hej Dziewczynki!
Czytam wasze posty i jestem trochę przerażona, gdy widzę wezwania typu - od
jutra zaczynam jeszcze raz(n-ty raz). Kto ze mną?
Byłam na DSB dość długo i popełniałam ten sam błąd, w kółko byłam na pierwszej
fazie, bo wystarczył mały grzech, by pozwolić sobie na więcej, a później od
nowa, od jutra, od nastepnego poniedziałku.
I faza jest bardzo uboga, zwłaszcza jeśli chodzi o węglowodany złożone,
niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu - jest to plan żywienia na
2 tygodnie, w ekstremalnych przypadkach do 4 tygodni, ale większość z Was to
przypadki nieekstremalne - dlatego wytrzymajcie te 2 tygodnie(jeśli zdarzy się
grzeszek to poróbcie brzuszki, idźcie pobiegać, odpokutujcie, ale nie
zaczynając od początku!!!) a później prejdźcie na II fazę - nadal będziecie
chudnąć, może nie od pierwsego dnia, bo po często kilku tygodniach niejedzenia
pieczywa czy ryżu organizm jest na głozie i postanowi zrobić male zapasy, ale
później będzie już dobrze, wag będzie spadać - koło kilograma tygodniowo.
Tak było u mnie - choć jadłam i owoce i 2 porcje węglowodanów (bułki z
ziarnamy, ryż brązowy, makaron fit, kasze).
Nie męczcie się, nie męczcie Swoich organizmów - mechanizm pierwszej fazy
działa niestety tylko za pierwszym razem, poźniej jest gorzej, trudniej i ...
niestety bardzo niezdrowo.
Pozdrawiam was cieplutko i życzę powodzenia