Dodaj do ulubionych

witajcie ponownie

17.12.05, 20:47
Hej! Zagladałam, czasami coś odpisałam. Ojojoj... Znowu mi coś zaczęło
podbarwiać śluz. Hm... Moja gin twierdzi, ze pewnie znowwu progesteron za
mały. I to by się zgadzała. Póki brałam zastzryki z prog codziennie było ok,
potem przeszłam, po badaniach hormonalnych, na kaprogest raz w tyg. No i dziś
decyzja, że co drugi dzień... Powtórka z rozrywki, w poprzedniej ciąży też mi
kłuli cztery litery co drugi dzień. Teraz przynajmniej to kaprogest, śmieszne
pieniądze, wtedy to był gravibinon i to był cios finansowy. Ale, cóż, opłacało
się jak cholera! Teraz też, mam nadzieję, dobrze się skończy i wyhodujemy na
tych zastrzykach zdrowego gluta.I tak tylko się jeszcze pozachwycam moim
męzem... Poprzednio też było wszystko na jego głowie. Teraz podobnie. Doszedł
jeszcze smyk do ogarnięcia wieczorem jak wraca. Sprzątanie, gotowanie,
wieczorny spacer z Kostkiem, zakupy, apteka, mycie i usypianie gluta. To miłe.
Wiem, nic nadzwyczajnego, w końcu od tego jest męzem i zoną, ale to tak miło,
jak wiem, że mogę na nim polegać... Bardzo miło.
Trzymajmy się kobitki, wszystkie plamiące i już nie, oczekujące.
Wesołych Świąt, mimo trosk i dużo ciepła w sercu...
Obserwuj wątek
    • badziul Re: witajcie ponownie 18.12.05, 09:09
      witaj Białko smile
      cieszę się, że się odezwałaś - samopoczucie pewnie tez masz juz lepsze prawda??
      A ja obecnie jestem w 8tc i trzy dni temu widzieliśmy nasze kruszynki na usg
      jak im serdeszka ślicznie biły smile))) widok po prostu nieziemski. Siedza sobie
      dwa obok siebie i jak na razie wygląda na to, że jest wszystko ok. Krwiak się
      zmniejszył i lekarz myśli, że juz dzieciom nie zagraża
      Na razie jednak ciągle biorę duphaston 3*1 - tak na wszelki wypadek.

      Koleżanka męża też brała zastrzyki codziennie i teraz (jest w 4 miesiącu)
      przerwała. Zobaczysz - wszystko będzie dobrze, a czego dla maluszka się nie
      znosi - mój mąż uważa, że czasem jestem nie do wytrzymania i on "biedny" smile
      musi znosić mnie smile)

      pozdrawiam cię serdecznie
      badziul
      • anuteczek Re: witajcie ponownie 18.12.05, 12:44
        Ja z Podrzutkiem (cc w ogólnym, więc skąd mam wiedzieć, czy to mojewink)w ciazy
        też jak narkoman łaziłam - nie dość, że tyłek skłuty kaprogestem, brzuch i uda
        clexanne to jeszcze codzienie pobierana krew na wskaźnik protrombinowy i
        opłacało się - Podrzutek szoruje tyłkiem po podłodze, nie szamuje nas - woła po
        imieniu, i się rozkosznie śmieje...
        będzie dobrzewink
      • bialka Re: witajcie ponownie 19.12.05, 14:23
        Cześć Badziul!!!!
        Świetnie, ze dwa brzdące oba w formie!!!! nastrój to mam taki sobie czasami, ale
        jak pisałam wcześniej, mój synek (2lata i prawie 8 miesięcy) nie daje mi czasu
        na zbytnie rozmiękanie. Ostatnio było kiepsko, bo mieliśmy wszyscy paskudne
        przeziebienie, od Kostka się zaczęło. Zmierza już ku dobremu, właśnie wróciłam z
        glutem od lekarza, spacerki przywrócone i to najważniejsze, bo dostawaliśmy juz
        kota w domu... No i mąz mi teraz bedzie robił te zastrzyki, bo nie mam jeszcze
        zlecenia pisemnego od lekarza, a bez tego ani rusz w przychodni. Idę dopiero w
        czwartek. Ojojo... Jakoś to będzie.
        Anuteczku!!! Ty to jesteś w ogóle mistrzyni świata. Cudny ten Twój Maciuś.
        Kostek też z cc ale w zewnątrzop, tylko na chwile mnie uśpili, jak kroili, ale
        jak wyciągali, juz byłam przytomna. Po gravibinononie z Kostkiem, na tylku nie
        mogłam siedzieć, ale jak ktoś mnie potem pytał: Oj, ty to miałaś stresująca,
        koszmarną ciąze, to w cale tak nie czułam. Nie miałam, wbrew pozorom niemiłych
        wrażeń. Teraz powróciły, ale mam nadzieję, że jak dane będzie mi utulić te nową
        kruszyne, to znowu powiem: nie.. tak tylko na poczatku. Oby!!!!
        Pozdrawiam goraco mateczki i do napisania!!!!
        Mamy już choinkę!!!!
    • tomaszkowa Re: witajcie ponownie 19.12.05, 15:38
      Witajcie babeczki. Super przeczytać, że u was coraz lepiej.Cieszę się
      ogromnie,że nie tylko ja coraz spokojniejsza jestem... Mam nadzieję, że tak już
      do końca będzie i zostaniemy szczęśliwymi mamusiami małych rozrabiaków "co
      szorują tyłkami po podłodze"(ślicznie to napisałaś Anuteczku).Dużo ciepełka i
      szczęścia na święta i na całe życie też dla was wszystkich...A ja zabieram
      starszą rozrabiarę do kuchni,niech się draństwo trochę pomęczy z robieniem
      pierników...
      • bialka Re: witajcie ponownie 20.12.05, 13:51
        Oj, pierniki... Z pierników juz zrezygnowałam, ale w czwartek robię pyszne
        paszteciki w kruchym cieście na wigilie do rodziców...(obyśmy mogli spokojnie
        pojechać i szczęsliwie spędzić te Święta).
        Jak biorę kaprogest jest ok. Lepiej niż z Kostkiem bo mam dużo energii, chodzę
        na spacerki, mam lekcje prywatne i w ogóle żyję praktycznie normalnie. W
        poprzedniej ciązy o tej porze ledwie chodziłam na spacer trzymając się za
        brzuch, leżałam w parku na lawce i cieszyłam się październikowym słońcem. A dziś
        taki piękny śnieg spadł... Ale mnie ten przedświąteczny czas rozmarzył. W pracy,
        śpiewałabym teraz z moimi grupami piosenki bożonarodzeniowe i kolędy... Może po
        Nowym Roku uda sie wrócić. Póki co, niech dzidziuch spokojnie rośnie a
        progesteron przyrasta. Wszystkiego najlepszego na te najpiękniejsze Święta!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka