Dodaj do ulubionych

Nowy kierunek emigracji Polakow

23.05.10, 17:24

biznes.onet.pl/nowy-kierunek-emigracji-polakow,18563,3228885,1,news-detal

Już nie tylko Wielka Brytania i Irlandia, ale i nowe kraje unijne
stają się popularnym obiektem wyjazdów za pracą.
Bliskość od polskich granic, podobny język i brak barier
kulturowych – to najważniejsze powody, dla których Polacy masowo
osiedlają się na Słowacji.



Obserwuj wątek
    • bogo2 emiogracja to nie jest osiedlenie w slowacji.. 23.05.10, 17:31
      pia.ed napisała:

      >
      > biznes.onet.pl/nowy-kierunek-emigracji-polakow,18563,3228885,1,news-detal
      >
      > Już nie tylko Wielka Brytania i Irlandia, ale i nowe kraje
      unijne
      > stają się popularnym obiektem wyjazdów za pracą.
      > Bliskość od polskich granic, podobny język i brak barier
      > kulturowych – to najważniejsze powody, dla których Polacy masowo
      > osiedlają się na Słowacji.
      >
      >

      >
      • pia.ed Re: emiogracja to nie jest osiedlenie w slowacji. 23.05.10, 19:31

        Mozna wyemigrowac do sasiedniego kraju, dlaczego nie? Ja moge
        osiedlic sie na stale w oddalonej ode mnie 18 km Kopenhadze,
        i bede EMIGRANTKA.
        W artykule, ktory dopiero teraz dokladnie przeczytalam bo jest
        dlugi,
        pisza raz o osiedleniu sie, a drugim razem o wyjezdzie do
        pracy, i przyjezdzaniu do Polski na weekendy.
        • qvintesencja Absurdalnosc 25.05.10, 07:44
          pia.ed napisała:

          > Mozna wyemigrowac do sasiedniego kraju, dlaczego nie? Ja moge
          > osiedlic sie na stale w oddalonej ode mnie 18 km Kopenhadze,
          > i bede EMIGRANTKA.

          Poglad absurdalny, wynika z mentalnego zacofania i nienadazania
          jezyka za duchem czasu. W krajach gdzie to zjawisko znane jest od
          dawna uzywa sie wyrazow w rodzaju "moving", emigracja jest
          zarezerwowana dla przemieszczenia sie daleko i wymagajacego zabiego
          w rodzaju uzyskania pozwolenia choc i w tym przyapdku wyraz jest w
          zaniku. Tym bardziej jesli mowa o terenie EU gdzie nie ma granic i
          kazdy jest rowniez obywatelem EU. Francuz emigrujacy do Niemiec i
          bedacy tam emigrantem? Niemiec emigrujacy do UK? Brytyjczyk
          emigrujacy do Hiszpanii? To smiech na sali, nikt takiego zwrotu nie
          uzywa. Absurd w przypadku Polski ilustruja Polacy mieszkajacy w
          Niemczech przy granicy bo sa tam tansze mieszkania i domy ale
          pracuja i kupuja w Polsce. Emigranci?
          • tow.ortalion Re: Absurdalnosc 25.05.10, 08:33
            qvintesencja napisał:


            > Poglad absurdalny, wynika z mentalnego zacofania i nienadazania jezyka za
            duchem czasu.

            ------------------------------

            Chyba zbyt wiele jednak wymagasz od pia.ed !
            ;)
            • monofam Re: Absurdalnosc 03.06.10, 02:45
              Jasne ze nie ma juz emigracji, teraz sa juz tylko wewnetrzne przeprowadzki od
              kiedy stracilismy suwerennosc. A dokladniej, od kiedy podpisalismy traktat i
              konstytucje europejska, ktora mowi nam co moze, a co nie moze znalezc sie w
              naszej lokalnej, polskiej, konstytucji. No wiec samo pojecie emigracji jest
              poprawne, o ile tylko dalej w domysle jest 'emigracji wewnetrznej'. Czy to juz
              moze 'imigracja wewnetrzna', bo przeciez to do nas, Europejczykow, ci Polacy
              emigruja?
              • pia.ed Re: Absurdalnosc 03.06.10, 11:40

                Bez wzgledu na to ze istnieje "panstwo" zwane Unia Europejska,
                to jednak gdybym przeniosla sie na stale do Hiszpanii,
                nie nazwalabym tego wyjechaniem do Hiszpanii.
                Do Hiszpanii to ja wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycieczke ;)
                • bogo2 Re: Absurdalnosc 03.06.10, 14:42
                  czy, przeprowadzka,to okreslenie na miejscu...?


                  pia.ed napisała: (...)

                  > to jednak gdybym przeniosla sie na stale do Hiszpanii,
                  > nie nazwalabym tego wyjechaniem do Hiszpanii. (..)
                • starypierdola "..wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycieczke" 03.06.10, 15:56
                  Chyba wylatujesz, jak samolotem (wybacz, aje jestem SP)?

                  No ale chyba ci sie to teraz urwie, bo widze ze i Hiszpania i Szwecja maja
                  powazne problemy? Moze bedziesz mogla wyleciec tylko na tydzien? Albo wogole?
                  Albo tylko pojechac pociagiem do Lapplandu czy Kopenhagi?

                  Ale nie martw sie, przezyc to przezyjesz. No chyba ze ci Arabowie ... albo
                  Izraelici ...

                  Uwazny korespondent SP
                  • rat_canals Re: "..wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycie 03.06.10, 20:28
                    no i zawsze zostaje wybrzeze baltyku czy to poludniowe czy polnocne moze
                  • pia.ed Re: "..wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycie 03.06.10, 21:37

                    starypie... napisał:
                    chyba ci sie to teraz urwie, bo widze ze i Hiszpania i Szwecja
                    maja powazne problemy?


                    Cos jestes bardzo zle poinformowany ... Szwecja nigdy
                    nie byla nawet w poblizu kryzysu ktory dotknal Grecje, Hiszpanie,
                    Portuglie i Wielka Brytanie.
                    Raport za ostatni kwartal tego roku wskazuje wysoki przyrost,
                    co mozna zobaczyc wlasnymi oczami patrzac jak duzo sie
                    buduje mieszkan i autostrad,
                    i jak Szwedzi znow kupuja luksusowe samochody.
                    Szwecja jest najbardziej obciazonym platnikiem netto w calej
                    UE, ale kryzys? Jaki kryzys?

                    O mnie sie nie martw, dalej stac mnie na dwutygodniowe
                    wycieczki.
                    Na krotsze nigdy nie jezdze z powodow wylacznie praktycznych:
                    tydzien wystarczy mi na pakowanie, rozpakowanie sie, pakowanie ... i
                    powrot do domu.


                    Moze bedziesz mogla wyleciec tylko na tydzien? Albo wogole?
                    > Albo tylko pojechac pociagiem do Lapplandu czy Kopenhagi?


                    Chyba nie masz pojecia jak drogie sa pociagi w Szwecji ...
                    pojade do Lappland aby tam aby marznac, i zaplace drozej
                    niz za urlop nad Morzem Srodziemnym?
                    ;)
                    Kopenhage, ktora widze z moich okien, zwiedzilam juz wzdluz
                    i wszesz, wiec w najblizszym czasie sie tam nie wybieram.
                    • rat_canals Re: "..wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycie 03.06.10, 23:59
                      ty to masz dobrze, tylko pozazdroscic zycia w lulolandzie
                    • starypierdola Usprawiedliwienie zatwierdzam 04.06.10, 00:19
                      Ale to glownie po to zeby nie miec klopotow i nie zatruwac Ci zycia.
                      Bo stale cos mi tu smierdzi :((

                      Zgodliwy SP
                      • rat_canals Re: Usprawiedliwienie zatwierdzam 04.06.10, 01:30
                        dpowiadasz na:
                        starypie... napisał:

                        > Ale to glownie po to zeby nie miec klopotow i nie zatruwac Ci zycia.
                        > Bo stale cos mi tu smierdzi :((
                        >
                        > Zgodliwy SP
                        hmmm wiesz taka moda w szwecji im mniej mydla tym bardziej przyroda ocalona
                • tow.ortalion Re: Absurdalnosc 12.06.10, 22:40
                  pia.ed napisała:

                  >
                  > Bez wzgledu na to ze istnieje "panstwo" zwane Unia Europejska,
                  > to jednak gdybym przeniosla sie na stale do Hiszpanii,
                  > nie nazwalabym tego wyjechaniem do Hiszpanii.
                  > Do Hiszpanii to ja wyjezdzam samolotem na dwutygodniowa wycieczke ;)

                  ---------------------------------------

                  Ja też nie zważając na UE, EC, czy tam Schengen albo Nordiska rådet wyskoczyłem
                  na tydzień na wycieczkę obejrzeć norweskie fiordy i lodowiec. Po drodze
                  zahaczyłem o Szwecję, bo do przemieszczenia się użyłem promu morskiego. Wrażenia
                  z polskiego promu fantastyczne, z fiordów już gorze, a ta Szwecja to już
                  kompletna porażka. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem autostradę bez pasa
                  awaryjnego, bez rynien, z jednym pasem w każdą stronę, przedzieloną niskim
                  płotkiem z ajzola, ze znakami drogowymi ostrzegającymi o ataku łosia. (SiC !)
                  Kto nie wierzy niech się przejedzie z Ystad od Malmö albo w kierunku odwrotnym.
                  Kombinuję co się dzieje na tej "autostradzie", jak się auto jakieś wykraczy, bo
                  przecież starych Volvo jeżdżą tam tysiące.
                  W każdym razie Skandynawia z nóg mnie nie zwaliła i szczęśliwy to poczułem się
                  dopiero w ostatnim dniu wycieczki na polskim promie, bo tam chociaż gorzałę bez
                  zbędnych ceregieli można było kupić i to do późnego wieczora. O fajkach już nie
                  wspomnę.
                  Żarcie ohydne, język ohydny, kible parkingowe obsrane i brudne, blondyny
                  przereklamowane, bo grube. Göteborg i Malmö też ohydne. Zabytków zero. Słowem
                  koszmar.
                  Łososia tylko się nażarłem jak nigdy dotąd i Frame Amundsena se obejrzałem, a
                  nawet na nią wszedłem. Ot, co.
                  Więcej na wycieczkę w kierunku północnym nikt mnie już nigdy nie namówi.
                  Latem wolę Włochy, a zimą Austrię.
                  Samochodem wolę, niźli samolotem. Na wycieczkę. Dwutygodniową, a jak ?!

                  P.S.
                  Ale zakładając tak czysto hipotetycznie, gdybym to ja na przykład wyemigrował,
                  dajmy na to do tej tam Szwecji, to na pewno nie właziłbym już więcej na polskie
                  fora polskich gazet z polskich witryn.
                  Widać nie wszyscy nadają się na emigrantów, bo niezwykle uparci w opluwaniu
                  ojczyzny tu są, i to pomimo obietnicy nie pojawiania się tu już nigdy więcej. A
                  opinie polskich emigrantów obchodzą Polaków w kraju ino tyle, co łoński śnieg.

                  • ratpole Re: Absurdalnosc 13.06.10, 21:20
                    tow.ortalion napisał:

                    > Widać nie wszyscy nadają się na emigrantów, bo niezwykle uparci w opluwaniu
                    ojczyzny tu są

                    Alez na tym wlasnie polega robota emigranta hehe

                    Na, masz tu na pocieche

                    www.dziennik.pl/gospodarka/article626126/Polacy_zyja_na_krawedzi_ubostwa.html
          • skiela1 Re: Absurdalnosc 04.06.10, 05:33

            "Poglad absurdalny, wynika z mentalnego zacofania i nienadazania
            jezyka za duchem czasu. W krajach gdzie to zjawisko znane jest od
            dawna uzywa sie wyrazow w rodzaju "moving", emigracja jest
            zarezerwowana dla przemieszczenia sie daleko i wymagajacego zabiego
            w rodzaju uzyskania pozwolenia choc i w tym przyapdku wyraz jest w
            zaniku"

            Nie absurdalny tylko prwadziwy.

            A odpowiednikiem *moving* w jezyku polskim jest slowo *MIGRACJA*

            Ps.nie rozumiem dlaczego obrazasz,jezeli sama masz ograniczona wiedze w tym temacie.

            • rat_canals Re: Absurdalnosc 04.06.10, 06:09
              skiela1 napisała:
              A odpowiednikiem *moving* w jezyku polskim jest slowo *MIGRACJA*
              hmm pewnie masz racje aha mam male pytanie a jak bedzie przeprowadzka? z gory
              dziekuje bom nie oblatany w migracjach
          • pia.ed Re: Absurdalnosc 04.06.10, 19:33

            Qvintesencja, a komu zarzucasz "mentalne zacofanie" i "nienadazanie
            jezyka z duchem czasu", bo tego nigdy nie sprecyzowales?
            Czyzby autorowi artykulu, Jakubowi Łoginowi,
            mlodemu dziennikarzowi prosto po studiach,
            bo to on nadal tytul Nowy kierunek emigracji Polakow ...

            Nie mysle zeby chodzilo o mnie, bo przeciez dziennikarz wie lepiej :)
            • qvintesencja Re: Absurdalnosc 08.06.10, 12:40
              pia.ed napisała:

              > Qvintesencja, a komu zarzucasz "mentalne zacofanie"
              i "nienadazanie
              > jezyka z duchem czasu", bo tego nigdy nie sprecyzowales?
              > Czyzby autorowi artykulu, Jakubowi Łoginowi,
              > mlodemu dziennikarzowi prosto po studiach,
              > bo to on nadal tytul Nowy kierunek emigracji
              Polakow ...
              >

              > Nie mysle zeby chodzilo o mnie, bo przeciez dziennikarz wie
              lepiej :)

              Jest to powszechne zacofanie wynikajace z zasciankowosci, ty tez
              sie z niego nie potrafisz wyzwolic:). Chyba zgodzimy sie ze np.
              Francuzi NIE emigruja do Niemiec, Niemcy NIE emigruja do Holandii,
              Holendrzy NIE emigruja do UK i tak dalej. Pytanie czy Szwedzi
              emigruja np. do Danii?

              Natomiast w Polsce emigruje sie NAWET z miejscowosci Szczecin do
              miejscowosci X polozenej w odleglosci 20 km tylko ze na terenie
              Niemiec przy czym dumni emigranci pracuja i robia zakupy w
              miejscowosci Szczecin. No ale mowia ze sa emigrantami bo mieszkaja
              przeciez zagranica czyli tam gdzie lepiej (w tym przypadku =tansze
              mieszkania):).

              skiela1 napisała:

              >> A odpowiednikiem *moving* w jezyku polskim jest slowo *MIGRACJA*
              > Ps.nie rozumiem dlaczego obrazasz,jezeli sama masz ograniczona
              wiedze w tym temacie.

              Odpowiednikiem "moving" w jezyku polskim jest to co oznacza zmiane
              miejsca zamieszkania na terenie kraju, Czy mowi sie ze Kowalski
              migrowal z Warszawy do Krakowa? Nie, mowi sie ze
              Kowalski "przeniosl sie" czy "wyjechal" za Warszawy do Krakowa. I
              to jest odpowiednikiem "moving".
            • qvintesencja Re: Absurdalnosc 08.06.10, 12:42
              pia.ed napisała:

              > Qvintesencja, a komu zarzucasz "mentalne zacofanie"
              i "nienadazanie
              > jezyka z duchem czasu", bo tego nigdy nie sprecyzowales?
              > Czyzby autorowi artykulu, Jakubowi Łoginowi,
              > mlodemu dziennikarzowi prosto po studiach,
              > bo to on nadal tytul Nowy kierunek emigracji
              Polakow ...
              >
              > Nie mysle zeby chodzilo o mnie, bo przeciez dziennikarz wie
              lepiej :)

              Jest to powszechne zacofanie wynikajace z zasciankowosci, ty tez
              sie z niego nie potrafisz wyzwolic:). Chyba zgodzimy sie ze np.
              Francuzi NIE emigruja do Niemiec, Niemcy NIE emigruja do Holandii,
              Holendrzy NIE emigruja do UK i tak dalej. Pytanie czy Szwedzi
              emigruja np. do Danii?

              Natomiast w Polsce emigruje sie NAWET z miejscowosci Szczecin do
              miejscowosci X polozenej w odleglosci 20 km tylko ze na terenie
              Niemiec przy czym dumni emigranci pracuja i robia zakupy w
              miejscowosci Szczecin. No ale mowia ze sa emigrantami bo mieszkaja
              przeciez zagranica czyli tam gdzie lepiej (w tym przypadku =tansze
              mieszkania):).

              skiela1 napisała:

              >> A odpowiednikiem *moving* w jezyku polskim jest slowo *MIGRACJA*
              > Ps.nie rozumiem dlaczego obrazasz,jezeli sama masz ograniczona
              wiedze w tym temacie.

              Odpowiednikiem "moving" w jezyku polskim jest to co oznacza zmiane
              miejsca zamieszkania na terenie kraju, Czy mowi sie ze Kowalski
              migrowal z Warszawy do Krakowa? Nie, mowi sie ze
              Kowalski "przeniosl sie" czy "wyjechal" za Warszawy do Krakowa. I
              to jest odpowiednikiem "moving".
              • marguyu Re: Absurdalnosc 10.06.10, 21:53
                Taka wielka polemika z powodu jednej literki e.
                Ludzie! Mowicie o migracji, zjawisku rownie starym jak
                ludzkosc, ktora migrowala, migruje i migrowala bedzie ;)
                • qvintesencja Dumni emigranci czyli co to znaczy 11.06.10, 09:10
                  marguyu napisała:

                  > Taka wielka polemika z powodu jednej literki e.
                  > Ludzie! Mowicie o migracji, zjawisku rownie starym jak
                  > ludzkosc, ktora migrowala, migruje i migrowala bedzie ;)

                  Taaaa, a migracja dzieli sie na emigracje i imigracje:). Problem w
                  tym ze wyraz emigracja ma konotacje historyczne gdy oznaczal
                  najezone trudnosciami przemieszczenie sie daleko hen hen czyli np.
                  do Ameryki czy Australii na pokladzie zaglowca czy parowca.

                  W nowoczesnym swiecie wyraz emigracja oznacza przemieszczenie
                  daleko z intencja stalego pobytu i wymagajace pokonania jakichs
                  barier ktorymi sa obecnie wzgledy biurokratyczne: kwalifikacje
                  punktowe, prawo pobytu, pozwolenia na prace, itp. Nie uzywa sie
                  wyrazu "emigracja" gdy takich barier nie ma. Wobec tego Briton nie
                  powie ze emigruje do Francji czy Hiszpanii bo byloby to smieszne.
                  Zasieg wyrazu emigracja w tym sensie sie kurczy bo
                  nawet 'emigracja' np. do Australii tez zaczyna brzmiec smiesznie
                  gdy bariery nie sa trudne do pokonania.

                  Odpowiada to w mentalnosci polskiej sytuacji przemieszczania sie
                  wewnatrz kraju. Nikt nie mowi o emigracji z Krakowa do Warszawy
                  chyba ze dla zartu czy ironii. Z Krakowa do Warszawy sie wyjezdza
                  czy przenosi albo zmienia miejsce zamieszkania.

                  W ramach Unii nie ma barier dla przemieszczania sie wiec mowienie o
                  emigracji nie ma sensu. Nie nadaza za tym mentalnosc polskiego
                  zascianka w ktorym 'emigracja' oznacza tak jak dawniej wyjazd
                  najezony trudnosciami ale do czegos lepszego. To mozna zaobserwowac
                  w tym ze nie mowi sie o emigracji np. do Czech, Slowacji czy Wegier
                  ale mowi sie o emigracji np. do Szwecji czy UK. Oczywiscie dla
                  mieszkanca podkarpackiej wsi podroz Ryanair za 30 zet na zmywak do
                  UK to niesamowita wyprawa skoro nawet w Krakowie nie byl. Jest to
                  tez skok cywilizacyjny z wody ze studni do prawdziwego kranu.
                  Dlatego mianuje sie on dumnym emigrantem ale staje sie to jednak
                  obciachowe, conie?
                  • ratpole Re: Dumni emigranci czyli co to znaczy 11.06.10, 11:52
                    qvintesencja napisał:

                    > 'emigracja' oznacza tak jak dawniej wyjazd ... do czegos lepszego.

                    A wiec jednak hehehe
                    Zeby skonczyc juz ta semantyka, pozwalam ci mowic o tych milionach, ktore
                    opuscily twoja ukochana ojszczyzne, ze po prostu "wyjechali do czegos lepszego"
                    • qvintesencja Re: Dumni emigranci czyli co to znaczy 11.06.10, 14:10
                      ratpole napisał:

                      > A wiec jednak hehehe
                      > Zeby skonczyc juz ta semantyka, pozwalam ci mowic o tych
                      milionach, ktore
                      > opuscily twoja ukochana ojszczyzne, ze po prostu "wyjechali do
                      czegos lepszego"

                      I skonczyli tak jak ty czyli zmywak zrobil wodoglowie hehe.
                      • ratpole Re: Dumni emigranci czyli co to znaczy 11.06.10, 18:37
                        qvintesencja napisał:

                        > I skonczyli tak jak ty czyli zmywak zrobil wodoglowie hehe.

                        Trzymaj siem kurczowo ojszczyzny wtedy skonczysz pod plotem, ale o ilez bardziej
                        rozwiniety intelektualnie! hehe
                • tow.ortalion Re: Absurdalnosc 12.06.10, 22:44
                  marguyu napisała:

                  > Taka wielka polemika z powodu jednej literki e.
                  > Ludzie! Mowicie o migracji, zjawisku rownie starym jak
                  > ludzkosc, ktora migrowala, migruje i migrowala bedzie ;)
                  >

                  -------------------------

                  Jest jednak różnica, bo migracja nie kojarzy się z zawistnym opluwaniem swojego miejsca urodzenia, tak jak to czynią emigrantki pia.ed czy marguyu.
                  • ratpole Re: Absurdalnosc 13.06.10, 01:53
                    tow.ortalion napisał:

                    > Jest jednak różnica, bo migracja nie kojarzy się z zawistnym opluwaniem swojego
                    > miejsca urodzenia, tak jak to czynią emigrantki pia.ed czy marguyu.

                    W rzeczy samej!
                    Najbardziej zawistne opluwanie miejsca swego urodzenia slyszy sie czesto od tych
                    co tylka z niego nie ruszyli hehehe
        • mala200333 Re: emiogracja to nie jest osiedlenie w slowacji. 15.06.10, 06:45

          JAK SWIAT SWIATEM LUDZIE WEDROWALI po nim. Patrz Wikingowie.
          Czemu to takie dziwne.
          • bogo2 Re: emiogracja to nie jest osiedlenie w slowacji. 18.06.10, 13:19
            wedrowanie po swiecie, to nic nowego i nic dziwnego ....
            to wloczykijow (zebrakow) raj na ziemi ...jak masz ochote , to wedruj
            sobie, ile ci wlezie...cyganie tak wedruja... nic w tym zlego!

            mala200333 napisała:

            >
            > JAK SWIAT SWIATEM LUDZIE WEDROWALI po nim. Patrz Wikingowie.
            > Czemu to takie dziwne.
    • ratpoles_tamer Obojętnie jaki kierunek 17.06.10, 00:28
      Byleby potem nie wracali, bo miejsca już zajęte przez atrakcyjniejszy, bo tańszy personel.

      www.hotmoney.pl/artykul/praca-saksy-w-polsce-bardzo-chetnie-14062

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka