Dodaj do ulubionych

emigrant success story

IP: 58.173.42.* 07.11.07, 22:38
Przybyl do Australii w 1982 jako uchodzca polityczny. W Polsce byl
wtedy stan wojenny, a ojciec jego byl tam deputowanym generala w
ciemnych okularach. Dzis jest jednym z dyrektorow wykonawczych
australijskiego banku inwestycyjnego o swiatowym zasiegu. W
Australii nie jest zadna tajemnica, ze minimalna pensja najnizszego
stopniem dyrektora tego banku przekracza 1mln dolarow rocznie.
Poczatki byly trudne, ale po tym jak kilkanascie lat temu zrobil
licencjat z handlu na australijskim uniwerku, a zwlaszcza po tym jak
rozwiodl sie z przywieziona z Polski zona i ozenil w zamian z
tutejsza "tajemnicza" kobieta, kariera jego wystrzelila jak z
katiuszy. Zostawil w Sydney syna z byla zona i udal sie na
kierownicze stanowiska w funduszach inwestycyjnych do N.Yorku,
Frankfurtu, Londynu. Drodzy emigranci, sami widzicie jakie to
proste.:)

Arthur Rakowski,
Executive Director,
Macquarie Bank Ltd
Arthur is responsible for the development and promotion of
Macquarie’s European infrastructure funds, with a focus on the
pension fund sector. He was a driving force behind the recently
closed €1.5 billion Macquarie European Infrastructure Fund which was
launched in 2004. In 2002, Arthur was involved in the raising of
€600 million for a specialist airport private equity fund, the
Macquarie Airports Group. During his 12 year career at Macquarie,
Arthur has been involved in a wide range of projects in Australia,
the US and Europe, including advising European corporate and
government clients on infrastructure opportunities.
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: emigrant success story 07.11.07, 23:09
      Zaczynal od zera jako taksowkarz w Sydney, uczac sie angielskiego,
      potem licencjat i dalej jak pisales. From rags to riches.
      • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 09.11.07, 07:45
        grunt to dobry ozenek/zamazpojscie, w przeciwnym razie emigrant ma
        przerabane
        • kan_z_oz Re: emigrant success story 09.11.07, 09:37
          Gość portalu: copy-it napisał(a):

          > grunt to dobry ozenek/zamazpojscie, w przeciwnym razie emigrant ma
          > przerabane

          ODP: Drogi Kaganie - a może tak zaczniesz pisać pod jednym 'nikiem'?
          Tak samo wołanie w próźnię jak do ludzi by żenili się z tymi którymi
          TY rekomendujesz.

          Kan
          • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 09.11.07, 10:28
            Kotku, jaki ze mnie Kagan?, przeciez ja pisze z IP
            58.173.42.** .... sprawdz z ktorego kontynentu to jest
            • kan_z_oz Re: emigrant success story 11.11.07, 10:55
              Gość portalu: copy-it napisał(a):

              > Kotku, jaki ze mnie Kagan?, przeciez ja pisze z IP
              > 58.173.42.** .... sprawdz z ktorego kontynentu to jest

              ODP: A to przepraszam Misiu. Tak mi się skojarzyły Twoje wywody z
              Kaganem, bo był On autorem wątku na temat Zygi Świtkowskiego(były
              CEO australijskiej Telstry)i jego sukcesu na skutek ożenku z jakąś
              tam Panią...

              Pozdrawiam z Sydney
              Kan
              • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 11.11.07, 21:45
                jak juz zaznaczalem wczesniej, ozenek/zamazpojscie to jedyna droga
                do sukcesu na emigracji
                • kan_z_oz Re: emigrant success story 12.11.07, 11:02
                  Gość portalu: copy-it napisał(a):

                  > jak juz zaznaczalem wczesniej, ozenek/zamazpojscie to jedyna droga
                  > do sukcesu na emigracji

                  ODP: Misiu jesteś taki na serio, przy temacie, który wg mnie nie
                  jest...
                  Tak więc; jeśli tak twierdzisz - to chyba wiesz? Nie wiem tylko czy
                  gratulować kariery, czy ubolewać nad żoną szantrapą?
                  Tudzież dołączyć się w teorytycznym gdybaniu???

                  Pozdrawiam
                  Kan
                  • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 13.11.07, 22:36
                    ja nie gdybam, ja wykladam kawe na lawe, wykladam przede wszystkim
                    dla kandydatow na emigrantow, bo dla ciebie kotku juz za pozno,,,
                    inny przyklad potwierdzajacy regule to radek sikorski,,, jak
                    myslicie, jak daleko on by zaszedl gdyby ozenil sie z polska
                    emigrantka?
                    • kan_z_oz Re: emigrant success story 14.11.07, 03:54
                      Gość portalu: copy-it napisał(a):

                      > ja nie gdybam, ja wykladam kawe na lawe, wykladam przede wszystkim
                      > dla kandydatow na emigrantow, bo dla ciebie kotku juz za pozno,,,
                      > inny przyklad potwierdzajacy regule to radek sikorski,,, jak
                      > myslicie, jak daleko on by zaszedl gdyby ozenil sie z polska
                      > emigrantka?

                      ODP: Misiu nigdy nie jest za późno. Jest to tylko kwestią, czy kogoś
                      interesuje małżeństwo w celu uzyskania pieniędzy lub zrobiania
                      jakiejś tam kariery zawodowej.
                      Mnie nigdy nie interesowało - taka romantyczna przypadłość, gdzie
                      poślubiasz kogoś bo go kochasz, nawet jak jest goły jak święty
                      turecki...
                      oraz jesteś z nim, bo dalej go kochasz, bez względu na to czy ma
                      dobrą czy beznadziejną karierę z tego samego powodu z którego go
                      poślubiasz w miejscu pierwszym.

                      Jeśli natomiast w którymś momencie, decydujesz, że masz zbyt mało
                      kariery tudzież pieniędzy - to zakasujesz sam/sama rękawy i
                      zapitalasz, a nie zmuszasz czy oczekujesz, że mąż/żona to za Ciebie
                      zrobią.

                      Ożenek w celu biznesowym mnie nie interesuje. Nie bulweruje również,
                      gdyż jeśli dwójka dorosłych ludzi świadomie decyduje się na taki
                      układ to jest to ich sprawa i tyle...mnie guzik do tego.

                      Radka i Artura nie znam. Nie jestem też w stanie potwierdzić ani
                      zaprzeczyć, czy Twoje domysły są prawidłowe czy nie. Na tym etapie
                      są to więc tylko Twoje domysły...i do końca nie wiemy, chociaż nie
                      wykluczam, że możesz mieć rację.

                      Na koniec dnia też ważne jest aby spojrzeć sobie samemu w oczy i
                      powiedzić szczerze czy się człowiek lubi za decyzje, które podejmuje
                      w życiu. Misiu i jeśli sam siebie nie lubisz, to ani kariera ani
                      ilość zer na koncie tego Ci nie da. Te ostatnie to tylko dodatek
                      czyli deser jeśli jakoś osiągnąłeś to pierwsze.

                      Nic tego nie zmieni - żadne teorie. To tylko kwestia czasu.

                      Kan


                      • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 14.11.07, 04:24
                        Kotku, ty tu troche nie na temat, bo my tu o emigrantach, a ty o
                        milosci. Przeciez ludzie nie udaja sie w ciemno na emigracje w
                        poszukiwaniu milosci, tylko powody sa w wiekszosci ekonomiczne lub
                        polityczne. O zonie Radka powinnas slyszec - Anne Appelbaum,
                        natomiast druga zona Arthura jest wciaz owiana nimbem tajemniczosci,
                        bo i Arthur sie od polskosci calkiem odcial.
                        • kan_z_oz Re: emigrant success story 14.11.07, 06:43
                          Gość portalu: copy-it napisał(a):

                          > Kotku, ty tu troche nie na temat, bo my tu o emigrantach, a ty o
                          > milosci. Przeciez ludzie nie udaja sie w ciemno na emigracje w
                          > poszukiwaniu milosci, tylko powody sa w wiekszosci ekonomiczne lub
                          > polityczne. O zonie Radka powinnas slyszec - Anne Appelbaum,
                          > natomiast druga zona Arthura jest wciaz owiana nimbem
                          tajemniczosci,
                          > bo i Arthur sie od polskosci calkiem odcial.

                          ODP: Na temat jak najbardziej - innymi słowami oraz inne spojrzenie
                          od Twojego.
                          Jeśli dobrze Cię zrozumiałam; to opisujesz, sukces na emigracji
                          poprzez tzw; 'właściwy ożenek'.
                          Wzorem dwóch przedstawionych Panów; z właściwą partią, czyli
                          miejscową, ustawioną Panią we właściwym miejscu w społeczeństwie...

                          W sumie więc, od początku traktowałam Twój wątek jako sarkastyczne
                          podejście do tematu tzw' robienie kariery na emigracji. Teraz nie
                          jestem pewna - Ty chyba na serio???

                          Kan


                          • Gość: copy-it Re: emigrant success story IP: 58.173.42.* 14.11.07, 21:01
                            > Jeśli dobrze Cię zrozumiałam; to opisujesz, sukces na emigracji
                            > poprzez tzw; 'właściwy ożenek'.
                            > Wzorem dwóch przedstawionych Panów; z właściwą partią, czyli
                            > miejscową, ustawioną Panią we właściwym miejscu w społeczeństwie...

                            to najlepsze rozwiazanie dla tych emigrantow ktorzy wysoko mierza,
                            jak juz ktos wybiera sie na emigracje z zona, to najlepiej bedzie
                            jak oboje malzonkowie poszukaja sobie lepiej ustawionych partnerow w
                            kraju docelowym
                            • Gość: copy-it emigrant idacy na calosc IP: 58.173.42.* 15.11.07, 06:34
                              wlasnie zmarl jan kaczmarek, ktory kiedys spiewal bardzo madra
                              piosenke, jedna z wielu madrych,
                              "czemu sie boisz glupia?, czemu nie chcesz pojsc na calosc?"...
                              wlasnie o to chodzi, jak juz cos, to trzeba isc na calosc, zeby nie
                              bylo tak jak w tym kawale:

                              Przychodzi Żyd do rebego i mówi: rebe jest źle!
                              - Co jest źle! - pyta rebe.
                              - Pan hrabia żyje z moją Sarą.
                              - To źle - mówi rebe.
                              - Ale jest i dobrze - powiada Żyd.
                              - Co jest dobrze - pyta rebe.
                              - Ja żyję z panią hrabiną.
                              - No, to jest dobrze - powiada rebe.
                              - Jakie dobrze, rebe - mówi Żyd.
                              - Ja im robię same hrabie, a on robi mi same Żydy!

                            • kan_z_oz Re: emigrant success story 16.11.07, 09:32
                              Gość portalu: copy-it napisał;
                              > to najlepsze rozwiazanie dla tych emigrantow ktorzy wysoko mierza,
                              > jak juz ktos wybiera sie na emigracje z zona, to najlepiej bedzie
                              > jak oboje malzonkowie poszukaja sobie lepiej ustawionych partnerow
                              w
                              > kraju docelowym

                              ODP: Jest to jedno z możliwych; inne to poprostu być dobrym i
                              konsekwentnym w tym co się robi. Myślę, że jest też wiele innych...

                              Kan
    • Gość: kika Re: emigrant success story IP: *.cec.eu.int 09.11.07, 10:58
      no fajnie, to ojczulek doil w ojczyznie narod,a sam wyslala synalka
      na dorobek do Australii... co za obluda...

      mysle, ze od tamtych czasow nic sie nie zmienilo, a wszystkie teksty
      o "milosci do ojczyzny" itp. wyglaszane przez rzadzacych weryfikuje
      szybkie sprawdzenie, gdzie tez ich krewni aktualnie przebywaja/ ucza
      sie/ pracuja... i dlaczego nie w Polsce.

      • Gość: Velda Re: emigrant success story IP: *.telia.com 09.11.07, 14:36
        ość: kika 09.11.07, 10:58 Odpowiedz

        no fajnie, to ojczulek doil w ojczyznie narod,a sam wyslala synalka
        na dorobek do Australii... co za obluda...

        mysle, ze od tamtych czasow nic sie nie zmienilo, a wszystkie teksty
        o "milosci do ojczyzny" itp. wyglaszane przez rzadzacych weryfikuje
        szybkie sprawdzenie, gdzie tez ich krewni aktualnie przebywaja/ ucza
        sie/ pracuja... i dlaczego nie w Polsce.

        Po piwie tez tak belkoczesz ,czy tylko po czyms mocniejszym?
    • Gość: copy-it "the ultimate Polish plumber" IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.04.08, 00:46
      www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=411109&in_page_id=1770

      ciekawe jak daleko by zaszedl gdyby dorabial sie, jak inni Polacy,
      wlasnymi ręcami



      • Gość: bluff Re: "the ultimate Polish plumber" IP: *.prem.tmns.net.au 05.04.08, 15:10
        chlopie, wynika z twojej pisaniny,ze chocbys mial dwie zony na raz
        z jakimkolwiek pochodzeniem to nie zarobisz na ich utrzymanie.
        Wez sie za taksowke,skoncz studia,nawet znajdz taka co to w/g ciebie
        moze i pokaz,ze tez potrafisz,na razie to tylko marudzisz jak old
        grumpy man.
        • Gość: copy-it Re: "the ultimate Polish plumber" IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.08, 00:47
          > Wez sie za taksowke,skoncz studia,

          z twej rady nie skorzystam, bo mam juz MSc i BE, a to wiecej niz 3-
          letni licencjat z handlu
          • Gość: bluff Re: "the ultimate Polish plumber" IP: *.prem.tmns.net.au 06.04.08, 13:41
            wiec z tym niskim wyksztalceniem Rakowski zlapal sie za hydraulike w
            Londynie,moglbys zajac sie elektryka ale to juz jeden taki w PL sie
            tym zajal,zostaje Ci tylko zmiana zony.Jesli to tez Ci nie odpowiada
            to przestan plakac,mezczyzni nie placza i wez sie do roboty,sa tacy
            co nawet bez zon sie wybili ale to znow musisz sobie sprawic kota:).
            • Gość: copy-it Re: "the ultimate Polish plumber" IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.08, 10:33
              to juz lepiej zostac w Polsce i zajac sie dysko-polo tak jak
              multimilioner Marcin Miller
              pl.youtube.com/watch?v=zmHVtVYPC7E
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka