liptonka111
03.12.05, 12:05
Witam Państwa ponownie
Pisałam już na tym forum opisując naszą historię.Z naczyniakiem Martynki
borykamy sie od 6 tyg jej życia.Jeżdżąc po Poslsce i szukając pomocy dla
Małej wszędzie słyszałam że mamy czekać lub proponowano metody na które
(dzięki Bogu) nie wyraziłam zgody a naczyniak urósł z niewielkiej plameczki
do rozmiarów 7x7cm gruby na prawie 4 cm.Dopiero dzieki poradzie Naszego
Doktora znalazłyśmy się na leczeniu w CZD u P.Prof.Danuty Perek.Po pierwszej
kuracji Martynka otworzyła oko i zeszła opuchlizna z nerwu trójdzielnego.Mała
jest w centrum na kuracji chemią a przez pierwsze dwa pobyty dostawała
jeszcze sterydy.Poza tym ze naczyniak jest moze odrobinę mniej zaogniony niż
był to jednak nie widać na dzień dzisiejszy jakichś zmian.Rozmawiając z
różnymi ludźmi nt leczenia małej dostałam adres do kliniki w Berlinie, która
robi zabiegi laserowe(niezwykle kosztowne) a także w Amsterdamie.W lutym
planowaliśmy jechać na konsultacje do Berlina ( mamy termin) tak by wiedzieć
czy córeczka kwalifikuje się i rozpocząć ew leczenie.Naczyniak Martynki lubi
ropieć i krwawić,czesto zmienia sie na bardziej czerwony.W CZD spotkałam mamę
dziewczynki, która miała identycznego naczyniaka jak nasza córka.Oni go
usunęli chirurgicznie i naczyniak zaczął odrastać.Teraz ta dwuletnia
dziewczynka jest po 12 takich kuracjach na jakich jest Martynka ale niestety
buzia jest już naruszona skalpelem więc.......
Zanim wyjade do Berlina będę bardzo chciała spotkać siię w Gdańsku z dr
Wyrzykowskim.Może tu w Polsce można zacząć leczenie laserem.
Będę Państwa informować o przebiegu leczenia a na razie bardzo dziekuję za
każdy odruch dobrego serca, którego doświadczamy.Dostarczę Pani Monice zdjęć
aby umieściła je w albumie wtedy bedziecie mogli Państwo zobaczyć jak
naczyniak sie zmieniał i jaki jest w chwili obecnej
Agnieszka