Dodaj do ulubionych

Hotel Myrtilos - Kreta

14.06.04, 23:30
Proszę o informacje na temat hotelu Myrtilos na Krecie.
Wybieram się na Kretę już na początku lipca - czy warto skorzystać z oferty
LM Itaki?
Obserwuj wątek
    • gale Re: Hotel Myrtilos - Kreta 15.06.04, 05:53
      Google Twoim przyjacielem, a przyjaciol sie odwiedza. A poza tym:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=12739876
      oraz po prostu

      www.mirtilos.com
      Milego,
      • stokrotka1 Re: Hotel Myrtilos - Kreta 15.06.04, 11:54
        Gale,

        Taka mądra to i ja byłam (i nie tylko - przeczytałam wszystkie Twoje wątki o
        Kissamos), ale chodziło mi raczej o relacje osób, które w hotelu były - stronę
        hotelu oglądałam tysiąc razy, ale sam wiesz, że to co w katalogu (a taką
        funkcję spełnia dla mnie strona hotel) odbiega często od tego co w
        rzeczywistości. Nawet na stronach obcojęzycznych właściwie nic nie ma.
        Cieszę się, że hotel okazał się OK, martwi mnie tylko, że ITAKA nie polecana.

        Czy ktoś może mi wyjaśnić, czy kupując wycieczkę przez biuro podróży (agent),
        które jest przedstawicielem touroperatora (np. ITAKI), podlega się 'opiece'
        tego biura czy też ITAKI?
        Np. czy jak wykupię pobyt w tym hotelu (który jest oferowany przez Itakę) przez
        Travel Planet lub inne biuro, to i tak będę miała do czynienia z ITAKĄ?
        • gale Re: Hotel Myrtilos - Kreta 16.06.04, 16:35
          > przeczytałam wszystkie Twoje wątki o
          > Kissamos

          Brrrr, wspolczuje ;)))


          > czy kupując wycieczkę przez biuro podróży (agent),
          > podlega się 'opiece'
          > tego biura czy też ITAKI?

          Podlega sie opiece Itaki. To podobnie jak z biletem kolejowym: kupujesz np. w
          Orbisie ale podczas podrozy do Przemysla podlegasz opiece PKP :(
    • dorka6 Re: Hotel Myrtilos - Kreta 15.06.04, 08:29
      Hej,
      Hotelik jest bardzo ładny i czysty, położony przy bocznej drodze niedaleko od
      centrum Kissamos, polecam, właśnie powróciłam z Krety z tego Hotelu - nie
      polecam jednak ITAKI!!! same problemy z podróżą!
      • Gość: Jola Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: 213.25.149.* 15.06.04, 10:30
        prosze opowiedzo samym miasteczku, czy ma tzw. lokalny koloryt, czy raczej
        tawerny i sklepy, wszystkie szczegóły, bede wdzieczna
        pozdrawiam Jola
        • dorka6 Re: Hotel Myrtilos - Kreta 15.06.04, 10:36
          hej, miasteczko jest małe raczej senne ale to stanowi również jego walor (nie a
          tu tłumów, hałasu ulicznego i zgiełku jak np w Chanii) - zależy czego się
          oczekuje. Jest pare tawern gdzie można zjeść za przyzwoitą cenę; niestety nie
          znajdziesz tu bazaru z lokalnymi wyrobami i mnustwa sklepików z pamiątkami jak
          w Chanii (ale po to możesz się wybrać na wycieczkę do Chanii).
          Jeśli oczekujesz wypoczynku w ciszy i spokoju to bardzo polecam.
          jeśli masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem.
          do jakiego hotelu się wybierasz?
          Dorka
          • Gość: AW Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: *.kdpw.com.pl 15.06.04, 10:42
            A może masz jakies informacje o hotelu Afrodite Beach?
            Pozdrawiam AW
            • dorka6 Re: Hotel Myrtilos - Kreta 15.06.04, 10:52
              ładny hotelik; na samym końce miejscowości; mały basenik za to bezpośrednio
              przy piaszczystej plaży; sprawdż koniecznie ofertę biura podobno posiłki nie
              były w formie szweckiego stołu tylko serwowane (ale to tylko słyszałam od
              innych turysów którzy tam byli - nie jest to sprawdzona wiadomość)
              pozdrawiam
              • Gość: AW Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: *.kdpw.com.pl 15.06.04, 10:58
                Serdeczne dzieki za wiadomosc. Jedzeniem nie bede sie przejmowac.
                AW
                • gale Re: Hotel Aphrodite Beach - Kreta 15.06.04, 12:20
                  A ja jeszcze znalazlem takiego linka, moze sie przyda:
                  www.aphroditebeach.com/
                  • Gość: AW Re: Hotel Aphrodite Beach - Kreta IP: *.kdpw.com.pl 15.06.04, 12:25
                    Dzieki. Tam juz bylam, ale jak zawsze chodzi o takie informacje, ktore nie sa
                    umieszczane na stronach reklamowych (np. otoczenie hotelu, halas, atmosfera
                    itp).
                    Pozdrawiam AW
          • Gość: jola Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: 213.25.149.* 16.06.04, 12:48
            dzieki znam Chanie i rethymnon, sa piekne, nie oczekuje czegos tak
            spektakularnego, chcialabym tylko wiedziec czy sa tam same tawerny i sklepy,
            czy moze uliczki , w których mieszkaja grecy taki lokalny koloryt, to lubie ,
            wybieram sie do hotelu Peli, podobno plaże sa tam marne, czy to prawda,
            pozdrawiam Jola
            • Gość: maga Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: 195.117.40.* 16.06.04, 16:26
              Mieszkają Grecy, jak najbardziej. Na początku czerwca było ich zdecydowanie
              więcej niż turystów. Rano budziły mnie owce (za oknem miałam pastwisko). Morze
              szumi, cisza, spokój. Plaża niedaleko Peli całkiem w porządku, piaszczysta,
              jeszcze ładniejsze i zupełnie puste znajdziesz, jeśli wybierzesz się na dłuższy
              spacer w kierunku na wschód, mijając Kissamos Palace, za nieużytkami. Ale
              prawdziwie rajskie plaże są całkiem niedaleko, w Falassarnie. Tam prawie wcale
              nie ma infrastruktury turystycznej (kilka hoteli i tawern), piękny piasek,
              skałki i lazurowa woda. Czasem za plecami śmignie ci stado kóz, które z
              niezwykłą zręcznością wdrapują się na niemal pionowe skały i skaczą po
              drzewach. Mi tam wiele więcej do szczęścia nie trzeba. Aha, i za radą Polki,
              prowadząces w Kissamos kafejkę internetową jadaliśmy kolacje u Dymitrisa i
              Marii, przy głównej ulicy, naprzeciw baru Traffic. Taka niepozorna knajpka z
              napisem "kreteńska tradycyjna kuchnia" i z trójką sympatycznych gospodarzy
              (matka, córka i zięć), którzy na wejściu prowadzą cię do kuchni i pokazują
              zawartość garnków. Dlaczego tam? Bo usłyszeliśmy, że tu właśnie jadają Grecy
              (nasza Polka mieszka na Krecie od 15 lat, więc wie). I było warto - taniej niż
              przy promenadzie, smacznie, a przede wszystkim nie czuliśmy się jak klienci
              tylko jak domownicy. Kiedy wpadliśmy w pewną niedzielę po południu (Grecy o tej
              porze nie jedzą), zastaliśmy "wysprzątaną" kuchnię. Chcieliśmy wyjść i poszukać
              czegoś innego, ale Dimitris posadził nas przy stole, pobiegł po zakupy i
              ugotował specjalnie dla nas obiad. Po każdym posiłku byliśmy regularnie przez
              nich upijani tsikudią - i to nie kieliszkiem jak gdzie indziej, ale całą
              ćwiartką! W takich miasteczkach można poznać grecki rytm życia - do południa
              Kissamos tętni życiem: mieszkańcy siedzą w kafejkach, popijają raki, uzo i
              dyskutują, ich żony robią zakupy, koty leniwie snują się od stolika do stolika,
              szukając smacznych kąsków. Koło 14 życie zamiera i na ulicach można tylko z
              rzadka spotkać jakiegoś turystę, a wieczorem wszystko rusza na nowo. No i nie
              można nie odwiedzić najbardziej malowniczej postaci - fryzjera (też Dimitris),
              który ma swój archaiczny zakład na jednej z dwóch głównych ulic, tej bliższej
              morza. Ma chyba z 80 lat, sprzęt w walącym się warsztacie jak przed wojną
              (raczej tą pierwszą) i mnóstwo zdjęć - głównie z klientkami. Każdą z nich
              soczyście całuje w policzek i z tego co zrozumiałam (mówi tylko po grecku),
              proponuje małżeństwo! Ale się rozpisałam! To wszystko z żalu, że już tam nie
              jestem. Aha, była jeszcze zupełnie nieturystycznie wyglądająca tawerna Agatho
              (czyli nie tak, jak wyobrażamy sobie grecką tawernę), kilometr wgłąb lądu, w
              kierunku na Lousakies czy jakoś tak. Gospodyni (znów tylko grecki i parę słów
              po angielsku) na powitanie całuje gości jak dawno niewidzianych przyjaciół i na
              sugestię, że nie jemy mięsa, odpowiada pytaniem: A królik może być?
              • gale Re: Hotel Myrtilos - Kreta 16.06.04, 16:44
                O, to bardzo, bardzo mile i kolorowe wspomnienie Kastelli :) Milo sie czyta
                takie cieple slowa pod adresem tego miejsca i jego atmosfery.

                Coz, powtorze sie ale kulinaria greckie to moj konik, wiec zachecam do
                odwiedzin w psarotawernie u Jurka Papadakisa. Jestem semiwegetarianinem, wiec
                nie polece nic z mies, za to slinka mi leci na wspomnienie boureki, nie mowiac
                juz o kolosalnych (i calkiem taniutkich) porcjach tzatziki oraz o podawanej tam
                lokalnej retsinie. Retsina z Kastelli ma - jak na ten gatunek wina - bardzo
                aksamitny smak, cos unikalnego. Jurek jest bardzo przyjemnym facetem, podobnie
                jak senior rodu :) Ich knajpe znajdziecie na zachodnim "zamknieciu" promenadty
                nadmorskiej.

                Dobrze mozna tez zjesc w tawernie To Kelari (Piwnica), prowadzonej przez
                Nikosa, na wschodnim koncu promenady. W tym roku Nikos powiekszal knajpe, co w
                maju powodowalo dluzsze lub krotsze przerwy w pracy kuchni. Tym niemniej jest
                to miejsce godne polecenia.
              • Gość: bukowski Re: Hotel Myrtilos - Kreta IP: *.magtel.net.pl 22.06.04, 23:02
                ładnie opowiedziane...:) jadę ... 8mego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka