Dodaj do ulubionych

dokąd po normalne życie?

    • shamsa Re: dokąd po normalne życie? 08.06.10, 21:35
      Wypisz wymaluj Finlandia. Ale zeby nie bylo, minusy też ma.
    • aga90210 Re: dokąd po normalne życie? 08.06.10, 21:43
      W Skandynawii bedzie normalnie i... koszmarnie nudno!
      Moim zdaniem to najnudniejsza część świata, idealna dla tatusiów i mamusiek
      pragnących spokojnego zycia w domku z ogrodkiem.

      Osobiście polecam-
      -Azję- Tajwan, Korea, Malezja- fajne, ciekawe kraje, odpowiedni stosunek
      zarobków do cen
      -Australię/Nową Zelandię- bo fajne morze wokoło :)
      -Polskę- bo tu w końcu jesteś u siebie, żadnego języka lepiej sie nie nauczysz,
      tu jest rodzina, a przez wiekszośc zycia zapewne juz się nauczyłes, jak sobie
      radzic i wygrywac z urzednikami :)
      • kewah Re: dokąd po normalne życie? 08.06.10, 23:22
        No to Francja odpada...
        • ratpole Co to znowu za desant na forum? 09.06.10, 02:51
          Cwiczenia internetowe dzisiaj w klasie?
          Idzta lepi waly uszczelniac hehehe
          • rat_canals Re: Co to znowu za desant na forum? 09.06.10, 18:59
            juz raz wykasowany. sciur skoncentrujta siem na wykladach dla studentow hehehe w
            elementary school
    • chrissis Utopia? 09.06.10, 09:49
      Tomasz Motus już w XVI wieku napisał o takim kraju książkę i te same motywy brał
      pod uwagę :)
      • jednapani Re: Utopia? 09.06.10, 11:46

        Wszedzie bylas, wszystko widzialas, nigdzie Ci sie nie podobalo
        wiec sprobuj moze na Marsie?


        Zjechałam świat wzdłuż i wszerz
    • bluntmama Australia!!!!!! 09.06.10, 12:22
      z autopsji. ostatni kawalek spokojnego, usmiechnietego swiata.
      • pampuh Re: Australia!!!!!! 09.06.10, 15:54
        Tja....tylko klucz w drzwiach w Polsce trzeba wtedy przekrecic
        ostatni raz i rzucic do rzeki. Bo komu sie bedzie chcialo dygac 30
        godzin z minimum 2 przesiadkami za 2500 dolarow? I jesli juz to jak
        czesto ?
        To tego zima latem, lato zima, Aborygeni , kangury i misie koala.
        Gwazdka w srodku lata i narty w lipcu w NZ....
        Jesli ktos wyjezdza raz na zawsze z cala rodzina to moze i jest to
        opcja.
    • bonzee35 Re: dokąd po normalne życie? 10.06.10, 23:30
      zalezy co kto lubie. Pewnie nawet w Polsce mozna znalezc emigrantow,
      ktorym sie podoba... :-)
      Inna sprawa to stopien trudnosci pozyskania permanent residence
      swojego miejsca na ziemi..
    • starypierdola Moniak. Krajanie:))) 11.06.10, 14:53
      To Ty tez z Moniek??

      A gdzie Ci bedzie lepiej niz w Monkach?????? Wszystko proste,
      nieskomplikowane, eszyscy sie znamy, jezyka uzywamy tego samego,
      wszystkie przeklenstwa znamy 'od serca' i ne ma zadnych "mother
      fuckers"...

      Twoj krajan SP


      Pozdrawiam
      SP
      • amcapol Moj raj 15.06.10, 21:00
        Moj raj to USA-Kalifornia.
        Jednak kazdy ma inna definicje raju. Powodzenia w poszukiwaniu
        twojego Raju.
        • min-nie Re: Moj raj 18.06.10, 15:42
          racja, USA
    • kubez_z_kawa Re: dokąd po normalne życie? 18.06.10, 23:30
      w niedziele możesz sam to zmienić, idź zagłosuj...
    • bogo2 Re: dokąd po normalne życie? 19.06.10, 17:58
      melbourne, victoria, tak tu jest :)

      moniak20 napisała:
      (....)

      > Jest tak gdzieś?
    • wielki_szuwarek Re: dokąd po normalne życie? 20.06.10, 19:57
      australia
    • porcelain_annabelle Re: dokąd po normalne życie? 28.12.10, 22:22
      "Normalne" życie to pojęcie trochę abstrakcyjne gdyż dla każdego będzie to znaczyło zupełnie co innego. Ja gdybym miała spróbować życia w innym kraju wybrałabym USA. Może to infantylnie zabrzmi, ale fascynuje mnie ten kraj. Przyciąga multikulturowość tego miejsca, tempo życia, otwartość ludzi i język, który uwielbiam. Zapewne nie jest to miejsce gdzie wszystko jest proste i piękne... ale gdzie w ogóle tak jest?
    • skosnymokiem1 Re: do Chin! do Chin! 02.04.13, 08:04
      Osobiście polecam Chiny. Może nie jest to "normalny" kraj, ale jego nieprzeciętność sprawia, że życie tutaj staje się fascynujące! Dodatkowo, koszty życia w porównaniu do zarobków są znacznie niższe, i ile tu możliwości! Ja mieszkam w Szanghaju i nie wyobrażam sobie przenieść się gdziekolwiek indziej! Prowadzę też blog o Chinach, więc możesz też poczytać dokładne relacje na (skosnymokiem.blogspot.com) Zapraszam!
      • grigri11 Re: do Chin! do Chin! 03.12.13, 00:00
        Rosja?
    • eleonora4444 Do Warszawy!!!! 04.12.13, 14:52
      A może, zamiast emigrować, warto zastanowić się nad przyjazdem do Warszawy? Emigracja wcale nie jest takim dobrym rozwiązaniem. Wielu Polaków, którzy wyjechali np. do UK utknęła na rozdrożu i ciągle zastanawia się zostać, czy wrócić. Będąc ciągle na rozdrożu ciężko o stabilizację.

      Dlaczego warto przyjechać do Warszawy:
      1. Praca
      Możecie się ze mną zgodzić, albo nie, ale jedno jest pewne: w Warszawie o wiele łatwiej znaleźć pracę. Stopa bezrobocia jest najniższa w kraju i nie przekracza 5%. Zarobki są o wiele wyższe, możliwości rozwoju większe. I startuje się z zupełnie innego pułapu.

      2. Większe bezpieczeństwo psychiczne
      Świadomość tego, że jest praca i można ją w razie czego zmienić lub znaleźć nową w przypadku zwolnienia, daje pewne poczucie bezpieczeństwa. W mniejszych miejscowościach, gdzie ciężko o pracę, każdy trzyma się kurczowo swojej posady, bo nie ma innej alternatywy. Powoduje to ciągły lęk, frustrację i stwarza pracodawcy potencjalne pole do nadużyć i wykorzystywania pracownika. Poza tym, im mniejsza miejscowość, tym większy nepotyzm. Nie twierdzę, że w Warszawie to zjawisko nie istnieje, ale na mniejszą skalę. Jeśli jesteś zdeterminowany, masz pomysł na to co robić, kwalifikacje i niezłe cv, to w Warszawie jesteś w stanie osiągnąć sukces sam, bez "pleców", ciężką pracą i wytrwałością.

      3. Nie zaczynasz od zera
      Przyjeżdżając do Warszawy nie jesteś obcy. Nie szukasz pracy z perspektywy imigranta, którego dotychczasowe kwalifikacje zawodowe są praktycznie nie do zweryfikowania przez przeciętnego pracodawcę. Nie musisz się tu łapać jakiejkolwiek posady, żeby przeżyć. Twoje wykształcenie czy doświadczenie jest respektowane. Nie jesteś też narażony na przeżycie szoku kulturowo-językowego.

      4. Jesteś u siebie
      Nikt Ci nie powie "Wracaj do swojego kraju!", tak jak jak w Holandii czy w Wielkiej Brytanii, gdzie miejscowi z coraz większą niechęcią odnoszą się do Polaków, którzy, ich zdaniem, odbierają im pracę. Kryzys dotyka coraz mocniej coraz większą liczbę krajów. Trudno się dziwić Anglikom, Holendrom czy Francuzom, że coraz mniej przychylnie patrzą na Polaków czy innych imigrantów. Wyobraźmy sobie sytuację, że Polska otwiera nagle swój rynek pracy dla Ukraińców. Zamiast szacowanej liczby 14 tys. przyjeżdża 700 tys osób. I co wtedy? Czy bylibyśmy z tego faktu zadowoleni?

      5. Nie rozstajesz się z rodziną
      Nie skazujesz się na odseparowanie od rodziny/znajomych/przyjaciół. Nie zrywasz więzi, zachowujesz solidne fundamenty dla zachowania spokoju emocjonalnego, który daje kontakt z bliskimi.

      6. Najważniejsze urzędy i instytucje masz pod ręką
      Są tu m.in. wszystkie ambasady, więc jeśli chcesz ubiegać się o wizę do jakiegoś kraju lub legalizację jakiegoś dokumentu, masz to wszystko na miejscu.

      7. Warszawa wyładniała
      i bardzo się zmieniła. Pamiętam, że kiedyś nie znosiłam tego miasta. Korki na ulicach, tłok, ślepy tłum biegnący gdzieś w owczym pędzie. Ilekroć tam jechałam zawsze gubiłam się w przejściach podziemnym w okolicach Dworca Centralnego. Jeździłam do Warszawy właśnie głównie po wizę i za każdym razem z ulgą wyjeżdżałam. Nie podobało mi się tutaj. Za każdym rogiem coś było rozkopane, coś się budowało, chaos i szarość przytłaczały. Dziś widzę duże zmiany. W Warszawie jest coraz piękniej.

      8. Szeroka oferta edukacyjna
      Warszawa oferuje ciekawe kursy praktycznie z każdej dziedziny np. egzotycznych języków. Wspominam o tym, bo dla mnie był to istotny atut. O porządnym kursie arabskiego mogłam zapomnieć w innych lokalizacjach.

      9. Wola istnienia
      Umęczone, zrównane z ziemią miasto, a mimo tego, udało się je odbudować. Jest w tym miejscu jakaś ogromna siła i chęć przetrwania i właśnie za to szczególnie je cenię . To miasto chce istnieć, tętni życiem jakby chciało nadgonić życie tych wszystkich, którzy za Warszawę zginęli. Szczególnie mocno odczuwam to każdego roku 1 sierpnia, wspominając Powstanie Warszawskie. Tyle ludzi poświęciło, to co najcenniejsze, żebyśmy my dziś mogli tutaj być.

      10. Tempo życia
      Tempo życia może przyprawić o zawrót głowy. Ale może właśnie dzięki temu, człowiek czuje, że żyje? Artur Sikorski napisał: "Warszawa cierpi na tachykardię - jej puls bije inaczej niż każdego z polskich miast. Szybciej. Jedni to lubią, inni tego nie wytrzymują." Zgadzam się z tym. Dodam jeszcze, że wobec Warszawy nie można pozostać obojętnym. Albo się ją pokocha, albo znienawidzi.
      pauzawpodrozy.blogspot.com/2013/12/alternatywa-dla-emigracji.html
      • starypierdola Ciekawy wpis:) 04.12.13, 15:30
        Jakis taki optymistyczny i panstwowotworczy. Zupelnie odbiegajacy od marazmu wyrazanego przez wiekszosc korespondentow.

        I wydaje mi sie ze prawdziwie przedstawiajacy sytuacje w W-wie. Wielu potencjalnych emigrantow nie wyobraza sobie poswiecen, ponizen i problemow z ktorymi wiaze sie emigracja.

        Gratuluje!

        Zbudowany SP

        • anamorphosee1 Re: Ciekawy wpis:) 05.12.13, 14:44
          Dziękuję! Ja też chciałam wyemigrować, ale w sumie dobrze mi tu gdzie jestem. W Warszawie naprawdę fajnie się żyje i można sobie poradzić, jeżeli ma się dobre chęci. A na emigracji nie jest wcale tak kolorowo. Nie wie tego ten, kto nie posmakował tułaczki po świecie.
        • nativeau Re: Ciekawy wpis:) 05.03.14, 15:53
          tak, zebraloby sie na spora ksiazke. W sumie to nie warto.
      • nativeau Re: Do Warszawy!!!! 05.03.14, 15:48
        ci ludzie zieja nienawiscia do Polski i podjeli decyzje zmiany kraju bo im sie wydaje lepszy obejrzeniu kolejnego filmu propagandowego z jakims kurduplem uzalznionym od jakiegos kultu w roli glownej.
    • koincydencja87 prośba o pomoc 06.05.14, 08:59
      Witam,
      Jestem studentką Finansów i Rachunkowości. Aktualnie piszę pracę licencjacką związaną z emigracją zarobkową. Jeżeli znaleźliby Państwo chwilę czasu- proszę o wypełnienie anonimowej ankiety- moje-ankiety.pl/respond-64049.html
      Z góry dziękuję za pomoc.
    • brzydula1245 Re: dokąd po normalne życie? 15.12.14, 15:44
      Moją podpowiedzią jest Kanada. Kraj bardzo otwarty na nowych ludzi, wiecznie im brakuje wykwalifikowanych pracowników. Warto zastanowić się nad tą opcją. Urzędnicy traktują Cię jak osobę, której należy pomóc a nie ją wyzyskać. No i... Kanada to kraj składający się praktycznie tylko z Emigrantów. Wszyscy są dla siebie życzliwi i prawo podatkowe jest całkiem przystępne. Oczywiście zależy od prowincji. Z mojej strony polecam Albertę albo Saskatchewan. Po więcej informacji zapraszam na: www.uniivaa.pl - tam pomagają w przeniesieniu biznesu i ustawieniu się "od nowa" w lepszym kraju.
    • teodor_jeske_choinski_1 Re: dokąd po normalne życie? 26.03.15, 22:59
      Kraje protestanckie.
    • morzebaltyckie0 Re: dokąd po normalne życie? 18.11.18, 18:32
      do Kanady
    • melatonina Re: dokąd po normalne życie? 24.05.19, 11:48
      Holandia może? Bardzo przyjazny kraj do życia :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka