Dodaj do ulubionych

szukam wsparcia

12.09.06, 23:18
kochane dziewczyny
Właśnie jestem po drugim poronieniu i nie mogę dojść do siebie. Lekarze
podejrzewają, że wszystkiemu winne są przeciwciała antykardiolipinowe. Mam
nieznacznie podwyższony poziom. Muszę wykonać setki bardzo kosztownych badań
i bardzo się boje następnej ciąży. Może któraś z was miała podobny problem?
Obserwuj wątek
    • annullka Re: szukam wsparcia 13.09.06, 08:30
      Witaj
      ja też jestem po dwóch poronieniach, teraz w trakcie starań, 9 cykl
      przeciwciała antykardiolipidowe są u mnie ok, ale antykoagulat tocznia,
      świadczący o zespole antyfosfolipidowym, mam dodatni
      boję się kolenej ciąży, ale pragnienie bycia matką jest od tego śliniejsze,
      martwię sie tylko, że te nasze starania się przedłużają
      badania w większości zrobiłam na własną rękę, na pewno wydałam spoko kasy, nie
      liczyłam, robiłam je w różnych odstępach czasu, więc ich koszt nie był tak
      odczuwalny, a zrobiliśmy wszytsko, oprócz hsg, ale to też trzeba będzie zrobić,
      jedyne badani które zrobiłam na NFZ to właśnie te w kierunku zespołu
      antyfosfolipidowego, były one za darmo, ale na wizyty, pobranie krwi i wyniki
      łacznie czekałam pół roku
      teraz ja już będę w ciąży to będę brała clexan i akard, licze na to, że
      wszytsko bedzie dobrze, pozdrawiam
      jak chcesz pogadać to mój numer gg - 4296468, zazwyczaj jestem po 20, trzymaj
      się
      • kasia2409 Re: szukam wsparcia 29.09.06, 12:51
        ja stracilam dwie ciaze w przeciagu pół roku obydwie poroniłam i zkonczyło sie
        to w dwóch przypadkach łyzeczkowaniem, mój gin podejrzewał ze mam zespol
        antyfosfolipidowy okazało sie ze nie, zrobiłam równiez badania tarczycy ale tez
        wyszło ok czyli do dnia dzisiejszego nie wiem jaka była przyczyna tych poronien
        po niespełna 3 miesiacach od drugiego łyzeczkowania niespodziewanie zaszłam w
        trzecia ciaze, nie ukrywam pragnełam tej ciazy i cieszyłam sie przez łzy, po
        niespełna trzech tygodniach jej trwania zaczełam plamic i krwawic pomyslałam ze
        to juz koniec pojechałam do lekarza zrobił mi usg okazało sie ze malenstwo zyje
        i bije mu serduszko a przyczyna moich krwawien był krwiak na macicy musiałam
        lezec przez 4 miesiace brałam mnustwo leków i zastrzyków do dnia dzisiejszego
        biore zastrzyki, obecnie jestem w 33 tyg. a moja kruszynka wazy juz 2 kg a pisze
        to wszystko zeby podniesc was na duchu nie trzeba sie załamywac i tracic nadziei
        przynajmniej ja jej nie straciłam a moj lekarz to wspaniały człowiek który
        dawał mi nadzieje od samego poczatku tej ciazy nigdy nie zwatpił i nie
        powiedział mi ze nic z tego nie bedzie i to chyba tez dzieki niemu teraz jet tak
        jak jest- dobrze.

        pozdrawiam
        kasia
    • akul78 Re: szukam wsparcia 13.09.06, 08:41
      Miałam dwa poronienia a teraz mam dziecko i spodziewam się kolejnego. W
      trzeciej ciąży brałam clexan 1x1 i akard 1x1, metypred 1/2x1 do 10tc, dufaston
      3x1 do 20tc. Dziecko urodziło sie zdrowe, a miałam cały czas pod górę, bo
      łózysko przodujące, cholestaza. Teraz w 4 ciąży nie biorę żadnych leków na
      podtrzymanie a jedynie na wątrobę, żeby ję wspomagać przed cholestazą bo
      niestety może mi grozić. Przeciwciał warto badać co jakiś czas, a leczenie jest
      jedno, clexan, akard i czasem steryd (jak u mnie). Życzę powodzenia choć wiem
      że na kolejne 2 kreski zamiast z radośca może spojrzysz z obawą i łzami. Będzie
      dobrze, w końcu przeciez musi sie udać.
      • shemsi1 Re: szukam wsparcia 17.09.06, 14:43
        trzymam kciuki... !!!
    • mamusia100 Re: jestem z Tobą! 21.09.06, 20:16
      "Agula_kuba" miałam 1 poronienie. Zmieniłam lekarza bo mój prowadzący wydawał mi
      się po prostu trochę olać sprawę. Obecny lekarz skierował mnie na dużo bardzo
      kosztownych badań, za które w sumie zapłaciłam ponad 800 zł. Było warto. Co
      prawda "niechcący" w międzyczasie zaszliśmy w ciążę, chociaż lekarz powiedział
      żeby się absolutnie wstrzymać do czasu spłynięcia wszystkich wyników, ale cóż -
      stało się. I powiem Ci, że strasznie się łamałam tymi badaniami, że takie drogie
      i w ogóle, ale okazało się że lekarz trafiał w 10. Połowę niemal wyników nie
      była zachwycająca. Między innymi strasznie niski progesteron i kłopot z
      przeciwciałami antykardiolipinowymi. Teraz biorę duphaston, luteinę, acard i
      robie zastrzyki Clexane. Jak narazie 9 tc jest bez komplikacji, wyniki się
      poprawiły.
      "Agula", wiem przez co przechodzisz więc proszę Cię - nie wahaj się i zrób
      badania. Jeśli okażą się celnie trafione to już za niedługo malutka
      niespodzianka pozwoli Ci witać każdy dzień uśmiechem, a nie łzami.
      Jestem z Tobą i trzymam kciuki.
      P.S. Jeśli jesteś z K-owa to polecam dr M Kostyka. Jest w tych sprawach świetny
      i ma nosa. Buziaczki
      • maja744 Re: jestem z Tobą! 02.10.06, 12:17
        Agula,
        rozumiem co czujesz.
        W czerwcu przeszlam drugie poronienie, ciaza blizniacza na ktora czekalam 2 lata, tak jak pierwsza
        obumarla w 9 tyg.

        Zrobilam mnostwo badan.
        Jedyne co wyszlo to p/c TPO i TG, ANA. Mam niedoczynnosc i hashimoto.
        Macica dwurozna z przegroda (niecaly tydzien temu mialam przeciecie przezgrody w zabiegu histero-
        laparo)

        Po tym wszystkim wiem, ze trzeba znalezc lekarza, ktory specjalizuje sie w poronieniach nawykowych.
        Polecam dr Jerzak, na bocianie jest forum "pacjentki dr Jerzak", od budowy macicy najlepsza jest prof
        Spiewankiewicz.
    • tusia00 Re: szukam wsparcia 11.10.06, 17:28
      witaj pierwsze co to bardzo mi przykro bo wiem co przezywasz sama stracilam dwie
      ciaze ale uwierz ze sie uda ja 2miesiace temu urodzilam slicznego zdrowego
      chlopczyka z waga4 kilo staralismy sie 4 lata w ciagu tych lat jak juz udalo sie
      zajsc to krotko sie cieszylam bo ciaza obumierala po 2iej pojechalismy z mezem
      na badania do poradni genetycznej w czasie oczekiwania na wizyte{bo dlugo
      czekalismy]zaryzykowalismy 3ci raz zaszlam w ciaze w 3cyklu od poronienia fakt
      ze bylam w ciazy przyspieszyl badania ale wszystkie wyszly bardzo dobrze u mnie
      i u meza.Idac ne pierwsze usg cala droge plakalam i modlilam sie aby bilo
      serduszko i BILO poczulam wtedy wielka radosc ale tez i watpliwosci czy aby
      moge sie cieszyc trafilam do wspanialego lekarza co 2 tyg chodzilam na wizyty
      ktoremu tez zalezalo abym szczesliwie urodzila i nie prywatnie {Prywatnie
      chodzilam w drugiej ciazy ale tamten tylko kase ciagnal bo 3 tyg trzymal mnie z
      martwym plodem i dawal mi tylko nadzieje zludna}zanim trafilam do niego
      chodzilam do innego lekarza przez ktorego prawie bym stracila i ta ciaze Mialam
      silne skurcze a on mnie olal nawet usg niechcial mi zrobic.Musisz teraz pojsc do
      lekarza zeby dal ci skierowanie na badania.Ja nieczekalam tak jak kaza lekarza 6
      cykli tylko 3 wtedy jest latwiej zajsc po 1ej ciazy czekalam pol roku i
      niemoglam zajsc udalo sie po poltora roku dopiero.Musisz wierzyc ze sie uda.Ja w
      ostaniej szczesliwie zakonczonej ciazy mialam jeszcze robione badania prenatalne
      wynik byl dobry bylam wtedy w 12 tyg ciazy.Dodam jeszcze ze grozil mi porod
      przedwczensy ale moje szczescie urodzilo sie z tygodniowym opuznieniem Lezac na
      sali porodowej zanim urodzilam przyznam szczerze za balam sie i strasznie
      plakalam ze moje dziecko urodzi sie chore albo niebedzie zdolne do zycia
      samodzielnego{umrze}to glupie teraz to wiem ale chyba kazda kobieta sie tego
      obawia a tym bardziej taka ktora juz stracila dziecko.Zazywalam do 16 tyg
      duphaston a potem luteine dopochwowa.Teraz moge tulic do siebie swoje drugie
      szczescie mam synka 6 lat i 2 miesiace tobie tez sie uda musisz w to wierzyc i
      wazny jest dobor lekarza prowadacego ciaze pozdrawiam

      Moje serduszka dwa
      www.bobasy.pl/bartus2006

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka