Dodaj do ulubionych

mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Włoszech

25.07.13, 09:54
Proponuję mały wątek kulinarny.
Jaki zestaw potraw zaserwuje prawdziwa Włoszka - jeśli spodziewa się wizyty gości z Polski...
Co będzie podane na popołudniowy obiad/kolację?
Jakie dania?
Mieszkacie w różnych miejscach, zabawcie się w prognostów :-)
Jak ktoś nie mieszka we Włoszech ale czuje się na siłach zaproponować swój zestaw - bardzo serdecznie zachęcam.
Kochani Italiańcy Forumowi - co tam macie ciekawego w garach????
pozdrawiam
jeep
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 25.07.13, 11:05
      Odpowiem jako gość :)
      Nasi gospodarze zaprosili nas na kilka wyżerek. Przykładowo na przystawkę były pomidorki z mozarellą lub owoce morza (krewetki z melonem, smażone szprotki (?) itp), jako danie główne makaron z pesto lub risotto z owocami morza. No i na deser sorbet czy inne lody. Czyli smaczne acz niewyszukane dania. Ważna dla części z nas była duża ilość wina podawana do posiłku, gdyż śląskie podniebienia przyzwyczajone do naszego żarcia, do włoskich specjałów nie przywykłe, zmuszone były zapijać każdy kęs ;) Mąż mój zapowiedział zemstę w postaci bigosu i krupnioków :D
    • jo.hanna sąsiadka dla gościa (niekoniecznie z Polski) 25.07.13, 12:01
      poda talerz prosciutto, jeśli figi jeszcze są na drzewach, to z figami, jeśli nie ma fig to z mozzarellą lub melonem, ewentualnie zrobi suppli z wczorajszego risotto i nadzieje je kawałkami mozzarelli. Lub pomidory nadziewane ryżem i miętą. Z zakąsek ciepłych będzie coratella jagnięca, podroby przesmażone z cebulą i peperoncino i bardzo drobno posiekane. Ewentualnie będzie to talerz niezbyt dojrzałych pomidorów, słodka mięta, trochę ruccoli, sól, pieprz i oliwa. I do tego miejscowa pizza, foccaccia z oliwą, posypana solą gruboziarnistą.

      Na pewno zrobi ravioli z majerankiem i owczą ricottą domowej roboty. Ravioli poda polane masłem i szarłwią, bo sos pomidorowy będzie do fettucine zagniatanego z jajkiem kaczym lub gęsim. Fettucine będzie węższe niż to znane z Bolonii. Albo, zamiast fettucine, zagniecie cordelle, makaron przypominający nierówne bardzo długie spaghetti, robione z ciasta drożdżowego. Cordelle, tradycyjnie robione są przez rozciąganie kawałka ciasta w dłoniach i formowanie obważanka, który wkłada się na palce wskazujące i siła odśrodkowa robi resztę: wykonując dłońmi ruchy koliste rozciągamy ciasto na długie i cienkie sznurki.Sos do fettucine i do cordelle to będzie tradycyjny sos pomidorowy z prawdziwkami i pieczonymi zimą oliwkami, marynowanymi z czosnkiem i drobno posiekaną skórką pomarańczową.

      Dania mięsne będą przynajmniej dwa. Na pewno jagnięcina z karczochami, podawana ze zrumienionymi ziemniakami przyprawionymi miejscową oliwą, rozmarynem i czosnkiem. Oprócz jagnięciny mogą być flaki albo pollo alla cacciatora, robione tutaj bez pomidorów za to z liściem laurowym i octem winnym. I wielki talerz cicorii, spokrewnionej z polskim mleczem, przyprawiony oliwą, czosnkiem i peperoncino. Jako przerywnik: sałata, często zbierana w polu, z oliwą, solą i sokiem z cytryny. Na deser owoce lub kawał jeszcze ciepławej owczej ricotty polany miodem lub wymieszany z fusami kawy. Do picia: wino domowej roboty, które najlepiej rozcieńczyć gazowaną wodą mineralną.
      • jeepwdyzlu łał - dziewczyny - dzięki :-) 25.07.13, 14:05
        ale mi smaka narobiłyście :-))
        Przy okazji zapytam - jagnięcina często gości na włoskich stołach?
        A drób? Jak u nas - no name czy jak w Anglii - wiadomo jaka rasa, w jakim wieku...
        A risotto? Tylko w niektórych domach czy dania z ryżu są równie powszechne jak z makaronu?
        Ściskam Was z góry
        jeep
        • jo.hanna na wschód od Rzymu 25.07.13, 15:12
          zmieniają się nawyki kulinarne: jadłam, na przykład, kuskus z warzywami, ale nadal risotto jest mniej popularne od makaronów. Coraz mniej kobiet robi makarony w domu, zwłaszcza te z ciasta drożdżowego, natomiast popularne są makarony jajeczne, a więc wszelkie fettucine, maccheroncini (zwane w innych regionach jako capelli d'angelo), tagliatelle i papardelle, choć często kupuje się je ze sklepików specjalistycznych. Region produkuje ricottę (najlepsza jest z gór, w okolicy Posta), są i owce, a więc jagnięcina i wspomniana wcześniej coratella, zwłaszcza na niedzielę lub święta. Na wielkanoc panierowane kotleciki jagnięce smaży się w głębokiej oliwie. Jest to najwspanialsze wcielenie jagnięcia. Drób jest mniej świąteczny, choć popularny na codzień. Często spotykane jest mięso z wykastrowanych baranów, albo z grilla grilla albo w sosie mięsnym. No i wieprzowina w wersji porchetta. W Ciociarii robią prosciutto i mortadellę z dzika i wspaniałe makarony z płaskurki.
        • jo.hanna przygotowałam odpowiedź 25.07.13, 15:48
          ale wysłać jej nie mogę, bo podobno spamuję. Czekam więc na diagnozę, która część wypowiedzi jest spamem
          • jeepwdyzlu Re: przygotowałam odpowiedź 25.07.13, 16:15
            eee
            wklej kawałkami
            Bardzo wartościowe i fajne wpisy!
            jeep
            • jo.hanna wioskowi znają swoje kury 25.07.13, 16:28
              i pod nóż idą nienioski z kurnika. W sklepach mięsnych - o rasach się nie rozmawia, ale zapytają czy potrzebujesz rosołową czy do pieczenia. I są to kury tzw. wylatane, czyli hodowane w odpowiednich warunkach.
              • jo.hanna wioskowi znają swoje kury cd 25.07.13, 16:30
                Polegasz na rzeźniku, który jest mistrzem noża Niedawno podziwiał jak kroi od ręki plastry violino di capra i tnie wołowinę na carpaccio.
                • jo.hanna Re: wioskowi znają swoje kury cd2 25.07.13, 16:31
                  Przez plasterki można się było przeglądać. I wszystkie były podobnej grubości. A propos drobiu: kiedyś chcieliśmy ugościć przyjaciół i zamówiliśmy u rzeźnika 3 'wylatane' kury. Gdy poszliśmy odebrać zamówiony towar, okazało się że z racji rozmiaru kur rzeźnik, na własne ryzyko, przygotował nam tylko 2, a my jedliśmy drób przez prawie dwa tygodnie (i to po ugoszczeniu 6 osób).
    • miriam_73 Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 25.07.13, 17:51
      Hmmm, u mnie w rodzinie jest tak, że to wujek (Sycylijczyk) pichci. Jeżeli tam, to zawsze najpierw jakaś pasta, najlepiej z sezonowymi warzywami (np. bakłażany i pomidory), do przekąszania domowe oliwki z dodatkami (czosnek, zioła, grubo krojona cytryna itp.), potem ryba albo mule, w zależności od tego, co rano się wybrało/trafiło w porcie, no a na deser moja kuzynka robi genialna cassatę albo semifreddo.
      • jeepwdyzlu Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 26.07.13, 08:36
        Drogie Panie!
        A faceci gotują? Znają się? Mają swoje specjalności?
        A wina i oliwy? Używane są kupne czy z zasobów rodzinnych - podobno każdy Włoch ma krewnego z gajem oliwkowym :-))
        Kawy? Są celebrowane, czy pite jak woda z kranu...
        Pytania trochę bez ładu i składu, ale moje Italianomaniactwo weszło w fazę, w której brakuje mi relacji z prawdziwym życiem....
        Najserdeczniej!
        jeep
        • jo.hanna tak, faceci gotują (nie wszyscy i nie wszędzie) 26.07.13, 09:22
          w wiosce gotowanie jest domeną kobiet. Wino - wioska robi swoje wino, bez konserwantów, ale trudno nazwać je dobrym winem. Jest to zwykłe wino stołowe, do wypicia przed upływem roku. Wioska produkuje swoją oliwę, więc krewni i znajomi są w oliwę zaopatrywani. Ludzie z Rzymu kupują od 'nas' oliwę. Ale twierdzenie, że każdy ma znajomego z gajem oliwnym jest nadinterpretacją, zwłaszcza w regionach nie produkujących oliwy. Kawy się nie celebruje, ale też nie pije jak wodę, kawa naoliwia kontakty towarzyskie. Odwiedziny u sąsiadki to pogaduszki i espresso. O kawie pisałam wloszczyzna.blogspot.de/search/label/kawa. Zajrzyj do wszystkich postów, sporo jest opowieści o społecznej funkcji kawy.
          • jeepwdyzlu Re: tak, faceci gotują (nie wszyscy i nie wszędzi 26.07.13, 09:33
            łał johanna - czytam Twoje kawowe wątki - i sam rozglądam się za rogalikiem :-))
            Dzięki!
            jeep
            • jeepwdyzlu cudo! 26.07.13, 09:40
              Pozwalam sobie na wklejenie fragmentu:

              Kafetierkę ze stali nierdzewnej, kupioną w Cortonie prawie 15 lat temu, trzymamy z przyzwyczajenia. Nigdy dobrej kawy nie robiła. Tak więc napoletany 90018 Alessiego pewnie nie kupimy. Ja chciałabym upolować prawdziwego włoskiego atomica. Znalazłam stronę, na której tłumaczą jak rozpoznać oryginał: kranik do spieniania mleka z brązu, równomiernie rozmieszczone dziurki na filtrze, solidne pokrętła i symetrycznie rozmieszone litery logo. Warto też pamiętać, że Atomic to produkt międzynarodowy. Podobno najlepiej sprzedają się atomiki z Włoch i z Kuby. Te, jak niektóre samowary, pamiętają jeszcze czasy przedrewolucyjne.

              ----
              Lecę odgrzebać mojego Allesiego! Nawet nie wiem jaką kafetierę mam - straszny ze mnie ignorant :-))
              jeep
              • Gość: anthonyb Re: cudo! IP: 91.252.37.* 29.07.13, 00:38
                przepraszam co to jest ten atomic, bo kojarzy mi sie tylko z nartami?

                Z kawiarki neapolitanskiej "wychodzi" zupelnie inny napar niz z kawiarki moka. Inny jest system parzenia.
                • jo.hanna atomic to kultowa cafetiera 29.07.13, 11:39
                  taka trochę inna la moka :D www.giordanorobbiati.com/2012/03/atomic-espresso-qualital-gyartmany_05.html
        • Gość: oliwa Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło IP: *.55-79-r.retail.telecomitalia.it 26.07.13, 09:24
          "A wina i oliwy? Używane są kupne czy z zasobów rodzinnych - podobno każdy Włoch ma krewnego z gajem oliwkowym"
          Absolutnie kazdy: dowodem na to jest calkowity brak oliwy w supermarketach.
          • jeepwdyzlu Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 26.07.13, 09:28
            A wina i oliwy? Używane są kupne czy z zasobów rodzinnych - podobno każdy Włoch ma krewnego z gajem oliwkowym"
            Absolutnie kazdy: dowodem na to jest calkowity brak oliwy w supermarketach.
            --------------
            i po co ta pseudoironia?
            zwożę do Polski z Włoch i wino i oliwy
            ale PYTAM o zwyczje domowe, w dodatku z przymrużeniem oka
            Trochę wakacyjnego luzu życzę
            jeep
    • jeepwdyzlu ile typów kaw można zamówić we Włoszech? 26.07.13, 10:53
      Znowu z blogu jo.hanny:


      Luigi Santoro z Baru del Cappuccino w Rzymie policzył i wyszło mu, że można zamówić caffé:
      amaro
      ristretto
      lungo
      corto
      alto
      macchiato
      molto caldo
      molto freddo
      decaffeinato
      corretto
      doppio
      doppio in tazza grande
      doppio in tazza piccola
      americano
      cappuccino
      cappuccino senza schiuma
      cappuccino tiepido
      cappuccino decaffeinato
      cappuccino con cacao
      caffélatte
      latte macchiato
      latte macchiato con decaffeinato
      marocchino
      in tazza fredda
      con latte freddo
      con latte a parte freddo
      freddo shakerato
      frappé
      caffe crema
      monachello
      meretto
      genovese
      • jeepwdyzlu espresso c.d. - dalej z blogu jo.hanny :-) 26.07.13, 12:09
        espresso
        opowiada Eli:
        bar powinien być uczęszczany. Nie tłoczny, bo wtedy maszyna jest przegrzana, ale w ciągłym ruchu; sprzęt wtedy nie stygnie, kawa wychodzi z la crema, czyli pianką. Sypiąc cukier można ocenić jakość kawy: im lepsza crema, tym cukier wolniej opada na dno. Im lepsza crema tym lepsza kawa. Dlatego też powinno się iść na kawę nie w chwili otwarcia drzwi, ale w jakąś godzinę, półtorej później. Capisce?
        Technika picia kawy:
        Kawę pije się na stojąco; najlepiej smakuje w ruchu, pita na 3:
        1 cukier do filiżanki
        2 przełknąć i nie poparzyć się
        3 odstawić i wyjść
        pan z Illy cytowany przez Jeffrey Steingaartena:
        potwierdza la crema i dodaje, że im gorsza woda tym lepsza kawa. Nie wie jeszcze dlaczego tak jest, ale tak jest. Sprawdzili naukowo w laboratoriach Illy
        reasumując:

        Szanujący się kawosz nie pójdzie do designerskiego baru. Albo wystrój albo kawa. Przybytek powinien być lekko obszarpany, ze staroświeckim sprzętem; w dzielnicy mieszkalnej, a nie centrum handlowym.

        Barrista to dyrygent; rytm wybija opróżnianie filtra, mielenie kawy, syczenie pary oraz uderzenie filiżanek o kontuar. Raz-dwa-trzy-następny.


        z łezką w oku opowieść własna:
        Najlepsze, do tej pory, espresso piliśmy w Neapolu, na via Pasquale Scura. Co rusz ktoś wynosił tackę pełną kubeczków z kawą. Podejrzewam, że donoszono ją do pobliskiego szpitala w celu reanimacji trudnych przypadków.
        • shilaa Re: espresso c.d. - dalej z blogu jo.hanny :-) 26.07.13, 15:07
          Neapol to w koncu wloska stolica kawy i zwyczaj picia kawy jest tu najsilniejszy w calych Wloszech. Rekordzisci pija po 8-9 espresso dziennie (nie mozna tu odmowic, gdy ktos proponuje kawe, a gdy na ulicy spotka sie znajomego kawa w najblizszym barze to wrecz obowiazek). Nigdzie we Wloszech nie widzialam tez tylu barow, co w Neapolu (bywa, ze na jednej ulicy jest nawet ponad 10 barow).

          Oczywiscie ilosc nie zawsze idzie w parze z jakoscia. Na pewno w Neapolu wypijecie najlepsza kawe we Wloszech (nie ma co do tego dyskusji), ale jest tez prawdopodobienstwo, ze najgorsza. Nie brakuje tu barow, gdzie camorra dostarcza ziarna, koszmarnej jakosci i wlasciciel nie ma nic do powiedzenia. Na szczescie ryzyko wypicia takiej kawy jest mniejsze lub wieksze w zaleznosci od miejsca i neapolitanczycy wiedza, gdzie pojsc. Dodam, ze dla przecietnego Polaka neapolitanskie espresso jest po 1 za mocne, po 2 za slodkie (w wielu barach, w tym w tych najlepszych kawe slodzi barista i w Neapolu na pewno nie bedzie zalowal cukru. Dla mnie jest go za duzo, wiec prosze zawsze o malo cukru). Barista to zawod dla mezczyzny. Maja wiecej sily, zeby dobrze ubic kawe w sitku, a co za tym idzie crema jest lepsza.

          Co r
          > usz ktoś wynosił tackę pełną kubeczków z kawą.


          W Neapolu to jedno z ulubionych zajec imigrantow ze Sri Lanki i Ukrainek ;-) Donosza w ten sposob kawe do wszystkich okolicznych biur, sklepow, punktow obslugi itp.
          • Gość: Pablo Re: espresso c.d. - dalej z blogu jo.hanny :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.12.13, 13:30
            Barista to nie jest zawód tylko dla mężczyzn. Ważne jest, żeby kawa za każdym razem była ubijana z taką samą siłą. Jeżeli ręka jest za słaba, to można przecież zmienić ziarnistość :)
            Piszę o tym, bo są mobilne kawiarnie, gdzie barista mobilny może być mężczyzną jak i kobietą, bez różnicy.
            • jeepwdyzlu Re: espresso c.d. - dalej z blogu jo.hanny :-) 19.12.13, 17:44
              mężczyzna i kobieta może też być nachalnym trollem
              bez różnicy

              j.
      • miriam_73 Re: ile typów kaw można zamówić we Włoszech? 26.07.13, 14:57
        Ja jeszcze byłam świadkiem zamawiania cappuccino chiaro i cappuccino oscuro :)
      • shilaa Re: ile typów kaw można zamówić we Włoszech? 26.07.13, 15:12

        Polowa z tych kaw to wymysly barow 'designerskich' ;-)
        • jo.hanna co nie zmienia faktu, że te kawy są serwowane 30.07.13, 15:25
          dyskusja pod wątkiem okazała się b. ciekawa, gdyż marocchino w Apulii nie tylko podaje się z kakao (zamiast czekolady, którą sypie Rzym), ale również niektórzy nazywają ją tam espressino.
    • shilaa Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 26.07.13, 14:50
      W Neapolu wszystko zalezy od rodzinnych tradycji kulinarnych, zasobnosci portfela gospodarzy i miejsca, w ktorym mieszkaja. Nie ma porownania miedzy tradycyjnymi rodzinami i neapolitanska prowincja a przecietna rodzina z bogatych dzielnic, w ktorych wiele mam w ogole nie umie gotowac (zwlaszcza w Posillipo). W tradycyjnych rodzinach je sie bardzo, bardzo duzo - dla pewnej grupy ludzi jedzenie to miara statusu spolecznego. Nic dziwnego, ze dzieci i nastolatki z dzielnic typu Quartieri Spagnoli i z neapolitanskich przedmiesc sa najgrubsze w Europie. Poludnie Wloch ma takze najwiekszy odsetek otylych kobiet w Europie.

      Przecietna wloska mama 50+ z bogatej czesci Neapolu na uroczysty obiad dla gosci zaserwuje makaron z owocami morza lub z jakims "wymyslnym" sosem lub lasagne, na drugie kozline lub jagniecine lub ryby. Pozniej jedno "contorno", np. salata z oliwa i cytryna, grzyby, groszek na masle, salatka z pomidorkow koktajlowych itp. Na pewno nie poda gosciom tradycyjnych dodatkow neapolitanskich typu friarielli czy zucchine alla scapece, bo uwaza, ze sa za malo wystawne. Mozna sie tez spodziewac deski serow i wedlin. Pozniej owoce i deser oraz amaro lub kawa.

      Neapolitanki 20-45 lat bardzo czesto w ogole nie umieja gotowac, im mlodsze tym gorzej. Za to Wlosi czesto chca i potrafia gotowac, wsrod moich znajomych i przyjaciol jest nieporownywalnie wiecej 'kucharzy' niz 'kucharek'. Sa tez znacznie bardziej otwarci na nowe potrawy i kuchnie inne niz wloska, Wloszki duzo pytaja (np. jaka jest polska kuchnia itp.), ale boja sie probowac i sa pelne uprzedzen lub zaslyszanych opinii. Wiele mlodych Wloszek ma pretensje do swoich mam, ze nie nauczyly ich gotowac (poludniowowloskie mamy nie dopuszczaja nikogo do garnkow ;-) ). Probuja gotowac, po jakims czasie umieja zrobic wszystkie podstawowe neapolitanskie dania, ale wlasciwie przez cale zycie robia to bez pasji, z musu.
    • Gość: anthonyb Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło IP: 94.160.206.* 27.07.13, 23:53
      zalezy.
      od pory roku - sa niektore warzywa sezonowe. np. mule sa lepsze w lecie. to samo z mozzarella, lokalne baklazany czy cukinie itp.
      pozniej zalezy czy to ma byc wystawny, swiateczny obiad czy mniej "oficjalna" kolacja.
      w zaleznosci od tego czy zdecyduje sie na owoce morza i ryby czy dania miesne do nich dopieram przystawki czy dodatki. Czasem kieruje sie gustami gosci. Np. moja szwagierka nie toleruje jagnieciny, baraniny i miesa z krolika, szwagier nie tknie niczego jesli jest w tym cebula. Inni nie jadaja smazonego itp.itd.

      W lecie, gosciowi z Polski na pewno zaserwowalabym mozzarelle bawola z prawdziwego zdarzenia wraz z pomidorem z sorrento, ktory u nas nazywa sie bawole serce. Jakis wiekszy kawalek mozzarelli (bo im wiekszy tym lepszy) pokrojony w plastry ze slodkim, dojrzalym i miesistym pomidorem. Do tego swiezy, wiejski chleb wypieczony w piecu opalanym weglem (tzw. pane cafone). Jakies dobre, lokalne czerwone wino.
      Jesli obiad z owocami morza dla gosci z Polski to warto sie zorientowac czy mieli juz z nimi jakis kontakt. Jesli tak to dlugi makaron vermicelli z malzami (vongole lupini albo verace albo mieszane albo telline). Pozniej smazone krazki z kalamarow i smazone krewetki, male rybki (frittura di paranza) albo smazone malenki rybki latterini , ktore je sie z calosci albo smazone fileciki z sardeli europejskiej. Do tego zielona salata, chleb i biale wino. To i tak dla gosci z Polski sporo jak na obiad.
      Na kolacje np. pieczona orata z ziemniakami. Salata, biale wino, chleb. Albo parmigiana di malanzane. Moga tez byc wedliny, jakies twarde sery, ricotta, chleb i rozne dodatki np. smazone cukinie z vinegretem (zucchine alla scapece), melanzane a funghetto (smazone baklazany w pomidorach), grilowana papryka itd.

      Na obiad miesny zrobilabym kluski ziemniaczane w sosie pomidorowym zapiekane z mozzarella (gnocchi in pignatiello) , na drugie zrazy po neapolitansku (braciole napoletane) w sosie pomidorowym do tego np. salata lub grilowane warzywa, chleb, czerwone wino.
      to przyklady.


      • jo.hanna to kiedy mogę przyjechać na obiad? :D 28.07.13, 10:53
        serio, anthonyb, wspaniałe menu.
        • jeepwdyzlu od samego czytania 28.07.13, 11:36
          przytyłem dwa kilogramy
          :-))
          Dziewczyny!
          Bardzo bardzo dziękuję!
          Serdeczności!
          jeep
        • Gość: anthonyb Re: to kiedy mogę przyjechać na obiad? :D IP: 91.252.37.* 29.07.13, 00:29
          milo mi, ze menu przypadlo do gustu :-)
          Zapomnialam dodac, ze choc raz zamowilabym pizze, bo to "inna bajka" i jedna z pozycji byla by pizza smazona ( pizza fritta). Choc akurat te jest latwo w domu zrobic.

          Jesli kiedys bedziesz w poblizu to z mila checia zapraszam. Przyjmuje po 15 tym :-)
    • marghe_72 Re: mam pytanie do Forumow.. mieszkających we Wło 28.07.13, 23:37
      Nas ugoszczono takim oto menu (gospodyni jest Polką, mąż Włochem)
      oliwki, parmezan, krem z mascarpone i sera gorgonzola z orzechami włoskimi, bakłazany z grila, aromatyczna lokalna (Lombardia) kiełbasa
      małże w sosie pomidorowym
      spaghetti z sosem z pieczonych pomidorków koktajlowych
      sałatka z ośmiornicy i ziemniaków
      do zagryzania sardyńskie pieczywo - pane carasau

      nazw win nie pomnę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka