anuteczek 15.06.04, 18:26 Kochane, dziś mamy taki piękny dzień - same dobre nowiny!!! Postanowiłam stworzyć osobny wątek, żebyśmy mogły sobie przypominać wszystkie radosne chwile kiedy przyjdą gorsze dni. Zrobię do niego skrót na górze andzia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bei Re: Wątek pozytywnych wieści :) 16.06.04, 11:24 Pierwszy dzień- tzn ranek i prawie południe od niepamiętnych czasów bez twardego brzuszka...nie boli....i boleśnie nie obkurcza się okupiłam to efektami specjalnymi b. niskiego cisnienia- ale teraz będę popijac drobniutkimi łyczkami jedną kawkę przez cały dzień- to może sobie pomogę Wyczytałam...że kawa podwyższa cisnienie tylko po wypiciu...a później znowu ono spada...tak więc by wykorzystać efekt terapeutyczny podwyższania...musze ja popijac po malutku...cyklicznie...wystarczy lyczek na jakiś czas...Napiszę później czy to działa No...i plamienie- coraz mniej...i różowawe...i słońce za oknem...jem cholernie owocową sałatkę....wwszystkie owoce jakie są na rynku Pyszna Odpowiedz Link
misiabella Re: Wątek pozytywnych wieści :) 16.06.04, 11:58 A u mnie tez dobre wieści. Zobaczyłam serduszko dzidziusia, plamienia minęły(a trwały ponad 10 dni), za trzy tygodnie kolejna wizyta.Już tak się nie denerwuję,ale chyba nigdy nie przestanę się martwić.Powodzenia dla reszty ciężarówek i nie tylko! Odpowiedz Link
moniao1 Re: Wątek pozytywnych wieści :) 16.06.04, 12:36 A ja Wam przesyłam słoneczne uściski, korzystajac ze sloneczka, co to sie na chwilke spomiedzy chmur wychylilo... Nabieram troszkę bardziej optymistycznego nastawienia, bo się okazuje, że statystyki nie sa takie straszne, jak to ostatnio straszyla mnie moja hematolog. Moze ponowne zajscie w ciaze nie wiaze sie z takim wielkim ryzykiem... Odpowiedz Link
bei Moniao! 17.06.04, 12:47 Ja jestem po 10 letniej niezdiagnozowanej do końca anemi- spowodowanej też niedoborami żelaza- i nie mogłam go uzupelnić nawet dożylnymi zastrzykami...mialam hemolizynę....krew toczno mi nieraz kilka razy w tygodniu....Hematolog wypowiedzial sie- że jest możliwym..bym ciąże donosiła...pobyt w szpitalu...toczenia... Zaszłam w ciąże po wielu perypetiach.....i ciaża zmotywowała organizm- pierwszy raz mam wynik z zelaza blisko dolnej normy.....nie mam anemi- to nic że wynik jeszcze niski...ale ciaza podzialała jak cud...jak doping...organizm zaczął walczyć z chorobą Zobaczysz bedziesz dziecku opowiadac swoja niewiarygodną historię o obawach lękach strachach.....i o cudzie nowego życia- który wprowadza nowe w zakamarkach organizmu.......Wybierzesz sobie lekarza...do którego będziesz miała zaufanie...będziesz miała opiekę medyczną...i oczy szeroko otwarte na to..co dzieje sie z Tobą...i sukces murowany...tego Ci życzę Odpowiedz Link
bei Re: Wątek pozytywnych wieści :) 17.06.04, 12:49 Dzisiaj zaczyna się 17 tc...od dzisiaj mogę mówic..że jestem już w piątym miesiacu ciąży.....dopiero początek....ale już Odpowiedz Link
misiabella Re: Wątek pozytywnych wieści :) 17.06.04, 13:10 Bardzo się cieszę,gratuluję,pewnie niedługo poczujesz ruchy maleństwa! Odpowiedz Link
rendziak do bei 17.06.04, 13:45 ja zacznę 17 tydz w sobote ale z tym liczeniem to tak jakoś dziwnie mi wychodzi wg tygodnia ciąży to faktycznie zacznie sie 5 miesiąc ale wg daty porodu (7 grudzień ) to 5 miesiąc powinien się zacząć 7 lipca..... i jak tu być mądrym??? Odpowiedz Link
marzek2 Re: Wątek pozytywnych wieści :) 18.06.04, 22:34 Moja pozytywna wiadomość, to taka, że po kolejnym pobycie w szpitalu w powodu kolejnego (obfitego (( krwawienia jestem już w domku i nadal 2 w 1!!! Dzidzia się trzyma dzielnie, na usg wszystko ślicznie, a te moje krwawienia to podobno "taka już pani uroda" - to ja chyba wolę być brzydka... Ale to już początek drugiego trymestru, najgorsze chyba już za mną, a dzidzia chyba silna, bo się tak łatwo nie daje )) Odpowiedz Link
bei Nareszcie się odezwałaś:) - Marzek:) 20.06.04, 16:37 ....jejku...Tobie tez tak mówią- "taka pani uroda" ... och...jestes kochana...dzielna...jestescie dzielni z maluszkiem Wiesz....teraz...jak opowiadam 14 letniemu- 14 i pół-letniemu Jędrkowi- co przechodziłam z nim w ciąży....to jakbym otwierała przed nim najciekawszą książkę...słucha.....stawia pytania....i w oczach robi się taki tkliwy...prztula sie..i całuje mnie w policzek.....nie mówi- ale czuję tę wdzięczność...tematy nasuwaja się- bo teraz scenariusz ciąży powtarza się..... Zobaczysz...kiedyś Twoja dzidzia dorośnie do tematu...może juz z przedszkolaczkiem isiadziesz...i opowiesz...o trudniejszych dniach...i o tym....jak wspaniale daliście sobie radę.....Trzymam kciuki.....All The Best!!! Jest mi może łatwiej zrozumiec...co przeżywa kobieta w trudnej ciąży bo sama tego doświadczam....chociaz zawsze wspólczułam ludziom w niedoli- a cieszyłam sie powodzeniam- nawet tej sąsiadki- za którą nie przepadałam...teraz jednak łatwiej mi powiedziec- WIERZE, że będzie DOBRZE....( doswiadczenie) Nie daj sie skrwawiać...już starczy...juz stop.... Pozdrawiam...i proszę..proszę tu codziennie wspisywać pozytywne JESTEM Odpowiedz Link
bei Dzien szczególny.....( jak dla mnie:) ) 21.06.04, 23:53 Pierwszy Dzień Lata dziasiaj.....a jutro...moje urodziny Nie lubiłam dnia urodzin- od małego dziecka- jakoś już wówczas przepłakiwałam ten dzien...nawet smuciłam sie już kilka dni wcześniej....a przeciez dziecko nie ma świadomości upływu czasu......wyjaśnil mi kiedyś ten fakt przypadkowy astrologo- tłumaczył, że w tym czasie łapiemy dolki- bo wchodzimy w strefę 12go domu..... teraz jest inaczej...... Jestem Szczęśliwa.....i nie smuce się......dzien urodzin- no- nie ma się co chwalić które to już....jest to dzien szczególny- drugi dzien lata... myśle....o mojej Mamie..... o jej pieknych perłowo- jasnych dłoniach....zapinających mnóstwo malutkich guziczków przy kaftanikach...koszulkach....o rękach...które nosily...tuliły....o mądrych oczach......i o pogodzie chryzantem- które lubiła za życia....a teraz są tak wyczekiwane- by jej postawić u stóp..... Jesteśmy mami....jeszcze niektóre nie spotkaly sie ze swoimi dziećmi na zewnątrz......czlowiek...dopóki ma Mamę- jest dzieckiem.... Dziewczyny- dzieciństwa Wam życzę! Tego u Mam...i ze swoimi dziecmi.....ustawianie wieży z klocków...czytanie bajek...i ich wymyślanie..łapanie pilki...rysowanie...zabawa lalkami czy misiem......to chwile przedlużanego dzieciństwa.... Moje Maleństwo- to prezent od życia....w tej ciąży codziennie świętuję jak w urodziny...czuję, jakbym naradzała się- no nie jak feniks z popiołów....ale jak Bea z koncentratu magii mgiel.... Jutro ma być cieplo......słonecznie....i niech tak będzie Sobie...i Wam słoneczka życzę Odpowiedz Link
bei koniec roku szkolnego:) 25.06.04, 17:23 ...Jędrek (gimnazjalista) udowadnia po raz kolejny, że dni w których plakalam ze strachu w ciaży z nim...to była inwestycja łez...teraz plakałam ze szcześcia...piękne świadectwo...byłam jedyną mamą na zakończeniu- mój Jędrek bardzo chcial, abym poszła z nim..powiedzial...ze było mu przemiło...pochwalil się przed klasa moim brzuszkiem.. Mam zaszklone oczy Odpowiedz Link
bajkare Re: Rzuciłam palenie ! - udało mi się 25.06.04, 23:57 Rzuciłam palenie !!!!!!!!!!!!!!!!! po jakiś 12 latach takiego kopcenia, że aż boli ... Dla mnie to osiągnięcie na miarę otrzymania pokojowej nagrody Nobla. Chyba nie mam nawet odwagi przyznać się Wam ile paliłam (... paczek dziennie ...). Od kilku już lat chciałam rzucić i uwierzcie mi, że naprawdę się starałam, ale nic z tego mi nie wychodziło. Teraz też by pewnie nie wyszło, gdyby nie moja kochana Córeczka lub Synuś (prawie 9 tc) mi nie pomogli. Ale zaczęło mnie tak mdlić, że dzięki Bogu rzuciałam i o dziwo odkryłam - że da się bez tego żyć ! Tak się cieszę i zrobię wszystko co będzie w mojej mocy, żeby już nigdy w życiu do tego bagna nie wracać. Odpowiedz Link
anuteczek Nagroda miesiąca dla Bajkare:) 26.06.04, 00:11 Dziewczyny musimy coś wykombinować, żeby rzeczywiście na fajki nie spojrzała. To najlepsza wiadomość, jaką dzisiaj usłyszałam andzia Odpowiedz Link
marzek2 Re: Nagroda miesiąca dla Bajkare:) 26.06.04, 10:22 Zgadzam się, to super decyzja i dla bajkare i dla jej dzidziusia! Oby się jej odwdzięczył zdrowiem i pomyślną ciążą! Odpowiedz Link
sizi Re: Rzuciłam palenie ! - udało mi się 26.06.04, 22:45 Mnie też w rzuceniu palenia pomogła córeczka. Dziś jest 3-letnią rozbrykaną i zdrową dziewuszką. Dzięki niej nie palę - bo w ciąży mdliło, podczas karmienia - niezdrowo, a teraz to bym się jeszcze nasłuchała!!! Zawiązał z nią koalicję antynikotynową mój mąż i po prostu byłam bez szans. Tak więc dzięki nim już 4 lata nie palę i - mimo drobnych pokus - raczej nie wrócę do tego. Gratuluję i życze wytrwałości. Odpowiedz Link
bei Bajeczko! Gratulacje! 27.06.04, 21:02 .....Tytlko nie zapomnij kiedys podziękowac swojej pocieszce za pomoc w tym wyczynie Pozdrawiam ....a wiesz......chociaz rozumiałam- że nałog- ma okrutne szpony...to niekiedy dziwiłam się, że mamy "tzrymające " ciążę w szpitalu- miast polegiwac- biegały na papieroska....ale wytłumaczyłam sobie to tak- że stres towarzyszący rzucaniu nałogu bylby równie szkodliwym dla dzieciątka .... A teraz jestem dumna z Ciebie Bajeczko jednak można.. Odpowiedz Link
bajkare Re: Dziękuje bardzo !!! 27.06.04, 21:25 Dziękuję bardzo !!! czuje się ogromnie zaszczycona i wyróżniona. Pozdrawiam bardzo serdecznie Odpowiedz Link