lotka76
26.08.04, 08:29
Kochane dziewczyny!
Wracam wlasnie ze szpitala. Podroz do Normandii okazala sie koszmaram: w
sobote zaczelam miec skurcze, w niedziele pojechalam na pogotowiem gdzie sie
dowiedzialam ze owszem, dzidzia jest duza ale juz od dwoch dni nie bije
serduszko. Nie mialam praktycznie zadnej opieki. Nie wiem jak to przezylam,
nie wiem jak nadal zyje musze byc chyba w duzym szoku.
Kazali mi isc do domu, mialam sie stawic na zabieg we wtorek. Przerz caly
poniedzialek balam sie ze urodze martwe dziecko. A we wtorek zrobili mi
zabieg, dla nich rutyna i nawet nikt sie nie zapytal jak sie czuje. ja nadal
chyba jestem w szoku. Widzialam dzidzie na USG byla taka slodka. Dalam jej
imie i troche mi to pomoglo.
Dlaczego umarla? Nie wiem nie dowiem sie. Niestety we francji nie
badaja "takich poronien". Mam swoje przypuszczenia i podziele sie z wami nimi
jak tylko ochlone.
Kochane moje! Uwazajcie na brzuszki. Ja nie mialam zadnych objawow
zagrozenia. Modla sie za wasze dzidzie razem z moja Kazia-Aniolkiem, 11 tc
tak bardzo bardzo wam dziekuje za wszystko
Lotka