bialka
17.12.05, 20:47
Hej! Zagladałam, czasami coś odpisałam. Ojojoj... Znowu mi coś zaczęło
podbarwiać śluz. Hm... Moja gin twierdzi, ze pewnie znowwu progesteron za
mały. I to by się zgadzała. Póki brałam zastzryki z prog codziennie było ok,
potem przeszłam, po badaniach hormonalnych, na kaprogest raz w tyg. No i dziś
decyzja, że co drugi dzień... Powtórka z rozrywki, w poprzedniej ciąży też mi
kłuli cztery litery co drugi dzień. Teraz przynajmniej to kaprogest, śmieszne
pieniądze, wtedy to był gravibinon i to był cios finansowy. Ale, cóż, opłacało
się jak cholera! Teraz też, mam nadzieję, dobrze się skończy i wyhodujemy na
tych zastrzykach zdrowego gluta.I tak tylko się jeszcze pozachwycam moim
męzem... Poprzednio też było wszystko na jego głowie. Teraz podobnie. Doszedł
jeszcze smyk do ogarnięcia wieczorem jak wraca. Sprzątanie, gotowanie,
wieczorny spacer z Kostkiem, zakupy, apteka, mycie i usypianie gluta. To miłe.
Wiem, nic nadzwyczajnego, w końcu od tego jest męzem i zoną, ale to tak miło,
jak wiem, że mogę na nim polegać... Bardzo miło.
Trzymajmy się kobitki, wszystkie plamiące i już nie, oczekujące.
Wesołych Świąt, mimo trosk i dużo ciepła w sercu...