kaja3004
18.02.05, 16:18
Przyszedł na świat 3 tygodnie przed terminem. Akcja porodowa rozpoczęła się
pół godziny po zdjęciu szwu z szyjki. Bolało strasznie, ale gdy go zobaczyłam
o wszystkim szybko zapomniałam. Karolek dostał 8 punktów. Tak się cieszę, że
jest już z nami! Mimo tych wszystkich ciążowych komplikacji (krwawienia w I
trymestrze, podtrzymywanie ciąży Duphastonem, potem skrócona szyjka i szew,
nasilone skurcze macicy i już do końca Fenoterol, No-Spa, Isoptin i leżenie
przez niemal całą ciążę). Karolek przeszedł w szpitalu lekką żółtaczkę, ale
teraz jest już zdrowy.
Dziewczyny, bądźcie silne i nie załamujcie się mimo trudności w trakcie
ciąży. Naprawdę warto uzbroić się w cierpliwość i potem przeżyć tak wspaniałe
chwile z nowonarodzonym dzieciątkiem. Przez pierwsze dni oboje z mężem
płakaliśmy ze szczęścia, że się udało i doczekaliśmy się naszego malutkiego
skarbu. A teraz mimo zmęczenia i nieprzespanych nocy powoli przyzwyczajamy
się do nowego życia.
Życzę Wam, aby i Wasze marzenia się spełniły. Moim największym zawsze było
urodzenie dzidziusia. Dodam jeszcze, że samo zajście w ciążę graniczyło u
mnie z cudem i gdy mój lekarz już zaczął wspominać o in vitro, udało mi się
zaciążyć po Menogonie i Pregnylu. Pozdrawiam Was serdecznie!