Gość: gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.08.09, 22:41
Wróciłam z hotelu Alhambra na Costa Brava. Dużo o nim słyszałam i czytałam i
też chće wtrącić swoje 3 grosze. Jedzenie to po prostu... poezja. I wcale nie
czeka się długo na posiłki jak ktoś wcześniej napisał. Hotel ogromny , istna
wieża Babel ale dzięki temu moje dzieci zrozumiały że nauka języka jest
konieczna. Tylko ten hałas! wróciłam jakby lekko przygłucha. Nie, nie
przeszkadza mi muzyka , śpiew ale taka ilość decybeli jaką słychać na każdym
kroku jest po prostu niestrawna.Może to wina lokalizacji hotelu ale chyba nie
tylko to. Każdego ranka segregacja butelek przed hotelem wygląda przerażająco.
Są to chyba zawody kto dalej , kto mocniej rzuci.Skończą zawodnicy nadjeżdża
śmieciarka która pochłania z łoskotem wszystko co popadnie. Może to wszystko
brzmi komicznie ale jest to naprawde trudne do zniesienia. Odgłosy imprez z
każdego hotelu nakładają się na siebie tak że wyjście wieczorami na balkon
jest przykre dla ucha.To tle co mam przykrego do powiedzenia. Tak naprawde
wróciliśmy zadowoleni ,opaleni i ...z nadwagą. Pozdrawiam wszystkich.