ESPAÑA...:)

04.12.07, 17:02

Moze znajdzie sie ktos, kto na iberyjskiej ziemi przebywa?...
Jak wam sie podoba? Bo mnie jako studentce, wcale.

    • ratpole Re: ESPAÑA...:) 04.12.07, 19:50
      maria_antonieta napisała:

      > Moze znajdzie sie ktos, kto na iberyjskiej ziemi przebywa?...
      > Jak wam sie podoba? Bo mnie jako studentce, wcale.

      Ale co konkretnie ci sie studętko nie podoba?
      • maria_antonieta Re: ESPAÑA...:) 04.12.07, 21:03
        System edukacji...gdzie moj licealny poziom tu jest jak niczym
        doktorski.
        • ratpole Re: ESPAÑA...:) 04.12.07, 23:58
          maria_antonieta napisała:

          > System edukacji...gdzie moj licealny poziom tu jest jak niczym
          > doktorski.

          Same dochtory w tej Polsce tylko jak jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle?
        • ratpole Re: ESPAÑA...:) 05.12.07, 02:06
          maria_antonieta napisała:

          > System edukacji...gdzie moj licealny poziom tu jest jak niczym
          > doktorski.

          wiadomosci.onet.pl/1455732,2677,2,kioskart.html
          • skara Re: ESPAÑA...:) 19.12.07, 16:32
            Ja przebywam na hiszpanskiej ziemi. Co do systemu edukacji to chyba
            zalezy od kierunku i checi. Niektore kierunki rzeczywiscie maja
            poziom duzo nizszy niz w Polsce, inne wrecz odwrotnie.
            Ale Hiszpania to nie tylko studia i ich poziom...
            • Gość: Alicantino Re: ESPAÑA...:) IP: *.telia.com 20.12.07, 11:44
              skara 19.12.07, 16:32 Odpowiedz Ja przebywam na hiszpanskiej ziemi.
              Co do systemu edukacji to chyba
              zalezy od kierunku i checi. Niektore kierunki rzeczywiscie maja
              poziom duzo nizszy niz w Polsce, inne wrecz odwrotnie.
              Ale Hiszpania to nie tylko studia i ich poziom...

              Tez przebywam,na hiszpanskiej ziemi i to od 20 lat.I
              tez :tlumaczenia ,cv,escrituras i viviendas :) I ciekawy
              jestem ,ktore to kierunki sa "wrecz odwrotnie" I co to ma
              znaczyc ,ze Hiszpania to nie tylko studia i ich poziom ? Mowa jest o
              studiach a nie o zbieraniu cytryn,melocotonow oraz opalaniu na
              plazy.PS.System edukacji nie ma nic wspolnego z "kierunkami i
              checiami"I piszemy konkretnie -jezeli juz musimy pisac! I nie lejemy
              wody.
              • matrix_uk Re: ESPAÑA...:) 20.12.07, 22:38
                Ciekawy jestem, czy na przyklad inzynier-elektryk z dobra
                znajomoscia j. angielskiego i taka sobie znajomoscia francuskiego
                znalazlby prace w zawodzie i to dobrze platna prace. Taka zwykla
                ciekawosc. Mieszkam od paru lat w UK a przedtem 5 lat w Tunezji. Za
                rok za dwa jak mi nie wyjdzie wyjazd do USA beede szukal pracy znowu
                gdzies indziej. Ale musza dobrze zaplacic.
                • Gość: Alicantino Re: ESPAÑA...:) IP: *.telia.com 21.12.07, 12:57
                  Za rok...za dwa....:) To pytaj za rok lub dwa.W Hiszpanii to nigdy
                  nie wiadomo co moze byc jutro a Ty pytasz o nieomalze wiecznosc.
                  na wszelki wypadek ucz sie jezyka,bez tego w Hiszpanii mozesz
                  najwyzej na polu pracowac.
                  • matrix_uk Re: ESPAÑA...:) 21.12.07, 13:19
                    Ja juz tyle lat poza Polska a jakos zyje i to dobrze a nawet coraz
                    lepiej. Hiszpania to zapyzialy kraj, troche slonca i tyle. Nigdy bym
                    tam do pracy nie pojechal. Mam tak polityke, ze pracuje, gdzie
                    dobrze placa a tam niespecjalnie placa. Ciekawy tylko bylem, jaka
                    bdzie reakcja a jest nieciekawa, jak zawsze u Polaczkow.

                    Chyba nie myslales, ze chce sie w tej Hiszpanii zakopac?
                    Bylem tam dwa razy na wakacjach, wystarczy.
                    • maria_antonieta Re: ESPAÑA...:) 21.12.07, 15:24
                      Oj chlopczyku, chlopczyku....cieszym sie przeogromnie z twej
                      polityki pracy, wszak nigdy na ziemi iberyjskiej wstydu swym
                      krajanom nie zrobisz.

                      Ale jak juz przyjedziesz na te Twoje beznadziejne wkacje na Costa
                      Brava (bo tam przecie jest wysypisko turystow- debilistow, ktorych
                      nic nie interesuje) , to prosze Cie o jedno: Nie mow, zes
                      polak ...prosze......!
                      • Gość: Alicantino Re: ESPAÑA...:) IP: *.telia.com 21.12.07, 17:55
                        Chyba najwiekszym wysypiskiem turystow z GB jest Benidorm.Rozni tam
                        przybywaja ,debilni tez.I nie nalezy mowic zle o turystach,gdyz jak
                        wiadomo to oni przynosza najwiekszy zysk netto z wszystkich galezi
                        gospodarki hiszpanskiej.Minimalne koszta i olbrzymi dochod.Gdyby nie
                        turysci i cudzoziemcy rezydenci ,to by ludnosc wybrzeza ,zyla z
                        poganiania oslow,zbioru cytrusow i polowu sardinas.O inwestycjach w
                        infrastrukture by nie mogli nawet marzyc ,bo i po co to bylo by komu.
                        A wracajac do Polakow w Hiszpanii ,to niczym szczegolnym sie nie
                        odznaczyli.No chyba ,ze iloscia zbieraczy pomidorow,pomocnikow
                        murarskich,panienek w Clubach oraz tym ,ze pierwsze falszywe
                        €,wprowadzili na rynek na kilka miesiecy przed oficjalnym przejsciem
                        z pts na €.PS Oczywiscie mozna dyskutowac czy Costa d.Sol to nie
                        ulubione miejsce Anglikow ,ale jak wiadomo "lokalny patriotyzm".....
                        • maria_antonieta Re: ESPAÑA...:) 21.12.07, 20:18
                          Nie krytykuje ogolu turystow. Nie znosze jedynie mlodych ludzi,
                          ktorzy zamiast interesowac sie prawdziwym pieknem Hiszpanii, wola
                          wyjechac na zoorganizowana wycieczke do dennego kurortu...
                          Przypadek Costa del Sol np: Miejscowosci turystyczne zalane od
                          niemcow, szwedow, polaczkow, etc. Piasek ochydny..., wystarczy
                          wyjechac 20 km na wschod od Malagi i juz ma sie spokojna, skalista
                          plaze, bez praktycznie zywego ducha dla siebie...

                          Ja akurat za ta okolica nie przepadam. Jest to jedynie maly
                          przyklad z mnowstwa innych.

                          A Cabo de Gata w Almerii?..czemu tam praktycznie nikt nie
                          jezdz?..hehe, bo turysci sie w ogole nie interesuja sie krajem, w
                          ktorym wypoczywaja. Wola gotowy hotel, sztuczne zarcie, etc...
                          (Chodzi mi glownie o ludzi mlodych)

                          Dla mnie jak najlepiej, bo przynajmniej jak jade na moja plaze,
                          nikogo praktycznie nie spotkam, procz grupki, zyjacych tam juz na
                          stale pomocnych hipisow...Hehe.

                          Takze, tloczcie sie ludzie dalej na przeludnionych plazach!
                          • Gość: Alicantino Re: ESPAÑA...:) IP: *.telia.com 22.12.07, 12:39
                            Nie zapytam ile masz lat.Nawet nie zapytam o co ci chodzi.Wyglada na
                            to ,ze piszesz dla samego pisania.Pozwole sobie natomiast
                            zauwazyc ,ze to kogo ty nie znosisz lub co ty lubisz to najmniej
                            wazne dla innych.Sprawiasz wrazenie kogos ,kto koniecznie chce
                            udowodnic ,ze urlop lub turystyka,to jakies niezbyt
                            okreslone"interesowanie sie prawdziwym pieknem Hiszpanii" co wg
                            ciebie ma pewnie polegac na zwiedzaniu/odwiedzaniu miejsc przez
                            ciebie uznanych za godne tego.Otoz pozwol sobie powiedziec ,ze kazdy
                            ma indywidualne poczucie piekna i kazdy spedza swoj urlop itp tak
                            jak chce.Ocene ,ktory "kurort" jest denny lub nie pozostaw kazdemu i
                            z osobna.I nie stwarzaj tu z siebie jakiegos konesera kultury lub
                            znawce Hiszpanii.Wychodzi z ciebie prymityw ,ktory uwaza ,ze
                            posiadl kompletna wiedze o kraju pobytu i zwyczajach w nim
                            panujacych.Ten zalew Niemcow,Szwedow,Polakow( nie polaczkow)I nacje
                            pisze sie z duzej litery...zapamietaj! Otoz ten zalew byl tam zanim
                            ty wiedzialas gdzie lezy Hiszpania.I " zalew" ma gleboko gdzies
                            takich medrcow jak ty ,oraz ich ocene gdzie piasek jest ochydny a
                            gdzie nie.delikatnie mowiac wypisujesz bzdety i paplasz jak male
                            dziecko.
                            • rauxa Alicantino:) 24.12.07, 16:09
                              Jesteś tłumaczem przysięgłym?
                              Proszę o kontakt:)
                    • Gość: elly1 Re: ESPAÑA...:) IP: *.nott.cable.ntl.com 26.12.07, 19:52
                      Taaaaaaaaaaa, Polaczek to z ciebie wylazl. A czego sie po swoim
                      rozmowcy spodziewales, oferty pracy? Mieszkam i pracuje w Anglii,
                      wiec nie o "patriotyzm lokalny" tu chodzi. O zwykla kulture i
                      poziom, ktorego ci brak
              • skara Re: ESPAÑA...:) 28.12.07, 00:42
                Alicantino napisal:
                <<<<<<<<<<<<<<<<

                skara 19.12.07, 16:32 Odpowiedz Ja przebywam na hiszpanskiej ziemi.
                Co do systemu edukacji to chyba
                zalezy od kierunku i checi. Niektore kierunki rzeczywiscie maja
                poziom duzo nizszy niz w Polsce, inne wrecz odwrotnie.
                Ale Hiszpania to nie tylko studia i ich poziom...

                Tez przebywam,na hiszpanskiej ziemi i to od 20 lat.I
                tez :tlumaczenia ,cv,escrituras i viviendas :) I ciekawy
                jestem ,ktore to kierunki sa "wrecz odwrotnie" I co to ma
                znaczyc ,ze Hiszpania to nie tylko studia i ich poziom ? Mowa jest o
                studiach a nie o zbieraniu cytryn,melocotonow oraz opalaniu na
                plazy.PS.System edukacji nie ma nic wspolnego z "kierunkami i
                checiami"I piszemy konkretnie -jezeli juz musimy pisac! I nie lejemy
                wody.

                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

                Dobrze Alicantino, widze zes typ zaczepno-obronny, nie rozumiem co prawda tego
                zacietrzewienia, ale coz.
                Wysokim poziomem moze sie pochwalic m.in weterynaria (np. bardzo wysoki poziom
                badan sow czy swin), generalnie biotechnologia i nauki przyrodnicze stoja
                niezle, chemia ma sie dobrze, kierunki artystyczne tez maja dobra opinie. Slaby
                poziom maja filologie (wyjatek - hiszpanska) i nauki humanistyczne.

                Zdanie "Hiszpania to nie tylko studia" jest bezposrednim odniesieniem do
                pierwszego wpisu autorki watku o tym, ze jej jako studentce sie nie podoba.
                Sednem watku nie sa tylko studia, ale opinie o kraju jako takim i o pobycie w nim.
                Co do zbiorow cytryn czy brzoskwin (tak Alicantino, istnieje polska nazwa
                brzoskwinie!) to nie mialam przyjemnosci, takze sie nie wypowiadam.
                Co do mojej sygnaturki to zauwaz, ze jest w jezyku polskim, bo pomagam Polakom
                chcacym sie zaaklimatyzowac w Hiszpnii. I w odroznieniu od Ciebie robie to za
                darmo (jesli tez udzielasz tego typu pomocy darmowo to zwracam honor i przepraszam).

                Wiec nie oceniaj ksiazki po okladce i fakt, ze zyje krocej w Hiszpanii nie
                oznacza, ze nie pasjonuje sie tym krajem od prawie tak dlugiego czasu jak Ty tam
                mieszkasz. I fakt, jadac do Hiszpanii mialam latwo, znalam jezyk, mialam
                skonczone dobre studia i posiadalam doswiadczenie zawodowe. To sprawilo, ze nie
                musialam zaczynac od zbiorow czy sprzatania i tego typu luzne rozmowy na forum
                mnie nie frustruja. Temat warto potraktowac ogolnie, globalnie i tak Hiszpanie
                rozwazac.

                Pozdrawiam wszystkich, ktorym Hiszpania sie podoba lub nie. Podobanie to jedna
                sprawa, ale zobaczenia na pewno jest warta :)
        • Gość: zaba Re: Tacy wyedukowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 17:32
          tacy wyedukowani ci Polacy, wiedza wszystko tylko jakos do nich nie
          dociera ze nalezy brac prysznic dwa razy dziennie.
          • velda Re: Tacy wyedukowani 23.12.07, 21:18
            Zdaje sie ,ze zaby taplaja sie w sadzawkach itp niezbyt czystych
            wodach.I pisz na temat .Juz czegos sie nauczylas jak mozna
            zauwazyc.Napisalas narodowosc z duzej litery.Poprawa znaczna patrzac
            na Twoje poprzednie wpisy.
            • Gość: zabcia Re: Tacy wyedukowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 17:53
              velda napisała:

              > Zdaje sie ,ze zaby taplaja sie w sadzawkach itp niezbyt czystych
              > wodach.I pisz na temat .Juz czegos sie nauczylas jak mozna
              > zauwazyc.Napisalas narodowosc z duzej litery.Poprawa znaczna
              patrzac
              > na Twoje poprzednie wpisy.


              entylygentka od sprzatania? rozumiem a ile domkow obracasz?
          • mister1 Re: Tacy wyedukowani 24.12.07, 08:26
            nie przesadzaj.A w Hiszpanii marniutkie zarobki...
            • alicantino Re: Tacy wyedukowani 28.12.07, 17:16
              do
              skara :

              Co do mojej sygnaturki to zauwaz, ze jest w jezyku polskim, bo
              pomagam Polakom
              chcacym sie zaaklimatyzowac w Hiszpnii. I w odroznieniu od Ciebie
              robie to za
              darmo (jesli tez udzielasz tego typu pomocy darmowo to zwracam honor
              i przepraszam).

              Jezeli tak piszesz to zgadlas.Nie robie tego tak jak Ty za
              friko,jak to mowia w Polsce.Bardzo proste,notariat zajmuje sie tym i
              profesjonalnie i odplatnie,taka praca.Nalezy odroznic zawodowstwo
              od amatorszczyzny.Tlumaczenia tez sa amatorskie i
              profesjonalne,ktore to sa obowiazkowe w prawnie uznanych dokumentach.
              Nalezysz do gatunku ,ktory niezbyt jest powazany i najczesciej
              sprawia klopoty.Tacy pokatni "pomagacze",tylko komplikuja
              najprostsze sprawy i najczesciej,ta amatorszczyzna wychodzi duzo
              drozej .Bedac zlosliwym porownam cie do panienki,ktora dajac za darmo
              przeszkadza w pracy profesjonalistkom.Za darmo nawet ksiadz sie nie
              modli.I nie nadymaj sie za bardzo bo pekniesz od tych swoich
              madrosci.Zreszta nudzisz niemozebnie.A ile prawdy tym Twoim
              wychwalaniu sie ,to juz inna sprawa.Kazde forum jest pelne takich
              medrcow .
              • skara Re: Tacy wyedukowani 28.12.07, 21:42
                Sam siebie Alicantino opisales:

                >>>ile prawdy tym Twoim wychwalaniu sie ,to juz inna sprawa.Kazde forum jest
                pelne takich medrcow.<<<<

                Kompleksy z Ciebie wylaza, wiec i pogadac normalnie sie nie da. Szkoda czasu na
                dyskusje.
                Pozdrawiam
              • maria_antonieta Re: Tacy wyedukowani 30.12.07, 11:49
                Masz racje Skara:)...Wystarczy przyjrzec sie wyzej zalaczonemu
                fragmentowi...


                Alicantino napisal:

                "Sprawiasz wrazenie kogos ,kto koniecznie chce
                udowodnic ,ze urlop lub turystyka,to jakies niezbyt
                okreslone"interesowanie sie prawdziwym pieknem Hiszpanii" co wg
                ciebie ma pewnie polegac na zwiedzaniu/odwiedzaniu miejsc przez
                ciebie uznanych za godne tego.Otoz pozwol sobie powiedziec ,ze kazdy
                ma indywidualne poczucie piekna i kazdy spedza swoj urlop itp tak
                jak chce.Ocene ,ktory "kurort" jest denny lub nie pozostaw kazdemu i
                z osobna.I nie stwarzaj tu z siebie jakiegos konesera kultury lub
                znawce Hiszpanii.Wychodzi z ciebie prymityw ,ktory uwaza ,ze
                posiadl kompletna wiedze o kraju pobytu i zwyczajach w nim
                panujacych."


                A tak na maginesie, widocznie jestem bardziej kompetentna niz Ty,
                wszak wiem, ze piekno Hiszpanii nie konczy sie na plazach, a to co
                jest naprawde wartne odkrycia to interior i jego przpiekna i
                burzliwa historia. I nie jest to tylko kwestia mego gustu, ale i
                kazdgo hiszpana.

                (Hehe..., porozmawiaj sobie z inteligentym hiszpanem na
                temat "europejskiej turystki plazowo-kurortowej".)


                • alicantino Re: Tacy wyedukowani 30.12.07, 16:38
                  (-). I nie jest to tylko kwestia mego gustu, ale i
                  kazdgo hiszpana

                  Masz racje ,jestes "kompetentna i nadzwyczaj inteligentna" I jestem
                  pewien ,ze nawet nik skara to zauwazyla wlasnie teraz ,jezeli
                  wczesniej miala watpliwosci

                  (Hehe..., porozmawiaj sobie z inteligentym hiszpanem na
                  > temat "europejskiej turystki plazowo-kurortowej".)

                  To koncowy cytat swiadczacy o Twojej niesamowitej wrecz inteligencji
                  I by byc absolutnie kompetentna ,naucz sie zasad pisowni j.polskiego.
                  Pozwolisz ,ze zakoncze wymiane zdan z Toba,glownie z powodu nie
                  siegania wyzyn twojej kompetencji,nie wspominajac o inteligencji.
                  • olita23 Re: Tacy wyedukowani 30.12.07, 20:22
                    skad tyle jadu?? od razu zaznaczam ze nie bede pisac z wielkiej litery, bo
                    nie:)) na wywody pana alicante cos tam nie bede odpowiadac bo to nie ma sensu a
                    napisze o espaniiiiii:)

                    mieszkalam w hiszpanii przed unia, nie bylo za duzo polakow a moze polaczkow??
                    to negatywne okreslenie a ja uwazam ze bardzo duzo polakow za granica to wlasnie
                    polaczki, zawistni, plujacy jadem, kopiacy dolki pod kazdym, nie dziwne ze
                    czesi, slowacy, ukraincy tak nas nie lubia, oni potrafia sie trzymac razem na
                    emigracji, my nie, wystarczy popatrzyc na polonie niemiecka!! brytyjska
                    itd....ehhh ale do sedna
                    ze wzgledu na charakter mojej pracy podrozowalam troche po hiszpani, dokladnie z
                    polnocy na poludnie, z luanco (asturia) do marbelli, z madrytu do murcii,
                    valencii, barcelony, santander, zaragozy, leon, valladolid, jerez, slamanki,
                    malagi i tak dalej....
                    hiszpania jest piekna wzdluz i wszerz, nie znalazlam kawaleczka ktory mi sie nie
                    podobal, asurias- za to ze jest zielona, celtycka, ma wydmy i klify, marbella-
                    za widoki z okna i za to ze na zdjeciach z plazy w tle mam gory co jest piekne,
                    valencia- za zielona wstazke w srodku miasta, cos niebywalego, madryt- za halas
                    przy santiago bernabeu, barcelone- za papugi w parku,ramblas, i tibidabo, mar
                    menor0 za moje wyspy i jachty i angoli ukochanych ignorantow moich, salamace za
                    upal w styczniu, leon za zolty kolor wszedzie....i tak moglabym bym dlugo dlugo,

                    hiszpania to krajobrazy, jedzenie najlepsΩe w europie, swietna mentalnosc i juz
                    nie moge doczkeac sie kiedy tam wroce i zamieszkam na stale....ciezkim wyborem
                    bedzie miejsce....ale chyba postawie na valencie:))) ehhhh
                    • mejlowe Re: Tacy wyedukowani 16.01.08, 21:53
                      kurcze tak mi się maży wyjazd do hiszpani i nie wiem od czego zacząć. postanowiłem znaleść kogoś kto mógłby mi podać pomocną dłoń. może jestem naiwny, ale nie tacę nadzieji.. dlatego piszę... pozdrawiam i życzę powodzenia...
                      • ratpole Re: Tacy wyedukowani 16.01.08, 22:03
                        mejlowe napisał:

                        > kurcze tak mi się maży wyjazd do hiszpani i nie wiem od czego zacząć. postanow
                        > iłem znaleść kogoś kto mógłby mi podać pomocną dłoń. może jestem naiwny, ale n
                        > ie tacę nadzieji.. dlatego piszę... pozdrawiam i życzę powodzenia...

                        Usiadz na ulicy pod sciana z wyciagnieta pomocna dlonia i nie trac nadziei hehe
                      • brygidka05 Re: Tacy wyedukowani 25.01.08, 23:11
                        Doskonale, ze nie tracisz nadziei, najlepiej staraj sie nigdy jej nie tracic. ;)))
                        Ze swojej strony takze moge zaoferowac pomoc, chociaz jeszcze nie objechalam
                        calej Hiszpanii wzdluz i wszerz. Mozesz napisac na moja skrzynke gazety. Moze
                        kotaktujac sie w taki sposób takze z innymi wybranymi osobami z tego forum,
                        mieszkajacymi w Hiszpanii, uda Ci sie uzyskac wszystkie cenne informacje, a nie
                        zlosliwe komentarze.
                        Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja