Dodaj do ulubionych

biuro inter holiday

IP: *.prenet.pl 04.03.09, 15:48
Witam.
Wybieram sie z biurem Inter Holiday na wakacje do Grecji.
Co mozecie powiedziec o tym biurze, ponieważ oferta jest dosc
interesująca, ale... jak czytałem juz na innych forach, niektórzy
bardzo narzekaja.
Bede wdzieczny za informacje.
Obserwuj wątek
    • Gość: załamana Re: biuro inter holiday IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 13:48
      Ja osobiście jestem zawiedziona, zresztą po powrocie autokarem z Bułgarii
      podziękowałam że żyję, biuro nie zorganizowane przekładają daty wyjazdu, czeka
      się po kilka godzin na dworcu bo nikt nie raczy zadzwonić i powiedzieć że będzie
      opóźnienie, jako rekompensatę za kilkugodzinne czekanie pilotka z usmiechem
      zaproponowała w autokarze kawę (co miało być w ofercie więc żadna mi to
      rekompensata.
      Sam Hotel (my mieszkaliśmy w Rose) bardzo ładny hotel miła i fajna obsługa, ale
      to już nie zasługa biura a po prostu Bułgarów, najgorsze to że autokary ciągle
      się psują , są nie sprawdzone po przyjeździe z jednej podróży i już wyjeżdżają w
      następną, nasz był myty razem z pasażerami w środku bo nie było kiedy tego
      zrobić, kierowcy nerwowi (ale wcale im się nie dziwię skoro wiozą 60 osób i
      biorą za nich odpowiedzialność a muszą jechać jakimiś gratami) może nie
      wszystkie autobusy są takie ale my akurat na taki trafiliśmy, (z tegoco wiem
      poprzedni turnus też i ten po nas również był opóźniony z powodu awarii). U nas
      poszła poduszka nad kołem i coś tam jeszcze tak że ostatecznie nie dało się
      tego od razu naprawić i wymienili nam autokar na inny ale dopiero po wezwaniu
      policji i kilku godzinach zwodzenia.
      Droga powrotna była jeszcze gorsza wyjechaliśmy z prawie 20 godzinnym
      opóźnieniem, bo znów autokar padł, okazało się że to ten sam który miał nas
      zabrać z Polski (po prostu go nie naprawili tylko lekko podreperowali) był o tym
      nawet materiał na TV KATOWICE, ludzie czekali i nie wiedzieli kiedy wyjadą.
      Jeśli mam coś polecić to jeśli już ktoś musi jechać z tego biura to bezwzględnie
      samolotem, (na 100% bezpieczniej) i bez stresu.
      Dodam że dotąd zawsze podróżowałam autokarem ale po ostatnich wydarzeniach z
      Interholidays mam dość.
    • Gość: agnieszka Re: biuro inter holiday IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 16:45
      Inter Holidays – OSZUŚCI
      Moją opinię zacznę od ostrzeżenia, aby kto jeszcze może to niech
      wycofuje się z jakiegokolwiek wyjazdu no chyba, że chce zaryzykować
      życie.
      Wybrałam się z tym pseudo biurem do Bułgarii w terminie 23 lipiec do
      4 sierpnia do Aparthotelu Jasmine w Słonecznym Brzegu. Pomimo złych
      opinii na forach internetowych – postanowiliśmy pojechać, ponieważ
      Pani z biura zarzekała się ze to, co piszą ludzie to nie jest
      prawda, że to był pechowy turnus pijaków i teraz mają pretensje.
      Ponieważ jechałam z dzieckiem do pewności zadzwoniłam na policję do
      Częstochowy z prośbą o sprawdzenie autokaru przed odjazdem, ponieważ
      biuro potwierdziło, iż wyjazd autokaru będzie z Częstochowy i w
      dodatku pani z biura powiedział, że autokar zgłosi się do kontroli w
      Częstochowie.
      W Katowicach autokar był tuż przed 10:30 i już wjeżdżając na dworzec
      wszyscy zwrócili uwagę na to, że jest strasznie brudny. Kolejną
      rzeczą, która nam podpadła to wygląd kierowców (zmięte koszulki i
      potwornie zmęczone twarze). Co do pakowania bagaży to nie można nic
      złego powiedzieć, nic na siłę a kierowcy byli całkiem uprzejmi.
      Uwagę jednak przyciągał stan tego autokaru – każde koło inne a z
      bliska to już włos zjeżył nam się na głowie – łyse i spękane.
      Wewnątrz autokar brudny, przez szyby ledwo było coś widać a toaleto
      już cuchnąca i brudna. Jednak te koła nie dawały nam spokoju i
      zadzwoniliśmy po policję, aby się upewnić, wcześniej jednak
      zgadaliśmy się z jednym z podróżnych, który mówił nam, że jemu biuro
      powiedziało, że autokar będzie sprawdzony przez policję w Łodzi,
      ponieważ stamtąd będzie wyruszał a nam powiedziano, że w
      Częstochowie okazało się, że wyruszył z Wrocławia.
      Gdy przyjechała policja to dopiero zaczęło się dziać. Policjant od
      razu powiedział, że ten autokar nigdzie nie pojedzie. Kierowcy nie
      chcieli się przyznać, kto tak naprawdę jest kierowcą, nie mogli
      odnaleźć wszystkich dokumentów, a dla nas największym szokiem był
      jeden z kierowców, który odmawiał dmuchania w balonik, a jak już się
      zdecydował to aż mu ręce drżały. Po prostu szok – musiał mieć coś na
      sumieniu.
      Potem przyjechała Inspekcja Transportu Drogowego i zaczęli sprawdzać
      tachometry kierowców i okazało się, że są grubo po czasie i nie mogą
      dalej jechać. Kierowcy byli po trasie do Grecji i z powrotem bez
      odpoczynku. Jak się później okazało po rozmowach z podróżnymi,
      którzy wyruszyli z Wrocławia to po przyjeździe do Wrocławia w 20 min
      sprzątnęli z grubsza autokar i zabrali ludzi do Bułgarii. Totalny
      brak rozumu!!! Rozmowa z biurem to był czysta kpina, pani uważała,
      że to nasza wina, że stoimy w Katowicach, nie potrafiła udzielić
      żadnej rzeczowej informacji, i zaczęła być nie miła i bezczelna, a w
      dodatku przestali odbierać nasze telefony. Pan pilot Łukasz to tez
      porażka nie wiem, kto mu dał licencje, ale ten chłopak nic nie umiał
      się dowiedzieć, a my na własny koszt dzwoniliśmy, aby uzyskać
      informację. Ja wiem, że za stan autokaru on nie odpowiadał, ale jako
      pilot powinien coś zorganizować w Katowicach i mieć kontakt z biurem
      a nie tłumaczyć się ,,że on tylko jest wynajęty i nie jest z tego
      biura”. Całą sprawą szybko zainteresowała się telewizja Katowice,
      jej reportaż można zobaczyć w archiwum aktualności z 23.07.2009 .
      Najciekawsza jest tam wypowiedź pani z tego pseudo biura. Warto
      sobie zobaczyć.
      Siedzieliśmy na dworcu w Katowicach przez 10 godzin. Dokładnie od
      10:00 a ruszyliśmy o 20:15 nowo podstawionym autokarem z firmy
      Martex, po dokładnym sprawdzeniu przez ITD. Droga była męcząca, ale
      głównie, dlatego że klimatyzacja prawie wcale nie chodziła, ci, co
      siedzieli na górze po prostu się gotowali. Na Serbskiej granicy
      straciliśmy 3 godziny (to się czasem zdarza). Pilot w ogóle nie
      informował nas gdzie jesteśmy ile nam zostało ani za ile postój. W
      ogóle się nie odzywał, poza że postój 15 min. Pomimo gps-a tak
      poprowadził kierowców, że błądziliśmy jakieś 3 godziny po Bułgarii
      szukając drogi do autostrady (podobno na skróty), ale na nią nie
      wjechaliśmy. Po 32 godzinach wreszcie dojechaliśmy do Radwy,
      rozwózka ludzi po hotelach szła szybko. Nasz hotel okazał się
      dokładnie taki jak na ofercie. Kompleks Kokiche naprawdę bardzo
      ładny. Ogólnie Bułgarzy tacy sobie bardzo chytrzy na kasę.
      Niestety jest jeszcze jedna rzecz, przed którą muszę was ostrzec. Na
      miejscu pobierana jest kaucja, za Aparthotelu 20 euro w razie
      zniszczeń. Musicie dokładnie sobie sprawdzić pokój a najlepiej wziąć
      rezydentkę za rękę i z nią zobaczyć cały pokój. Naprawdę zwróćcie
      uwagę na wszystko np.: na deskę sedesową, na to czy krany się
      odkręcają, czy kapią, czy woda dobrze spływa, ile macie ręczników,
      poduszek, kołder. Nawet na to czy kafelki gdzieś nie pękły. Skasują
      was za wszystko, choć to już było!!!!! Nasz cały pobyt był ok. Nas
      chcieli skasować za pęknięta deskę sedesową, która od początku taka
      była i było to zgłaszane na recepcji. Pani rezydentka Wera okazała
      się bezczelna i arogancka. Stwierdziła, że musimy za to zapłacić, bo
      jej tego nie zgłosiliśmy. Kiedy zmusiłam obsługę, że chce to jeszcze
      raz zobaczyć okazało się, że deska był już cała połamana (zaledwie w
      15 min). Chcieli nas normalnie oszukać, ale się nie daliśmy i
      rozpętaliśmy taką awanturę, że wreszcie odpuścili i oddali nam kasę.
      Byli inni, którzy dali się nabrać i płacili za jakieś bzdury.
      Rezydentka Wera jest tylko wtedy jak kupujecie wycieczki, bo to jest
      kasa, ale jak trzeba pomóc to odwraca się na pięcie i myśli, że
      naiwniaków znalazła.
      Po wykwaterowaniu siedzi się oczywiście na walizkach, my mieliśmy
      prawie powtórkę z rozrywki, bo autokar miał opóźnienia jakieś 6
      godz. Przyjechał stary piętrowy autokar z TrampTravel, (które już
      nie istnieje kawał czasu) w dodatku na greckich rejestracjach.
      Autokar miał dostawiane siedzenia, więc było ciasno a w dodatku
      toaleta była zajęta jakimiś walizkami widmo pilotka nawet nie
      wiedziała czyje one są. Klimatyzacja przynajmniej jakoś chodziła.
      Kierowcy dość sprawnie jechali, (choć często wyprzedzali na ryzyko).
      Droga powrotna trwała do Katowic 28 godz.
      Biuro Inter Holydays powinno zakończyć działalność i przestać
      narażać ludzi na takie niebezpieczeństwo. Rekompensatę, jaką
      otrzymaliśmy to za mało i będę się ubiegać o zwrot utraconej doby z
      wczasów oraz za podróż, w której wiele rzeczy odbiegało od
      podpisanej umowy. Oprócz tego składam oficjalną skargę do Polskiej
      Izby Turystyki, której są członkiem. Mam nadzieję, że to był ich
      ostatni rok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka