grecja-hotele
19.01.05, 14:31
cytat. Gość: scorpi 19.06.2004
Kreta - Chania - Kalamaki - Elektra Hotel.
Moje jeszcze gorace opinie.
Pobyt 2 tygodnie praelot PLL LOT z Triadą.
Hotel...
Pierwsze porównania... Jak to zwykle bywa,
konfrontacja kolorowych folderów z rzeczywistością.
Niewielkie zaskoczenie. na fotografiach wszystko nieco
przekolorowane i wieksze... Ale bez przesady.
Sympatyczny nowy hotel kategorii ok. 3+.
Wszystko co niezbędne, nowe, czyste.
TV z kanałem TVN i CNN, reszta grecka.
Lodówka za dodatkową niewielką opłatą.
Sejf raczej zbędny... pozostawialiśmy wszystkie ważne
rzeczy w pokojach, i nie było "niespodzianek",
mimo że balkony otwarte.
Uwaga.
Hałas dochodzący z ulicy, przebiegającej pomiędzy
hotelem i brzegiem morza. Przejście na drugą stronę ulicy
dostarcza nieco emocji, szczęściem Grecy w ciągu dnia
jeżdżą regulaminowon 50 km/godz.
Sąsiedztwo brzegu morza jest kuszące, niestety brak
bezpośredniego dostępu do wody... Trochę skał i małe
glonowe śmietnisko.
Brak dostępu do morza kompensuje zadbany i dość duży
basen z parasolami i leżakami.
Obsługa.
Sympatyczna, starająca się mówić po polsku - angielski bez
problemów... Wszystko pod czujnym okiem szefa
(nb. bardzo sympatyczny i rozmowny facet, i jeśli potraficie
powiedzieć kilka zdań po angielsku - warto budować w jego
świadomości pozytywne stereotypy Polaka).
Sprzątanie codzienne, i dość drobiazgowe, wymiana
pościeli 2x tydzień.
Klimatyzacja za dodatkową opłatą... Z doświadczenia wiem
jednak, że warto "przechorować" kilka pierwszych dni
i aklimatyzować się do upałów. Potem będzie łatwiej.
Czynnikiem nieco znieczulającym przed snem, może być
wspaniałe kretańskie wino !!!.
Śniadania - bufet, i choć powtarzający się z dnia na
dzień zestaw dań, wystarczający, aby zróżnicować posiłek.
Poza tym brak ograniczeń w ilości - aż do wysycenia.
Kolacje - sałatki w bufecie, pozostałe dania ( oczywiście greckie)
podawane do stołu, zawsze deser, niestety napoje płatne.
Warto jednak poświęcić tych kilka Euro na butekę wina
(cóż znaczą greckie dania bez wina !!!).
Bar hotelowy - przystępne ceny dań typowo greckich,
szczególnie jeśli porównamy je z cenami w sąsiednich tawernach.
Komary.
Jeśli nie używamy klimatyzacji, i okno jest otwarte
- z pewnością będziemy mieć wizyty nieproszonych gości.
Jakoś nie działa na nie zabrany z kraju OFF, natomiast
sprawdza się doskonale miejscowa recepta. Liście Eukaliptusa
roztarte w dłoni i wcierane w "wystające" części ciała,
i pozostawione w sąsiedztwie. To naprawdę działa !!!.
Plaże.
Najbliższa - ok. 300m, piaszczysta, dość głęboko
sięgająca w morze, dalej dno skaliste, z kolorowymi
rybami (warto mieć okulary do nurkowania).
Docelowo niewielka skalista wysepka - cel wypraw nieco bardziej
wprawnych pływaków.
Parasole i leżaki gratis. Tawerny sąsiadujące z plażą w
ten sposób przyciągają potencjalnych klientów, bombardując w zamian
pytaniami w stylu "something to drink ?".
Woda czysta i ciepła, może jednak nieco wiać z północy.
Komunikacja.
Połączenie z Chanią z przed hotelu, i chociaż nie ma
tutaj przystanku, "wymachujemy" zatrzymanie autobusu
linii 21 (inne dalekobieżne nie zatrzymają się).
Bilet 1.2E, czasem 0.9E ??? kupowany w autobusie.
Jedziemy do końca, lądując w centrum Chani, w okolicach
starego portu. Warto zapamiętać to miejsce, aby bez trudu
złapać autobus powrotny. Kursują co 20min. a ostatni o 23:00.
Pozostają jeszcze taksówki. Cena do negocjacji 5 do 6E.
Dla czterech osób - opłacalna alternatywa.