byk1943 13.02.08, 20:25 Byłem tam z żoną i córką. Niesamowite przeżycie. I te napisy na murach Pozdrawiam Julie i Romeo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: qba Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: 212.160.143.* 14.02.08, 14:47 pozwolę się nie zgodzić tłumy! i to takie, że do kierowania ruchem na tym małym podwórku wystawiają policję;) ściany zabazgrane czym popadnie tak, że ciężko cokolwiek na nich odczytać. Jeżeli to ma być romantyczne miejsce to znam wiele lepszych :) IMO spokojnie można sobie darować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 15:09 Przyłączem się do głosu qba. Tłumy i tyle. Nie ma to nic wspólnego z romantycznym miejscem. Nie zmienia to jednak faktu, że Werona jest bardzo ładnym miastem i warto ją zwiedzić. No a będąc już w Weronie, to każdy pewnie zajrzy pod słynny balkon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romeo Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.chello.pl 14.02.08, 15:48 Werona jest extra i miejsca Tej pary też mają nutkę tajemniczości. ALE! Trzeba cenic Włochów za to ,że fikcje literacką Tak powołali do życia i trzepią na tym kasę. A "ciapy" polacy nawet z autentycznie pięknych i historycznych miejsc nie umieją zrobić biznesu. No chyba,że "o".Rydzyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nune Werona: śladami Romea i Julii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 11:14 Werona jest super, bardzo fajne miejsce, dom Romea i Julii trzeba koniecznie zobaczyć i pstryknać fotkę z JULIETTA ( przynosi szczęście w milości), pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znajomy Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.chello.pl 17.02.08, 14:42 Cześć Nune!! Czego mnie śledzisz? Żartuje!! Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Werona: śladami Romea i Julii 11.06.08, 14:23 Na przełomie maja i czerwca tłumów nie było. A Werona to piękne miasto, nawet bez historii Romea i Julii. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 Re: Werona: śladami Romea i Julii 11.06.08, 15:37 Polecam Weronę i zachęcam do oddalenia się od centrum... Dużo dobre architektury, piękne parki, zero turystów (którzy walą tylko pod balkon) Warto zajrzeć do dzielnic za rzekę... pozdr al Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 15:45 Potwierdzam - piękne miasto (co to tego chyba nikt nie ma wątpliwości), a balkon nie dla wszystkich jest atrakcją Odpowiedz Link Zgłoś
sanpja Re: Werona: śladami Romea i Julii 12.06.08, 13:35 Balkon może i nie ale pierś Julii ( z czego ona? z mosiądzu?) to tak. Wszyscy ją łapią, duzi,mali - ja też łapałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - Werona: śladami Romea i Julii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 20:41 No to mam pomysł na następne wakacje. A że nie mam szczęścia w miłości może w końcu je dostanę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angela Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.acn.waw.pl 14.01.09, 01:25 Jade do Werony. mam czas od 7.00 do 21.00 co zwiedzic? Po kolei jakie macie propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś
ennka Re: Werona: śladami Romea i Julii 14.01.09, 14:59 Starówka Werony jest niezbyt rozległa ,zdążysz obejść ją całą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredzio Re: Werona: śladami Romea i Julii IP: *.zwm.osi.pl 14.01.09, 15:08 Moje notatki z r. 2000.: "... jedziemy do Werony, parkujemy bez problemu na ulicy i idziemy w stare miasto-znowu cudowne- przepiękne szczególnie Piazza delle Erbe, nieregularnych kształtów zabudowany bardzo różnorodnymi budowlami, pełnymi rzeźb (w tym lew wenecki), fresków, trochę rażą liczne budy z pamiątkami itp., tym bardziej, że większość zamknięta, potem obok Piazza dei Signori, może jeszcze ładniejszy, choć mniejszy. Niesamowite trochę sarkofagi książąt Salignieri wysoko nad ziemią na zewnątrz kościołów, udekorowane na wierzchu konnymi pomnikami nieboszczyków. Mnóstwo uroczych uliczek, na tej z domem Julietty kupujemy granite, tak zimne, że oboje dostajemy nagłego potwornego bólu głowy, który na szczęście po chwili mija. Podwórze „domu Julii” pełne ludzi, ściany tak gęsto popstrzone różnokolorowymi podpisami, że je fotografuję. Na balkonie co chwila pojawia się jakaś Julia, czyli panienka zwiedzająca dom Julii (ale u Szekspira nie ma mowy o żadnym balkonie). Jeszcze kościół św. Anastazji, duży i piękny, włoski gotyk, jakby nie dokończony z zewnątrz, w środku gęsto polichromowany, trzy nawy, powiązane (wzmocnione) żelaznymi prętami ściągającymi łuki(....) Zaniepokoił mnie zupełny brak Japończyków, których stada w Wiedniu skłoniły mnie do zadania niespokojnego pytania: „Ilu właściwie mieszkańców liczy Japonia?”, ale gdy sypnęło ich co najmniej trzy autobusy, zupełnie mnie to uspokoiło. Jedziemy do domu, trochę błądząc przy wyjeździe z miasta." Odpowiedz Link Zgłoś
al9 fredzio wszystko się zgadza, ale... 14.01.09, 15:35 po 8 czy 9 latach jest kłopot z parkowaniem wewnątrz murów maksimu 1,5 czy 2h, nawet z biletem parkingowym.. Poza murami - kilka parkingów z egzotycznym dla Polaków zwyczajem zostawiamia auta z kluczykiem (!) tak tak - ciagle manewruja samochodami nawzajem je sobie zastawiając - uopychają tak więcej samochodów... pozdr al ps. Może dla niektórych to przykra informacja - ale balkon Julii dobudowano (specjalnie dla angielskich turystów) 150 lat temu :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
tu-quoque Re: fredzio wszystko się zgadza, ale... 14.01.09, 18:19 Swietny opis sprzed 9 lat,ja 15 lat temu w Hiszpanii zobaczylam takie hordy Japonczykow w Alhambrze- i w ogole na wszystkich zdjeciach jak ogladam po latach to bylo ich pelno,jakos teraz wydaje mi sie,ze mniej ich jest wszedzie . A zostawiac we Wloszech kluczyki i zaparkuja Ci samochod albo jak zostawiasz w 'drugim' rzedzie - to normalne - i nikt z niego nic nie kradnie . Czy jest przejawem wiekszej cywilizacji czystosc na ulicach czy mozliwosc zostawienia nieznanej osobie kluczykow w samochodzie - to juz inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredzio Re: fredzio wszystko się zgadza, ale... IP: *.zwm.osi.pl 17.01.09, 22:39 Z roku na rok zatłoczenie na szlakach turystycznych wzrasta w postępie logarytmicznym, właściwie nie można prawie mówić o sezonowym tłoku. Stąd i z parkowaniem coraz gorzej. Pozostawianie otwatego samochodu po raz pierwszy mnie przeraziło, gdy wychodząc z podziemnego parkingu uświadomiłem sobie, że pozostawiłem samochód w zamian za kawałek papieru. Ale nigdy nic nie zginęło, natomiast zdumiony byłem, że gdy po powrocie z Capri, pozostawiony tak na parkingu w Sorrento samochód, wyplątano mi z gęstwiny innych dosłownie w parę minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elsaa Re: fredzio wszystko się zgadza, ale... IP: *.cust-adsl.tiscali.it 18.01.09, 20:12 Wcale nie tak trudno z parkowaniem w Weronie :)Kierujcie sie na Parkinkg Arena. Bezproblemowo i wyjscie jest przy samym koncu Corso Porta Nuova, jakies 3 minuty piechota od Piazza Bra, na ktorym znajduje sie Arena. Odpowiedz Link Zgłoś
sam_diabel Re: fredzio wszystko się zgadza, ale... 20.01.09, 11:41 zgadza się, wszystko jest elegancko pooznaczane, nie ma mozliwości aby nie trafić do historycznego centrum i parkingu o którym pisze elsaa. Nie trzeba mieć nawigacji :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mahh Piękne to zdjęcie Areny w nocy IP: *.abg.com.pl 14.07.10, 13:38 Moje zdjęcia z Werony: foto.am-bit.pl/index.php?sid=galeria&g=4767 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek Re:parking ARENA IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 19:03 Czy na parkingu ARENA też trzeba zostawiać kluczyki z samochodu? Odpowiedz Link Zgłoś