tibralte
20.05.13, 20:43
wyniszczony, znieksztalcony i zasyfiony praktykami z poprzednich relacji, ktos.
niby ma cos wlasnego. moze wartosciowego. moze urokliwego. moze zywego i wesolego.
ale to slad procenta.
co z nim robic?
bo mam ochote kopnac w d..
gdyby sie w to wpakowala, mam do dania kilkaset procent wiecej, niz on.
praktyki osob, z ktorymi wchodxzil w relacje, sa dla mnie ponizej poziomu smiecia.
nad czym sie tu zastanawiac.
mozecie mi prosze wskazac?
czemu nie wyprostowal sie i nie oczyscil, tylko przyszedl taki. brudny lachmaniarz.
?