Dodaj do ulubionych

samochodem - Włochy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:18
Proszę o informacje na temat poruszania się samochodem po ulicach włoskich.
Wybieram się do Włoch własnym samochodem i nie chciałbym popełnic jakiejs
błędu co miałoby skutki "zniknięcia samochodu", zarysowania, obicia itp.
Generalnie gdzie najlepiej zaparkowac samochód gdy idzie się zwiedzać itp.
Dużo słyszałem, że Włosi nie przestrzegaja przepisów i samochód obity u nich
to normalne. Będę wdzięczny za rady.
Obserwuj wątek
    • vojager29 Re: samochodem - Włochy 08.06.05, 10:38
      wiem, pewnie zabrzmi to glupio w twoich uszach ale najlepiej zaparkowac na
      strzezonym parkingu
      no coz, wlosi maja inny stosunek do autka, dla nich to wygodny srodek lokomocji
      i inni, nie powinni im w tym przeszkadzac, rozumiesz co mam na mysli
    • Gość: marghe_72 Re: samochodem - Włochy IP: *.acn.waw.pl 08.06.05, 11:44
      bez przesady..
      Parkuj tam gdzie wolno to robic ;-)
      płać za parkowanie

      i bedzie ok

      I nie stresuj sie. Włosi są dobrymi kierowcami
    • bynek Re: samochodem - Włochy 08.06.05, 14:17
      Parkowałem setki razy we Włoszech i nigdy nic mi nie ukradli ani nie uszkodzili.
      Włosi kochają swoje autka i nikt specjalnie ich nie porysuje. Stłuczki zdażają
      się jak wszędzie, w Polsce też. Trzeba jednak zwrócić uwage na to by samochód
      był zaparkowany z rozsądkiem, nie blokował innych, bo nikt tego nie lubi.
      Spokojnie możesz parkować na ulicy bez wiekszego ryzyka.
    • korwina Re: samochodem - Włochy 08.06.05, 20:00
      Jeżdzimy do Włoch dosyć często. Zawsze własnym samochodem.Do tej pory nic się
      nigdy nie stało, ale jeżeli twój samochód ma dla ciebie szczególne znaczenie to
      będziesz miał trochę stresu:) i nie chodzi mi o kradzieże, chociaż te mogą
      zdarzyć się wszędzie (wiadomo najbezpieczniej na strzeżonym parkingu). Włosi
      wykazuja sporo fantazji na drogach, a zwłaszcza na autostradach. O tak, raczej
      przestrzegają przepisów (oprócz ograniczenia prędkości), ale nie obchodzą ich
      absolutnie inni użytkownicy drogi.Są skupieni tylko na sobie, swoim samochodzie
      i tym gdzie chcą się dostać.Trzeba się też przyzwyczaic do trąbienia. Trąbią
      głównie po to żeby być zauważonym, a nie dlatego, że źle jedziesz.W Neapolu od
      tych klaksonów można zwariować. Harmider potworny:-) w ogóle Neapol jest dosyć
      specyficznym miastem do jazdy samochodem i nie polecałabym go mniej wytrawnym
      kierowcom. Trzeba też pamiętać, że dla Włochów samochód nie jest dorobkiem
      życia tak jak dla wielu Polaków, ale zwykłym środkiem lokomocji, więc nie widzą
      większego problemu jak coś zarusują lub lekko stukną. Rysa czy pęknięty
      reflektor- piccolo problemo:-)
    • szymek914 Re: samochodem - Włochy 08.06.05, 21:05
      Chciałbym ci tylko powiedzieć że we Włoszech jest bardzo dużo kieszonkowców.
      Niedawno muj kolega był w włoszech i jak był w rzymie w kościele okradli go.
      Stracił 50 euro. Jest To Bardzo przykre że to najgorsze że w kościele. A o co do
      poruszania tam jest bardzo spokojnie tak mi się wydaje ;] byłem tam dwa lata temu.
      • ortodox Re: samochodem - Włochy 08.06.05, 21:24
        Spokojni Włosi? przestrzegający przepisów? he, he a to dobre!
        Chyba byłeś w innych Włoszech niż ja.
        Chociaż, tacy też tam pewnie są ale w mniejszości.
        www.infonegocio.com/xeron/bruno/italy.html
        Powtarzam to za linn_linn, bo mi sie bardzo podobało.
      • marghe_72 Re: samochodem - Włochy 09.06.05, 09:08
        A w Polsce kradną samochody
        .. no i iczywiscie kieszonkowcy to rezecz nieznana..

        jak ja uwielbiam uogolnienia..
    • Gość: jacektoyota Re: samochodem - Włochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 21:44
      Trzeba poruszac sie zdecydowanie, wlaczajac sie do ruchu trzeba pamietac o tym
      zeby mocniej nacisnac gaz, to co u nas traktowane jest jako wymuszanie
      pierwszenstwa - w Italii nie koniecznie, im dalej na poludnie tym znaki i
      sygnalizacja swietlna maja mniejsze znaczenie. Ostatnio zauwazylem ze policja
      zwraca wieksza uwage na przestrzeganie predkosci (poza autostradami)i zapinanie
      pasow
    • Gość: nowy Re: samochodem - Włochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 09:04
      Dziekuję za informacje. Niektóre z nich mnie uspokoiły, a inne wręcz
      przeciwnie. Mimo to, proszę jeszcze o rady.
      • tamaris Re: samochodem - Włochy 09.06.05, 09:14
        Przejechałam w ciągu ostatnich 2 tygodni 5 tys. kilometrów w tym ok. 3 to było
        w północnych Włoszech. Mimo, że na codzień jeżdzę po Warszawie i powinnam być
        przyzwyczajona, powrót na polskie drogi przypominał walkę o życie. Nie wolno
        przekraczać dopusczalnyc prędkości bo to może kosztować, zresztą nie stanowi to
        problemu bo Ty dokonujesz wyboru - szybko za pieniądze. Wolno - darmo, ale za
        to można więcej zobaczyć jak ludzie żyją, tyle że trzeba więcej czasu.
        • Gość: a Re: samochodem - Włochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 09:20
          czy dobrze rozumiem, powrót na polskie drogi był walką o życie? Czyli jazda po
          ulicach włoskich to pestka w porównaniu z Warszawą?
          • tamaris Re: samochodem - Włochy 09.06.05, 09:32
            owszem właśnie tak, ale moje spostrzeżenia dotyczą północnych Wloch. Jeździłam
            kiedyś w krajach płn. Afryki. Pewnie na południu Włoch jest podobnie - mniej
            przewidywalnie. Mogę dodać, że ja kobita nie pierwszej młodości przejechałam
            trasę Cieszyn (nocleg)- Wenecja bez stresu i zmęcznia. A widoki - cudo.
            • Gość: Zbyszek Re: samochodem - Włochy IP: *.um.wroc.pl 11.06.05, 13:04
              Brawo. Święta racja.
            • Gość: Zbyszek Re: samochodem - Włochy IP: *.um.wroc.pl 11.06.05, 13:09
              Czy to był cel podróży?
          • Gość: jacektoyota Re: samochodem - Włochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:37
            Mimo ze wloskie ulice moga na pierwszy rzut oka wygladac jak kompletny bajzel,
            to jednak w rzeczywistosci ruch jest plynny i przede wszystkim kierowcy sa
            przewidywalni (tzn. jezeli juz zlapiemy o co chodzi i jak sie poruszac), a na
            naszych drogach dominuje chamstwo i brak wyobrazni kierujacych.
            • ortodox Re: samochodem - Włochy 09.06.05, 12:08
              Co do chamstwa na polskich drogach to trzeba się zgodzić,że jest ale dotyczy
              to określonej grupy ludzi. To samo dotyczy tego forum. Nie można jednak
              generalizować tego w odniesieniu do wszystkich Polaków ani forumowiczów, panie
              Jacku. Natomiast w przypadku Włochów można się dopatrzyć pewnych cech
              charakterystycznych dla większości kierowców. Na pewno nie jest to chamstwo ale
              pewna nerwowość, lekceważenie dla przepisów (niektórych), żywiołowość ale to
              wszystko raczej nie przekracza bariery bezpieczeństwa ale jest
              charakterystyczne i widoczne.
              • vojager29 Re: ciekawa teoria 09.06.05, 12:49
                tylko, kto dycyduje o "chamskim zachowaniu"
                w moim przekonaniu, napewno nie jest to zalezne od poziomu wyksztalcenia, nie
                jest zalezne od pochodzenia, nie jest zalezny od zasobnosci portfela
                >To samo dotyczy tego forum<, ostatecznie to forum jest przekrojem
                spoleczenstwa i niby dlaczego mialo by byc inne

                czyli jako to "okreslona grupa ludzi" jest chamska ?

                Nie można jednak
                > generalizować tego w odniesieniu do wszystkich Polaków ani forumowiczów<

                nie, bo bylo by to bledem ale do Wlochow to juz mozna, bo to stwierdzenie
                >pewnych cech charakterystycznych dla większości<

                fantastyczna logika, no ale stwierdzenie czegos takiego jest juz samo w sobie
                chamstwem a wiec pardon, posuwam sie najwidoczniej za daleko
            • Gość: basia Re: samochodem - Włochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:54
              Całkowicie się zgadzam z jackiemtoyotą.
              Od kilkunastu lat jeżdżę samochodem dość często po miastach włoskich (od
              północnych granic po dalekie południe z Sycylią włącznie) obserwując ruch
              zarówno z pozycji "obok kierowcy" jak też uczestnicząc w nim jako kierowca.
              Dla mnie sposób poruszania się tamtejszych kierowców to majsterszyk. Nie
              przejmują się liniami ciągłymi, pasami ruchu itp, bo po prostu chcą jechać a nie
              tkwić w korkach. Wiecie zapewne, co to jest "strajk włoski"? No to wystarczy,
              żeby kierowcy na ulicach Rzymu, Mediolanu, Palermo i innych miast - molochów
              zaczęli przestrzegać sciśle przepisów i znaków na drodze. Myślę, że w bardzo
              krótkim czasie miasto byłoby całkowicie zakorkowane. Oni po prostu myślą na
              drodze (tak!), starają się sami poruszać i ułatwiać (a przynajmniej nie
              utrudniać)poruszanie innym. Wykorzystują każdy skrawek miejsca (np.na ulicy są
              dwa pasy a zmieszczą się z powodzeniem trzy samochody obok siebie, więc czemu
              tego nie wykorzystać i nie zrobić miejsca tym, co z tyłu), zmieniając pasy ruchu
              robią "przeplatankę", pozwalają wyjechać innym z bocznych, podporządkowanych
              ulic na zasadzie "jodełki" - dlatego ruch odbywa się płynnie. Oczywiście trzeba
              być dobrym kierowcą aby umieć się w tym wszystkim poruszać - mieć refleks,
              "pomyślunek" no i tzw.kulturę jazdy.
              Dla Włochów samochód nie jest przedmiotem kultu tylko czymś normalnym, służącym
              do ułatwiania życia i tak też go traktują.
              Jeżdżąc po prostu przedkładają logikę nad sztywne przepisy. Ważne,żeby robić to
              bezpiecznie. Policja też jest myśląca i reaguje raczej właśnie tylko w
              przypadkach, kiedy blokuje się ruch na ulicy. W miastach zdarzają się - i owszem
              - stłuczki (a czy u nas nie?!), kierowcy załatwiają to między sobą i już,
              policja przyjeżdża wyłącznie gdy są ofiary w ludziach.
              Zaznaczam, ze mieszkam w Polsce, w jednym z największych miast i dużo bym dała,
              aby u nas wreszcie dało sie jeździć po mieście płynnie, abym zjeżdżając z
              miejsca parkingowego (przy krawężniku lub na chodniku) została wpuszczona na pas
              ruchu bez oczekiwania co najmniej kilku minut albo kiedy już uda mi się jakoś
              wykorzystując moment przerwy w sznurze samochodów wreszcie wyjechać - nie
              słuchać ryku klaksonów i nie oglądać wymachujących w moim kierunku pięściami czy
              pukających się w czoło kierowców. Szkoda, że żadnemu z takich "dżentelmenów" nie
              przyjdzie do głowy aby mnie po prostu wpuścić. Podobnie rzecz ma się z wyjazdami
              z bocznych ulic. Mało, ambicją wielu kierowców jest wręcz zajeżdżanie drogi i
              utrudnianie jazdy innym.
              Włosi są może nieco "zwariowani", to naród "luzaków", taka ich mentalność, ale
              przynajmniej nie ma w nich tej agresji i bezmyślności jaka cechuje, niestety,
              większość naszych zadufanych w sobie kierowców.
              Ufff, rozpisałam się, ale chyba właśnie to, co napisałam, miał na myśli
              Jacektoyota używając słów: "..jeżeli już załapiemy o co chodzi...".
              Oczwiście ci, co załapią - będą czuć się na włoskich ulicach dobrze i
              bezpiecznie, ci, którzy chca przenosić do Włoch polskie zwyczaje i sposób jazdy
              - będą potem na forum narzekać ;-)))

    • Gość: boo Re: samochodem - Włochy IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.05, 23:47
      fakt faktem, że włosi znaki drogowe - nakazy i zakazy traktują rczej jak sami
      twierdzą informacyjnie :) serio tak mówia południowcy.
      Ale za to jeżdżą pewnie.
      Z ich obyczajów podoba mi się zawsze podczas wyprzedzania Cię upewniają się czy
      nie śpisz mrugnięciem długimi a potem wyprzedzają - to dobre bo wiesz że nikt
      Ci nagle podczas manewru wyprzedzania nie zmieni pasa - tak jak doświadczyłem
      tego kilka razy w Polsce.
      No i trzeba uważać na skutery - bo Ci jeżdżą zwłaszcza w miasteczkach jak
      opętani - z podporządkowanej etc.

      Generalnie jeżeli jeździsz pewnie - bez mazgajstwa to będzie Ci się tam podobać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka