Dodaj do ulubionych

szew Shirodkara na szyjce,czy ktoras miala?

17.06.05, 22:50
Moje drogie,jestem w 16 tc i we wtorek maja mi zakladac szew na szyjce z tym
ze od srodka tzn. bede miala zrobione ciecie na brzuchu i zalozony szew od
wewnatrz.
Mialam zalozony szew McDonalda w pierwszej ciazy,poniewaz urodzilam moja
corke przedwczesnie (34 tyg) nie zdazono zdjac szwu i sie rozdarl,
zostawiajac przy tym blizne i jeszcze krotsza szyjke.
Naczytalam sie o szwie Shirodkara w necie ale chcialabym wiedziec czy ktoras
z Was przez to przeszla i moze moglaby cos wiecej napisac z wlasnego
doswiadczenia.
Pozdrawiam Magda
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: szew Shirodkara na szyjce,czy ktoras miala? 22.06.05, 20:25
      Niestety nic nie wiem na ten temat, ale mam prośbę - jeśłi czegoś więcej się
      dowqiesz - daj znak. W moim wypadku "tradycyjne" szwy odpadają. Mam za soba dwa
      porody - 27 i 29 tydzień. Może taki szew byłby kiedykolwiek dla mnie jeszcze
      nadzieją na dłuższe donoszenie ciązy...?
    • majka.majka Re: szew Shirodkara na szyjce,czy ktoras miala? 23.06.05, 10:10
      A rozmawiałyście z lekarzem na temat pessara. Jak mi zaczęła się skracać szyjka
      to lekarz właśnie zalecił pessar, gdyż właśnie podobno ze szwami są dość często
      komplikacje, a z pessarem troche mniejsze.
      Pozdrawiam (30 tydz. trwa)
      • magdapol75 Re: szew Shirodkara na szyjce,czy ktoras miala? 23.06.05, 20:14
        No wiec moje drogie.
        Jestem po zalozeniu szwu.
        Jednak nie mialam zalozonego szwu od gory (przez brzuch) ale od dolu i tez
        Shirodkara,zalozony bardzo wysoko.
        Moj lekarz stwierdzil ze nie bedzie podejmowal decyzji o zakladaniu szwu przez
        brzuch bo jest to operacja laczaca duze ryzyko dla dziecka.
        Caly zabieg trwal 2 godziny,podniesli mi pecherz i jelita i naciagali szyjke
        tak zeby mozna ja bylo zaszyc,podobno nie bylo latwo ale sie udalo.
        Bylam strasznie obolala dostalam morfine,przy zakladaniu szwu w pierwszej ciazy
        nie mialam zadnych dolegliwosci,a teraz jakos tak dlugo nie moglam do siebie
        dojsc.
        No ale wszystko jest juz dobrze i na szczescie jest to wszystko za mna.
        Co do pessara to tu w Anglii (tu mieszkam) o czyms takim nie slyszeli a pytalam
        bo wolalabym,z reszta w tej ciazy to nie byloby mozliwe bo u mnie to juz prawie
        nie ma szyjki.
        A brak mojej szyjki zawdzieczam tutejszym lekarzom.W 1995 zrobili mi tu
        laserowe wypalanie nadrzerki i po tym co 6 miesiecy w czasie kazdej colposcopii
        pobierali mi wycinek z szyjki do badania i w taki wlasnie sposob wycieli mi
        prawie wszystko.
        Doktor Theo (ktory mnie zszywal) krecil glowa jak czytal moje szpitalne
        notatki,nie mogl sie nadziwic jak mogli wycinac szyjke macicy dziewczynie ktora
        nigdy nie rodzila (urodzilam Nel w 2003).

        Pozdrawiam
        • magdapol75 do zorka7 23.06.05, 20:19
          Zorko patrzylam w polskiej wyszukiwarce ale na temat Shirodkara nic nie ma.
          Jezeli znasz angielski wejdz na www.google.com i wpisz Shirodkar stitch albo
          stitch in pregnancy i poczytaj.
          Pozdrawiam
          • zorka7 Re: do zorka7 26.06.05, 09:28
            Dzięki.

            Może gdy zdecyduję się na trzecią ciążę - takie cuś wink będzie w Polsce na
            porządku dizennym. W ciązy nr 2 z Bartusiem miałam pessar właśnie - pic na wodę
            w moim wypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka