Dodaj do ulubionych

Poprane mam w glowie

15.11.10, 19:59
Jestem przed 30-stka, mam 2 dzieci i kochajacego meza. Maz dobrze zarabia, nie poniza mnie, nie wywyzsza sie, ze nie mam pieniedzy. Ja nie pracuje. Mam wyzsze wyksztalcenie, mieszkamy w domu, mamy psa. Dzieci sa cudowne, ale trudne (male).
Powinnam byc szczesliwa, ale zamiast tego coraz czesciej mysle, jak zniknac z tego swiata. Czuje, ze tu nie pasuje. Ciezko mi byc dorosla. Odpowiedzialnosc mnie nie przytlacza, ale monotonia zycia "doroslego". Calymi dniami siedze z dziecmi sama w domu, ciezko dojechac do mnie znajomym, bo nie kazdy ma samochod i nie kazdy ma czas. Ja czasem ejzdze, ale z dwojka moich urwisow, nie do wszystkich moge wpasc. Maz pracuje czesto w roznych miastach i nie ma go na noc.
Jestem klebkiem nerwow, dzisiaj boli mnie doslownie cale cialo z nerwow. Od szyi do palcy u stop. Mam tzw. wdowi garb, a jestem mloda kobieta...
Swoj stres zajadam, obzeram sie jak swinia. Potrafie zjesc caly chleb w ciagu 2-3 godzin. Nie jestem jeszcze gruba, ale duzo mi nie brakuje, a z takim zachowaniem, to za 2 miesiace bede baleronem. Nie czuje glodu, ale tez nie czuje, ze sie juz najadlam. Nigdy nie czuje sie najedzona. I mam zal do siebie, ze nie wymiotuje potem tego. Tylko rosne i rosne. Jestem wysoka, wiec narazie jest w co upchnac, ale ciezko mi ze soba.
Chcialabym isc do jakies poradni, ale na prywatna wizyte nie mam pieniedzy, na jedna mam, ale na ciag spotkan juz nie.Bardzo chcialabym sobie i swoiej rodzinie pomoc. Nie mysle wlasciwie o sobie ale o tym, zeby dzieci mialy normalna mame, ktora nie wrzesczzy na nie i nie zaciska zebow, jak do nich mowi. Kocham je i nie chce im po prostu zrobic krzywdy (psychicznej).
Maz jest bardzo wyrozumialy, jak krzycze na niego. Czasem sie nie odzywa troche, ale nie dziwie mu sie. Wlasciwie nie wiem, czemu ze mna jeszcze jest, moze dlatego, ze nie krzycze codziennie.
Bywaja dni, ze jest ok, jestem spokojna i nie mysle o tym, co we mnie siedzi. Ale bywaja dni, ze mam ochote walic glowa w sciane tak dlugo, az nie zemdleje. I nie robie tego tylko dlatego, ze nie mam odwagi...
Nie wiem, jak sobie pomoc. Moze smiesznie zabrzmi, ale staram sie pic duzo wody i nie jesc cukru i maki. Bo po tych produktach rozsadza mnie ze wscieklosci.
Jak nie wystarczy wyzycie sie na drzwiach, scianie, czymkolwiek co nie jest zywe, odreagowuje na psie, np. nie wpuszczam go do domu, bo mnie wku.wia, ze piszczy pod oknem i bym mu cos zrobila, jakby wszedl.
Jest dla mnie nadzieja?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 20:25
      Rozmawiasz o tym z mezem? Mowilas lekarzowi pierwszego kontaktu? Czy rodzice/tesciowie moga sie czasem zajac dziecmi? Jak duze sa dzieci? :-)
      • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 20:45
        Maz wie o wielu sprawach. Wie, ze mi ciezko samej i ze nie radze sobie z nerwami. Jest jednak bardzo malomownym czlowiekiem i jego :nie zamartwiaj sie, nie robisz nikomu krzywdy" to szczyt mozliwosci naszej rozmowy na ten temat.
        Po pierwszej ciazy mowilam lekarzowi, ze nie chce mi sie wstawac z lozka i udaje, ze dziecka nie slysze. Kazal jesc podwojna dawke witamin dla karmiacej. Po drugim porodzie jeszcze u niego nie bylam, bo rzadko choruje.
        Mam tylko mame, tesciow brak. Dzieci maja 3 i 1.
        • to.niemozliwe Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:02
          Ale skoro masz problem, to warto sie wybrac do lekarza i powiedziec co odczuwasz? Nic nie ryzykujesz, a poznasz jego opinie. Kiedy mozesz do niego pojsc?
          • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:12
            to.niemozliwe napisał:

            > Ale skoro masz problem, to warto sie wybrac do lekarza i powiedziec co odczuwas
            > z?

            Przepracowalam troche latek w POZ i, szczerze mowiac, nie bardzo to widze. Trudno rozmowe terapeutyczna w zatloczonej poradni.
            Zachodzi obawa, ze taka wizyta konczy sie albo protekcjonalnym "niech sie pani wezmie w garsc, takie ladne dzieci ma i narzeka", albo szybkim wypisaniem recepty na jakis antydepresant wraz z gromkim "nastepny prosze".
            • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:37
              Dokładnie, nie da sie. Do mojego lekarza w szczycie zachorowan nie mozna sie dostac. Trzeba czekac czasem 2 dni, chyba, ze ma sie wysoka goraczke i co nie tylko. Ale jest mily i jak juz leczy, to skutecznie.

              Ja mu zreszta mowilam, ze mam problem po pierwszym dziecku, zbyl mnie witaminami, wiec glupio mi isc jeszcze raz. Poza tym, on zna moje 1 dziecko i wlasnie mowil, jakie jest ladne;D.
              • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:54
                janiepochodzezwenus napisała:

                > Ja mu zreszta mowilam, ze mam problem po pierwszym dziecku, zbyl mnie witaminam
                > i, (...) zna moje 1 dziecko i wlasnie mo
                > wil, jakie jest ladne;D.

                Niestety, sila stereotypu "kobieta-co-ma-meza-ktory-nie-pije-nie-bije-kase-przynosi-i-ktora-ma-zdrowe-dzieci-POWINNA-byc-szczesliwa-a-jak-nie-jest-znaczy-wydziwia" jest przeogromna i, jak widac, ani eskulapi, ani osamotnione zono-matki nie sa od niego wolne.

    • crazy_witch Potwornie! 15.11.10, 20:39
      Bardziej niz tragiczne. Kobieta w srodku swojego zycia, najlepsze lata, a taka infantylna. Rzeczywiscie nalezaloby szukac pomocy moze nawet psychiatrycznej poradni przez online?
      Poza tym takie zachowanie to nie tylko jakies symptomy depresji/nerwicy czy czego tam, ale braku wychowania i kontroli nad soba. Nie wolno sobie tak daleko pozwalac, na takie humory.
      Mozliwe ze male dzieci, ktore masz na okraglo przez 24 godziny doprowadzily ciebie do takiego wyniszczenia dlatego, o ile cie stac poszukaj kogos kto sie nimi zajmie choc kilka godzin dziennie. Inna sprawa to w obecnych czasach duzo ludzi pracuje w domu, przez Internet, nie wszystkim chce sie siedziec w biurze i w stolek pierdziec....Wiec moze sie zastanow nad jakas mozliwoscia pracy przez online...
      • janiepochodzezwenus Re: Potwornie! 15.11.10, 20:49
        Tez czuje, ze marunje zycie. Bo mam super rodzine, a nie umiem sie nia cieszyc. Tylko sie zamartwiam co inni pomysla o mnie i jak to bardzo ktos czeka na to, zeby mi przykrosc sprawic.
        Ja sie boje isc do pracy do obcych ludzi. Pracowalam w rodzinie, ale przy 2 dzieci musialam zrezygnowac. Nie mam kompletnie komu dzieci zostawic. Na opiekunke mnie nie stac. Dorabiam sobie w domu, ale raczej wykonujac "prezenty", ktore znajomi kupuja ode mnie i daja w prezencie komus. Ale ostatnio nawet weny nie mam na to.
        • crazy_witch Re: Potwornie! 16.11.10, 12:28
          Tzw. vacum, pustka. Jak mowia nie mozna byc nauczycielem, gdy sie nie bylo uczniem. Podobnie jest z rodzicielstwem, pustke tworzy brak identyfikacji z dobrym rodzicem.
          Jezeli twoje dziecinstwo nie bylo udane i szczesliwe trudno ci umiec znalezc sie wsytuacji rodzica. Sa to problemy z identyfikacja.
          Mozna sobie pomoc, poprzez ogromnie regularny i schematyczny styl zycia. Wartosciowania spraw, odzdzielenia mniej waznych od waznych. Czytanie literatury psychologicznej i chocby poprzez dokladna analize swojego dziecinstwa. Jakie wydarzenia w zyciu mialy wplyw na to ze "silnik nie lapie"...
          • janiepochodzezwenus Re: Potwornie! 16.11.10, 22:03
            Ile to ja juz razy pisalam sobie schemat dnia...Ale wystarczy, ze Mlody z drzemki wybudzi sie pol godziny wczesniej lub pozniej i juz wszystko siada...
            Ja nie wiem, jakie mialam dziecinstwo, bo powiem Ci, ze niewiele z niego pamietam. Ja sie dziwie, jak ludzie wspominaja sobie, jak co niedziele byla walka o pilota rano, kto co oglada...Ja pamietam doslownie kilka zdarzen i to nie wiem czy pamietam, czy pamietam z opowiadan.
            Nie czuje jednak pietna zlego dziecinstwa na sobie, po prostu nie mysle o tym, bo nie mam o czym.
            • to.niemozliwe Re: Potwornie! 17.11.10, 00:03
              A jaka jest Twoja mama?
              • janiepochodzezwenus Re: Potwornie! 17.11.10, 15:48
                Moja mama jest dobrym i cieplym czlowiekiem. Nigdy mnie nie uderzyla, ale moze dlatego, ze nigdy jej nie bylo. Rzucila sie w prace. Czasem mi mowi, ze jak bylismy mali, to gotowala nam to czy to. A ja robie tylko wielkie oczy, bo dopiero od niedawna odkrywam, ze moja mama umie gotowac...
                Jest b.dobra babcia nie tylko z mojego pkt. widzenia, ale takze ma takie sygnayl od innych babc, dziadkow. Np. na basenie siedziala ostatnio z 2 ryczacych dzieci (1 moje), a rodzice zabawiali sie na basenie. Ludzie w jej wieku (niektorzy brali ja za mame tych dzieci:)) zatrzymywali sie i podziwiali za sile spokoju. I nie wierzyli,ze babcia moze sie tak poswiecac dla wnukow. Bo jak ich wnuki placza, to oddaja od razu na rece rodzicow. Lub w pojedynke nie zajmuja sie nawet jednym....
                Mama jest dzielna.

                Ale mama miala ciezkie zycie. Dzis jest szanowana i rozchwytywana osoba, wiedze ma ogromna, ale nie zawsze tak bylo. Rozwiodla sie, jak bylam jeszcze w podstawowce, kiedy wrocilam do domu i ojca nie bylo, to byl najszczesliwszy dzien w moim zyciu. Nie bil mnie, wlasciwie bylam jedyna osoba, ktora szanowal, jesli on to w ogole potrafi.
                Dzis nie mam z nim kontaktu, nawet alimentow od niego nie dostawalam.

                Mama stara sie mi pomagac, jak meza nie ma. Ale ona duzo pracuje i czasem wraca, jak ja kapie dzieci. A to juz pikus:).Bo zaraz potem spia.
    • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:02
      janiepochodzezwenus napisała:

      > Powinnam byc szczesliwa,(...) Calymi dniami siedze z dzie
      > cmi sama w domu, (...) Maz pracuje czesto w roznych miastach i nie ma go na noc. (...)
      > Nie mysle wlasciwie o sobie ale o tym, zeby dzieci mialy normalna mame
      > , ktora nie wrzesczzy na nie i nie zaciska zebow, jak do nich mowi. (...)
      > Maz jest bardzo wyrozumialy, jak krzycze na niego. Czasem sie nie odzywa troche
      > , ale nie dziwie mu sie. Wlasciwie nie wiem, czemu ze mna jeszcze jest, moze dl
      > atego, ze nie krzycze codziennie.

      Wlasnie podalas instrukcje, jak sie unieszczesliwic:
      1. mowic "powinnam" tak czesto jak sie da,
      2. zamknac sie w domu jak w dziupli,
      3. "rozumiec" wszystkich wokol, zwlaszcza gdy maja Cie gdzies,
      4. zostawic sobie jedzenie jako jedyna przyjemnosc, marzac jednoczesnie o figurze modelki,
      5. dazyc do absolutnej doskonalosci,
      6. i - najwazniejsze - nigdy, ale to nigdy, nie myslec o sobie.

      > Nie wiem, jak sobie pomoc.

      Proponuje przeczytac powyzsza instrukcje i zrobic wszystko dokladnie na odwrot:
      1. zamienic "powinnam" na "moge",
      2. pielegnowac przyjaznie, chocby przez internet,
      3. wymagac od innych, rowniez od meza, by liczyli sie z Twoimi potrzebami,
      4. codziennie robic cos przyjemnego,
      5. wybaczac sobie,
      6. zawsze myslec o sobie i nie miec z tego powodu wyrzutow sumienia.

      Aha, nie przyjmuje wykretow, ze przy dzieciach sie tak nie da - ZAWSZE sie da, sprawdzilam na sobie a tez zem dzieciata.
      • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:46
        Ja wiem, ze dom to moje wiezienie i ze sama sie w nim zamknelam.Maz dal mi samochod i nie wylicza kasy na paliwo. Ale ja nie mam sily nigdzie isc. Nosic dzieciaki, wkladac, wykladac z samochodu. No nie mam sily. Poza tym, jak idziemy np. na zakupy. Jedno w wozku, drugie niby za reke. Boje sie, ze mi sie wyrwie i wpadnie pod samochod. Chociaz bez sensu, ze tak mysle, bo ona sie boi samochodow. Znaczy boi sie w tym sensie, ze sie pilnuje przy ulicy. Ale zawsze moze sie zagapic. A na moje stoj nie zawsze reaguje od razu.

        Maz na prawde nie ma mnie gdzies. Jak jest w domu, sprzata w kuchni, myje podlogi, jak sie wkreci to nawet futryny przeciera. Zajmuje sie dziecmi, chetniej starsza, bo z nia da sie juz cos "porobic". Mama moja czasem nas odwiedza, ale sama dwojki nie ogarnie. Chyba, ze spia.

        Tak, caly dzien czekam na to, az dzieci zasna, zebym mogla spokojnie jesc i jesc i jesc...Bo to jedna z 2 przyjemnosci, jakie mam. Druga to karmienie mlodszego, ale chyba czas skonczyc:(.
        Chcialabym schudnac 10 kilo, to nie bedzie nadal figura modelki:).

        Meczy mnie ta doskonalosc w moich myslach, bo w dzialaniu absolutnie nie jestem doskonala. A nawet przecietna. Bardzo gram kogos kim nie jestem, bo ludzie dzwonia do mnie i pytaja, jak ja daje rade. A ja przeciez nie daje rady, a stwarzam takie pozory.

        Dzieci to dobry powod na wykret. Masz racje. Zawsze mozna powiedziec, ze dziecko czy tamto. Jest wazniejsze...

        W przyszlym tyg. mam isc na impreze, pierwsza od 3 lat. I juz mysle, na ktore dziecko zwalic, ze nie bedzie mnie;/. Nie mam sily isc.

        Nie sadzilam, ze takie napisanie w internecie pomoze, ale jest mi lzej. Mysle, ze dzisiaj lepiej i szybciej zasne.
        Dzieki, dobranoc.

        • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 22:15
          janiepochodzezwenus napisała:

          > Maz dal mi samo
          > chod i nie wylicza kasy na paliwo. Ale ja nie mam sily nigdzie isc. Nosic dziec
          > iaki, wkladac, wykladac z samochodu. No nie mam sily.

          Wcale Ci sie nie dziwie. Samotna wycieczka z dwojka bachorow to robota dla galernika.

          > Maz (...) Zajmuje sie dziecmi, chetniej st
          > arsza, bo z nia da sie juz cos "porobic".

          Moze by czasem pozwolic mu cieszyc sie w spokoju ojcostwem a samej gdzies prysnac na pare godzin?

          > Tak, caly dzien czekam na to, az dzieci zasna, zebym mogla spokojnie jesc i jes
          > c i jesc...Bo to jedna z 2 przyjemnosci, jakie mam. Druga to karmienie mlodszeg
          > o, ale chyba czas skonczyc:(.

          Co robi Twoj maz, gdy Ty sie w samotnosci obzerasz? Wogole zauwazyl, ze masz problem?

          P.S. Z zakonczeniem karmienia nie musisz sie spieszyc, nic na sile. Ja karmilam prawie 3 lata.


          > Meczy mnie ta doskonalosc w moich myslach, bo w dzialaniu absolutnie nie jestem
          > doskonala.

          A musisz byc?

          > Bardzo gram kogos kim nie jestem, bo ludzie dzw
          > onia do mnie i pytaja, jak ja daje rade. A ja przeciez nie daje rady, a stwarza
          > m takie pozory.
          >
          Tutaj chyba zdefiniowalas Twoj problem - ludzisz sie, ze jesli bedziesz miala idealna (przynajmniej na zewnatrz) rodzine, taka z reklam margaryny (wiesz, mama-piekna-mloda-usmiechnieta-tata-niczym-Dieter-Bolen-sliczne-grzeczne-dzieci-chlopczyk-i-dziewczynka-domek-ogrodek-pies), nastapi pelnia szczescia.
          No a ze i Ty, i rodzinka zawsze od tego sielankowego obrazka ciutke odbiegacie, zyjesz non-stop w stresie, zwlaszcza, ze pewnie nikt poza Toba nie przejmuje sie zbytnio rodzinnym imagem.

          > Zawsze mozna powiedziec, ze dzieck
          > o czy tamto. Jest wazniejsze...

          Nie jest wazniejsze.
          Jest rownie wazne, jak Ty.
          >
          • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 22:16
            Jak maz jest na noc w domu, to sie nie obzeram, bo z nim spedzam wieczor. To jest jedna z tych rzeczy, o ktorych maz nie wie. Jemy cos, ale wtedy razem i jest inaczej, moze przy nim mi nawet glupio jesc wiecej od niego.
            Poza tym, on mowi, ze zaczne sie odchudzac, jak skoncze karmic, bo teraz nie moge. A ja bym chciala wlasnie teraz, bo kiedy jak nie teraz bede tracila 500 kalorii z nie robienia nic;]

            A karmic chce skonczyc, bo nie wiem czy Mlodemu nie udzieli sie ten moj nastroj.

            Meczy mnie to, ze ludzie dzwonia do mnie z roznymi swoimi sprawami, bo mysla ze ja mam np. na wszystko odpowiedz. Np. ostatnio zadzwonila kolezanka, zeby spytac po jakim czasie od zzo przestaje sie czuc, bo ona niedlugo rodzi. A ja rodzilam jedno 1h a drugie 15 minut i nawet o znieczuleniu nie myslalam. i co ja mam jej powiedziec?Mowie, ze nie wiem, ale zle sie potem czuje z tym, ze "zawiodlam" jej wyobrazenie o sobie.
            • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 12:34
              janiepochodzezwenus napisała:

              > Jak maz jest na noc w domu, to sie nie obzeram, bo z nim spedzam wieczor. To je
              > st jedna z tych rzeczy, o ktorych maz nie wie. Jemy cos, ale wtedy razem i jest
              > inaczej, moze przy nim mi nawet glupio jesc wiecej od niego.

              Chyba miedzy wami cos kuleje ze szczeroscia i zaufaniem.
              Nie dosc, ze przed nim grasz, to jeszcze zrzucasz na niego decyzje dotyczace tylko Ciebie jak chocby o karmieniu czy odchudzaniu.

              Na logike: jestes dorosla i nie jestes ubezwlasnowolniona, dlaczego ktos mialby za Ciebie decydowac ile i czego jesz? Dlaczego uwazasz, ze musisz sie przed nim tlumaczyc lub kryc sie z jedzeniem po katach niczym licealistka z petem?

              To nie maz, matka czy znajomi decyduja o Twoim zyciu, szczesciu i nieszczesciu. Ty sama o tym decydujesz - w kazdej minucie.

              > A karmic chce skonczyc, bo nie wiem czy Mlodemu nie udzieli sie ten moj nastroj
              >
              Nastroj mu sie udzieli bez wzgledu na to czy karmisz, czy nie.
              >
              > Meczy mnie to, ze ludzie dzwonia do mnie z roznymi swoimi sprawami, bo mysla ze
              > ja mam np. na wszystko odpowiedz. (...) co ja mam
              > jej powiedziec?

              Ze nie wiesz. Przeciez nie musisz wszystkiego wiedziec.

              > Mowie, ze nie wiem, ale zle sie potem czuje z tym, ze "zawiodla
              > m" jej wyobrazenie o sobie.

              Sadze, ze "zawiodlas" jedynie WLASNE wyobrazenie o sobie.
              • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 15:52
                Niee, to nie tak. On jest naprawde dobrym mezem. Ale po prostu czasem mu nie mowie o pewnych sprawach, bo wiem, ze on mi nie doradzi tak, jakbym chciala. W sensie, ze nie bedzie umial sie w moja sytuacje wczuc.
                On absolutnie o niczym nie decyduje, jesli tego nie chce. A karmienie to tez moja decyzja. Wiecej dzieci miec nie chcemy i to jest moje takie pozegnanie z cycusiem. Sama tego potrzebuje.
                A o tym ochudzaniu to bardziej maz mi, ze nie musze sie odchudzac, ale jak chce, to po karmieniu. niz teraz karmisz, wiec nie wolno Ci sie odchudzac.

                Niby nie msuze wszystkiego wiedziec, ale chcialabym wiedziec wiecej.
                • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 16:26
                  janiepochodzezwenus napisała:

                  > On jest naprawde dobrym mezem. Ale po prostu czasem mu nie mo
                  > wie o pewnych sprawach, bo wiem, ze on mi nie doradzi tak, jakbym chciala. W se
                  > nsie, ze nie bedzie umial sie w moja sytuacje wczuc.

                  Przypomina mi to pewna pacjentke, ktora trafila do mnie z psychoza alkoholowa. Ani jej maz, ani reszta rodziny, ani przyjaciele, nie mieli bladego pojecia, ze latami pila - nic nie mowila, dbala o dom i dzieci, dawala dobre rady - wiec wszyscy uwazali ze jest o.k.
                  Jej maz mial potem ogromne poczucie winy, ze zona nie uznala go za godnego, by mu sie zwierzyc.

                  Nalog to choroba klamstw, rytualow i sekretow.
                  Uwazam, ze w Twoim przypadku objadanie stalo sie nalogiem.

                  > A o tym ochudzaniu to bardziej maz mi, ze nie musze sie odchudzac, ale jak chce
                  > , to po karmieniu. niz teraz karmisz, wiec nie wolno Ci sie odchudzac.
                  (...)
                  > Niby nie msuze wszystkiego wiedziec, ale chcialabym wiedziec wiecej.

                  Mam wrazenie, ze nie chodzi Ci o wiedze (bo przeciez wtedy poczytalabys o karmieniu i odchudzaniu zamiast traktowac opinie meza jak wyrocznie), lecz o Twoja pozycje "madrej cioci" wsrod kolezanek.
        • anaiss Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 22:34
          no to, jak ludzie dzwonią i pytają jak sobie dajesz radę, to powiedz, że nie dajesz i żeby wpadli na godzinę popilnować ci dzieci, bo chcesz wyskoczyć do kosmetyczki
          a, i koniecznie organizujcie sobie z mężem czas tylko dla siebie - raz na tydzień zrób się na bóstwo i idźcie na randkę
    • paco_lopez Re: Poprane mam w glowie 15.11.10, 21:52
      a nie przyszło ci do głowy, zeby pobiegac troche dookoła tego swojego domu. znam jedną co ma też dwójke urwisów i nie kwoczeje we własnym zakresie. gdyby jej miś zarabiał nawet sto milionów i tak poszłaby pracować, bo wie ze siedząc na tyłku w kieracie codzienności mogłaby ocipieć i zarazić tym męża i dzieci. a ty myslisz że ona ma wachlarz znajomych co to ją odwiedzą we dworze i ona do nich karetą zajeżdża ? chyba za dobrze ci było, bo inaczej tego wytłumaczyć sie nie da. co z ciebie robi ten kłębek nerwów ??? moze canal plus sobie kup i premiership oglądaj . bardzo ciekawe mecze.
      • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 22:06
        Mam canal plus, ale nie mam czasu ogladac;D Wole forum poczytac.

        Dobrze mi bylo, bo jeszcze rok temu studiowalam, pracowalam, mialam corke i bylam w ciazy. Uwielbialam taki natlok zadan. A dzis...Dzis musze wstac, przezyc dzien i pojsc spac. Ale zeby zasnac bylo tak latwo, to juz niee...
        • paco_lopez Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 22:41
          tylko patrzec jak cię coś w tyłek kopnie do galopu. nie doceniasz swego szczęścia matka i tu się czai siarka.
          • sabinac-0 Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 13:00
            paco_lopez napisał:

            > nie doceniasz swego szczęśc
            > ia matka

            A tobie zdarza sie o czyms marzyc, miec pasje, hobby, aspiracje, zycie towarzyskie czy tez wystarczy ci siedzenie w czterech scianach i swiadomosc bycia szczesliwym ojcem?
            • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 15:55
              Ale kiedy moje zycie bylo takie, jak rok temu, moja corka na tym absolutnie nie cierpiala. I ona wrecz na tym korzystala. Miala szczesliwa i spelniona mame, bywala w roznych miejscach, do ktorych niektorzy rodzice boja sie zabarc roczne dzieci.
              Dzis jest trudniej tak zyci. Chociaz sama takie zycie wybralam, bo dzieci byly planowane. Nawet miesiac urodzenia byl planowany. Udalo sie 2x. Tylko wtedy maz nie pracowal w tej firmie, ale jakby nie pracowal, to nie byloby nas stac na drugie dziecko.
              • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 15:56
                No roczne, a potem dwuletnie...jakby ktos sie chcial przyczepic:)
            • paco_lopez Re: Poprane mam w glowie 18.11.10, 22:40
              siedzenie na tyłku jest najcześciej osobistą zasugą siedzącego na tyłku o ile nie jest wykluczony przez inwalidztwo lub cięzka chorobę. mam hobby i pasje, ale zdaje się, że nie mam aspiracji a świadomośc bycia ojcem fajnych dzieci jest łaskotliwa ze się tak wyrażę. a dzieci jakby ktoś nie wiedział rosną i tym samym zmienia sie tryb zycia. chocby o taki aspekt, ze trzeba je odstawić do przedszkola i w tych godzinach można robić różne rzeczy. tak działaja w wiekszości rodzice. ci którzy siedza i kwoczą mają najcześciej nieskończoną liste drobnych przeszkód dla realizacji planu wyjścia z domu na ksiuty.
    • koala_tralalala Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 12:50
      Z tego co piszesz wynika, ze jestes odizolowana od swiata, za towarzystwo masz dwa maluchy, a kazdy dzien jest podobny do poprzedniego. KAZDY czlowiek wczesniej czy pozniej czulby sie zle w takiej sytuacji.

      To ze sie objadasz jest bezposrednia konsekwencja sytuacji w jakiej sie znalazlas. Zajadasz nude, samotnosc, obnizony nastroj. Jesli nie wyjdziesz do ludzi, bedzie coraz trudniej.

      Skoro masz samochod, to moze gdzies w poblizu jest miejsce gdzie moglabys przychodzic trzy-czetery razy w tygodniu razem z dziecmi?

      Moze niania, chocbys pracowala glownie na nia, bybaby lepszm rozwiazaniem niz siedzenie w domu?
      • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 22:08
        Praca na ulicy nie lezy, ale chyba jej poszukam. I niani tez.
        • koala_tralalala Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 13:14
          Wszyscy o tym wiemy. Jednak dla Ciebie lepsza jest praca, a nawet wolontariat gdzie mozna przyjsc z dziecmi, jako mozliwosc wyjscia, niz duszenie sie w domu.
          Powodzenia!
        • kunegunda.live Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 13:46
          Mnie się wydaje,że Ty cierpisz na depresję poporodową,która się ciągnie od pierwszego porodu.To co opisujesz,to jest zespół symptomów wskazujących na depresję,którą należy leczyć.Jeśli teraz nie możesz pozwolić sobie na psychoterapię prywatną poszukaj jakiejś w ramach ubezpieczenia.W Miastach wojewódzkich są przy Poradniach Zdrowia Psychicznego prowadzone psychoterapie w ramach ubezpieczenia.
          Są też możliwości skorzystania z terapii stacjonarnej, 10 tygodniowej w ramach ubezpieczenia,ale to wiąże się z koniecznością wyjazdu z domu,na który w Twojej sytuacji nie możesz sobie pozwolić.
          Powinnas się też udać do lekarza psychiatry,do niego nie potrzebujesz skierowania i skorzystać z pomocy farmakologicznej.Wtedy musiałabyś przestać karmić dziecko.Jeśli ma rok to,jest to wystarczający okres karmienia.Trzeba podleczyć swoje nerwy,a później łatwiej będzie Ci przeorganizować swoje życie w myśl wskazówek,których udzielili Ci inni.
          To,co piszesz o swoim dzieciństwie wskazuje na to,że prawdopodobnie były tam u Ciebie jakieś trudne sprawy.Zwykle takie wymazanie wspomnień z dzieciństwa następuje u osób,których wspomnienia są zbyt trudne dla nich i dlatego je kasują i zamiast nich mają białą plamę.
          Kunegunda
          ---------------------------------------------------------------
          "Bądźcie pozdrowieni,Nadwrażliwi za Waszą czułość w nieczułości świata,za niepewność-wśród jego pewności
          za to,że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem..."(Prof.K.Dąbrowski-"Posłanie do nadwrażliwych"
          • janiepochodzezwenus Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 15:58
            Jak juz sie bardzo zle czuje, biore persen, bo tylko to mozna karmiac. Ale to pewnie zaden antydepresant.
    • hannaeva Re: Poprane mam w glowie 16.11.10, 13:02
      masz to na co się godzisz. Albo weźmiesz swoje własne życie w swoje ręce albo dalej tkwij w tym maraźmie. Twoja wola. Ja też mam dwoje dzieci, bliźniaki, fakt maja już 9 lat ale też byli mali. Siedziałam w domu cztery lata i w końcu powiedziałam BASTA. Są miliony kobiet na świecie które maja po dwoje i troje ba nawet czworo dzieci i sobie radzą. Nie użalają się na swoim losem. Nie wiem, lubisz chyba grać role cierpiętnicy....... jestem taka biedna samotna zmeczona??? Zmęczona jest każda kobieta która ma dzieci , pracuje,niektóre jeszcze studiują. Zrób coś dla siebie, zapisz sie na kurs języka, jogę....ludzie nie gryzą na ulicy a dzieciom nic sie złego nie stanie. Oddaj je do przedszkola, żłobka, pójdziesz do pracy to na to za robisz.......nawet gdyby bilansfinansowy był na zero to TY Twoja osobowość na tym nie ucierpi a mąz nadal będzie nawa spracował. Fakt. Obadu ciepłego w domu czasem moze nie miec bo zwyczajnie zabraknie CI czasu lub sił.......ale będzie miał szczęślwią spełniająca sie kobiete.Posiadanie dzieci nie może naszego życia rujnować...nadal można wyjsc z kolezanka na zakupy, z mezem do kina, mozna sie rozwijac, uczuc, pracowac..naprawde można. Zobaczysz że kobiety żyja ale musisz wyjsc zdomu i przede wszystkim musisz CHCIEĆ. wybór nalezy do Ciebie.
      • cynta Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 16:40
        Prawda!!! Tylko TY mozesz dokonac zmian, a JAK to inna sprawa. Musisz sie zmusic do tego jezeli chcesz cos zmienic, samo sie nie zrobi i nikt nie zrobi tego za Ciebie..

        Sprawdzilabym tarczyce u lekarza, ale faktycznie wyglada to na depresje poporodowa

        I taki jeszcze pomysl: Widac ze masz mozliwosc internetowania bez problemu. Znajdz na odpowiednim forum kobiety niedaleko Ciebie, w podobnej sytuacji, z dziecmi, "domowe" itp. To sie z pewnoscia da zrobic tylko trzeba troche poszukac. Jak nie masz na nianie, na dobry poczatek zobacz czy moglybyscie sie wymieniac opieka. Ty wyskoczysz na kurs angielskiego a potem popilnujesz dzieci kolezanki. Twoja starsza corka powinna miec kontakt z rowiesnikami, 3-latek tego potrzebuje, spokojnie moglaby byc w przedszkolu.

        Do zarcia kup owoce i warzywa i to podgryzaj, nie chleb

        Popatrz na siebie oczyma meza.... co on ma z kochania takiej kobiety?? ja wiem ze na dobe i zle ale jak jest tylko zle to czesto szukaja panowie innych rozwiazan. Docen co masz bo chyba sobie nie zdajesz sprawy ile to jest ... a moze byc duzo gorzej...... Zadbaj o siebie!!!! jak tylko poprawisz troche wyglad i srodek zafunkcjonuje lepiej, my juz tak mamy :)

        Popatrz do lustra: czy fajna jest ta kobietka? czy lubie ja? i co moge zmienic aby tak bylo?

        jezeli teraz sobie pomyslalas ze to wszystko wiesz ale Ci sie nie chce nie masz sily itp, to znaczy ze jeszcze nie jestes na dnie, ale moze jednak warto go uniknac? Nie masz pojecia co mowia dorosle dzieci o swoim dziecinstwie ... jak sie cos takiego uslyszy, chcialoby sie zawrocic czas... a sie nie da......

        Powodzenia!
    • arahia1 Re: Poprane mam w glowie 17.11.10, 20:50
      Kochana, to nie "dorosłe" życie jest monotonne, to Twoje takie jest. Wiadomo jak wiele korzysci wypływa z doglądania dzieci w domu, wiadomo, że są rodziny, które na to świetnie stać. Ale nie każda kobieta się w tym odnajdzie. Praca to nie tylko pieniądze za wykonywanie przykrych obowiazków. To często rozwój, inspiracja, przygoda, samorealizacja. To furtka do innego świata, innych myśli, nowych zdarzeń. Uwielbiam swoje dzieci, stanowią centrum mojego wszechświata, ale niepracować bym nie potrafiła.
      Pozdrawiam!
    • myszyna Re: Poprane mam w glowie 21.11.10, 14:12
      Zajrzyj na gazetowego maila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka