Gość: aaaaaaa
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
24.08.04, 20:21
to straszne,ale jako 20 letnia dziewczyna mam koszmarny problem z matka.jest
okropnie nadopiekuncza i ciagle mi rozkazuje.wszystko to,co ona wie jest
dobre i tak moge sie zachowywac,czy cos robic,ale moj sposob zawsze jest zly
i nic nigdy nie potrafie sama zrobic.chce szacunku,a sama nie szanuje mnie i
wiecznie poniza.nie umiem z nia zyc!zawsze sie wygraza i czyms mnie
szantazuje.jak ja mam wejsc w dorozlosc skoro mi nie pomaga.najgorsze jest
tez to,ze musze jej byc za wszystko wdzieczna,bo ona wszystko robi z troski o
mnie.mowi mi jak mam wygladac,jak sie ubierac,czesac,z jakim facetem
chodzic,co jesc,kiedy isc do lekarza i z czym.zawsze ona wie lepiej co mi
dolega niz ja sama...przeciez to chore!a ojciec...,tylko przy duzych
klotniach bierze udzial i wtedy dopiero sa zakazy i nakazy i terror!ja juz
nie umiem z nimi rozmawiac.zreszta to nie rozmowa,a monolog z jednej strony!
nie da sie tego jakos obejsc?nie chce byc wiecznie ulegla!Wlaza mi na glowe!A
wyprowadzic sie nie moge.