Dodaj do ulubionych

Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę.

22.08.13, 13:28
Witam, planuję jechać z moim mężem i 7 letnią córką w przyszłe na wakacje do USA, a konkretnie do mojego wujka i do swoich kuzynek, których nie widziałam gdzieś 20 lat. Wycieka będzie sponsorowana przez wujka, co oczywiście w Konsulacie tego nie powiem. Oboje z mężem mamy prace: ja w sądzie a mąż w Policji. Mamy mieszkania, wiec mamy do czego wracać. Czasy kiedy jechało się do USA za chlebem już minęły, ale obawiam się ze skoro chcemy jechać tam całą rodziną to pomyślą że chcemy tam zostać i wizy nie otrzymamy, lub jedno z nas.
No i mam parę pytań do Was:
1. czy muszę brać ze sobą córkę 7 letnią do Konsulatu, by otrzymać dla niej wizę?
2. czy to prawda, że lepiej nie mówić w Konsulacie, że chcemy jechać do rodziny, bo pomyślą że chcemy tam zostać,tylko żeby powiedzieć że jedziemy tam zwiedzać.
Strasznie sie boję że mogą nas nie puścić, a tak bardzo byśmy chcieli oboje z mężem tam polecić i odwiedzić rodzinkę. Jak myslicie jakie mamy szanse? Macie jakieś wskazówki?

Pozdrawiam i dziękuje z góry za okazaną pomoc
Obserwuj wątek
    • Gość: nn Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. IP: 46.189.28.* 22.08.13, 17:18
      Ja bardzo przepraszam, że tak prosto z mostu, ale najlepszą metodą na rozmowę z konsulem jest mówienie prawdy. Jedziesz do wujka na 2-3 tygodnie (chyba na dłużej nie jedziesz, bo urlop się skończy?). Wujek opłaci koszty na miejscu (to nie jest zabronione!). Możesz opowiedzieć o miejscach, które planujecie zwiedzić. Konsul następnie zada (albo nie) jakieś proste pytania, na które należy odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Wizy dostaniecie. Paszport przyjdzie kurierem.

      Nie należy:
      - pisać nieprawdy we wniosku
      - pokazywać nie będąc pytanym aktów notarialnych, wyciągów z konta, tłumaczyć, że "mnie na to stać" itp.
      - wymyślać jakichś cudów, bo "coś może się konsulowi nie spodobać", w takim wypadku złapanie na nawet małym kłamstewku = odmowa wizy.
      • ines-kka Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 23.08.13, 07:31
        Gość portalu: nn napisał(a):

        > Jedziesz do wujka na 2-3 tygodnie (chyba na dłu
        > żej nie jedziesz, bo urlop się skończy?).

        Dziękuje za odpowiedz, obyś miał rację. A do Wujka jadę na 1 miesiąc ;-)
    • saturn5 Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 22.08.13, 17:32
      >>Wycieka będzie sponsorowana przez wujka, co oczywiście w Konsulacie tego nie powiem.

      A niby dlaczego???
      • ines-kka Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 23.08.13, 07:30
        saturn5 napisał:

        > >>Wycieka będzie sponsorowana przez wujka, co oczywiście w Konsulacie t
        > ego nie powiem.
        >
        > A niby dlaczego???

        a nie pomyśla sobie ze skoro on nam sponsoruje wycieczkę to nie mamy z czego życc i być moze będziemy chcieli tam zostać i pracować.
        • Gość: gosc Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: *.res.bhn.net 26.08.13, 19:14
          Tego rodzaju wpisy na FORUM winne byc niedopuszczalne...Ta osoba pyta otwarcie jak klamac w Kosulacie, ubiegac sie o wize wprowadzajac swiadomie w blad urzednikow Ambasady co nie jest dopuszczalne przez stosowne przepisy....
          Taka jest obecna "polska" i jej spoleczenstwo, banda klamcow, oszustow , zlodzieji a do tego chamskich i niedouczonych ktorzy to niby to zajmuja spoleczne stanowiska w sadach, policji itp - WSTYD dla tej prawdziwej Polski.....
          Tego rodzaju postepowanie winno byc pietnowane a NIE NAGLASNIANE czy propagowane przez legalne zrodla informacji jakim jest to FORUM ...
          Ten szczegolny przypadek zostal przekazany do wiadomosci Konsulatowi w Warszawie a Moderator winien kontrolowac wpisy pod wzgledem merytorycznym i legalnym..
          WSTYD raz jeszcze za takich przedstawicieli polskiego spoleczenstwa co w sumie udowadnia po raz enty dlaczeo NAS POLAKOW tak wszedzie i bez wyjatku kochaja..
          ............Opinia o polakach (nie polonii) jest w Stanach krytycznie niska.....
          • Gość: do goscia Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: 161.185.158.* 27.08.13, 14:26
            Ciekaw jestem jak sie nazywa choroba, na ktora cierpisz.
            • Gość: gosc Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: *.res.bhn.net 28.08.13, 00:12
              ....choroba dosc popularna , poprostu nie znosze prostakow, kretaczy, analfabetow a do tego zadziornych i zarozumialych bucow ktorzy nie potrafia sklecic poprawnie jednego zdania w jezyku polskim czyli tzw. buraczanych idiotow "made in poland".....polecam ICD-9 code....
              .....czy ty tez zaliczasz sie do tego gatunku ? badz szczery, uderz sie w piers i pomysl......
              • Gość: do goscia Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: *.nyc.gov 28.08.13, 18:05
                Na podstawie ICD-9 moge stwierdzic, ze Twoje symptomy pasuja do wielu chorob.
                • Gość: gosc Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: *.res.bhn.net 28.08.13, 18:24
                  ...to znaczy ze jestes zwykly znachor-prostak nawet nie felczer.....go back to school , synku marnotrawny .....
              • cokolwiekbadz Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM 06.09.13, 22:49
                No to skup się teraz Ty pisowski, zakompleksiony śmierdzielu... dziewczyna ma po prostu obawy przed spotkaniem w ambasadzie (jak 99% się tam udających) i szuka porady bo widać, że nie ma doświadczenia. Nie jedzie do USA żeby kraść, pracować na czarno czy się prostytuować - po prostu na miesiąc odwiedzić wujka i chce zabrać całą swoją rodzinę. Niestety procent odmów jest w Polsce nadal wysoki, zatem obawy są czymś zupełnie naturalnym bo zawsze "coś może się nie spodobać" - konsul też człowiek.
                Twoje insynuacje i epitety wskazują, że masz spory problem z odnalezieniem się między różnymi ludźmi, preferujesz tylko doskonałość i jesteś pełen nienawiści do innych - typowa przypadłość zakompleksionego narodowościowca. Ale dobra, więcej nie piszę bo moderator mnie skróci...:)
                Ines-kka, w konsulacie mówisz jak jest i masz pod pachą kwity uwiarygadniające... Wydaje się, że w Twoim przypadku być ich nie powinno. Moja rozmowa z 2007 roku:
                - jak długo pracuje pan w ......X?
                i tyle.
                Reszta procedury w miarę sprawna, ale niestety przykro wspominam ustawienie oczekujących wzdłuż trzech kolorowych linni (w zależności od godziny, na którą byli umówieni). Jakoś tak poniżająco to odebrałem. Sam "pokój widzeń" znajduje się o ile pamiętam na poziomie -1 i wygląda jak audytorium, przy czym konsulowie siedzą w okienkach prawie jak na poczcie i wzywają się tak samo jak pani na tejże - po numerku.
                Gość, teraz możesz pobiec i przekazać do ambasady donos o moim wpisie, może Amerykanie potraktują cię przez chwilę jak kolegę (zupełnie jak kiedyś ten palant Bush Kwacha). Może też ci coś naobiecują a potem będą udawać głupa... zupełnie jak z tanią ropą z Iraku i off setem za F16 (i trzydziestoma innymi sprawami).
                • robak.rawback Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM 11.09.13, 19:38
                  mysle ze sprzedadza mu ze znizka dreamlinera z wada a potem go nim wysla przez ocean na przeglad techniczny

                  cokolwiekbadz napisała:
                  może Ame
                  > rykanie potraktują cię przez chwilę jak kolegę (zupełnie jak kiedyś ten palant
                  > Bush Kwacha). Może też ci coś naobiecują a potem będą udawać głupa... zupełnie
                  > jak z tanią ropą z Iraku i off setem za F16 (i trzydziestoma innymi sprawami).
          • Gość: gosc z kanady Re: Rozmowa w Konsulacie.. Do Moderatora FORUM IP: *.tor.primus.ca 06.09.13, 23:58
            idioto kobieta pyta o rade,wlez na drzewo szympansie
        • ratpole Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 27.08.13, 18:04
          ines-kka napisał(a):

          > a nie pomyśla sobie ze skoro on nam sponsoruje wycieczkę to nie mamy z czego życ i być moze będziemy chcieli tam zostać i pracować.

          Ja nie jestem konsulem ale dokladnie tak wlasnie mysle hehehe
    • Gość: Anka Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. IP: *.in.net.pl 27.08.13, 12:48
      jedz z dzieckiem i niczego sie nie bój, moim zdaniem trzeba mówić prawde że jedziesz do rodziny to jest naturalne i na pewno beda o to pytac a wszystko tak naprawde zalezy d konsula i jego humoru no i waszej postawy. Trzeba byc pewnym siebie i wyglądac na pewnego nawet jeśli czujesz sie mega zdenerwowana POWODZENIA
      • Gość: icek Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.13, 16:48
        Trochę powtórzę za przedmówcami ale widzę, że masz tendencje do rozszczepiania włosa na czworo.
        1. Jedziesz turystycznie do Kraju, gdzie turystów się wita z uśmiechem,
        2. Jedziesz się spotkać z Rodziną, której nie widziałaś od lat- takie coś nie jest karalne !!!!
        3. Skoro jedziesz się spotkać z Rodziną, to też zabierasz swoją Rodzinę- to jest normalne, i niekaralne !!!
        4. Skoro macie pracę, to raczej nie będziecie jej rzucać, żeby pracować w USA na czarno za te same albo niższe pieniądze !!!!!!!!!!!!! (na budowie albo sprzątaniu).
        5. O ile dobrze pamiętam, to dzieci do lat 12 nie muszą być w Ambie podczas rozmowy z Konsulem ale proponują to sprawdzić na stronie www Ambasady.
        6. Dzisiaj, żeby NIE DOSTAĆ wizy, trzeba się postarać i to dosyć mocno. JAK PISZESZ I MÓWISZ PRAWDĘ, TO DOSTANIESZ WIZĘ. JAK ZACZNIESZ MOTAĆ SIĘ, A NIE DAJ BOŻE SKŁAMIESZ, TO CIE SPUSZCZĄ NA DRZEWO.
        7. nie zabieraj nic na rozmowę z Konsulem. Pisz prawdę we wniosku i tyle. Jak Cię zapytają o środki na utrzymanie, to pisz, że własne a w razie czego zawsze możesz liczyć na pomoc Wuja.
        8. Piszesz, że wyjazd planujesz na następne wakacje. Może poczekaj, do końca roku z wizą. Może wiz już nie będzie ??!
    • aviel Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 28.08.13, 22:14
      nie wiem skad u was tyle optymizmu? wize na pewno dostaniecie? ha ha, moj 11 letni syn dostal odmowe pomimo, ze ja i corka mialysmy wizy 10 letnie, dwa trzytygodniowe pobyty w USA turystycznie w odstepie kilku lat za soba. Chcialam mu pokazac NYC. Powod podany przez konsula? nie, bo nie.
      • aviel Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 28.08.13, 22:18
        w grudniu idziemy po wize znowu, od ostatniego spotkania z kosulem syn zwiedzil prawie "pol" swiata, wliczajac dwie Ameryki i wiecie co mam spore obawy, naprawde :(
      • lled Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. 29.08.13, 16:29
        >Chcialam mu po kazac NYC.

        i wlasnie za to powinni odebrac tobie prawa rodzicielskie. jak mozna zabierac dzieci na wysypisko smieci?
    • Gość: Atena Re: Rozmowa w Konsulacie w Wawie . Prosze o radę. IP: *.siedlce.domtel.com.pl 24.11.13, 17:39
      Witaj, jestem właśnie po wizycie w konsulacie i jedyne co mogę Ci doradzić to mów prawdę. Wybieramy się z mężem i dwójką dzieci na dwa tygodnie do NY w celach turystycznych. Dzieci na rozmowę nie zabraliśmy, ponieważ obawialiśmy się, że zwyczajnie mogą nam tam przeszkadzać w udzielaniu jasnych i sensownych odpowiedzi. Oczywiście jest to sprawa indywidualna. Przyznam, że trochę się obawiałam, ponieważ mąż jest w tym momencie bezrobotny i do tego moja ciocia i jej córka przebywają w USA (chyba- nielegalnie). Nie utrzymujemy z nimi żadnych kontaktów jednak wpisałam je we wniosku wizowym w rubryce others. Dostaliśmy wizy, chociaż sama rozmowa była w mojej ocenie o wiele dłuższa niż u innych:) Życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka