Gość: Maciej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.09.10, 15:13
8 dni na zwiedzenie Sycylii - zdecydowanie za mało. Ale wystarczy aby wiedzieć, gdzie warto przyjechać następnych razem.
I po kolei
Palermo - można się tak wiele naczytać w przewodnikach, jakie to zaniedbane, niebezpieczne miasto, że można być zaskoczonym tylko na plus. W tak właśnie jest - Palermo zaskoczyło mnie bardzo. Jest zaniedbane, jest brudne, ale jednocześnie stare, piękne i warte poznania. Miato kontrastów - kamienice walące się przeplatają się z prawdziwymi perełkami architektonicznymi. I bazar z zapachem wszystkiego - od ryb po świeże pieczywo. I po raz pierwszy na Sycylii bardzo zaskakuję mnie ceny: śniadanie w barze dla 4 osób za 5 EUR, espresso za 0,70 EUR, parking podziemny 2 EUR za pierwszą godzinę, 1 EUR za każdą następną, lody za 0,70 EUR, a lokalny specjał lody w bułce za 1,20 EUR.
Lo Zingaro - tłumy, tłumy i jeszcze raz tłumy. Od 7:30 do 10:00 było przyjemnie - piękne krajobrazy, nieskazitelnie przejrzysta woda, niezapomniane wrażenia z nurkowania na pierwszej z plaż. Udajemy się do kolejnych - 1 godzina od wejścia do rezerwatu. A tam czarno od ludzi, którzy po prostu przyszli na plażę. Z pełnymi lodówkami itp. Gdy wychodzimy bezpłatny parking na którym rano było kilka aut jest zatłoczony do granic możliwości, obok nagle wyrosło kilka dzikich, ale płatnych prywatnych parkingów.
Erice - jest piękne - wiem bo objechałem go dookoło szukając bezskutecznie miejsca do zaparkowania. Do kolejki z Trapani kolejka jak w Kuźnicach a obok horror parkingowy. Trudno - Erice innym razem.
Sciacca - bardzo przyjemne miasteczko, warte odwiedzin i spaceru.
Scala dei Turchi (Schody Tureckie) - koszmar parkingowy niestety powraca. Oglądamy je z góry (na dół nie da się dojechać - policjant zawraca wszystkich, bo auta parkujące po obu stronach drogi spowodowały kompletny zator) i udajemy się do Valle dei Templi.
Valle dei Templi - piękne, ale pełno denerwujących drobiazgów. Chociażby to, że aby wejść do którejś ze świątyń trzeba dopłacić 2 EUR, bo świątyni akurat odbywa się wystawa sztuki współczesnej. 2 EUR nie majątek, ale kupując bilet wstępu za 10 EUR chce się zobaczyć wszystko, a nie co chwilę dopłacać 2 EUR. Bilet do muzeum za to jest w cenie. Muzeum za to zupełnie puste bo trudno tam trafić.
Cava Grande - przepiękne, warte pokonania różnicy wysokości 400 m. Takie "Plitwice" w lepszej wersji - bo można pływac, bo zdecydowanie mniej ludzi. Tylko rada dla wszyskich - powrót na górę trzeba zaplanować nie wcześniej niż na 16:00. Wtedy ściana wąwozy po której biegnie ścieżka chowa się w cieniu (jest to ściana północna) i wspinaczka nie jest tak strasznie wyczerpująca, jak w pełnym słońcu. Woda w jeziorkach - mimo, że ostrzegają, że przeraźliwie zimna - nie jest aż tak zimna. Wg mnie - chyba ok. 20 stopni.
Noto - przepiękne miasto z przepysznymi lodami. Podziękowania dla "laminji" za Cafe Siciliano. Lody w 10 smakach, a każdy z nich jest kompozycją smaków - dopracowaną niemal do perfecji. Zdecydowanie najlepsze lody jakie jadłem w życiu !
Rezerwat Vendicari - zdecydowanie warto. Przepiękny rezerwat ptactwa wodnego. Wycieczka do Portopalo i na przylądek też.
Syrakuzy - moim zdaniem śmiało można je postawić w pierwszej 5-tce najważniejszych miast do zobaczania we Włoszech. Budynek katedry liczy sobie 2500 lat ! 1500 lat temu przemianowany na katedrę chrześcijańską, zachował się w idealnym stanie to dziś. Cała Ortyga jest przepiękna - przepiękne pałace, wenecki klimat - polecam.
A oprócz tego Chiaramonte, Giarratana i inne miasteczka czynią południowy wschód Sycylii przepięknym rejonem wartym dłuższego pobytu.
Etna - niestety jak zwykle w chmurach. W związku w tym tylko krótkie spacery w okolicach Etna Sud i Etna Nord, wycieczka wyżej - znowu nie tym razem. Ale i tak wulkach robi niesamowite wrażenie. I kolejne wrażenia niezapomniane - przejazd SS185 do półnonego wybrzeża wyspy - miasteczka Francavilla, Novara przycupnięte na skałach - niezapomniane widoki.
Vulcano - przepiękne. Ale kto nie wybrał się do krateru nie był na Vulcano. Cała wycieczka do krateru to w sumie około 3 godzin, gdy wyruszy się rano nie jest bardzo męcząca. Ale widoki na wyspy - wspaniałe. Czarna wulkaniczna plaża, kąpiele siarkowe - to też super wrażenia. Rozczarowuje tylko Dolina Potworów - dolina na końcu Vulcanello z niesamowitymi kształtami z lawy. Tak naprawdę te "potwory" są małe i nie robią wielkiego wrażenia.
Wiem, że wiele osób uzna, że to głupota, ale zrezygnowałem z Taorminy. Widząc tłumy Erice i Lo Zingaro wolałem trzymać rejonów się trochę mniej zatłoczonych, a również bardzo ciekawych. Do Taorminy jeszcze na pewno wrócę.
Ogólne wrażenia - wyspa jest wspaniała. Jest (oprócz rejonów turystycznych) bardzo tania. Przepyszne brzoskwinie i nektarynki po 1 EUR za kg a nawet mniej.Melony po 0,50 EUR za kg. Espresso za 0,70-0,80 EUR. Ceny nawet w małych sklepikach - przystępne.
Dla mnie najpiękniejszym rejonem jest płd-wsch. Mało turystów, przepiękne miasta, przepiękne krajobrazy.
I jeszcze jedno - nawigację lepiej wyłączyć przez wjazdem na wyspę. Choć drogi są beznadziejnie oznakowane (zawsze chwaliłem oznakowanie w kontynentalnej części Włoch - tu jest dużo gorzej), nawigacja zupełnie się nie sprawdza (a mapę miałem aktualną). Nawigacja usiłowała mnie wpychać w drogi pod prąd, w drogi o szerokości może dla motorów, a nie dla normalnych aut i po prostu głupiała na plątaninie wąskich uliczek.