Dodaj do ulubionych

EKATERINI - Rodos - Kiotari

31.03.05, 17:15
cytat: Autor: jurek 07-08-2004 21:04

Dzis wrocilem po 2 tygodniowym pobycie. Polecam tak Itake jak i hotel.
Polozony chyba najdalej na poludnie hotel na wyspie oferuje czyste pokoje z
indywidualna klima, ladny ogrod z basenem, dosc dobre obiadokolacje i
monotonne sniadania (jak w Grecji). Wkolo cisza, spokoj, zadnej dyskoteki. Te
w Lindos, ok 15 km. Koniecznie trzeba wypozyczyc samochod, by zwiedzac wyspe
(jest co), jezdzic na plaze (ta w Kiotari kiepska, najlepsza w Tsampika) a
wieczorami do Lindos lub Rodos. Odradzam wycieczki fakultatywne, wypozyczanie
samochodu przez biuro (najlepiej przez Internet + ewentualnie telefon).
Obserwuj wątek
    • jurgow Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 29.05.05, 22:07
      Dzień dobry
      Wykupiłam wczasy w hotelu Ekaterini w Kiotari . Czy można jeszcze prosić o
      szczegóły dotyczące tego hotelu . Za odpowiedź z góry dziękuję
      Pozdrawiam
      • marta_km Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 31.05.05, 00:32
        hotel skromny, ale bardzo przytulny i kameralny. Pokoje przestronne- aneks
        kuchenny w podstawowym wyposażeniem w pokoju dziennym i sypialnia. Minusem jest
        kiepskie oświetlenie w sypialni- jedynie dwie lampki nad toaletką naprzeciwko
        łóżek- można zapomnieć o czytaniu przed snem;)
        Pokoje brudne. Greczynki sprzątające ograniczają się do wyrzucenia śmieci, po
        upomnieniu się dają papier toaletowy, mydło już miałam na szczęście swoje.
        Podłoga przez cały tydzień była umyta tylko raz (po mojej interwencji u
        właściciela, który się zdziwił: "co to znaczy, że podłoga brudna? przecież jest
        nowa?" Ręce mi opadły;) Na pytanie czy w hotelu przysługuje mydło, czy mam
        sobie kupić w okolicznym sklepie usłyszałam, ze "mydło zatyka rury" Zdębiałam.
        Czyżby sugerował używanie żeli pod prysznic zamiast mydła??
        Ale to jedyny w zasadzie poważny minus.Podobno Niemcy pozostawiający po 10 euro
        diennie mają czysto:) Chciałam dać napiwek, ale mąż nie pozwolił- "niby za co??"

        Jedzenie (HB) smaczne. W kuchni pracuje b. sympatyczna Polka, pani Wanda, która
        służy pomocą tym Polakom, którzy nie znają angielskiego.
        Napoje do kolacji płatne dodatkowo 1 Euro za szklankę.
        Basen niewielki, ale można się schłodzić. Leżaki przy basenie i parasole pod
        dostatkiem, ale jedynie 5-6 materacy:)))) Zajmowane były już o 8 rano:)
        W hotelu reklamuje się miejscowa wypożyczalnia samochodów- b. tanio wzięliśmy
        autko na 1 dzień za 25 euro. Z pełnym ubezpieczeniem.


        Okolica b. spokojna, cicha, gdy ktoś poszukuje miejsca z dala od zgiełku- to
        idealne:)
        W pobliżu supermarket- niedrogi! Podobnie jak nadmorskie tawerny. Plaża
        żwirkowa- drobne ciemne kamyczki na plaży i przy wejściu do wody (szybko robi
        sę dość głęboko).
        • jurgow Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 31.05.05, 11:02
          Bardzo dziękuje za pomoc . Będę wiedziała żeby zabrać żel i ścierkę do
          podłogi hi hi ...
          Nie jednak biorę mydło nich się zatykają rury.Z tego co przeczytałam
          to nie jest tak żle a co można oczekiwać po hotelu 3 *w Grecji .A już
          się martwiłam ,że coś nie tak z tym hotelem bo nikt nic nie pisał.
          Mam zamiar wypożyczyć samochód i fajnie że można to zrobić w hotelu .
          Jeszcze raz dziękuję . Pozdrawiam .
        • jurgow Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 31.05.05, 11:04
          A jeszcze zapomniałam sie zapytać czy do plaży jest daleko piszą 200
          m ale nauczona tym iż na Krecie tak samo miło być 200 m a było 500
          metrów .
        • uunnii Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 06.06.05, 21:46
          A jakie przybytki rozpusty uswiadczymy w aneksie kuchennym? Tym brudkiem mnie
          bardzo zmartwilas. A plaza piaszczysta?? Wszyscy o takiej mi w Itace
          mowia/klamia - niepotrzebne skreslic.
    • grecja-hotele Ekaterini (***) - Rodos\Kiotari 16.06.05, 23:07
      W dniach 19 do 26 maja byliśmy z żoną na Rodos. Pierwotnie
      „przeznaczony” dla nas hotel (Gendi Bay) został przez Triadę
      zmieniony na inny - Katerini w miejscowości Kiotari (4 km na pólnoc od
      mieiscowości Gendi, 2km od samego Kiotari). Hotel położony przy skrzyżowaniu
      dróg, ok. 0,5 km od kamienistej, jak duża większość innych - plaży. Hotel jest
      nowym, kilkuletnim obiektem, o dość ciekawej architekturze i oryginalnym
      usytułowaniu na zboczu (dużo schodków). Dwupokojowe apartamenty – czyste,
      z klmatyzacją, wyposażone w lodówkę, kuchenkę, naczynia do gotowania i
      „zastawę” stołową. Ręczniki obsługa zmienia codziennie, a pościel
      (prześcieradło) co dwa, trzy dni. Posiłki jada się w przestronnym pomieszczeniu
      na parterze. Śniadania przyrządza i podaje pani Wanda. Obiadokolacje przywożone
      są samochodem i wydawane na miejscu. Wszystko jest świeże i smaczne, choć
      śniadania monotonne - bo taki standard. Jest możliwość wykupienia obiadokolacji
      na miejscu: przy zakupie pow. 3 dni – cena 3 EUR za posiłek, gdy mniej
      – 4 EUR. Zarządzający hotelem (brat właścicielki) jest b. przyjemnym
      pogodnym człowiekiem, znajacym podstawowe jęz. a nawet śpiewającym polskie
      piosenki przy okazji karaoke. Pobyt w hotelu jest b. przyjemny (jeśli tylko nie
      ma rozwrzeszczanych lub pijanych Polaków). Jest cicho dzięki położeniu z dala
      od centów rozrywkowych, najbliższe w Kiotari lub Genadi. Teren udostępniony
      gościom (baseny tarasy, trawniki kantyna) jest na bieżąco sprzątany. Duże słowa
      uznania dla pań rezydentek - przewodniczek z Triady. Mają uczciwy stosunek do
      obowiązków, nie „odwalają” roboty. Są uczynne, uprzejme, chętnie,
      dużo i ciekawie mówią o obietkach podczas wycieczek, „czuję się”
      ich opiekę. W recepcji hotelu można wypożyczyć samochody lub jednoślady do
      samodzielnego porusznia się po wyspie (gorąco polecam). Od 30 – 35 EUR za
      małe autko, lub 14 – 14 za skuterek. „Sprzęt” jest
      podstawiany w ciągu kwadransa, zdaje się go, bez „ceregieli” -
      oddajac kluczyki w recepcji hotelu. Nie można nim jednak wypływać promami poza
      wyspę. Zachęcam do samodzelnego zwiedzania wyspy, im dalej od centrów
      turystyczno – rozrywkowych, tym ładniej.
    • tgwiazda Ekaterini (***) - Kiotari, Rodos 17.07.05, 20:37
      Hotel Ekaterini położony jest na wschodnim wybrzeżu wyspy Rodos, około 15 km na
      południe od Lindos w bardzo spokojnej osadzie rybackiej Kiotari. Godzina jazdy
      z lotniska Paradissi i miasta Rodos (60 km). Hotel znajduje się przy głównej
      drodze przelotowej wyspy (natężenie ruchu jak i hałas są pomijalne) przy
      skrzyżowaniu z drogą do Asklipio. W odległości 50 metrów znajduje się dobrze
      zaopatrzony market i dwie kawiarnie. Przy plaży znajdziecie kilka tawern.
      Wewnętrzny ogród daje wystarczająco dużo cienia aby dać wytchnienie od słońca.
      Basen może nie jest największy ale znakomicie spełnia swoje zadanie – dla
      dzieci jest osobny brodzik. Ilość leżaków przewyższa ilość osób opalających
      się, mniej jest materacy (ale ja nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem
      wolnego). Urlopowicze to w przeważającej części Polacy, potem Niemcy i Słowacy.
      Jeżeli lubicie intensywne życie imprezowo-nocne to zapomnijcie o tym hotelu i
      wybierzcie coś bardziej na północy wyspy. Zdjęcia i opis z katalogu Itaki
      wiernie obrazują charakter obiektu (w lipcu zdeinstalowano jedynie linię
      energetyczną przebiegającą nad basenem). Wielkoekranowy telewizor znajduje się
      w hotelowym barze (TV POLONIA, VIVA POLSKA). Do obsługi gości podczas posiłków
      zatrudniona jest pani Wanda, Polka która chętnie wam pomoże, pogada i udzieli
      cennych wskazówek.

      PLAŻA
      Odległa od hotelu o 300 metrów. Dojście asfaltową drogą. Woda krystalicznie
      czysta oznaczona Błękitną Flagą. Dno lekko skaliste, a dalej piaszczyste, mało
      atrakcyjne do nurkowania. Plaża kamienisto-żwirkowa (kamyczki wielkości od
      kurzego jajka do kaszy gryczanej), więc dzieci zamków nie będą mogły budować.
      Miejsca do plażowania dużo, tłumów nie widać. Możliwość wypożyczenia kilkunastu
      leżaków, nie ma problemów z opalaniem się na ręczniku rozłożonym bezpośrednio
      na kamyczkach. Przy plaży trzy tawerny, kościółek i mały sklep. W pobliżu mała
      przystań rybacka. Klapki lub sandałki na plaży zdecydowanie wskazane. Wietrznie.

      POKOJE
      Hotel posiada 49 apartamentów składających się z sypialni, łazienki z
      prysznicem lub wanną, przedpokoju z szafą (bez półek) i pokoju z kuchnią. W
      drugim pokoju znajdują się dwa łóżka, dwupalnikowa kuchenka elektryczna, zlew,
      kilka szafek, talerze, garnki, patelnia, sztućce, filiżanki, szklanki i
      lodówka. Jak macie zabierzcie ze sobą małe radyjko, bo hotelowe jest "głuche".
      Bardziej gruntowne, aczkolwiek powierzchowne sprzątanie pokoi odbywa się chyba
      raz w tygodniu, ręczniki zamieniane są co 3 dni. Panie sprzątające specjalnie
      się nie przemęczają – na pierwszy rzut oka może jest i czysto, ale po bliższym
      przyjrzeniu się każdy dojrzy mankamenty (np. duże ilości pajęczyn). Łazienka
      (może tylko moja w apartamencie 112) jest kiepsko pomyślana: kurtyna
      prysznicowa wystaje poza obręb prysznica i woda zalewa podłogę. W podłodze jest
      co prawda kratka ściekowa ale ze względu na złe wyprofilowanie woda do niej
      samoczynnie nie ścieka. Potrzebny jest więc mop albo duża szmata do zgarniania
      wody.
      Na moim turnusie jednej nocy okradziono conajmniej trzy apartamenty na
      parterze. Złodziej wszedł przez otwarte drzwi balkonowe i ukradł jedynie
      telefony komórkowe.

      KOMARY
      ZABIERZCIE ZE SOBĄ ŚRODKI DO ODSTRASZANIA KOMARÓW. Moja pierwsza noc w
      Ekaterini upłynęła na walce z tymi owadami. Następnego dnia w pobliskim
      markecie kupiłem elektryczny odstraszacz ze zbiorniczkiem firmy Pyrox i komarów
      przez następne dwa tygodnie już nie widziałem. Widziałem za to przy basenie
      maluchy strasznie pogryzione przez komary (cała twarz w bąblach).

      POSIŁKI
      Śniadanie podawane jest w godzinach 7-10. Zestaw poranny jest identyczny
      każdego dnia: jajka na twardo, szynko-mielonka, żółty ser, feta, ogórek, płatki
      kukurydziane, napoje owocowe, kawa, herbata, zimne mleko, dżemy, doskonały
      miód. Jeśli zabraknie talerzy, szklanek, kubków lub jedzenia wystarczy podejść
      do pani Wandy i poprosić.
      Kolacja podawana jest w godzinach 19-21. Najciekawsze jedzenie jest w piątki
      czyli podczas wieczoru greckiego. W hotelu nie ma kuchni więc cateringowe
      posiłki dowożone są samochodem i wystawiane w bufecie. Codziennie jest ryba
      oraz danie mięsne, gotowane warzywa, zapiekanki makaronowe albo ziemniaczane,
      surówka ze świeżej kapusty, coś na wzór sałatki greckiej. Na deser arbuz
      (rzadko melon). Jedzenia jest wystarczająco dużo i jest ono na bieżąco
      donoszone z samochodu (jeśli czegoś zabraknie należy uśmiechnąć się do pani
      Wandy albo Janissa). Napoje do kolacji płatne – napoje z lodówki, wino i piwo
      (softdrink 1.5, piwo 2-3, retsina 3, wino 7.5). Można też korzystać
      ze "śniadaniowych" dystrybutorów z napojami, kawa i herbatą ale wieczorem są
      one już płatne 1 euro (niestety większość urlopowiczów udaje że nie widzi
      tabliczki informującej o opłacie i korzysta z dystrybutorów jak z wodopoju i
      nie reguluje należności). Nie ma problemów z przynoszeniem na kolację własnych
      napojów (najlepiej jednak jeśli będą się one różniły od oferty z hotelowej
      lodówki)

      ROZRYWKI
      Dla dzieci i młodzieży prowadzony jest podstawowy program animacyjny: aerobik w
      basenie, rysowanie i malowanie, nauka angielskiego, gra w bule, siatkówkę i
      wieczorne gry planszowe. Zajęcia Słonecznego Klubu organizuje animator Itaki
      Witek – jego zaangażowanie jest wprost proporcjonalne do zaangażowania
      urlopowiczów (nikogo na siłę nie będzie przecież zmuszał do zabawy). Witek jest
      bardzo miłym młodym człowiekiem, dobrze mówiącym po angielsku i niemiecku i
      otwartym na propozycje urlopowiczów. Raz w tygodniu dla dzieci organizowane
      jest wieczorne spotkanie z klaunem Kiko. Dzieci korzystają dodatkowo z
      brodzika, małej przenośnej zjeżdżalni, huśtawki i plastikowego domku. Mimo to
      osoby które były z dziećmi żaliły się trochę na skromne przygotowanie hotelu na
      przyjęcie maluchów (np. brak piaskownicy). Proszę zbytnio nie ufać zapewnieniom
      Itakowego katalogu że ktoś będzie się codziennie opiekować waszymi dziećmi. Dla
      dorosłych rozrywki hotelowe ograniczają się do hotelowego baru, bilarda, tenisa
      stołowego, piątkowych potańcówek w rytmie greckich standardów i środowego
      karaoke. Wieczorem można się przejść nadmorską drogą jeden kilometr na północ
      do włoskiego luksusowego hotelu "Rodos Princess" gdzie praktycznie codziennie
      organizowany jest program estradowy, dyskoteki i inne atrakcje, poza tym jest
      tam dobrze zaopatrzony bar. Romantyczne są też wieczorne spacery plażą w stronę
      Gennadi.

      TRANSPORT
      Przystanek rodyjskiego PKS-u oddalony jest 100 metrów na południe od hotelu.
      Autobusy kursują na północ i południe wyspy (rozkład i cennik wywieszone są na
      przystanku i w recepcji). Zdecydowanie sugeruję wypożyczenia auta na kilka dni
      (będzie to najbardziej ekonomiczny środek zwiedzania wyspy). Samochód można
      wypożyczyć bezpośrednio poprzez recepcję (MARSTER – Seicento na 3 dni 55 euro)
      lub internet (za Pandę na 6 dni w wypożyczalni J&D zapłaciłem 150 euro).
      Samochód podstawiany jest do hotelu, spisywana jest szybko umowa (trzeba okazać
      polskie prawo jazdy) i przekazanie kluczyków oraz mapy drogowej. Samochody są
      nowe i mają pełne ubezpieczenie więc zdanie pojazdu polega na zatankowaniu do
      pełna i zostawieniu kluczyków w recepcji. W recepcji lub pobliskim
      hotelu 'Rodos Princess' można wypożyczyć skutery (cena za 1 dzień 15 euro, ale
      wraz ze wydłużeniem okresu wynajmu cena maleje zdecydowanie). Ceny paliwa
      niższe niż w Polsce.

      WYCIECZKI
      Wspomnę tylko o tych wycieczkach w które sobie sam zorganizowałem (wyjazdy
      organizowane przez rezydentów to w miom przypadku ostateczność):

      Rodos by day: do miasta Rodos z Kiotari 60 km i godzina jazdy, najlepiej
      zaparkować w północnych okolicach portu Mandraki (niebieskie miejsca parkingowe
      są płatne, ale większość wypożyczalni ma je opłacone z góry). Całodzienne
      szwendanie się po porcie i zaułkach starego miasta. Polecam zwiedzenie pałacu
      Wielkich Mistrzów zakonu
      • tgwiazda ... zwiedzanie, wycieczki, przydatne linki 17.07.05, 20:39
        Wspomnę tylko o tych wycieczkach w które sobie sam zorganizowałem (wyjazdy
        organizowane przez rezydentów to w miom przypadku ostateczność):

        Rodos by day: do miasta Rodos z Kiotari 60 km i godzina jazdy, najlepiej
        zaparkować w północnych okolicach portu Mandraki (niebieskie miejsca parkingowe
        są płatne, ale większość wypożyczalni ma je opłacone z góry). Całodzienne
        szwendanie się po porcie i zaułkach starego miasta. Polecam zwiedzenie pałacu
        Wielkich Mistrzów zakonu joannitów 6 euro (10 euro z muzeum archeologicznym i
        kościołem). Rodos był ich główna siedzibą w latach 1309-1522.

        Rodos by night: to co powyżej ale późnym wieczorem – ma swój urok (jak ktoś
        chce to może iść na przedstawienie Światło i Dźwięk na tyłach pałacu.

        Prassonissi – półwysep na południowym krańcu wyspy. Ogromna piaszczysta plaża,
        mekka windsurferów, polskie szkółki windsurfingowe. Samo wzgórze półwyspu
        oddzielone od stałego lądu piaszczystą łachą. Na początku lipca łacha była
        zalane morzem i trzeba było się przedzierać w wodzie po uda

        Plaża Tsambika – prawie piaszczysta i pełna turystów i leżaków z parasolami

        Plaża Anthonego Quinna – niewielka ale bardzo malownicza, przyjemna i kameralna
        plaża w Ladiko na południe od Faliraki. Leżak za 3.5 euro

        Apolakia – wioska słynąca z upraw arbuzów i melonów. Rzadko który przewodnik po
        Rodos o tym wspomina, ale wewnątrz wyspy znajduje się całkiem spore jezioro
        (jest to chyba sztuczny zbiornik z dużą zaporą). Jak tam trafić? Jadąc z
        Gennadi drogą na zachód skręcić tuż przed Apolakią w prawo - drogowskaz "DAM".
        A przy okazji dwa kilometry za Gennadi po lewej stronie możecie zaliczyć trzy
        bezpańskie czołgi stojące 30 metrów od szosy.

        Lindos by day and by night – atrakcja numer 2 na wyspie. W dzień zaliczyć można
        akropol z twierdzą joannitów a wieczorem pokręcić się po uliczkach i barach
        starego Lindos.

        Wzgórze Filerimos – między Rodos a lotniskiem. Ruiny starożytnego Jalyssos.
        Pierwsze schronienie joannitów, ciekawy kompleks klasztorny, włoska droga
        krzyżowa w cieniu drzew i ogromny betonowy krzyż, na który można wejść i z jego
        ramion podziwiać okoliczne krajobrazy.

        Twierdze joannitów – najbliższa w Asklipio, sennej wiosce z bizantyjskim
        kościołem Kimisis Theotokou (zajrzyjcie do kościoła i małego muzeum w centrum
        wsi – dziadek przy bramce sprzedaje pamiątkowe bilety za 1 euro), potem
        rewelacyjnie położone Monolithos i Kritinia. Bardziej na północ ruiny
        starożytnego Kamiros.

        Embonas, Siana – w Embonas można odwiedzić lokalne wytwórnie win, podziwiać
        szyt największej rodyjskiej góry Ataviros (1215 mnpm), a w Sianie kupić
        tamtejszy bimber "souma" i lokalny miód (ceny miodu są tam grubo przesadzone,
        lepiej kupić go na wybrzeżu).

        Siedem Źródeł Epta Piges – stworzony przez Włochów niewielki układ wodny na
        bazie siedmiu małych źródełek (dobrze że źródełka są oznaczone bo można ich nie
        zauważyć). Atrakcją są pawie i 150 metrowy ciemny tunel akweduktu z płynącą
        wodą, przez który można przejść (nie polecam klausrofobikom)

        Dolina Motyli Petaloudhes– wstęp 5 euro. Kilkusetmetrowy spacer zacienioną
        doliną ze strumieniem w którym gromadzą się wędrujące ćmy niedźwiedziówki. Na
        początku lipca owadów było sporo, ale o oblepianiu przez nie pni drzew nie było
        mowy. Największe ilosci motyli pojawiają się w sierpniu.

        Symi – wyspa poławiaczy gąbek. Po 07:00, wypożyczonym autem jedziemy do Rodos.
        Prom wypływa o godz. 9:00, na Symi płynie niecałe 2 godziny. W porcie stoi do
        godziny 14:00 po czym płynie na południowy cypel do klasztoru Michała
        Archanioła. Stamtąd wyrusza w powrotną drogę o 16:00. Na miejscu jesteście o
        17:45. Bilet w obie strony kosztuje 15 euro i można go kupić w porcie Mandraki
        rano przed 08:30 (potem autokar armatora zawozi was z Mandraki do portu
        handlowego). Prom należy do spółki ANES www.anes.gr . Taka sama
        wycieczka w Itace kosztuje 38 euro od łebka i pilotowana jest przez Czeszkę
        albo Słowaczkę.

        Przydatne linki:
        www.ekaterini-hotel.com/
        www.anes.gr/
        www.marster.gr/
        www.jdrentacar.com/
        www.water-park.gr
        serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,50381,2646098.html?as=1&ias=3
        www.rhodos-info.de/eindex.htm
        • grecja-hotele Re: ... zwiedzanie, wycieczki, przydatne linki 24.08.05, 23:09
          wow, super, dzięki wielkie za takie info.
    • grecja-hotele Re: Ekaterini *** - Rodos - Kiotari 27.07.05, 13:36
      Chciałbym podzielić się swoimi uwagami z pobytu w hotelu Ekaterini - wyjazd 8-
      22.07 z biura Itaka. Jechalismy głownie z załozeniemm wykorzystania oferowanych
      animacji dla dzieci - było to dla nas podstawowe kryterium wyboru tego hotelu.
      Sam hotel jest ok - duże pokoje, czysto, aneks kuchenny z lodówką. Teren wokół
      basenu dość duży - umozliwiałby szersze wykorzystanie.
      Wyżywienie rano bardzo jednostajne - mielonka, ser zółty jajo na twardo mleko,
      dżem, feta.
      Kolacje bardziej urozmaicone - generalnie może być.
      To co w naszych oczach bardzo obniża propzycję Itaki to słoneczny klub czyli
      oferta animacyjna skierowana do dzieci.
      To co jest napisane w katalogu - to w przypadku Ekaterini jest delikatnie
      mówiąc mijanie się z prawdą, żeby nie nazwać tego dosadniej. Słoneczny klub
      reprezentowany jest tam przez niejakiego Witka - sympatycznego młodego
      człowieka, która spędza sobie przyjemnie czas za nasze pieniądze.
      Jego grafik dzienny wyglądał nastepująco:
      10.00 - gimnastyka w wodzie
      11.00 - gry planszowe dla dzieci
      16.00 - gra w boulle
      17.00 - angielski dla dzieci
      21.00 - wieczorny program animacyjny ( karaoke, dyskoteka dla dzieci)
      Na całe dwa tygodnie chyba tylko raz udało mu się ten program zrealizować!!!
      Chęci starczało mu ew. na gimnastyke w wodzie, która każdego dnia dnia
      zaczynała się o różnych porach (trudno, żeby było inaczej, skoro zaczynał
      śniedanie za 10 minut dziesiąta).
      Nie będę pisał o szczegółach, w każdym bądź razie proszę nie liczyć na
      zorganizowanie dzieciom czasu i ich zintegrowanie przez animatora.
      Uważam, że wyjazd tam jest pod tym kątem stracony.
      Jednakże, jeśli ktoś ma animacje w nosie a ceni sobie spokój i poznanie
      miejscowego folkloru, to hotel i okolica jest godna polecenia

      miki
    • grecja-hotele Kiotari z satelity 08.08.05, 18:10
      maps.google.com/maps?ll=36.049585,27.951965&spn=0.031578,0.060176&t=k&hl=en
      • magabe PRAWDA O EKATERINI 13.08.05, 20:18
        Wrociłam z pobytu w hotelu Ekaterini. Niemile zaskoczyło mnie tam kilka spraw:
        1. do hotelu z lotniska dotarlismy około 23.00, oczywiście (to zrozumiałe,ze
        głodni po podróży). Tymczasem okazało się,że nie czeka na nas ŻADEN posiłek ani
        jakakolwiek rekompensata na kolejny dzień (np bon na lunch lub pizze kolejnego
        dnia jak stosuje sie to w innych hotelach). Ktoś w recepcji rzucił od
        niechcenia hasło: "chyba jest jeszcze jakaś pizza", ale jaka i gdzie i kto za
        nią płaci tego już nie sprecyzował
        2. stołówkę obsługuje Polka, bardzo miła Pani Wanda, jednakże jej chęci i
        uprzejmość nie wystarczą do ogarniecia ogromu pracy jaki na nią przypadał, co
        powoduje min.to,że dokładnie musieliśmy czyścić nasze sztućce przed posiłkiem
        3. teraz osoba Pana Antonio, "przemiłego" Greka, który zajmował się dowozeniem
        posiłków spoza hotelu (hotel nie posiada własnej kuchni-jedzenie dowożone jest
        z zewnątrz). Antonio dosłownie terroryzował wzrokiem, a niejednokrotnie i
        czynem gdy ktoś chciał zjeść np więcej niż jednego szaszłyka, czy na tym polega
        wyżywienie w formie bufetu??? Zapomniełabym dodać, że Pan Antonio potrafił być
        miły w momencie gdy kupowałeś od niego piwo do obiadu przy barze!
        4. sumując: sama w progi hotelu Ekaterini nie wrócę ani nie polecam ze względu,
        że kilka wyżej wymienionych "drobiazgów" spowodowało, że nie czułam się tam jak
        szanowany gość
        • darek0013 Re: PRAWDA O EKATERINI 13.08.05, 20:33
          Ja też właśnie wróciłem z Ekaterini i mam inne zdanie niz Ci wszyscy tutaj
          niezadowoleni. Hotek jest fajny dopóki nie przyjedzie ktoś typu pan Jacek lub
          pan (wraz z rodziną)niepłacący za napoje wieczorem.
          Jeżeli chce się wypocząć bez zgiełku i w miłej familarnej atmosferze to tylko
          Ekaterini. Doprawdy (to do pana Jacka) o talerz wystarczy czasem poprosić - jak
          go akurat nie ma, a z pomidorami że są lepsze w Polsce to pan juz dałeś do
          pieca. Jeżeli lubicie miła familijna atmosferę i dobra zabawę to hotel jest jak
          najbardziej na miejscu (chyba ze dla kogoś zabawa to disco -> wtedy jedżcie do
          Faliraki).
          Właściciele hotelu mili i przyjaźni (Stella jeszcze raz dzięki za wszystkie
          poranne kawki robione specjalnie dla nas.

          Pozdrowienia dla wszystkich ekaterenowiczów!!
          dar
          PS. Pozdrowienia dla Krysi i Georga z Wrocka, którzy wyjechali 5.08 :-)
        • grecja-hotele Re: NIEPRAWDA O EKATERINI 15.08.05, 23:44
          Szanowna Pani. Hotel nie obowiązku zapewnienia posiłku w godzinach poza
          standardowymi godzinami wydawania np. kolacji. To że pojawiliście się w hotelu
          kilka godzin po planowanych przybyciu jest winą biura podróży i to właśnie ono
          powinno wam zorganizować kolację lub zapewnić rekompensatę. Wysuwanie zarzutów
          pod kierunkiem hotelu jest niepoważne. Nikt nie będzie z utęsnieniem wyczekiwał
          cała noc na spóźnialskich (prosze pamietac ze hotel nie posiada kuchni).
          Zgadzam się że pani Wanda jest nieco przeciążona pracą ale z tym szorowaniem
          sztućców to chyba gruba przesada.
          "Antonio" jest rzeczywiście miłym człowiekiem, ale z jego groźnym spojrzeniem
          mogą się spotkac ci którzy kradą napoje podzas kolacji bezczelnie za nie nie
          płacąc. Szaszłyków zazwyczaj jest tyle że dużo z nich zostaje i wykorzystywane
          są w jakiejś makaronowej zapiekance dnia następnego. Jedzenia nie brakuje i z
          pewnością nie jest wydzielane lub ograniczanie - do szału doprowadzły mnie
          niektóre rodzinki które "waliły" na talerze ogromne ilości jedzenia a potem
          połowa z tego była wyrzucana przez panią Wandę.
          Takim marudnym i upierdliwym osobo jak pani to nawet pieciogwiazdkowy hotel nie
          dogodzi. Wyrazy ubolewania.

          J. Santoreski
          • magabe Re: NIEPRAWDA O EKATERINI 17.08.05, 20:28
            Dla mnie fakt był jeden, tego wieczoru miałam ochotę coś zjeść. Być może jest to
            niedopatrzenie ze strony Itaki, nie wiem. Ja byłam gościem w hotelu, w którym
            wykupiłam pobyt i uważam, że to również w ich interesie leży dbanie o
            wczasowicza. Dodam, że godzina 23.00 nie jest środkiem nocy.

            Nie wiem ile zostaje szaszłyków, nie interesowało mnie to, nie jem mięsa,
            żenujące dla mnie było gdy widziałam (siedząc w bezpośrednim sąsiedztwie
            bufetu)Antonia "dozującego" wspomniane szaszłyki innym wczasowiczom.

            Nie interesowałam się również tym czy ktoś kradnie napoje czy tez wcześniej za
            nie zaplacił. Jeżeli częstuje się nie płacąc to uważam, że takiej osobie należy
            wystawić rachunek!- dobre imię hotelu na tym nie straci wogóle, a na "dozowaniu"
            posiłków? - tak.

            Pozdrawiam.


    • jurgow Re:Po prostu EKATERINI 17.08.05, 09:25
      No cóż właściwie ja zaczęłam ten wątek EKATERINI w tym roku . Jaka
      jest prawda o EKATERINII . Prawd jest tyle ile osób spędzi tam urlop.
      Każdy ma swoje zdanie na temat tego hotelu. Co do przyrody i plaż to
      mi osobiście podobała się ta dzikość i to , że można było mieć
      skrawek „ duży „ tylko dla siebie . Przejdę do hotelu . Osobiście
      otoczenie hotelu było ładne .Dbano o to aby trawnik był zielony .
      Architektura samego hotelu też ciekawa .Co do ludzi obsługujących hotel
      bardzo mili . Co do Antonia to zgadzam się z jedna z wypowiedzi . Jest
      to człowiek który niby sprawdza czy jeszcze jest jedzenie a
      mimochodem patrzy się na talerze ludzi .Co do napoju do kolacji nie
      wiem czy wszyscy płacili i ile nakładali na talerze . Szłam na
      kolacje aby się pożywić a nie parzyć innym w talerze. Zresztą ile
      nałożą a ile zostawią to nie moja sprawa oni za to
      zapłacili .Należy dodać ,że Antonio wymyślił tresurę dla urlopowiczów-
      kolacja zaczynała się od włączenia światła na jadalni .Miałam okazję
      zobaczyć taki obrazek .Wszyscy siedzą w ciemnym pomieszczeniu restauracji
      jest podobno za minutę 7 wieczorem . Jedna osoba przychodząc nie
      świadoma tego ,że zaczyna się kolację od włączenia światła podeszła do
      bufetu a tu krzyk szanownego Antonia ,że jest za 1 minutę kolacja .
      Oczywiście ta osoba wycofała się i w tym momencie Antonio włączył światło.
      Całe to zdarzenie było żenujące .Tak ,że proszę na to uważać .Co do
      Pani Wandy czy ona jest miła owszem ale , jeżeli nic się od nie
      chce . Jedzenie kolacji w momencie kiedy pani Wanda zbierała talerze
      było straszne . Tłukła sie talerzami jak wielkiej garkuchni .Głośniejsze
      tłuczenie się talerzami zaczynało się w tedy kiedy była wkurzona jak
      szefostwo miało do niej jakieś ale. Osobiście mogłabym jeszcze raz tam
      pojechać ale jeżeli nie będzie pana Antonia .Pobyt w hotelu był
      przyjemny choć ja mogłabym się doczepić do różnych rzeczy . Ale po co
      wolałam kupić środek czystości „kreta” aby przetkać rury bo zalewało
      łazienkę . Przez cały pobyt woda z klimatyzatora robiła wielkie bajoro
      na moim balkonie . Światło w łazience nie świeciło i nikt go nie
      naprawił .Ale cóż można samemu sobie radzić .Nie oczekiwałam nic więcej
      od hotelu 3* choć według mnie powinien mieć jak na niektórych stronach
      internetowych nie polskich 2*+. Pobyt zaliczam do udanych można tam
      wypocząć w ciszy i ładnym otoczeniu .Jeżeli koś chciał by się jeszcze
      czegoś dowiedzieć to proszę pytać postaram się być obiektywna.
      Nadmieniam ,że wróciłam z Rodos 2 tygodnie temu.
      • darek0013 Re:Po prostu EKATERINI 18.08.05, 20:29
        Nie wiem doprawdy co Wam takiego złego zrobił Antonii. To że trzymał sie
        pewnych reguł, to jeszcze nie powód, żeby wieszać na nim psy. Poza tym sam
        widziałem, jak tabuny juz za 15 siódma rezerwowały soie stoliki lub nawet przy
        nich siedziały. I faktycznie wtedy Antoni zwracał uwage, że jeszcze nie czas i
        nie pora. Ale jaka to tresura, nie dajmy się zwariować. W końcu oni tez muszą
        przygotowac się do "szturmu" zgłodniałych urlopowiczów.
        Prawdą jest, że pani Wanda humorzasta była, ale przecież to też swoisty
        folklor. Poza tym przynajmniej wczasie mojego pobytu (wróciłóem 12.08
        wieczorem) nie zdarzyło się, aby wdała się w jakieś dysputy z goścmi (co innego
        z Antonim lub zaprzyjaźnionymi angolami, zwłaszcza z Braianem).
        Zgadzam się z jurgow, że jest to miejsce do którego można wrócić. Oczyywiści
        nie wszystko było OK, ale drobne uchybienia zdarzają się wszędzie nie tylko w
        Ekaterini, W zeszłym roku na Krecie byłem w Eri Village gdzie było 1500 osób i
        to był horror i Antonicb było x 5 więcej, wściekłej obsługi tony. W Ekaterinii
        natomiast Ci ludzie naprawdę są sympatyczni i się starają, a że nie zawsze im
        wychodzi ... no cóż nobody is perfect. Jednak na wakacjach trzeba dac sobie
        większy luz. Coś co nie powinno przzejść w 3-4 gwiazdkowym hotelu we Wrocławiu,
        Warszawie, Krakowie można doprawdy darować w greckim hotelu i nie szukać dziury
        w całym.
    • w_madzik Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 06.09.05, 00:00
      w piątek w nocy wróciliśmy z tygodniowego pobytu w tym hotelu. w zależności od
      tego, czego kto oczekuje może się on podobać albo nie. oczywiście było kilka
      mankamentów, których usunięcie sprawiłoby nam wielką frajdę. Na co narzekać
      można?:
      - koty, które chodzą sobie po całej stołówce, po krzesłąch i stołach, brrrr
      - ciepła woda, której jest jak na lekarstwo, a gdy już jest to ma ciśnienie
      powalające ;-)
      - obiadokolacje - nie jestem osobą bardzo wybredną, ale to jedzenie wyjątkowo
      mi niesmakowało. Poza tym obiadokolacje miały być od 19 do 21, a nie o 19!
      jeśli ktoś się spóźni i przyjdzie bliżej 20tej może się pożegnać z wyborem
      jedzenia, jeśli nawet nie z całym jedzeniem. Niestety nam sie to przytrafiło i
      musieliśmy jechać do innego miasta na jedzonko.
      - sprzątanie pokoi - przez tydzień pościel mieliśmy zmienioną 1 raz, ręczniki 2
      razy. nie czepiając się, po hotelu 3 gwiazdkowym można by się spodziewać czegoś
      więcej!

      Co było fajne:
      - obsługa, ludzie bardzo mili. nikt nie gasił światła przed kolacją ;-) to
      chyba wszystko!!!
      • dd25 Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 06.09.05, 10:30
        Ja również byłam w hotelu Ekaterini i wróciłam w piątek 02.09.2205r.
        Spędziliśmy tam z dzieckiem dwa tygodnie.
        W zupełności zgadzam się z kotami, które chodziły po całej stołówce podczas
        posiłków, wchodziły na stoły i krzesła - to było obrzydliwe.
        Ponadto w Hotelu na pareterz było mnóstwo mrówek z którymi to obsługa hotelu
        nic nie robiła. Mrówki spacerowały sobie w łazience w części sypialenej i w
        kuchni.
        Na stołówce naczynie były brudne mycie ich polegało tylko na opłukaniu ponieważ
        robiła to Pani Wanda ręcznie nie ma tam zmywarki.
        Co do jedzenia też się zgadzam - my się żywiliśmy zupełnie gdzie indziej bo
        tam jedzenie było okropne i zimne albo go wogóle nie było.
        Podczas pobytu na balkonie odwiedził na szczur, który to notabene odwiedział
        każdej nocy lub każdego dnia kogoś innego.
        Żeby było tego wszystkiego mało ta podczas pobytu dwutygodniowego dwa razy na
        terenie biegały sobie 3 owce które piły wodę z basenu.
        Jeżeli chodzi o plac zabaw to tragedia: połamana zjeżdżalnia, huśtawki też
        połamane i wyglądały tak jak by miały co najmniej 20 lat.
        Przy basenie zgrzybiałe śliskie płtyki, na których to dzieci bardzo często się
        przewracły i miały potłuczone kolana i głowy. W basenie odpadające dno.
        W pokoju było brudno i był grzyb.
        Jednym słowem dla nas i nie tylko dla nas ten hotel poza zielenią to
        nieporozumienie.
        Już nie wspomnę o niedziałąjącym przez trzy dni automacie do soków. Natomiast
        później gdy już został naprawiony to zamiast soku grejfrutowego leciał sok
        pomarańczowy bo tamten się skończył a w magazynie został już tylko
        pomarańczowy. Jednego dnia z gerjfruta leciała woda a pani Wanda nie potrafiła
        podłączyć soku więc....
        Wieczór grecki to żenada pokaz bawiących się satrców z obsługi hotelowej.
        Ponadto w pokoju miał być kanał muzyczny - NIE BYŁO.
        Plaża miała być piaszczysto - żwirkowa a BYŁA KAMIENISTA.
        Do plaży miało być 200m a według znaku drogowego, który stoi przy hotelu jest
        1km.
        Jeżeli chodzi o animacje - to podczas dwóch tygodni dziaci miały 4 razy zajęcia
        z Panem Witkiem po godzienie.
        Fajna była pogoda, to co zobaczyliśmy i jedzenie w tawernach, ludzie byli fajni.
        • w_madzik Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 06.09.05, 19:13
          ha, nie miałam tyle czasu, żeby wszystko to tak szczegółowo opisać. owiec nie
          widziałam, ale wiem, że były faktycznie. Grzyba w pokoju nie mieliśmy, za to
          mieliśmy cieknącą klimatyzacj, która robiła na naszym balkonie i w pokoju
          bajorka.
          Całe szczęście nie odwiedził nas szczur, bo bym się chyba padła trupem,
          nawiasem mówiąc dobrze że o nim nie wiedziałam.

          co do Witka, na szczeście nie musiałam korzystać z jego animacji, ale raz
          widzieliśmy go znudzonego towarzystwem dzieci i desperacko proszącego nas o
          opowiedzenie im jakichś bajek ;-)

          Basen, no cóż, o ile w ogóle go można nazwać basenem. Tak nas skutecznie
          odstraszał, że w akcie desperacji odwiedziliśmy go tylko ostatniego dnia. Plaża
          pozostawia dużo do życzenia - dziwi mnie dlaczego Grecy tak ja sobie chwalą.
          Prawdę mówiąc w ogóle z niej nie korzystaliśmy, gdyż jeździliśmy na plaże
          odległą 30 km, która była znacznie przyjemniejsza.
    • zbyszekz Re: EKATERINI - Rodos - Kiotari 10.09.05, 18:47
      Hejka
      Krotko powiem tak ile ludzi spedzilo wakacje w tym hotelu tyle bedzie roznych
      opinii... Jedyne co sie sprawdza ze Polacy to narod, ktorego podstawowa cecha
      jest narzekanie!!!! My spedzilismy w tym hotelu 2 tyg, poniewaz wykupilismy go
      w ofercie "last minute" prawie o polowe tanszej niz katalogw, jestesmy bardzo
      zadowoleni, za ta kase nigdzie lepszego standardu sie nie dostanie. Poza tym
      jeszcze z czasow studencki zostalo mi ciekawe motto" to nie miejsce, a ludzie
      tworza atmosfere"...Dzieki fajnej gromadce ktora z nami spedzila wakcje w tym
      hotelu, milym wlascicielom spedzilismy 14 fajowych dni, kotre pozwoliy nam
      wypoczac i sie zabawic. W kazdym hotelu beda jakies ale, kolezanka w tym samym
      czasie byla w Trinata w hotelu 5* i tam narzekala na obsluge, ktora tylko
      obchodzilo ile pieniedzy zostawisz za napoje przy kolacji... poza tym poniewaz
      hotel byl duzy, troszeczke kolejek bylo zanim sie zwolni stolik itp....
      Jezli kto chce spedzic urlop w ciszy i nie ma zbyt wygorowanych wymagan,bardzo
      polecam ten hotel. Osobom kotre dobrze bawia sie we wlasnym gronie, zawsze
      zorganizuja sobie odpowiednia rozrywke takze... Natomiast osoby kotre glownie
      zainterwsowane sa zyciem nocnym, i hulankom w disco - lepiej niech wybiora
      Faliraki badz okolice Ixia.
      Jezeli kots ma jakies szczegolowe pytanka na temata hotelu, prosze o emila z
      checia odpowiem
      Ja niestty musze wracac do rzeczywistosci, bardzo a to bardzo nie chcialo mi
      sie wracac do domku...
    • uunnii Re: Zbyszek jestem z Tobą 13.09.05, 20:41
      Hej hej hej
      Moze troszke delikatniej
      Tak sie sklada, ze takze przebywalam ostatnio w hotelu Ekaterini i rowniez nie
      jestem zadowolona. Czuje sie oszukana prze biuro podrozy Itaka, ktora
      wyludzajac ode mnie pieniadze i popsulo mi urlop.
      Pozwole sobie zaczac wyliczanke od rzeczy dla mnie najwazniejszej- problemy z
      cieplą wodą. Woda byla, ale tylko w nocy, a ja za niespelna 3 tysiace mam chyba
      prawo kapac sie wtedy, kiedy mi sie podoba. Cisnienie wody oraz jej temperatura
      zmienialy sie bardzo szybko i niemozliwym bylo w ciagu dnia wykapanie sie pod
      ciepla woda. Uwazam, iz taka sytuacja nie powinna miec miejsca w hotelu ***.
      Ponadto na stolowce obecne bylo koty (takze na stolach). Naczynia oraz sztucce
      byly niedomywe, a jedzenia nie raz zabraklo dla gosci. Oczywiscie jest to
      kwestia smaku i upodoban, ale mi ichnie propozycje wyjatkowo nie smakowaly.
      Fakt, jestem wybredna, ale oczekiwalam nieco wiekszego wyboru i bardziej
      zroznicowanych obiadokolacji. Zazwyczaj jadlam jedynie ledwocieply ryz, a
      zdarzylo mi sie takze i jego niedostac. O frytkach tylko slyszalam.
      Basen - maly, ze zniszczonym dnem. Ok, ale nie kozy i owce. Qrna, czy ja
      przyjechalam podziwiac zwierzeta przy wodopoju??
      Nie dajcie sie takze nabrac na informacje, ze zwirowo-piaszczysta plaza jest
      200 metrow od hotelu, gdyz jest to bzdura. Podobnie jak obecnosc kanalu
      muzycznego oraz klimatyzacji na stolowce.
      Oczywiscie moglam wybrac hotel *****, ale w tych ***, w ktorych do tej pory
      mieszkalam, sprzatanie nie bylo az tak powierzchowne. Czesc podlogi nie byla
      myta przez caly moj pobyt w Etakerini, a kleby kurzu i wlosow znajdujace sie
      pod biurkiem, pod lustrem sa juz poz krytyka.
      Sprzataczki ograniczaly sie jedynie do wyrzucania smieci i zmycia "z grubsza"
      podlogi.
      I nie wierzcie rezydentce, ze rybki nie gryza!!!

      Zazdroszcze osobom, ktorym udal sie urlop w Kiotarii. Ja niestety oczekiwalam
      czegos wiecej, czyli tego, co jest umieszczone w ofercie i zachowania wymagan
      sanitarnych, dlatego tez zdecydowalam sie na zlozenie reklamacji oraz
      poinformowania organizacji, ktore zajmuja sie tego typu problemami.

      Pozdrawiam przy tym wszytskich tych, ktorzy przebywali w Ekaterini miedzy 26.08
      a 10.09.
    • w_madzik Re: Jakas nienormalna czy co? 13.09.05, 23:18
      dlaczego nienormalna?? ja nie chcę nikogo bronić, ale jeżeli dziewczyna była
      niezadowolona ze swojego tam pobytu , to dlaczego nie miała robić zdjęć, które
      będą podstawą ich reklamacji?? mi takie zdjęcia bardzo już kiedyś pomogły.
      jak już pisałam ja niektórych rzeczy nie widziałam: owce i szczur - mało czasu
      w tym hotelu spędzałam, pleśń na d basenem - tylko raz chwilkę byłam, grzyb w
      pokoju - byliśmy w nowej części i nie było tam grzybów.
      Szczerze powiem, że nie wiem jak bym do tego podchodziła gdybym była tam z
      dzieckiem, pewnie dużo ostrzej i pewnie też bym trzaskała fotki.

      ok rozumiem, że to trzygwiazdkowy hotel, ale jakieś normy są i powinniśmy
      dostać przynajmniej to za co zapłaciliśmy (tj, zmiana ręcznikó, zmiana
      pościeli, sprzątanie dokładne pokoju, brak brodzika na balkonie (ten dostaliśmy
      gratis)).

      dgyby nie niektórzy ludzie, to wpadłabym chyba w depresję - jeżdżę dużo po
      świecie, więc mam porównanie co i jak, gdzie. nie jestem z tych narzekających
      na wszystko, ale jak mnie coś boli lub mi się niepodoba to mówię o tym głośno.

      dzięki uunnii za pozdrowienia, ja też wszystkich z tego terminu pozdrawiam.
    • zbyszekz Re: Jakas nienormalna czy co? 14.09.05, 09:00
      Oczywiscie ze kazdy ma prawo do wyrazanai swopjej opini, niekoniecznie tylko
      trzeba przy okazji obrazac ludzi tym bardziej jezeli sie ich nie zna...
      Podkreslaem ze oceniam ten hotel jako oki, bo hmm... wybralismy go w ofercie
      last minute.. byc moze gdybym placil za niego 2 razy wieksza cene i nie byl z
      dziecaikami tez inaczej bym na to patrzal...a tak hotelik traktowalem glownie
      jako miejsce spanka, no i czasem wieczornej imprezki przy basenie, BTW -
      pozdrowka dla wszystkich imprezowiczow ;) Uunnii Dla Ciebie i Marcina tez :) A
      mowic o narzekaniu polakow to bralem pod uwage ludzi , kotrzy probowali
      zmianaic zwyczaje grekow, bo takich spotkalem w trakcie turnusu....i mieli do
      nich pretensje o to ze inaczej traktuja "czas" :):) A dzieki dd25 za zdjecia
      moze komus sie przydadza, ja przyznam sie szczerze ze takich zdjec nie mam, bo
      raczej wolwlem zwiedzac wyspe, oplac sie na plazy (cieszyelem sie ze byla
      kamienista, bo lubie snurkowac, przy takich lepsza woda, ale kiedy chcielismy
      poplywac i pobawic sie z dzieciakiami znajomych w morzu to bylismy zmuszenie
      podjechac 15 minut busikiem do plazy w pefki), owcy i szczura tez nie widzielm,
      zjezdzalnai fakt peknieta, ale to wina "doroslych dzieci" ktore nieraz skakaly
      z niej itp... co do wyzywienia,nas pani w biurze poinformowala ze przy obiado-
      kolacji jest catering, ze hotel sam nie przygotowywuje goracych posilkow.
      Wynika z tego dd25 ze ja mimio iz korzystalem z oferty last minute totalnej
      (mialem 2 h na decyzje o wylocie w ten sam dzien do tego holtelu),
      przygotowalem sie odpwoeidnio i wiedzialem gdzie sie wybieram, Ty poprzestalas
      tylko na opisie w katalogu, ktory oczywiscie musi odpowiadac rzeczywistosci,
      ale czesto jeszce...to chyba ciagle plaga naszych biur podrozy jest lekko
      naciagana... To nawet nie tylko biur podrozy dotyczy ale wszystkich organizacji
      ktore korzystaja z marketingu... Podkreslam dd25 nie mam do Ciebie nic, nie
      atakowalem cie w moich wypowiedziach, nawet ci wspolczuje ze masz taki zepsuty
      urlop ( ja przyjechalem zadowolony i wypoczety), tylko na przyszlosc prosze
      zebys nie obrazala niepotrzebnie ludzi (powtarzam sie po raz kolejny)
      • pani_wellard Re: Jakas nienormalna czy co? 15.05.06, 19:04

        Byłam w Ekaterini 2 (albo 3) lata temu. Wróciłam zachwycona. Hotel czysty,
        jedzenie smaczne (śniadania standardowe - jak zazwyczaj na wczasach w hotelu -
        tzw. " śniadanie europejskie"). Obsługa przemiła. Ciche i spokojne miejsce do
        odpoczynku i świetna baza wypadowa do innych uroczych zakątków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka