eres666
14.09.07, 17:18
dwa tygodnie temu, w piatek moj kumpel ze swoim kumplem pili sobie piwko (nie
wiem czy z torebki czy z golego szkla) na schodach swojego domu na north
wiliamsburgu. podjechali policjanci i poprosili o ID. kolesie nie mieli, ale
powiedzieli, ze mieszkaja w tym budynku i moga pojsc na gore i wziac.
policjanci odmowili i zabrali ich na posterunek na greenponcie. tam tez
spedzili caly weekend, bez mozliwosci wykonania telefonu i ze sporym
utrudnieniem skorzystania jak to sie wyrazil z tamtejszych policjantow -
bathroom privileges.
wyszli w niedziele wieczorem. tak to wydarzenie wstrzasnelo moim kumplem, ze
po prawie 20stu latach pobytu tutaj, wraca do polski. no moze nie do konca do
polski ale gdzies do europy.
ot tak. ku przestrodze i wyciagnieciu wnioskow. <rs>