Dodaj do ulubionych

Kanada-tak czy nie?

IP: *.internetia.net.pl 03.02.13, 12:34
Witam
Przejrzałem forum w poszukiwaniu odpowiedzi na nutrujace mnie pytanie -Zyć w Kanadzie czy dogorywać w kraju ?
Janse ,co człowiek to opinia i jego własna historia.....Powiem wam szczerze ,iz dosc szybko podjałem decyzje o wyjezdzie do Kanady poniewaz im dluzej sie zastanawiam tym wiecej mam watpliwosci....Zreszta jak ich nie miec skoro mam 45 lat i nigdy ciezko fizycznie nie pracowalem.
Weim ,wiem dla chcacego nic trudnego...jasne ale łatwo sie mowi a trudniej robi...Czlowiek bez stalego pobytu i podstawowym angielskim jest jak czlowiek drugiej kategorii i nie jest to kwestia braku poczucia wlasnej wartosci tylko fakt z ktorego zdaje sobie sprawe.. a mimo to jade...Oczywiscie w Waszych odpiwiedziach moge uslyszec -idiota etc
Ale dosc mam zastanawiania sie co zrobic dalej,jak zaplacic czesne dziecku za studia ,dlaczego interes zony ,ktory dzialal 20 lat przestaje przynosic zyski ,co wydarzy sie za tydzien w kraju z ktorego nigdy nie chcialem wyjezdzac ,czy ceny za prad wzrosna etc
Dosc Ku.....a tego chorego myslenia i kazdego poranka zaczynajacego sie w ten sam sposob.....Jade ! ale za moment pojawiaja sie watpliowsci a czy dam rade,a czy sie nie pekne jak mydlana banka i nie zaczne np pic...wiem wiem kazdy ma swoje priorytety i wartosci i to zalezy od tego co chcesz...znam te slogany
Jade do kolezanki ,ktora mieszka Mssissauga ,fakt jest tam 20 lat ale przeraza mnie ta polonia o ktorej czytam ,ktora jak tylko moze wyzyskuje polakow proponujac prace na budowie za 10 dolarow ,przeraza mnie rowiniez fakt,iz kiedy rozmawiam z kolzenaka i pytam ja o to czy byla na festiwalu filmowym,czy tez w galerii czy zna parki narodowe i czy czytala cos Murakamiego i w odpowiedzi slysze-sorry ale mam brak czasu,bo praca....
Rozumiem,ze jest to kwestia czlowieka i tego co lubi i chce...ale czy niby nie jest tak ze gro ludzi goni tylko za pieniadzem?
Coz -reasumujac-jade tam po to aby zyc,nie po to aby zarobic i wrocic,jasne chce pomoc Rodzinie ale....chce rowniez normalnie spokojnie zyc,bez mysli o szarej otaczajacej mnie polskiej rzyczywistosci...
Nie oczekuje odpowiedzi typu-jest super albo jest syf...bo ja juz wybralem ..
Wiem ze poczatki sa trudne i czesto trudno sie odnalezc...moze znajdzie sie ktos ,kto na poczatku pomoze mi sie ogarnac z tm wszytskim.. chetnie poznam ciekawych ludzi
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • starypierdola Re: Kanada-tak czy nie? 03.02.13, 17:24
      A kto to wie? W sumie masz taki sam problem jak tysiace (dziesiatki czy setki tysiecy?) ludzi ktorzy z PL wyjechali albo mieli nadzieje ze wyjada. Niiektorym sie udalo i zyja wspaniale, innym nie i wrocili do PL, jescze inni wegetuja i szarpia sie nie wiedzac co robic.

      Ta ostatnia sytuacja jest chyba najgorsza (" ...osiolkowi w zloby dano, w jednym sloma w drugim siano ..."). Ludzie sie szarpia, bo zasmakowali i slomy i siana i nie moga zdecydowac co dla nich jest lepsze i wazne.

      W Twojej sytuacji (jezyk, zawod, rodzina) duzo zalezy od szczescia , od Twoich (i rodziny) zdolnosci i 'attitude" , od miejsca w ktorym bedziesz, od Twoich zdolnosci do adaptacji, itd.

      Jak nie sprobujesz to nie bedziesz wiedzial.

      No i pameitaj ze: "Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma" (albo lepiej po angielsku: the other pasture is always greener [there is more shit over there; shit = fertilizer])

      Z drugiej strony rozumie ze nawet tow. Stalin, przewodnia sila ludzkosci, mowil ze "chciec to moc" i sam dal tego przyklad.

      Anyway gook luck. Kazdy jest kowalem swego losu.
      SP




      • robak.rawback Re: Kanada-tak czy nie? 03.02.13, 18:42
        ktos ewidentnie zhackowal staremu pie... konto i paskudzi mu opinie piszac mile i sensowne posty ;b

        anyways - ja osobiscie nie wyjechalabym nie znajac lokalnego jezyka bo mnie to przeraza, ale jak wiadomo z historii emigracji masa ludzi tak wyjechala - czy im sie oplacilo to nie wiem.

        tylko jesli od razu nie zarobisz kupy kasy to ne wyobrazaj sobie ze bedziesz biegal po galeriach - bo bedziesz albo zbyt meczony albo nie bedziesz mial na to kasy. chyba ze jedziesz juz z kasa.
        nie wiem jaka masz sytuacje - jak masz do kogo jechac i jesli jedziesz sam - to moze pojedz - zobacz posiedz pol roku jak ci sie odpodoba to wrocisz - przynjmniej nie bedziesz gdybal co by bylo gdyby. jesli juz nic nie zyskasz finansowo to przynajmniej dobre doswiadczenie spoleczne. tylko nie wiem jak to jest bo naturalna sila rzeczy chyba jak sie dobrze nie zna jezyka to sie grawituje w strone polskiej spolecznosci, pracy z polakami i siedzeniu w polskim sosie i biegania do polskich emigracyjnych kosciolkow, wiec pomysl tez o tym.
        nie wiem jak z polska praca czy jak rzucisz a potem wrocisz za pol czy rok to czy bedziesz mial.
        to podusmujac chesz to jedz. sam wiesz najlepiej jak to widzisz.
        na tym forum bym uwazala bo duzo tu niewyzytych forumowiczow ktorzy nic konkretnego nie powiedza tylko podstawia wirtualna noge. wiec debilne opinie zignoruj.

        i wszedzie jest dokladnie tak samo - jesli masz kase to zyjesz dobrze - jesli nie masz to zyjesz ubogo, niczym sie kraje od siebie nie roznia pod tym wzgledem.
        • Gość: proust Biednym czy bogatym byc? IP: *.phlapa.east.verizon.net 03.02.13, 20:35

          Podziwiam gleboko-madra rade Robaka-R. Zgadzam sie z zawarta madroscia,
          ze lepiej byc pieknym, bogatym i zdrowym niz brzydkim, biednym i chorym.
          Licze na czytanie dalszych praktycznych rad.
          • robak.rawback Re: Biednym czy bogatym byc? 03.02.13, 21:57
            widze taki wannabe proust z ciebie bo nie czytasz ze zrozumieniem (jak wnosze z ironicznej wypowiedzi ??) albo tez malo wnioskow wyciagasz.

            lemme spell it out for you then:
            wiele osob zaklada ze po wyjezdzie do tego upragnonionego raju to juz wszystko bedzie INACZEJ, (po cichu kazdy liczy na spelnienie american dream w formie wysoce zindywidualizowanej) a pozniej rozczarowanie nastepuje bo sie okazuje -
            jak na jedno wydasz mniej to zaplacisz wiecej za drugie - i w ogolnym rozrachunku bedzie przecietnie z przecietne pesja i ubogo z uboga pesja czyli dokladnie tak samo jak w polsce i trzeba to zalapac w podswiadomosc.

            i jeszcze nie zapomniec sobie procentowo przeliczyc na lokalne warunki co za jaka pensje mozna kupic - bo pensja wygladajaca na duza z punktu widzenia sily nabywczej polskiej, moze byc mala na warunki w innym kraju.

            i nie bedzie tak ze bede mial malo kasy ale jako ze jestem w raju to mi sie bedzie dobrze zylo, bedzie sie zylo na miare mozliwosci finansowych - dokladnie tak jak w innym kraju.

            wiec to co zes splodzil pod spodem nijak sie ma do tego co powiedzialam i rowniez moze sie to wydawac zupelnie oczywiste ludziom juz bedacym imigrantami ale nie koniecznie ludziom ktorzy sie przymierzaja do wyjazdu.

            Gość portalu: proust napisał(a):

            >
            > Podziwiam gleboko-madra rade Robaka-R. Zgadzam sie z zawarta madroscia,
            > ze lepiej byc pieknym, bogatym i zdrowym niz brzydkim, biednym i chorym.
            > Licze na czytanie dalszych praktycznych rad.
            • Gość: gosc Re: Biednym czy bogatym ? rawback philosophy IP: *.res.bhn.net 03.02.13, 22:48
              ..."lemme tellya"....srali - mazgali a orkiestra gra skoczna poleczke na ta sama nutke....
              ...nalepiej zacznij pisac (raczej cytowac czyli przepisywac) po rusku .... brzmi lepiej niz w polsko-angielskim zargonie...
              • robak.rawback Re: Biednym czy bogatym ? rawback philosophy 04.02.13, 00:20
                wooptie woop nigga what?
                having a grammar nazi fit arent we. anyways take a chill pill. alternatively you can try and sock it to me but i'll be loving you under my shoe in no time i reckon


                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > ..."lemme tellya"....srali - mazgali a orkiestra gra skoczna poleczke na ta sam
                > a nutke....
                > ...nalepiej zacznij pisac (raczej cytowac czyli przepisywac) po rusku .... brz
                > mi lepiej niz w polsko-angielskim zargonie...
                • Gość: gosc Re: Biednym czy bogatym ? rawback philosophy IP: *.res.bhn.net 04.02.13, 01:42
                  kobieto . niewatpliie musisz zwiekszyc dawke risperdalu i to jak najszybciej....moze jeszcze zaskoczysz...
                • Gość: jaca Re: Biednym czy bogatym ? rawback philosophy IP: *.internetia.net.pl 04.02.13, 02:24
                  this shoe I would have thought...:)))))
            • Gość: jaca Re: Biednym czy bogatym byc? IP: *.internetia.net.pl 03.02.13, 23:17
              Wow....jestem pod wrażeniem,szanuje wszystkich ale szczególnie tych,którzy mają coś do powiedzenia ...lubię inteligentne konwersacje..w związku z tym rozwinę temat dalej..
              Byłem swego czasu w Ameryce ponieważ tam mieszka moja Rodzina...niestety New York nie przypadł mi do gustu ,chociaż było to 15 lat wstecz...Po powrocie z NY powiedziałem sobie,ze nigdy więcej nie będę murzynem z całym szacunkiem do czarnoskórych i tak też skończyłem 2 fakultety znalazłem wymarzoną pracę i piołem się po szczeblach(kariery)...Pracując w firmie farmaceutycznej,poznałem smak pracy pod każdym względem czyli od przysłowiowych odznaczeń po upokorzenia ale czułem się Polakiem przez duże P....Niestety czasmi nie jesteśmy w stanie przewidzieć biegu wydarzeń.......Po przeszło roku poszukiwań pracy zdecydowałem się własnie na wyjazd do Kanady..Czy sobie poradzę?Prawdopodobnie tak ale jakim kosztem? I nie jest to kwestia ambicjonalna czy też przerostu formy nad treścią tylko sposobu życia,pasji,książki,fotografii etc
              Nie jadę się dorabiać tylko żyć ...mimo to,iż nie mam papierów to jednak stawiam sobie kolejny cel a czy on jest wyzwaniem?czy stanie się priorytetem?Wierze,że tak będzie
              Serdecznie dziękuje za Wszystkie odpowiedzi i dzięki temu pojawia się nutka zadowolenia ,że nie każdy Polak na imigracji jest Polonusem tylko Polakiem :) Jeszcze raz dziękuję
              • Gość: Gdybek Re: Biednym czy bogatym byc? IP: *.cg.shawcable.net 17.05.13, 04:19
                "I nie jest to kwestia ambicjonalna czy też przerostu formy nad treścią tylko sposobu życia,pasji,książki,fotografii etc "

                To się tu zanudzisz albo zarobisz...
        • Gość: jaca Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.internetia.net.pl 03.02.13, 22:53
          Serdeczne dzięki za odpowiedz,to miłe...
          Nie mam cyrylicy ale chętnie bym odpisał po rosyjsku ponieważ ten język znam dobrze
          Z wyrazami Szacunku
          jacek
          • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? do JACA IP: *.res.bhn.net 03.02.13, 23:15
            ...nie wiem do kogo piszesz i komu dziekujesz (no i przede wszystkim za co?) - przeczytaj raz jeszcze ten wpis na ktory (?) odpowiadzasz i pomysl co . komu i dlaczego...

            ....pomysl o tym czego ci sie doradza (GC) i zacznij chociazby pozytywnie myslec na ten temat....pozdrawiam
    • ratpole Re: Kanada-tak czy nie? 03.02.13, 19:16
      Gość portalu: Jaca napisał(a):

      > Witam
      > Przejrzałem forum w poszukiwaniu odpowiedzi na nutrujace mnie pytanie -Zyć w Ka
      > nadzie czy dogorywać w kraju ?

      Odpowiedziales sobie w pierwszym zdaniu
    • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.res.bhn.net 03.02.13, 19:54
      ..Jesli doszles do konkluzji wyjazdu z kraju w ktorym "gnijesz" to wyjazd polecam w pelni tego slowa znaczeniu....Poczatki zawsze sa niezbyt sympatyczne nawet jesli masz ta "kase" ale czas leczy wszystkie mankamenty...Unikaj tych polskich prostakow wydrwigroszy za wszelka cene, nie szukaj pomocy w polskich stowarzyszeniach czy kosciolach - to jedna zgraja co nie wyklucza ze mozesz miec kontakty socjalne ze znajomymi polskiego czy slowianskiego pochodzenia (bliscy sercu).... Pchaj sie sam do przodu ( a mozna) bez zadnej pomocy jesli co to tylko od "nowego rzadu"....Poczatkowo to bedziesz sie dlawil nawet lokalnym chlebem ale to przejdzie nawet szybko w zapomnienie....
      Osobiscie nie wybieralbym Kanade, raczej Stany, Australie lub NZelandie ...Z wielu wzgledow zapomnialbym o Kanadzie...Jesli Stany to Floryda -najprzychylniejszy Stan do asymilacji...
      Kazdy w swoim czasie przezywal chwile gorzkiej (?) rozsterki - napewno ktos sie znajdzie przychylny komu zaufasz a on pomoze zarowno fizycznie czy moralnie.....
      First step Gren Card and and good luck... Remember all journeys start with first step....
    • Gość: JACA Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.internetia.net.pl 03.02.13, 23:17
      Wow....jestem pod wrażeniem,szanuje wszystkich ale szczególnie tych,którzy mają coś do powiedzenia ...lubię inteligentne konwersacje..w związku z tym rozwinę temat dalej..
      Byłem swego czasu w Ameryce ponieważ tam mieszka moja Rodzina...niestety New York nie przypadł mi do gustu ,chociaż było to 15 lat wstecz...Po powrocie z NY powiedziałem sobie,ze nigdy więcej nie będę murzynem z całym szacunkiem do czarnoskórych i tak też skończyłem 2 fakultety znalazłem wymarzoną pracę i piołem się po szczeblach(kariery)...Pracując w firmie farmaceutycznej,poznałem smak pracy pod każdym względem czyli od przysłowiowych odznaczeń po upokorzenia ale czułem się Polakiem przez duże P....Niestety czasmi nie jesteśmy w stanie przewidzieć biegu wydarzeń.......Po przeszło roku poszukiwań pracy zdecydowałem się własnie na wyjazd do Kanady..Czy sobie poradzę?Prawdopodobnie tak ale jakim kosztem? I nie jest to kwestia ambicjonalna czy też przerostu formy nad treścią tylko sposobu życia,pasji,książki,fotografii etc
      Nie jadę się dorabiać tylko żyć ...mimo to,iż nie mam papierów to jednak stawiam sobie kolejny cel a czy on jest wyzwaniem?czy stanie się priorytetem?Wierze,że tak będzie
      Serdecznie dziękuje za Wszystkie odpowiedzi i dzięki temu pojawia się nutka zadowolenia ,że nie każdy Polak na imigracji jest Polonusem tylko Polakiem :) Jeszcze raz dziękuję
      • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.res.bhn.net 04.02.13, 02:41
        ...Moich dygresji slow kilka : byc farmaceuta w Stanach to gwarantowane dolce vita mimo to ze zawod ten stracil wiele ze swojej tradycji i raczej sprowadza sie do roli "sklepikarza"...prace mozna znalesc - nie wiem jak latwo czy trudno z nostryfikacja.....
        Na poczatku bedziesz sie unosil z odraza lub krytycznie do kulturowo nowego srodowiska ale to przejdzie co nie znaczy ze zaczniesz przepadac namietnie za burgerami czy przyglupawem footballem lub calkiem glupawym TV czy media...Masz nieodwracalna szanse ksztaltowac siebie od poczatku czyli "quot libet" a to daje pelna satysfakcje...
        ...Po latach tulaczki oraz procesie asymilacji a takze smutna konfrontacja tego co sie "ostalo w obecnej ojczyznie" trudno jest byc polakiem przez "P" - ten patriotyzm (pseudo raczej) nie jest motywowany zadnym rozsadkiem a tylko chorym snobizmem... Trzeba byc szczerym i lojalnym szczegolnie do kraju ktory przygarnal jak matka do piersi...
        Polonia w Stanach nie jest prezna grupa etniczna mimo danych cyfrowych - moze i lepiej ...Osobiscie wyleczylem sie z nostalgii i nie wiem czy chcialbym jeszcze raz byc w Lubartowie czy Monkach...Nade wszystko preferuje LV Strip (SP tez to potwierdzi) lub Mossy Cave Canyon....
        • starypierdola Nie potwierdzam, zaprzeczam! 04.02.13, 05:42
          Nie 'The Strip, ale Summerlin :)
          Szczegolnie jak lubisz grac w golfa i wloczyc sie po Red Rock / Spring Mountains.

          Howgh
          SP
      • ratpole Re: Kanada-tak czy nie? 04.02.13, 07:45
        Gość portalu: JACA napisał(a):

        > nutka zadowolenia ,że nie każdy Polak na imigracji jest Polonusem tylko Polakiem :)

        Wiesz co kolego wybredny?
        Po glebszym zastanowieniu mam ci do powiedzenia tylko tyle: wypyerdalaj od stolika.
        Zebym cie tu nie spotkal, bo ci w polacki (przez duze P) ryj napluje hehehe
        • starypierdola To jest opinia ... 04.02.13, 17:58
          ... niewyzytego i niespelnionego bulwiackiego szczuropolaka. Tacy tez tu sa wiec ten wpis daje Ci pelniejsza ilustracje sytuacji.

          Opinionated SP
        • Gość: Soup Nazi Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.cpe.distributel.net 31.03.13, 06:37
          Hehehe, widze, ze nie straciles "edzia", ratpole
          • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.res.bhn.net 31.03.13, 22:05
            "Powiedz stary gdzies ty byl"....SoupNazi sie odnalazl - SP jeszcze chyba nie zauwazyl ze Czesiek wraca na stare pielesze...
    • Gość: Bruno Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.vs.shawcable.net 21.02.13, 08:29
      Nastepny Polak ktory chce ale sie boi a najlepiej by bylo gdyby mu wszystko podac na tacy a on e3wentualnie laskawie zgodzi sie na to by zamieszkac w Kanadzie. Brzydze sie takimi ludzmi.
      Ja przyjechalem do Kanady zaraz po maturze, wiec bez zawodu, bez pieniedzy i bez znajomosci jezyka i dzis zyje jak paczek w masle. Nie powiem ze bylo latwo ale nie wyciagalem reki o pomoc do nikogo tylko wzielem sie szybko do pracy.
      Jak masz rozum i glowe na karku to studia nie sa ci do niczego potrzebne. Musisz wiedziec co chcesz osiagnac i konsekwentnie do tego dazyc. Moze nie wiesz ale wiekszosc wielkich firm
      na rynku IT zostala zalozona przez ludzi ktorzy nie ukonczyli studiow
    • porterhouse Re: Kanada-tak czy nie? 01.04.13, 20:42
      > ...Czlowiek bez stalego pobytu i podstawowym angielskim jest jak czlowiek drugi
      > ej kategorii i nie jest to kwesti

      No dobra a jak z pozwoleniem na prace?
      Nie wiem jak chcesz pracowac w swoim zawodzie bez pozwolenia na prace.

      > niestety New York nie przypadł mi do gustu ,chociaż było to 15 lat wstecz

      Mnie tez ale USA to nie New York, mieszkam w Kalifornii i nigdy bym w NYC nie zamieszkal. A juz najgorsze to poznawanie USA przez pryzmat Polonii.

      > Po przeszło roku poszukiwań pracy zdecydowałem się własnie na wyjazd do Kanady..

      No i dobrze, nie ma to jak wiedziec czego sie chce ale pamietaj ze nikt ci sukcesu nie zagwarantuje.
      • Gość: rom Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.astral.lodz.pl 02.04.13, 10:08

        pakuj sie i lec .Jezeli jesteś pracowity dasz sobie radę będziesz żył lepiej niż Polsce .
        • Gość: Bruno Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.vs.shawcable.net 09.04.13, 20:20
          Kilka dni temu przeczytalem w tutejszej gazecie ze do 2025 roku Kanada bedzie potrzebowala
          5 000 000 nowych pracownikow, czyli fachowcow z zawodem a nie magistrow od marketingu
      • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.res.bhn.net 10.04.13, 03:54
        Hey Portehouse - zgadzam sie w pelni z Twoimi wypowiedziami , tylko jedno mnie traca to to ze osobiscie NIDGY nia zamieszkalbym w Kalifornii choc bardzo chetnie odwiedzam ten Stan kilka razy do roku (wiosna-jesien) ...
        ........State (California) more than beautiful but NOT as good as Florida !!!..
        .....znam te obydwa Stany z "pierwszej reki"...Mam nadzieje ze nie mieszkasz w Stockton ?....
        • zawracanie.dupy Re: Kanada-tak czy nie? 10.04.13, 11:11
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          >osobiscie NIDGY nia zamieszkalbym w Kalifornii <

          Sadzac po Twoim pisaniu sam SS czek nie pozwoli Tobie na to.
          Nie kokietuj wiec nas swoimi preferencjami. "Byt ksztaltuje swiadomosc".
          Byles na tych lekcjach?
          • Gość: gosc Re: Kanada-tak czy nie? IP: *.res.bhn.net 10.04.13, 15:04
            ...Trzeba byc niezlym zgrywusem zeby dochodzic az do takich tandetnych konkluzji....
            .........chcesz sie pochwalic ze umiesz czytac miedzy liniami i splacasz wszystkie pozyczki ?...
            ....czy to czasem nie ty " zawracasz dupy ", zastanow sie na moment a zlota mysl i odpowiedz przyjda ci do glowy...puknij sie przy okazji w ten pusty czerep bo twoj osad jest obledny, ale to nie tylko twoja wina (congenital problem)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka