vaud
18.05.04, 21:07
Ide ci ja sobie po osiedlu naszym zielonym (wazne) do biznes centrumu podziac
troche na kompie; ide na skroty, bo osiedle duze a ja mam malo czasu i
gniotace buty; wlaze wiec w krzaki,wysokie zreszta i geste, gdzie wydeptana
skrotowa sciezka; przedarlam sie juz prawie i wlazlam prosto na lezace na
koncu skrotu ciezkie a podstepne grabie. No mialam szczescie, bo lezaly
zebami do ziemi, to sobie tylko noge w kostce lekko skrecilam,( przyjemne
urozmaicenie do pary z bablami na palcach) a nie zarobilam "puknij-sie -w-
glowe-ktoredy -leziesz-niedojdo!?" ( jednak doszlam!)Dodatkowao lezaly i
staly tam tak: kosiarka, lopata, dmuchawa-po-koszeniowa, rekawice robocze o
woda mineralna w duzej butli. Jak okiem siegnac ani sladu ogrodnika. Nie
mailam kogo zrugac, chociaz nie wiem, czy bym sie osmielila, gdyby byl w
zasiegu. No ale doszlam i oto jestem i tylko Was nie ma... Co ja tu ryzykuje
dla Was Ludziska...