Dodaj do ulubionych

Hersonisos, chersonisos

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 09:47
Czy macie jakieś doświadczenie z tym miasteczkiem ?
Namiary, okolica, plaża itp.
Pozdro.
Sos
Obserwuj wątek
    • Gość: Mac Re: Hersonisos, chersonisos IP: 10.104.1.* / 10.104.1.* / 206.65.190.* 20.08.01, 23:39
      Patrz posty po temacie Amoudarra, miasteczko jakies 15-20 km od Heraklionu na
      wschod. Bardziej przypomina Ibize niz tradycyjne kretenskie miejscowosci. No
      chyb, ze jestes fanem techno, skupisk Niemcow i Holendrow, skokow na banji,
      gokartow, parku wodnego i tym podobnych cudow. Odradzam.
    • Gość: lola Re: Hersonisos, chersonisos IP: 217.99.9.* 22.08.01, 01:00
      Dla milosnikow dyskotek, zabaw do rana itp. -raj. Jezeli chcesz zobaczyc
      Grecje, to tam nie jedz
    • mpmmolenda Re: Hersonisos, chersonisos 26.08.01, 11:16
      Byłem tam w zeszłym roku. Doskonałe miejsce na wypady po wyspie.
      W samym Hersoniso plaża jest nieciekawa, ale 10-15 min jazdy atobusem są plaże
      Mali, Stalis - b. fajne. W miejscowości jest dużo turystów ale jak w każdej na
      Krecie.
      Stamtąd jechaliśmy sami samochodem na plaże VAI (polecam), do MATALI, blisko
      jest do parku wodnego AQUA-SPLASH (polecam), blisko do portu w Heraklionie skąd
      warto popłynąć na SANTORINI, waryo pojechać do CHANII.
      Nie polecamy Rhertymno. Unikajcie m-ci Amudara, gdzie jeżdzi wielu Polaków i
      jest cementownia i elektrownia.
      Milego pobuty na Krecie.

    • Gość: nale Re: Hersonisos, chersonisos IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 26.08.01, 21:51
      Przede wszytskim - nie polecam. Gorsza jest chyba tylko Ammoudara. Głośno,
      pełno spalin, atmosfera nijak nie grecka. Ewentualnie można traktować jako bazę
      wypadową na wycieczki po Krecie, ale wtedy już lepiej zamieszkać w którejś z
      okolicznych miejscowości, np. Gouves, Gournes, które oczywiście są równie
      komercyjne, ale chociaż mniejsze. Jeżeli obstawiasz koniecznie tę częśc wyspy,
      to moim zdaniem fajnie jest pojechać do Sissi - wszytsko pod turystów, jak
      wszędzie, ale wąskie spadziste uliczki zachowały dużo autentycznego uroku. Ale
      w ogóle polecam zamieszkać w górach albo gdzieś między Rethymnonem a Chanią.
      Jednej rzeczy w Chersonissos ominąć nie można: parku - muzeum Lychnostatis. To
      połączenie skansenu z ogrodem botanicznym, można tam spędzić pół dnia i warto
      zabrać całą rolkę filmu albo dobrze naładowaną kamerę. Schronienie przed upałem
      i bardzo ciekawe eksponaty. Jedno z niewielu mijesc na Krecie, gdzie oprócz
      ISICu honorują też Euro26.
      Podróżowanie z Chersonissos jest łatwe. Najlepiej wypożyczyć samochód, ale
      spokojnie można jeździć zielonymi autkarami, które robią za "public transport".
      Bilet kupuje się u konduktora, mówiąc mu dokąd chce się dojechać. Przed każdym
      przystankiem taki konduktor wywrzaskuje nazwę miejscowości, więc nie sposób
      wysiąść w złym miejscu.
      Plaża jest mało ciekawa. Warto pojechać do Malii albo do Vai (ale tam będzie
      tłum innych poszukiwaczy palm). Polakom podoba się plaża w Gouves - jest
      szeroka, piaszczysta i długo jest płytko. Warto też przejechać się na drugi
      brzeg - nad Morze Śródziemne. Kontunuując temat kąpieli: uwaga na hotelowe
      baseny. Kuszą, ale są zdrdliwe, wodę zmienia się rzadko, bo słodka jest bardzo
      droga. W Chersonissos jest Aqua Splash, lepiej wydać trochę drachm i nie
      narażać się na choroby dermatologiczne albo spotkania z nieznanymi polskim
      lekarzom pasożytami.
      Nie polecam restauracji w Chersonissos, szczególnie na nadmorkiej promenadzie.
      B ardzo drogo, nawet jak zdarzy się smacznie, to raczej nie po grecku.
      Wyjątkiem jest "Kavouri" ale to dla naprawdę zasobnych portfeli. Warto poszukać
      w bocznych uliczkach jakiegoś obskurnego baru, gdzie sami Grecy przychodzą na
      gyros i souvlaki. W takich lokalach podają jeszcze tylko choriatki, czyli
      sałatkę grecką i coś do picia, ale wszytsko jest świeże i dobrze smakuje. W
      mieście jest dużo piekarni - warto próbować różnych nadziewnych buł,
      pasztecików i pierożków. W Grecji nawet najwięksi wrogowie szpinaku przekonują
      się do niego, po pierożkach z serem i szpiankiem właśnie. Nic nie zastąpi
      wyprawy w góry i posiłku w jakiejś knajpie dla Greków, w zapdłej wsi. Jeśli nie
      ma menu w innym języku niż grecki (albo jeszcze lepiej w ogóle nie ma)to już
      dobrze wróży. Grecy są bardzo gościnni, sami zaproponują największe przysmaki i
      nie policzą za to drogo. Uwaga: kobiety nie powinny siadać, gdzie widzą przy
      stolikach samych mężczyzn. Z reguły nie jest to niebezpieczne, ale po prostu
      nie warto ludzi denerwować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka