Dodaj do ulubionych

Stary problem-skurcze ;(((

23.08.04, 12:37
Dziewczyny, juz nie wiem co mam robić. Od 26 tyg jestem na fenoterolu-
zagrożenie przedwczesnym porodem! W czwartek byłam u gina i przy badaniu
stwierdził,żę malenstwo juz bardzo napiera na szyjke. Rano budzę się ( co
prawda i tak co godzinę wstaje na siusiu) z taka twarda piłeczka zamiast
brzucha! Mam wrazenie,że leki nie pomagaja. Strasznie boje sie,z e urodze
przedwczesnie. Jestem w stałym kontakcie z ginem. Co jeszcze moge zrobić????
Biorę leki, jestem w domu i duzo leże. Zaczynam się bac....
Magda i 32 tydz,maleństwo
Obserwuj wątek
    • bei Madziu..... 23.08.04, 13:05
      ........ja też tak miałam.....i donosiłam- a jak przyszły skurcze akcji
      porodowej- w 40 tc....to dłuugo je bagatelizowałam- bo byłam przekonana, że
      to "tak jak zawsze"...brałam jeszcze wówczas fenoterol- bo dziecko było
      malutkie- ilekarz wymyslił-że będzie go trzymac jak długo sie da....Jędrek
      przyszedł na świat dokładnie w termin- i pomimo wagi 2006 nie chciał siedzieć
      dluzej....wczoraj była u mnie znajoma- jej siostra jest w 31 tc- ma wysokie
      cisnienie- i dzidzia waży 2000 g.....nie martw się najgorszym....dużo
      leż..lez..leż....może zadzwon do Twego gina- i zapytaj- może musisz zwiększyc
      dawkę fenoterolu? może on zaprosi Cie na kroplówkę z magnezu- ale to tylko w
      szpitalu podają- 6 godz trzeba pod nia leżeć- mi one b. pomagały- miałam
      rozwarcie, byłam bez wówd- a brzuszek uspokajał się...
      Pozdrawiamsmile...i sorrki za chaos.....to chyba ciaża wpływa na moje skupianie
      sie- ale co bym nie napisała- to trzymama kciuki!!!!
      Bea i Artuśsmile
    • perissa Re: Stary problem-skurcze ;((( 23.08.04, 19:03
      Powiem Ci szczerze, co możesz zrobić by nie urodzić przedwcześnie.
      Poleżeć na patologii ciąży.. Ja miałam identyczne jak Ty objawy i w 33 tyg. mój
      lekarz skierował mnie na patologię ciąży. Byłam tam pod kroplówką z fenoterolu
      (działa skuteczniej niż tabletki). Siusiu mogłam chodzić (wywalczyłam, że nie
      chcę na basen). Leniuchowałam, czytałam książki i miałam kroplówki. Na
      przełomie 36/37 tyg. "odłączyłam się" od kroplówki i "zwiałam" na Wigilię do
      domu. Wróciłam do szpitala w 1 dzień Świąt... by urodzić. Chuderlaczka, który
      zaczął zaraz łąpać wszystkie możliwe infekcje. Gdybym pokroplówkowała się
      jeszcze ze 2 tygodnie może dziecko nie zachorowałoby tak strasznie, bo byłoby
      silniejsze... To tylko kilka tygodni. Tylko kilka tygodni w świetle całego
      życia - Twojego i Twojego dziecka, które od urodzenia musi być silne! Moje do
      tej pory ma pewne ślady tamtych infekcji. I ŻAŁUJĘ! Boże, tak bardzo. Że
      traktowałam patologię ciąży i kroplówki jak największego wroga. A to byli
      najlepsi sprzymierzeńcy mojego dziecka...
      Rozważ moją radę. Urodzenie wcześniaka może być straszne w skutkach.
      Całuję Cię mocno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka