Gość: kinga.julia
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
07.09.05, 22:25
Właśnie wróciłam po 2 tygodniach - marznę rano, brakuje mi hiszpańskich
upałów. Podobało mi się duzo bardziej niż np. na Costa Brava, na którym byłam
kilka lat temu. Objechałam trochę wybrzeża (wypożyczenie samochodu na tydzień
150-200 euro). Mieszkanie wynajęłam przez internet (polecam stronę
www.globalholidaysolutions.com - żoną szefa firmy, Jamesa Gosselina, jest
Polka - Iwona, bardzo sympatyczna, pomocna, można się z nią dogadać).
mieszkałam w Puerto Banus - to dzielnica, a właściwie port Marbelli, gdzie
parkują obrzydliwie drogie jachty, jak również obrzydliwie fury. Miejsce
snobistyczne, ale można się napatrzeć. Objechaliśmy miejscowości na wybrzeżu
i trochę interioru i oto moje wrażenia (CAŁKOWICIE SUBIEKTYWNE, WIĘC NIE
KŁÓĆCIE SIĘ ZE MNĄ)
1. dwa pierwsze miejsca na wybrzezu to wg mnie Marbella - z fajnymi plażami,
piękną starówką (zwłaszcza plac Pomarańczy) i pieknym parkiem tuż przy
promenadzie nadmorskiej oraz Estepona, która nie zatraciła atmosfery małego,
hiszpańskiego maisteczka i dzięki temu jest naprawdę bardzo przyjemna, też ma
fajną starówkę (tam świetna i nie bardzo droga knajpka z rybami i owocami
morza - nie pamiętam nazwy, ale reklamy wiszą na głównym deptaku miasteczka)
2. zdecydowanie odradzam Benalmadenę i Torremolinos - masówa, miliardy ludzi
i budy z materacami i piłkami plazowymi. Niestety tam oczywiście jest
najwięcej atrakcji dla dzieci - aquaparki, Tivoli World, krokodyle, delfiny,
osły itd. Nie polecam absolutnie aquaparku w Torremolinos - ceny horrendalne
(18,90 dorosły, 12,90 dziecko) - dziekie tłumy, wrzask, do każdej zjeżdżalni
trzeba stać w dłuuugiej kolejce, generalnie dzień miałam stracony (ale
pojechałam tam pod presją małej szarańczy, czyli moich dzieciarów)
3. w biurach turystycznych (ja akurat w Esteponie) można dostać bardzo fajny
przewodnik po plażach Costa del Sol - z dojazdem i opisem, jakipiasek, czy są
glony, kamyki itd. - orzydaje się
4. Sewilla - piękna, warto zwiedzić dorożką (zwłaszcza w porze sjesty, kiedy
upał daje mocno - ok. 20-30 euro przejażdżka), jesli chcecie zwiedzić
katedrę - wpuszczają tylko do 16.00. Ja byłam 16.15 i już nie weszłam -
oblizałam się widokiem z zewnątrz, ale i tak imponującym
5. Granada - oczywiście Alhambra (chociaż spodziewałam się większego cudu,
może za duzo zdjęć się naoglądałam) i dzielnica arabska - rewelacja
6. Pueblos Blancos - niezły do nich dojazd, serpentyny typu "zawiązany
krawat", wg mnie lepiej prezentują się z daleka, kiedy widzi się je
przylepione do zbocza, a po bliższym poznaniu troche tracą (zwłaszcza jesli
dojedziecie w porze sjesty)
7. Ronda - koniecznie!!! - dwa różne miasta - arabskie i chreścijańskie
połączone mostem puento nuevo i jednoczesnie podzielone wąwozem. warto!
8. informacje praktyczne - na pewno warto mieć samochód na miejscu, bo jest
co oglądać. Uwaga na parkowanie - ciężko jest znaleźć miejsce gdzieś na
ulicy, czyli bez płacenia (zdarzyło mi się, że zaparkowałam tam, gdzie nie
można i mimo że miałam znaczek dla uprzywilejowanych (jechałam z osobą
niepełnosprawną) policja mi odholowała samochód i musiałam wyskoczyć 120
euro, żeby oddali - w Puerto Banus, ale to podobno na porządku dziennym w
każdym mieście). Ceny w sklepach - porównywalne z polskimi lub nieco wyższe,
ale niektóre rzeczy tańsze - np. ryby, owoce morza itd., więc jeśli nie
jesteście skazani na jedzenie hotelowe, warto coś upichcić. W knajpach
różnie - jadłam kiepską kolację za 150 euro za 4 osoby (w Rondzie) i świetną
za 50 (w Esteponie). Zakupy - warto kupić jereza, dobry jest likier 43
(waniliowy, ale nie pachnie ani nie smakuje jak aromat do ciast), tanie są
owoce morza (ja kupiłam zafoliowane, podgotowane małże po 3 euro za kg),
warto buty - akurat trafiłam na wyprzedaże i popełniłam chyba 8 par butów
wszystkie po 20-30 euro, kutrki zamszowe (40) i ze skóry (110).
GENERALNIE - PODOBAŁO MI SIĘ I NA PEWNO TAM WRÓCĘ.