ml1492vivaib
13.11.11, 23:08
Byłam na wycieczce "Viva Iberia" Itaki w 10.2011. Polecam ten termin!
Itaka przywitała mnie piękną pogodą i słońcem.Program wycieczki był bardzo atrakcyjny i intensywny, w sam raz dla osób, które marzą nie tylko o leżeniu plackiem na plaży, lecz o pielgrzymowaniu w poszukiwaniu niezapomnianych widoków, dzieł sztuki, smaków, dźwięków, rytmów, ludzi i wrażeń. Hasło przewodnie Itaki-"Inspirują nas marzenia" okazało się prawdziwe w trakcie tej 15-dniowej wyprawy. Mocną stroną firmy jest przy tym sprawna organizacja, a przede wszystkim profesjonalizm przedstawicieli i pracowników. Przewodnik-Pan Marcin był prawdziwym opiekunem naszej gromadki, profesjonalnym, kompetentnym, który chętnie dzielił się z nami ogromną wiedzą i inspirował do poznawania wspaniałych uroków półwyspu. Cierpliwie i ciekawie objaśniał nam fakty historyczne, zwyczaje mieszkańców i kierunki w sztuce. Dzięki tym wskazówkom mogliśmy lepiej poznać te wspaniałe kraje i ich kulturę, a także ulec fascynacji iberyjskimi urokami. Nie nurtowały nas żadne problemy organizacyjne. Wysoka kultura, życzliwość, chęć pomocy i doświadczenie Pana Marcina zapewniły nam luksus bezstresowego i przyjemnego podróżowania.Uczestnicy wycieczki z własnej woli starali się być punktualni, sprawnie omijaliśmy kolejki, dzięki czemu zaoszczędzony czas udało się poświęcić na inne atrakcje ponadprogramowe.Viva Iberia pobiła na głowę moje dotychczasowe wycieczki z innymi biurami (Londyn, Italia, Paryż, Amsterdam). To była wycieczka mojego życia. Póki co...:)
Jakie były niedogodności w trakcie podróży? Muszę się nad nimi długo zastanawiać by wyszukać jakieś dziury w całym. :) W czasie dowozu z W-wy do Wrocławia bus był spóźniony i nieogrzewany. Psuł pierwsze wrażenie. Miejsce zbiórki- Dworzec Zachodni PKS o godzinie pierwszej w nocy jest niebezpieczne i grozi wychłodzeniem. Kiepskie wrażenie na początek. Potem zdarzyła się margaryna na śniadanie, której nie cierpię :). Potem były już stanowczo za obfite kolacje stanowiące poważne zagrożenie dla osób dbających o linię. Z uwagi na zniewalające piękno natury i dzieł sztuki, należało zachować szczególną ostrożność, by się w tym wszystkim nie zatracić, nie zapomnieć o reszcie świata i grupy.Chciałabym też poznać więcej dźwięków i rytmów tego gorącego, pełnego temperamentu, uczuć i emocji rejonu (profesjonalny taniec, fado). Ale nie wiem, co na to reszta wycieczki :)
Szczerze polecam ten wyjazd.
Chętnie tam wrócę, czy ktoś dotarł do Santiago do Compostella?
Będę wdzięczna za wskazówki.