Dodaj do ulubionych

Natrętne pacjentki....

24.11.04, 15:03
Czesc Dziewczyny,
Po dzisiejszej wizycie u gina juz pewnie bardzo mna zmeczonego naszlo mnie na
rozmyslanie...
Poszlam do niego po tygodniowym niewidzeniu - ostatnim razem uznal ze uplawy
na ktore sie uskazam juz pewnie mi zostana do konca ciazy... wtedy bralam
jeszcze leki i liczylam na to, ze przejdzie... no ale nie przeszlo i nie
chcac ryzykowac poszlam wymusic wymaz...

a tam uslyszalam niezly komentarz od połoznej, ktora rejestruje pacjentki
- ze ona sie martwi tym, ze ja jestem chyba za bardzo przewrazliwona na
punkcie ciazy i ze przesadzam itp...
na to ja jej wytlumaczylam, ze nie uwazam zeby uplawy z ktorymi sie borykam
od dobrych 3 tygodni byly czyms normalnym itd...

No coz wszystko skonczylo sie tym, ze podczas pobierania materialu na posiew
bakteriologiczny polozna sama stwierdzila, ze rzeczywiscie mialam powody do
niepokoju... i ze wydzielina nie wyglada zbyt naturalnie...

tak sobie po tym wszystkim mysle - jak to potem polozna z lekarzem kometuja
zachowanie tych nadgorliwych wg nich pacjentek... mnie to juz pewnie dawno
maja dosc... choc dokladnie wiedza ze dmucham na zimne po stracie 1 ciazy...
polozna kiedys walnela tez komentarz w stylu, ze ja chyba bardzo lubie te
wizyty...
i co tu takiej mowic...
z jednej strony wiem jak to moze wygladac... mlody lekarz i ja niby z
prawidlowo przebiegajaca ciaza, ale wyczulona na kazde nieprawidlowosci...

Ciekawa jestem jak to jest u Was... dodam ze chodze na NFZ a nie prywatnie...
z jednej strony mi glupio, a z drugiej nie chce niczego przegapic co mogloby
zaszkodzic mnie lub malemu...

Pozdrawiam
natretna pacjentka Agnesm z 29 tyg. wiercipietkiem Dominikiem
Obserwuj wątek
    • perissa Re: Natrętne pacjentki.... 24.11.04, 15:20
      agnesm1 napisała:

      > polozna sama stwierdzila, ze rzeczywiscie mialam powody do
      > niepokoju... i ze wydzielina nie wyglada zbyt naturalnie...

      widzisz?? to nie przewrażliwienie, starasz się chronić swoje dziecko! masz do
      tego prawo!!

      > tak sobie po tym wszystkim mysle - jak to potem polozna z lekarzem kometuja
      > zachowanie tych nadgorliwych wg nich pacjentek...

      to nie istotne, zupełnie.

      > polozna kiedys walnela tez komentarz w stylu, ze ja chyba bardzo lubie te
      > wizyty...

      Możliwe warianty odpowiedzi dla położnej:
      A) tak, bardzo lubię, jest mi bardzo miło znów panią widzieć
      B) jedno dziecko już straciłam, a tego na cmentarzu nie zamierzam odwiedzać.

      > Ciekawa jestem jak to jest u Was... dodam ze chodze na NFZ a nie prywatnie...

      Tak myślałam sad dla służby zdrowia z umową z NFZ każde badanie to limity,
      punkty, koszty... lepiej nadmiernych unikać... mają też kontrole z NFZ - i jak
      tu wytłumaczyć nadgorliwość w diagnozowaniu pacjentek??

      > z jednej strony mi glupio, a z drugiej nie chce niczego przegapic co mogloby
      > zaszkodzic mnie lub malemu...

      ta druga stona jest ZNACZNIE WAŻNIEJSZA !!!

      Całuję mocno!
      Perissa.
    • annjan Re: Natrętne pacjentki.... 24.11.04, 15:30
      Wiesz co, ja na głupie pytanie Pani doktor z NFZ tu zapytałam tylko czy
      pochowała w swoim życiu własne dziecko. Powiedziała że nie, więc odpowiedziałam
      że jak widzi :" Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"...

      od tej pory nie mam problemu ze skierowaniami i zwolnieniami....a poza tym
      przypomniałam że poprzednią ciążę też mnie uspokajała i nie robiła badań i
      córka zmarła.... czy mam być bardziej dosadna w obwinianiu....

      Trzeba walczyć ze skostniałością służby zdrowia i wygodnictwem NFZ tu...
      • agnesm1 Re: Natrętne pacjentki.... 24.11.04, 15:56
        Wiecie, ze tym bardziej dziwi mnie podejscie polożnej, bo wiem,
        ze ona tez stracila kiedys swoje malenstwo...
        jak dowiedzialam sie, ze ciaza obumarla to ona pocieszala mnie
        i wlasnie wtedy mowila, ze tez przez to przeszla i wie jak to jest...
        no a niedawno na ktorejs wizycie stwierdzila, ze dobrze, ze tak dbam o ciaze
        itp...
        niby taka mila kobieta, ale tak sprzeczne rzeczy mozna d niej uslyszec...

        Ale macie racje - grut to zdrowie naszych dzieciaczkow,
        a na reszta chyba nie nalezy sie przejmowac...

        Agnesm i 29tyg. Dominik
        • mejdejka Re: Natrętne pacjentki.... 24.11.04, 21:47
          witaj agnesm1 !!!!!

          nie przejmuj się za bardzo , bo nie warto
          grunt to zdrowie dziecka i tylko to się liczy
          ja już olałam położne i moja gin. z mojej przychodni ,które traktują mnie jak
          zło konieczne i przewrażliwioną pacjentke
          wiesz ,na ostatniej wizycie to moja gin.mnie tak wnerwiła,że myślałam o zmianie
          lekarza - normalnie zachowała się jak ostatnia " chamka " (niby dobra znajoma )
          spytała mnie jak tam ruchy ,więc jej powiedziałam ,że ostatnio moje dziecko
          słabo się rusza i to mnie niepokoji
          a ona ; "no to co trzeba chyba rowiązać ciążę ? "
          to niby miał być żart ,ale ja poczułam się jakby ktoś strzelił mnie w policzek
          jak ona mogła
          ale teraz rozumiem ,ona jest starą panną i nie zrozumie moich obaw nigdy
          ona niedoświadczyła bólu z powodu straty dziecka
          dla niej jestem tylko kolejnym przypadkiem

          a jak spytałam o posiew to się spytała po co
          przecież wszystko wygląda w porządku
          stwierdziła ,że nie ma potrzeby
          wynik cytologii mam wzorowy - 1
          w pochwie czysto i pięknie

          ale ja i tak go zrobie
          jak nie w tej przychodni to pójdę do przychodni ,zapłace i mi bez łaski zrobią

          olałam swoją gin.
          już nie będę się nią przejmowała i będę robić swoje
          nie wiem czy teraz jest sens zmieniać przed porodem gin.
          ale po porodzie już więcej nie pójdę do niej

          nie przejmuj się agnesm1 !!!
          trzymaj się
          pozdrawiam i ściskam CIĘ mocno
    • bzubza Re: Natrętne pacjentki.... 14.12.04, 19:04
      Pytaj dalej i w cale sie nie przejmuj, ze jakas kobieta mysli, ze jestes
      dociekliwa!
      Liczysz sie Ty i Twoje zdrowie! Dla nich jest to kolejny przypadek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka