simon_r 01.02.09, 19:35 Wreszcie udało nam się zakończyć relację z wyjazdu samochodem do Grecji z zeszłego roku.. link w stopce. Zapraszam do czytania. Komentarze, pytania, uwagi mailem lub do księgi gości. Teraz bierzemy się za Egipt:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pathfinder.1 Re: Noo.. relacja kompletna.. 01.02.09, 20:19 Hejka Fajna stronka, opisy itp :)) Jeśli chodzi o wyjazd do Grecji to kurcze aż niesamowite że w połowie września może się tak tak pogoda zepsuć - szkoda. My tam będziemy 2 i 3 tydzień sierpnia (Peloponez) więc chyba będzie bezpiecznie z pogodą :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 00:52 hejka czytam sobie Wasza relacje, ciesze sie ze jest, bo juz czytalam zanim zostala uzupelniona:-) Mam jedna wielka prosbe, a widzac Twoje dokladne wyliczenia licze ze mi pomozesz. Usiluje sie dowidziec ile moze ksoztowac sam dojazd do Grecji? Czy te ceny, które kiedys byly podane na Awsze stronie (kurcze nie wiem czy teraz jeszcze sa, jakos sie skupialm na wspomnieniach tym razem) podsumowujace kozty dojazdu do Grecji mam sobie przeliczyc X2? wtedy ywszla mi jakas koszmarna suma, a poza tym tam chyba nie bylo kosztow tanowkowania w Polsce, wiec mam je doliczyc....? no zuplenie sie pogubilam a to dosc interesujaca mnie informacja takze bede wdzieczna za pomoc pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 09:08 Te koszty które podałem to jest całość w obie strony ale bez tankowania w Polsce. Może muszę to jakoś bardziej explicite napisać :)) Aha.. dorobiliśmy też trochę Egiptu. Artykulik o Sharm jest chyba gotowy i zapraszam do galerii. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 11:21 no moze mi sie uda ale dla sprawdzenia * 2 tankowania w Polsce 320zł * 7 za granicą 265euro (wtedy ok. 820zł) * winiety na Czechy i Słowację - 120zł * autostrady w Serbii - 60euro * Motel Jerina - 62euro * Motel Venus - 47euro Czy to tak? Znaczy wiem, ze musialabym pewnie odjac troche tankowan za granica... ale generalnie tak, co? Interesuej sie tym z taka dokladnaoscia, bo caly czas sie zastanawiam nad porownaniem kosztow jazdy autem i lotu tania linia lotnicza... no i wyhcodzi mi z Twoich obliczen to co podejrzewalam, ze samolot w bardzo podobnej cenie (przy mojej trojce, dal dwojki byloby taniej)...Jak dla mnie to malo atrakcyjne, bo przeciez trace z uroplu minimum dwa dni a do tego umeczona jestem ajzda.... hmmm zastanawiam sie bo ejdnak duzo ludzi jezdzi do grecji autem, doszukuje sie powodu:-) pewnie dlatego zeby miec wlasne auto pod reka, no jak sie doliczy koszty wynajmu to jest taniej ale nie tak wiele:-) nie zebym Bron Boze pisala to chcac kogos urazic czy jakies awantury wszczynac, po prostu glosno mysle nad powodami, dotad sadzilam, ze jest po rpostu duzo taniej, ale wychodzi na to ze kurcze dojazd do Grecji autem tani nie jest:-( w sumie szkoda bo tanie linie jakos tanie wcale ostatnio nie sa:-) pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 11:52 Weź pod uwagę fakt, że za te wszystkie tankowania zrobiliśmy prawie równiutko 6000km!! Gdybyśmy jechali tylko np. na (tfu tfu) Rivierę Olimpijską to koszty paliwa byłyby o ponad połowę niższe. Druga rzecz - jeśli się ciut lepiej zaplanuje nocleg w Serbii to można oszczędzić ok. 30 euro (czyli prawie jedno tankowanie) na motelu bo Jerina jednak była lekko droga. Sens jazdy własnym samochodem to jednak nie tylko koszty bo z BP można pojechać nominalnie za podobną kasę.. ale co według mnie najważniejsze swoboda jaką się ma na miejscu. Spróbuj zwiedzić tyle co my lecąc tam samolotem i wtedy podlicz koszty wynajęcia samochodu i paliwa do tego samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pathfinder.1 Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 12:34 simon_r napisał: Sens jazdy własnym samochodem to jednak nie tylko koszty bo z BP można pojechać nominalnie za podobną kasę.. ale co według mnie najważniejsze swoboda jaką się ma na miejscu. Spróbuj zwiedzić tyle co my lecąc tam samolotem i wtedy podlicz koszty wynajęcia samochodu i paliwa do tego samochodu. Mam nadzieję, że sie nie pogniewacie że wcinam się do rozmowy :)) To co napisałes Simom to jest sedno tematu :)) Dodam, że faktycznie jak napisała Bebicka jest się nieźle zmęczonym po podróży autem - ale za to swoboda poruszania się na miejscu jest nie do porównania. My postanowiliśmy w tym roku popłynąc promem z Ancony - co daje tą przewagę nad trasą przez Serbie, że w nocy śpię na promie a nie tracę czasu na nocleg gdzieś po drodze, lub masakryczną jazdę na raz z drobnym przystankami. O 8:00 jestem w Igoumenitsy - a potem 4h i jestem na Peloponezie :)) Fakt, ktoś powie że do Italii trzeba również dojechać - oczywiście ma rację, jenak podróżowanie przez Austrię i Włochy jest moim zdaniem mniej męczące nic przez Serbię :)) Polecam prom bo z relacji innych uzytkwoników to super przygoda. m.c.r myślę że potwierdzi bo już płynął tą trasą :)) Pozdrawiam Jechaliśmy w 2007 roku przez Serbię (w zeszłym roku była przerwa od Grecji na Egipt). Odpowiedz Link Zgłoś
bachula_gr Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 14:51 Maraska, jesli traktujesz samochod tylko jako srodek transportu to sie nie oplaca. Ani czasowo, ani tym bardziej finansowo (zarowno w opcji z promem/bez, z noclegiem/bez). Mozesz spojrzec jednak inaczej na droge, jako przedluzenie wakacji, przygody. Pomijam delikwentow jezdzacych "ciurkiem", zdecydowana wiekszosc jednak cos po drodze zwiedza, oglada, poznaje nowe zakatki, ludzi, smaczki krajow tranzytowych. W opcji podrozowaie z dziecmi samochod jest nieoceniony- ta swoboda wrzucania do bagaznika wszystkiego co pod reka, od rzeczy niezbednych po rowerki, hulajnogi i inne dmchane zwierzatka. Nieograniczona swoboda w zakupach (dla Was w Grecji a dla nas w Polsce) i znow beztresowe pakowanie nabytych dobr. Tak wiec to troche tak jak ze szklanka- do polowy pelna lub pusta, co kto lubi. Te dwa-trzy dni na trasie mozesz uznac za starcone lub nabyte ;-))) Pozdrawiam, Bacha-jezdzaca w przeciwnym kierunku ale w sumie to te same dylematy Odpowiedz Link Zgłoś
bah77 Re: Noo.. relacja kompletna.. 02.02.09, 18:55 > Pomijam delikwentow jezdzacych "ciurkiem", zdecydowana > wiekszosc jednak cos po drodze zwiedza... Bachulo, obawiam się, że się mylisz. Sądząc po postach na Forum większość delikwentów dojeżdża do GR nawet bez noclegu (czyli "na ostatnich rzęsach")... Pozdrawiam bah77 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnnaiGrzegorz Re: Noo.. relacja kompletna.. IP: *.toya.net.pl 02.02.09, 19:03 Właśnie-sednem sprawy jazdy własnym samochodem jest przedłużenie sobie wakacji na ...samą jazdę.To jest również przygoda.Jedziemy w nocy przez Węgry.Dojeżdżamy do Budapesztu.Jest godzina pół do pierwszej w nocy.Moja żona wpada na pomysł"jedźmy przez Budapeszt"..Właściwie czemu nie?Po co wjeżdżać na obwodnicę?No to jedziemy...I przejechaliśmy.A jaki piekny jest Budapeszt nocą...Cudo.A że troche nam zajęło to więcej czasu..Co z tego.A gdzie nam się spieszy?Przeciez przed nami 3 tygodnie urlopu...Dojeżdżamy do Belgradu.A moze zatrzymamy sie nad Dunajem? Czemu nie,jedziemy,myk,w prawo,pare zakrętów,i..parking nad Dunajem.W oddali stare miasto,jakiś meczet(chyba),statek na rzece..No po prostu cudo...Z powrotem pojechalismy przez Wiedeń.A co,przeciez to tylko 60 km dalej...Na trasie spalismy w samochodzie,żona przygotowała pościel.Elegancko kładliśmy sobie pod siedzenia prześcieradło,przykrywalismy sie kołdrą,przebieralismy się do spania.Mycie w misce,6 pięciolitrowych baniaków z wodą w bagażniku,butla gazowa,czajnik,kawa,herbata,kaszka mleczno- ryżowa,smaczna,pożywna ,w trasie łatwa do przyrządzenia.Wędlina z polski,kotlety,pieczone udka,masło,chleb razowy,dżem,miód,konserwy- wszystko w lodówce samochodowej.Do higieny intymnej kilka paczek husteczek dla niemowląt...Wszystko można zaplanować,tylko trzeba troszkę pomyśleć.W grecji spanie na campingach.Wybieraliśmy tylko te najlepsze.Zanim sie zameldowaliśmy,szliśmy oglądac sanitariaty.Uwierzcie-rzadko było cos nie tak.Grecy są bardziej,niestety ,czyści od nas.Dla mnie nie ma lepszego wyjazdu na wakacje ,jak własnym samochodem.Byliśmy w Grecji,Niemczech,Danii,Austrii.W tym roku Grecja i Turcja(Stambuł) powrót przez Włochy(Wenecja,Piza),a wprzyszłym plany wyjazdowe do Portugalii...Mam auto na gaz,więc wychodzi mnie taniej.W tamtą strone cztery tankowania,które starczyły mi do Aten-4x80,00 zł=320(w przeliczeniu,uśredniając)Ostatni raz gaz tankowałem na granicy Macedońsko-Greckiej.Stamtąd dojechaliśmy na 100km przed Ateny.Później juz tylko benzyna.Miałem pełny bak z Polski,zatankowałem przed wyjazdem do pełna-200zł.Na tym zjechaliśmy całą Eubeę,Ateny,i dojechaliśmy na Peloponez(tankowanie ok.100km za Koryntem-45 euro.Póżniej tankowanie za Pylos-45 euro.Dalej-z powrotem pod Atenami-40 euro,potem Kalampaka-32 euro,i Thesaloniki 45 euro.Póżniej Chalkidiki-50 euro,i na granicy Grecko -Macedońskiej- 45 euro.Potem za Niszem w Serbii gaz-25 euro,i pod Budapesztem w przeliczeniu 85 zł,i już w Polsce w Zywcu-80zł.Razem-320+200+277euro x3.4zł=942 zł+85+80=1627 zł na paliwo.Zrobiliśmy 6500km.Gdybyśmy pojechali w jedno miejsce,załóżmy na Chalkidiki,wyszło by ok 1000zł.Nie wiem ,czy samolot na dwie osoby kosztuje więcej,ale na pewno nie da nam tylu wrażeń,i przeżyć.A z tym zmęczeniem ,to bez przesady.Jak sie zmęczyłem,to sie zatrzymałem,na leżaczek,i w kimonko.Spokojnie,bez pośpiechu,to się nie zmęczysz.Uff,ale sie rozpisałem.Pozdrawiam,i precz ze zorganizowanym wypoczynkiem.niech żyje wolność.A,i jeszcze jedno.Nie żałowaliśmy sobie jedzenia w restauracjach,bo zaoszczędziliśmy na biurze podróży...A ryba z morza Egejskiego-palce lizać.A to spaghetti,a ośmiorniczka,a owoce,a gołąbki z liśćmi z winogrona.Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Noo.. relacja kompletna.. 03.02.09, 00:20 Hejka To widze mala dyskusje wywolalam:-) Az sie boje dalej pisac. Bo to chyba tak jest ze kazdy lubi co innego. Ja sie zgodze z Waszymi argumentami co do auta, jechalam w tym roku samochodem do Francji i rzeczywiscie dojazd zajal mi prawie tydzien, bo codziennie cos zwiedzalam. Ale to tylko utwierdzilo mnie w moich przekonanaich, ze: a) jestem typem posadownika, lubie wyladowac na jednym miejscu noclegowym gdzie nie musze codziennie pakowac bagazy, pakowac samochodu i jechac dalej (kilka takich wycieczek odbylam, kilka pewnie jeszcze odbede, bo nie wyrzekam sie tej formy na amen...ale wole jednak nocleg stacjonarny). I majac taki swoj hoteli/pensjonacik itp zwiedzam dookola co sie tylko da. b) bachula ma racje ze do samochodu mozna wrzucic wsio jak leci, tez tak robie....ale to mi sie podoba o ile samochod sluzy tylko do rpzewozu mnie z miejsca A do B. Codzienne wywalenie tych bambetli, szukanie gdzie co jest, ukaldanie...o nie:-) c) takie podrozowanie autem wymaga czasu, samolot znacznie skraca dotarcie na miejsce. A niestety ja pewnie z ciekawosci nawet bym sie skusila przynajmniej raz, ale moj maz ma ograniczone mozliwosci urlopowe a potrzeby nasze bardzo duze, wiec szkoda nam 4 dni na dojazd:-( d) tak jak Wy uwazam ze samochoda daje niesamowita swobode i na kazdych wakacjach wypozyczam autko, albo skuter, albo quada...albo poajde lokalnym pociagiem czy autobusem....takze mozliwosci tez sa nieogranicozne. e) no i jest jeszcze jeden minus jak dla mnie. Ja mieszkam w Gdansku, stad taka podroz autem na poludnie to sporo dodatkowych godzin, Wiele podroznikow rusza z poludnia Polski, to zuplenie inna sprawa. to tez musze wziasc pod uwage przy planowaniu wakacji. I nadal podtrzymuje ze jesli chodzi o sam dojazd to bilet na samolot nie kosztuje duzo wiecej, przewaga samochodu w tym wzgledzie jest taka ze mamy go na miejscu i tu sa oszczednosci. Ja coraz rzadziej podrozuje z biurami podrozy, jezeli juz to tylko po to zeby mnie dostarczyli z punktu A do B:-) na miejscu czas organizuje sobie sama i to dosc efektywnie. Jeszcze raz podkreslam ze nie krytykuje jazdy do grecji autem, ani sie z tego nie smieje czy cos takiego, po prostu dla mnie to niezbyt trafiony pomysl, moglabym jeszcze dodac, ze mam problemy z kregoslupem, ktory nie przepada za zbyt dluga jazda; ze na wakacjach lubie miec pod reka wygodne czyste lozko, prysznic i kibelek (ale mam wymagania co?- luksusow mi sie zachciewa:-)) i to jak najszybciej po wyjsciu z domu. No i nie ja jednak musze wyrzucic wszystko z walizek, zapakowac sdo szafy, obsikac swoje katy...przynajmniej na kilka dni, inaczej wiem ze nie wypoczne, bede sie denerwowac, zloscic... Tak wlasnie jak w zeszlym roku, niby extra wakacje, miesiac poza domem, Francja, Wlochy Szwajcaria...marzenie...a ja wrocilam zmeczona niezadowolona wiedzac po powrocie jakie beledy popelnilam i jak trzeba to bylo inaczej zorganizowac...osiasc przede wszystkim na tylku w jednym miejscu i rozkoszowac sie spokojnie lokalnym zyciem dnia codziennego:-) Bo ja generalnie zwiedzam duzo i nie wyobrazam sobie wakacji spedzonych na basenie ale przychodzi taki moment ze zmaiast jechac do kolejnego maisteczka wole usiasc w tym w ktorym jestem nad filizanka kawy, albo jakiegos winka i popatrzec na zycie toczace sie obok...anwet rpzez wiele godzin. takie moej wakacje:-) no rozpisalam sie...rozmarzona bo wlasnie obejrzalam bonda kreconego w grecji. bond Bondem (nigdy nie bylam fanka tych filmow, chociaz w sumie to jedne z lepszych komedii jakie widzialam, podobniez dzisiaj) ale widoki greckie...ach... ide moze mi sie przysnia pozdrawiam maraska przepraszam za literowki...zmeczenie i rozmarzenie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bachula_gr Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 10:23 bebicka napisała: > jestem typem posadownika, lubie wyladowac na jednym miejscu noclegowym gdzie nie musze codziennie pakowac bagazy, pakowac samochodu i jechac dalej (kilka takich wycieczek odbylam, kilka pewnie jeszcze odbede, bo nie wyrzekam sie tej formy na amen...ale wole jednak nocleg stacjonarny). Co kto lubi. Ale....omawiajac przypadek podrozy na trasie PL-GR i vice versa, biorac pod uwage 1-2 noclegow na trasie (faktycznie z poludnia Polski sie jezdzi latwiej/krocej na polnoc Grecji niz z poludnia Grecji na polnoc Polski ;-) mozna sie tak spakowac zeby codziennie nie robic totalnego przegladau zawartosci bagaznika. My wypracowalismy sobie patent jednej wielkiej torby (plus kilku pomocniczych niestety bo kazda malolata ma swoje priorytety) pt PROM+HOTEL. na trasie nocujemy bowiem w kajucie albo w pokoju hotelowym. Tym sposobem przyslowiowa hulajnoga jest wyjmowana w punkcie docelowym. No i dla mnie, dopoki bede jezdzic z pasazerkami nikomego wzrostu i wieku, nieprzecenionym plusem jest fakt posiadania na miejscu fotelikow dla dzieci. Nawet zakladajac, ze bede siedziec w jednej lokalizacji zasadniczo to jednak gdzies podjechac trzeba. A na mnie hasla typu: "na greckich wyspach foteliki nie obowiazuja" nie trafiaja. Ot, co chcialam dodac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 11:44 bachulo je jeszcze nidy nie trafilam na wypozyczalnie auta bez fotelika! Nie wyobrazam sobie zeby wozic Mlodego bez fotelika, szczegolnie w Grecji...zreszta to nie ma znaczenia gdzie, fotelik musi byc. I Zawsze byl. I jeszcze jedna rzecz, co innego przejazd na tresie z punktu A do B z jednym lub dwoma noclegami (akurat a tym tez nie przepadam, ale nawet jutro mnie to czeka wlasnie:-) A zupelnie co innego pobyt wakacyjny zwiazany z codziennym przemiszczaniem sie, czy co dwa dni (dla mnie wzorem tutaj jest nasz bah, ktorego podziwaim, aczkolwiek nigdy bym nie pojechala tak jak on....dokladnie kazdy ma co lubi:-) W towim przypadku mowimy o pierwszym wariancie a ten jeszcze wchodzi w gre...:-) musze uciekac do pracy pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bah77 Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 12:12 > dla mnie wzorem tutaj jest nasz bah, ktorego podziwaim, Marasko, bardzo dziękuję za te miłe słowa, ale prawdziwy podziw to należy się mojej Blondynce, która doszła do mistrzostwa w inteligentnym rozmieszczaniu rzeczy w torbach w autku, dzięki czemu codzienne roz- i pakowanie się zajmuje max kwadrans... Choć czasem muszę przelecieć się na parking, kiedy np. z rana nastąpi nagłe załamanie pogody. :-) Pozdrawiam bah77 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnnaiGrzegorz Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase IP: *.toya.net.pl 03.02.09, 16:10 Bonda też obejrzałem,i też sie rozmarzyłem.Moja ukochana druga połowa zasnęła,i rano mogłem sie przechwalać,że widziałem Meteory z roku 81,(bo ten Bond jest z tego okresu)...Z Gdańska faktycznie daleko,chociaż ja też mam dalej,niż z południa,bo jestem z Łodzi.To w takim razie macie blisko do Szwecji ,do której to chcemy kiedyś się wybrac,oczywiście własnym autem.Ale to już nie to forum- pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 16:21 Przed Twoja Blondynka Bahu to ja juz dawno glowe pochylilam do ziemi. nie dosc ze ma takie talenty w pakowaniu to jeszcze potem jedzie tym autkiem. znaczy jako kierowca. :-) pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 16:50 a tak swoją drogą to z tym pakowaniem nie ma co popadać w histerię.. my tylko 3 razy rozkładaliśmy namiot w tym tylko raz (meteora) na jedną noc. W innych przypadkach jednonocne postoje przesypialiśmy w pensjonatach i hotelach, a to wymagało raptem wniesienia dwóch toreb do budynku.. Swoją drogą spanie w namiocie w Grecji na kempingu jest naprawdę bardzo fajne.. moim zdaniem fajniejsze niż w hotelu. Świeże powietrze, bardziej wakacyjny klimacik, plaża 20m od namiotu. A hotele to zazwyczaj był szum klimatyzacji, ruch pojazdów za oknem i hałas ulicy... nawet taras w Ithei czy Nafplio z widoczkami na zatokę nie był tym co plaża z palmami w Epidavros. Odpowiedz Link Zgłoś
bah77 Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 03.02.09, 20:56 > a to wymagało raptem wniesienia dwóch toreb do budynku.. Mnie na 3-tygodniową podróż przez góry i doliny Europy zdecydowanie nie wystarczają 2 torby. Na temat ewentualnego rozbijania i składanie namiotu w ponad 20 różnych miejscach noclegowych nie będę się wypowiadał. > A hotele to zazwyczaj był szum klimatyzacji, Nie włączam klimatyzacji w hotelach (a po co Ty ją włączasz? w namiocie też włączasz klimę?). > ruch pojazdów za oknem i hałas ulicy... Nigdzie w GR nie musiałem nocować przy ruchliwej ulicy, przeważnie słyszałem za to hałas cykad, ale to bardzo lubię. Natomiast w ub.r., śpiąc przy otwartym oknie w Portugalii w pensjonacie na plaży, obudziły mnie pijackie ryki (w języku ojczystym), więc musiałem je na trochę zamknąć. Na kempingu pewnie wystarcza dźwiękoszczelny namiot. Czyli - co kto lubi... bah77 Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Noo.. relacja kompletna..pakowanie na trase 04.02.09, 09:12 No cóz bahu... w namiocie klima nie jest potrzebna, dźwiękoszczelny też być nie musi bo na żadnym greckim kempingu, na jakim byłem, nie napotkałem pijackich ryków w rodzimym ani innym języku. Te zdarzyły się owszem ale w Leptokarii. Nie wiem czy chciało CI się przeczytać opis naszego wyjazdu... nie widzę sensu aby tu wszystko wypisywać od nowa celem jakiejś niepotrzebnej dyskusji o pryncypiach. Zapraszam na stronkę.. adres w stopce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv bahu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 18:30 Nie sądziłem, że jesteś takim mękołą. Odpowiedz Link Zgłoś