sylwikkk1
01.05.05, 20:23
tak moje przeczucie się sprawdziło i okazało sie po kolejnych wynikach że ta
paskudna tokso jednak jest... miałam również robione usg prenatalne i okazało
sie że mój syneczek jest najzdrowszy na świecie i jak narazie nic
niepokojącego sie nie dzieje. od 4 dni biore antybiotyk ROVAMYCYNĘ. i tak
przez 21 dni a potem kolejne badanie krwi i wtedy zobaczymy. tak bardzo sie
martwie.
może jest tu ktoś kto przeżył coś podobnego i urodził zdrowe dziecko? ja nie
mam nawet pojęcia gdzie mogłam sie zarazić...
pozdrawiam.