

                                  Natomiast na szlaku na Górę Objawień mijałem autentycznie pielgrzymów idących
                                  boso tą stromę, ostrokamienistą ścieżką...

                                  ---
                                  D.Janicki
                  • Gość: DarekJ Re: Wspomnienie po BiH i HR:o Neum i okolicach IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 07.07.03, 12:16
                    > > Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie granicy nadal sporo jest
                    > > miejscowości do dziś niezamieszkałych.Co może być tego przyczyną?
                    >
                    > Najgorzej jest w okolicy Knina - całe wioski spalone, na 100 domów jeden
                    > zajęty, jedna wioska zamieszkała, inna spalona.
                    > Wygląda to strasznie, ale w ubiegłum roku już nie wiedziałem tabliczek o
                    minach
                    > Wszystko ograbione. Władze oficjelnie niby nic do cywilów Serbi nie mają ale
                    > tak naprawdę nikt nie odważy się tam wrócic przez długie lata.
                    > Tam były czystki etniczne i zwtkłe pogromy dokonywane przez małe partyzanckie
                    > oddziały na odseparowanych górskich wioskach. Część mieszkańców sama
                    wyjechała
                    > -
                    > część została zabita lub wypędzona. Wrogość wisi w powietrzu. W środku kraju
                    > obcy nie zawsze są mile widziani. Napisy na murach wyraźnie wskazują kto
                    > dokonał tych czystek i dlaczego - zupełnie się nie kryją.
                    To nie były zwykłe partyzanckie oddziały tylko niespodziewana, błyskawiczna
                    (trwała kilkanaście dni) akcja nowopowstałej armii chorwackiej (kryptonim
                    Oluja - pol. Burza) zajęcia Kraijny i wypędzenia Serbów, którzy ogłosili
                    oddzielenie od Chorwacji. W czasie tej akcji dochodziło do sporadycznych
                    pacyfikacji wiosek i mordów (Chorwacja ściga odpowiedzialnych za to dowódców,
                    część ich już wydała do Hagi). Oluja była odwetem za zrównanie z ziemią
                    Vukowaru i zajęcie wschodniej Slawonii przez armię jugosławiańską. Ponadto
                    oddziały serbskie ostrzeliwały z terenów Kraijny miasta chorwackie np Sibenik.
                    Po ataku armmii chorwackiej przywódcy Republiki Serbskiej Kraijny zwrócili się
                    o pomoc do Milosevica, ale ten nie chcąc ryzykować otwartego konfliktu z
                    Chorwacją odmówił i zostawił Kraijnę na zgubę...

                    > Bośnia najbardziej obawia się ewentualnego napadu mocniejszej Serbi. Długo
                    > będzie pod protektoratem ONZ. A że wojna była nie dawno więc i kraj jest taki
                    > trochę powojenny, w wielkiej odbudowie. A że nie może liczyć na wpływy z
                    > turystyki, przemysł ma znikomy to i rozwój jest zdecydowanie wolniejszy.
                    >
                    A jaki jest sens utrzymywanie w tych granicach i po tych wszystkich czystkach
                    tego sztucznego tworu pn. "Bośnia i Herzegowina". Przecież to są i formalnie i
                    faktycznie trzy pańastwa: Republika Serbska w Bośni (stolica w Banja Luce),
                    właściwa Bośnia (Sarajewo) i chorwacka Hercegowina (Mostar). Te dwa ostatnie
                    funkcjonuja jeszcze pod nazwą Federacji Bośniaków i Chorwatów. Integralności
                    BiH mają bronić oddziały ONZ i będą robić jeszcze kilkadziesiąt lat a i tak te
                    narody wszystko dzieli a prawie nic poza nazwą państwa nie łączy. I nic nie
                    zaleczy ran takich, jak chociażby ludobójstwo w Srebrenicy, gdzie pod nosem
                    oddziałów SFOR i przy braku reakcji ze strony tchórzliwego głównodowodzącego
                    francuskiego generała Serbowie (pod dowodztwem Radko Mladica) najpierw
                    wypędzili ze "serbskiej" Srebrenicy klikanaście tysięcy Bośniaków, następnie
                    wzieli holenderskich żołnierzy faktycznie jako zakładników by w końcu
                    wymordować zgromadzonych w obozach 8000 bośniackich mężczyzn i chłopców
                    (kobiety i dzieci wywiezli na etniczne tereny bośniackie).
                    Czy po takim czymś mogą w jednym państwie żyć zgodnie te narody.

                    ---
                    D.Janicki
                    • Gość: a to ja szkło czy kamień ? IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 09.07.03, 11:33
                      • Gość: a to ja Re: szkło czy kamień ? IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 09.07.03, 11:58
                        Przepraszam za pustą przesyłkę...
                        Odruchowo wcisnęłam ENTER.

                        No właśnie: szkło czy kamienie?

                        Wygrzewając się na plaży w Dubrowniku (między murami Starego Miasta a plażą
                        hotelu Exelsior)znalazłam na brzegu, między kamykami coś jakby małe szkiełka w
                        kolorach bursztynu, turkusowe, szafirkowe i przezroczyste. CO TO BYŁO ? Bo na
                        pewno - nie kamienie...Jak na odłamki szkła - "kamyki" te były zbyt
                        zaokrąglone. Największy był wielkości paznokcia z małego palca.
                        Można tam było znaleźć również "kamyki" w ceglastym kolorze ,
                        jakby ...pomalowane granatową lub turkusową farbą na jednym z boków kamyka.
                        Czy to były sztuczne twory , czy morze robi czasem takie niespodzianki?

                        Po tym, jak na głębokości ok.5m w wodzie pływał banknot o nominale 50 kun
                        uwierzę, że te "kamyki" to rozbite szkło.
                        O tym nie pisano w przewodnikach, więc....;-)))

                        Będę wdzięczna za wyprowadzenie mnie z błędu.

                        P.S: Na jednej z dzikich plaż k.Trstenika ,przy dnie pływało sporo
                        płaszczek.Były tam też ryby z dużymi otworami gębowymi. A na plaży w ok.
                        Orebica można było m.in. zobaczyć małą ośmiorniczkę (mówię o pływaniu z maską i
                        rurką).
                        Zwierzątek w kształcie poczerniałego banana(inni mieli ciekawsze skojarzenia:-
                        ), które zobaczyć można było w ubiegłym roku w wodzie na plaży w Vodicach - tu
                        nie widzieliśmy.
                        Pozdrawiam i czekam na oświecenie.
                        a to ja
                        • Gość: a to ja falstart? IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 11.07.03, 12:18
                          Ale sobie wybrałam czas na ... wspomnienia.
                          Dla większości zaglądających tu osób urlop dopiero się rozpoczyna lub
                          rozpocznie...
                          Pytają więc o ceny, kwatery, piaszczyste plaże ,ciekawe miejsca do obejrzenia.

                          Z takim tematem powinnam wyskoczyć dopiero na początku września.

                          A tak - do tego czasu - spadnę z hukiem do archiwum:))))))
                          P.S.: Czy "kamyki" z plaży w Dubrowniku to zwykłe szkło???

                          Pozdrawiam
                          Dorota
                          • Gość: a to ja Re:mam odpowiedź.. IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 01.08.03, 00:58
                            ...w sprawie szkiełek znalezionych na plaży w Dubrowniku.

                            Odpowiedziano mi taK:

                            "Oj Dorotka Dorotka,
                            tak te szafirofe zielone ...itp kamiczki to szklo wirobione przez fale i zwir.
                            A to co znalazlasz ceglastego koloru pomalowane po bokach to sa tagze wirobione
                            okruchi czyjisz plitek ceramicznich produkcji Wloskiej lub inej marky ci nie
                            podam bez oglendzin
                            Szafirowe szkielka sa po Jamnice,
                            Bursztynowe po piwie
                            itd.... "

                            Gościu pisze ze Splitu i jest "szanowaną "osobą na innym forum o HR.

                            No to ładnie.
                            Pozdrawiam
                            Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka