Dodaj do ulubionych

Toronto tonie w morzu smieci - HELP!

08.05.06, 16:40

www.thestar.com/images/thestar/img/060508_incinerator_trash300.jpg
niestety w duzym stopniu przyczyniaja sie do tego problemu turysci z USA i
Europy, na szczescie jest rozwiazanie tego problemu, pomyslowi i
przedsiebiorczy Kandyjczycy wpadli na pomysl palenia smieci i generacji pradu
dla ponad 200 tysiecy domow, zamiast jak do tej pory wysylac 4 miliony ton
rocznie do stanu Michigan, USA

jedyny problem to jak to zrobic aby nie zaszkodzic srodowisku naturalnemu?

www.thestar.com/NASApp/cs/ContentServer?pagename=thestar/Layout/Article_Type1&c=Article&cid=1147039809640&call_pageid=968332188492&col=968793972154
Obserwuj wątek
    • Gość: awd Re: Toronto tonie w morzu smieci - HELP! IP: *.56.220-216.q9.net 08.05.06, 20:53
      Nie przesadzaj.Toronto to czyste miasto.Problemem byly nie smieci tylko miejsce
      ich gromadzenia.Nikt nie chce smietnika pod oknem... I przez pare lat
      exportowalismy smieci do USA.Oni dla szmalu wszystko zrobia hehe
    • Gość: wiedzma W ktorym miejscu tonie? IP: *.3web.net 08.05.06, 21:03
      Nie przesadzasz przypadkiem?
      Problem to skladowanie smieci, a z twojej informacji wynika, ze na ulicach
      pietrza sie w stosy smieciuchow...
      • cher.okee Re: W ktorym miejscu tonie? 09.05.06, 16:13
        przesadzam? zalezy od punktu widzenia, jezeli 4 miliony tony wysylane do USA to
        nic, to moze faktycznie zamiast morza powinna byc kaluza.
        Nic nie bylo o stosach smieciuchow na ulicy (?), ale produkcja smieci na glowe
        mieszkanca jest podziwu godna i w taki czy inny sposob zatruwa i niszczy
        srodowisko naturalne
        • jot-23 Re: W ktorym miejscu tonie? 09.05.06, 16:26
          stary...moge cie zapewnic ze smiecie z ulic to jest jedynie nikly ulamek w
          sumie wszystkich smieci produkowanych przez miasto.... bzdety ze turyscie za
          odpowiedzialni w wiekszej mierze za produkcje odpadkow to jest jak to sie
          mowi "mindboggling" --> boggle boggle
          • Gość: :)) cher.okee - to znana panikara, lubi też smog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:46
            który ponoć dusi Toronto codziennie od rana do wieczora przez 365 dni w roku :))

            ale pomijajac osobę i jej skłonności masochistyczne (bo skoro jest gdzieś tak
            źle to trzeba się przenieść), to stwierdzenie, że śmieci to wina turystów,
            zwłaszcza z Europy - ci stanowią ułamek turystów - to kompletna głupota, ale
            ludziska lubia wypisywać głupoty :))
    • Gość: ???? znowu się kompromitujesz - ty znasz angielski??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:12
      skąd te idiotyczne pomysły, że to 'turyści' przyczyniają się do zaśmiecania czy
      produkowania śmieci, i to w znacznym stopniu...?

      z artykułu nic takiego nie wynika

      czasem warto zastanowić się zanim cokolwiek się napisze czy powie droga cherokee
      • cher.okee 4mln ton smieci i nie ma winnych 10.05.06, 14:40
        Gość portalu: ???? napisał(a):

        > skąd te idiotyczne pomysły, że to twoich przyczyniają się do zaśmiecania czy
        > produkowania śmieci, i to w znacznym stopniu...?
        >
        > z artykułu nic takiego nie wynika

        ale to nie sa tylko opinie na podstawie jednego artykulu

        Sam opisywales jak to bywa podczas twoich 'turystycznych' wypadow za ocean
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=35820625&a=35820625
        rozumiem, ze to nie twoja wina, ze namowili cie do tego koledzy, ze byles
        przycisniety okolicznosciami i obciazeniami historycznymi, ale fakt jest fakt
        Czy udalo ci sie zakombinowac i wykrecic z tego mandatu, z twoim angielskim
        chyba nie miales problemu wyjasnic okolicznosci lagodzace, ktore z taka swada
        opisales na forum






        • Gość: ??????? cóż - potwierdzasz jedynie że jesteś psychiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 13:01
          coś ci się obija po tej pustej łepetynie i dzwoni, a ty myślisz że to coś
          mądrego.. idiotom zwykle się nie odpowiada, bo i tak do nich nic nie dociera,
          niemniej:

          - z artykułu nie wynikało nic o turystach
          - nie wiem kogo cytujesz, z pewnością nie mnie
          - co ma piernik do wiatraka... jedynie tobie udaje się połączyć niepołączalne,
          bo przeczytałem ten post i jakoś nie widzę związku ze śmieceniem przez turystów
          w Toronto

          no ale ty słyniesz z głupoty na tym forum (widać to przez ten permanentny smog),
          choć jesteś we wspaniałej komitywie, bo nie jesteś jedyna - tu aż roi się od
          debili z Kanady

    • cher.okee artykul w szanowanej gazeci w Kanadzie 17.05.06, 14:29
      czyli Globe & Mail
      opisuje problem smieci w Toronto
      zlowieszczy tytul
      "Welcome to Toronto: What a dump!"
      Witajcie w Toronto: Co za wysypisko!


      "Here in Toronto, we are desperately trying to figure out how to revive the
      tourist trade. Because of SARS, random shootings, the high dollar and the
      closing of Mamma Mia!, it's awfully tough to get people to come here any more.
      These days, we're pinning our hopes on our cultural revival
      • cher.okee cdn... 17.05.06, 14:52
        dla tych majacych problemy z dotarciem do oryginalnego artykulu (trzeba to
        zrobic troche na okreznej drodze)
        ponizej pozostala czesc artykulu

        "
        The other day, someone from out of town e-mailed me in a state of shock. He and
        his wife had just ventured downtown for the first time in a couple of years.
        They were horrified at the mess. They thought we were having a garbage strike.

        No such luck. In fact, the city has cut back on trash collection in order to
        save money. One reason it's got to save money is that getting rid of the trash
        is more and more expensive. Back in the bad old days, we trucked the stuff a few
        miles outside the city and buried it in a hole in the ground. Cost: $15 a tonne.
        Now we recycle more and more of it and send the rest to Michigan. Cost: $170 a
        tonne.

        I'm not against recycling, but I think the city should come clean about the
        costs. Everybody assumes recycling must save money. Hah! It costs money. Lots.
        The more garbage we recycle, the more we pay. That's garbage economics.

        But the real motive for cutting down on trash collection is to force us to be
        virtuous. The garbage moralists at City Hall figure that, if they make us wallow
        in our own waste, we'll be so disgusted that we'll stop churning out so much of
        it. Everyone who takes a tour around the city can see how well this scheme has
        worked.

        Toronto has a very curious attitude about trash. It's harmless when it's piling
        up on people's porches or spilling out of public bins and blowing around the
        park. But once it's collected, it becomes so hazardous that we've got to take it
        far away. Currently, we put it into giant trucks belching diesel fumes and ship
        it to another country. This disposal method is not terribly friendly to the
        environment. But what choice do we have? Ontario clearly isn't big enough to dig
        another hole. And everybody knows that pregnant women living within 500 miles of
        a landfill will probably give birth to babies with two heads.

        Some people once proposed that we could dump our garbage down a disused
        mineshaft several hundred miles away, where it would be entombed in the Canadian
        Shield a mile below the surface of the earth. They were shouted down. That might
        be good enough for nuclear waste, but with toxic stuff like used diapers, potato
        peels and dryer lint, you can never be too careful.

        Now Michigan doesn't want our garbage any more. The crisis is so great that some
        people have even proposed that we burn it. No one likes that idea, either,
        because breathing garbage fumes will give your children cancer. The Mayor is
        against incineration, too. It may be good enough for Swedes, but what do they know?

        My bet is that, as much as we may hate to, we're going to have to burn it. The
        only other option is to shoot it to the moon, which, come to think of it, might
        not cost much more than recycling. Meantime, I have some advice for City Hall:
        Take all the money you plan to spend on tourism advertising and pick up the trash.

        Please.
        • jot-23 no to jak z tymi turystami? 17.05.06, 15:36
          jest to sprawa w miare krytyczna... albo dalej obstajesz przy swoim "w duzym
          stopniu przyczyniaja sie do tego problemu turysci z USA i Europy" (ale nie z
          samej Kanady!) albo nie.... kazdy moze sie popisac jakism glupstwem , ale
          przyznanie sie do bledu wymaga troche odwagi... deal or no deal?
          • cher.okee nie ma turystow ale sa 'visitors in park' 19.05.06, 17:19
            jot-23 napisał:

            > jest to sprawa w miare krytyczna... albo dalej obstajesz przy swoim "w duzym
            dla mnie nie jest to sprawa krytyczna, gdyz z zalozenia jest pisana z
            przymruzeniem oka, czego ty nie potrafisz wylapac i zaczynasz sie przejmowac
            rola, co tylko dodaje _oczekiwanych_ efektow rozrywkowych

            > stopniu przyczyniaja sie do tego problemu turysci z USA i Europy" (ale nie z
            > samej Kanady!) albo nie.... kazdy moze sie popisac jakism glupstwem , ale
            dlaczego uwazasz, ze "z USA i Europy" oznacza "ale nie z samej Kanady!"

            nie moja wina jot, ze nie potrafisz wylapac niuansow z tekstu, ktory celowo
            jest sformulowany aby wylapywac glabow poprawiaczy
            fakt, ze od czasu do czasu jakis klocek sie zacietrzewi, ale to tylko dodaje
            uroku takim forum :))
            Czy znowu zrobilem jakis eror?
            (w chwile po napisaniu tego zrozumialem, ze popelnilem powazny blond, ale ty i
            tak tego nie zauwazysz ;)


            > przyznanie sie do bledu wymaga troche odwagi... deal or no deal?
            jezeli jest konieczne, jezeli kogos sie szanuje, jezeli jest to na powaznie to
            tak, ale watpie, zebys ty cos na ten temat wiedzial, watpie...
            ile trzeba na przyklad odwagi aby napisac taki tekst
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=32676082&a=32788168
            przyznasz chyba, ze to troche dziwne, ze masz "odwage" domagac sie od innych aby
            przyznawali sie do twoich bledow...
            • jot-23 Re: nie ma turystow ale sa 'visitors in park' 19.05.06, 17:36
              wiggling your way out eh?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka