Dodaj do ulubionych

Zamartwianie sie

07.08.22, 14:19
Czytam teraz książkę na ten temat, bo mam skłonności. Macie jakieś metody na to, żeby nie zamartwiać się jakimiś trudnymi sprawami, które czekają nas w niedalekiej przyszłości?
Obserwuj wątek
    • ostatnitaniec1 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 15:03
      Zająć się czymś .Przecież teraz jest lato .Jest tyle możliwości .Nie unikniesz przeznaczenia .Moje dzieci dają mi radość życia i wspierają. Przecież jak pamiętam to nigdy nie byłaś ze swoimi gdzieś na wypadzie .Morze ,jezioro ,góry. Tylko dom rodzice i zamartwianie się .PS szkoda że nie zostałaś tu moderatorem strony jak o to wszyscy prosili .Było by milej tak jak dawniej .Zło i utrapienia nie są wieczne jak ktoś jak Ty wierzy w Boga. Ty swój limit zmartwień wyczerpałaś .Przestałem się ostatnio modlić .Ale wracam do tego .Bo za dużo złej energii wokół mnie.
      • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 15:11
        Właśnie wybieramy się z córkądo drugiej córki na "wypad" do Szwajcarii i tym się martwię na zapas ;)
        • ostatnitaniec1 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 15:32
          To super .Ukochana córeczka .Dobrze jej się układa Czego się martwisz .Rodzicom znajdziesz na ten czas opiekę .Ruszaj w świat i się nie martw dziewczyno .
          • ostatnitaniec1 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 15:36
            Ja miałem robić remont kuchni ,ale mój fachowiec ma kłopoty .Pisałem o tym w innym wątku .Więc też gdzieś wyskoczę tym bardziej że jestem mobilny .Choćby ze wspólnoty przypilnował .Nic się nie martw bo życie jest za krótkie .
        • yadaxad Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 17:47
          "Zamartwianie się", to lepiej brzmi niż psucie każdej przyjemności, bo przecież nie można się nastawiać, jakie to fajne. Na ogół wynika z przekonania, że nic mi się nie należy i wszystko sprawi przykrość.
          • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 18:00
            Fakt, że psuje to przyjemność, ale podróż zawsze wiąże się z jakimś stresem.
          • ta Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 18:04
            Miałam krewną, która się „ zamartwiała” z satysfakcją :)
            Wszystkim się martwiła, wszystko sobie „ brała do serca”, o wszystkich „ myślała” z troską.
            Było to niezwykle męczące, bo ci, o których się zamartwiała musieli wysłuchiwać sprawozdań z jej zamartwiania.
            I tak to truła siebie i rodzinę będąc przekonaną, że ma szlachetne, dobre serce i takich ocen oczekiwała od wszystkich. Tymczasem każdy wiał jak najdalej od niej i marzył, by nie zamartwiała się jego życiem :)
    • inka.fem Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 18:03
      Zamartwianie się Mona, czy zwykły niepokój? Przed taką daleką podróżą, to normalne, że się niepokoisz. Zamartwianie się spędza sen z powiek, a tak chyba nie jest?
      • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:26
        Może lepiej nazwac to niepokojem. Tym bardziej jest to stresujące, że jedziemy na ślub cywilny mojej córki, na którym mam być świadkowa. Dochodzi jeszcze kwestia poznania rodziców i rodzeństwa jej narzeczonego, Francuzów, i wspólnego spędzenia z nimi pewnego czasu, a ja zawsze miałam kompleksy wobec cudzoziemcow. Nie mówiąc o takich sprawach jak kupno odpowiedniego stroju na ślub (ma nie być zbyt elegancki wg próśb córki), kwestia podróży samolotem, za czym nie przepadam i inne drobne niepokoje.
        • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:29
          I chyba podstawowa kwestia, że bardzo nie chciałabym zawieść swojej córki.
          • inka.fem Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:44
            Nic dziwnego, że odczuwasz stres. Mówią po angielsku?
            • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:46
              inka.fem napisała:

              > Nic dziwnego, że odczuwasz stres. Mówią po angielsku?

              Tak. Ale ja nie mam łatwości w rozmawianiu z nowo poznanymi ludźmi, w dodatku po angielsku :(
        • ta Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:37
          Takie okoliczności są stresujące dla całej rodziny i nic dziwnego, że odczuwasz niepokój.
          Druga strona zapewne również przeżywa te przygotowania do uroczystości.
          Wygodny strój, w którym będziesz się dobrze czuła i wygodne buty (! :) ) pomogą :)
          • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:53
            ta napisała:

            > Takie okoliczności są stresujące dla całej rodziny i nic dziwnego, że odczuwasz
            > niepokój.
            > Druga strona zapewne również przeżywa te przygotowania do uroczystości.
            > Wygodny strój, w którym będziesz się dobrze czuła i wygodne buty (! :) ) pomogą
            > :)

            Fakt, dzięki. Chyba często nie daje sobie prawa do przeżywania negatywnych uczuć i stresu.
            Że strojem to nie tak łatwo, jedna sukienkę zwróciłam, bo nie czułam się w niej dobrze :( Co do drugiej, która kupiłam to zaczęłam się zastanawiać, czy nie za ciemny fiolet na ślub i kupiłam jeszcze trzecia, w jaśniejszym fiolecie, ech. Buty wygodne są trochę za bardzo znoszone, a nowe za mało rozchodzone :( ale jeszcze można to nadrobić. No i jeszcze trzeba uzupełnić garderobę drugiej córki na ślub, na szczęście ona jest bardziej zdecydowana ode mnie.
        • summerland Re: Zamartwianie sie 16.08.22, 03:48
          Przypomnialo mi sie jak lata temu chlopak, z ktorym sie troche spotykalam, zaprosil mnie na wesele siostry, ktora wychodzila za Francuza. To bylo w Polsce, wiec nie musialam nigdzie jechac. Jednak bylam tak przerazona tym jak mialabym rozmawiac z tymi Francuzami (nie znalam francuskiego), ze odmowilam temu chlopakowi, ze strachu. Na chlopaku mi zalezalo ale nie chcialam sie znalezc w glupiej sytuacji w jego obecnosci.
          • ta Re: Zamartwianie sie 16.08.22, 09:44
            Czy Francuzi byli przerażeni tym, jak mieliby rozmawiać z Polką ;) ?
      • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:27
        Ale z drugiej strony zauważyłam, że martwie się różnymi sprawami bardziej niż większość moich znajomych.
    • hana2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:15
      Myślę, że każdy się stresuje przed tak ważnymi wydarzeniami. Wszyscy na pewno będą dla siebie bardzo mili. A taka atmosfera sprawia, że jest lżej.


      • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 19:54
        hana2 napisała:

        > Myślę, że każdy się stresuje przed tak ważnymi wydarzeniami. Wszyscy na pewno b
        > ędą dla siebie bardzo mili. A taka atmosfera sprawia, że jest lżej.
        >
        >
        Faktycznie, pewnie tak będzie.
        • hana2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:07
          Miałabym te same problemy, np, czy sukienka ok. Dużo daje jak ma się na sobie strój, w którym czuje się dobrze. Nawet nie patrzyłabym się na kolory, czy "wypada". Ale czy czuję się w tym kolorze/fasonie ładnie.

          Pewnie też starałabym się wyczuć czego oczekuje moje dziecko, aby był zadowolony. Takie wydarzenia to zawsze są wyzwania. I ciężko uniknąć stresu. Modlitwy, medytacje, spokojna muzyka - przetestowałam, że to pomaga wyciszać nerwy przed stresującymi wydarzeniami.
          • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:17
            hana2 napisała:

            > Miałabym te same problemy, np, czy sukienka ok. Dużo daje jak ma się na sobie
            > strój, w którym czuje się dobrze. Nawet nie patrzyłabym się na kolory, czy "wyp
            > ada". Ale czy czuję się w tym kolorze/fasonie ładnie.

            W tej sukience, którą kupiłam czuje się dobrze, więc może nie ma co marudzić.

            > Pewnie też starałabym się wyczuć czego oczekuje moje dziecko, aby był zadowolon
            > y. Takie wydarzenia to zawsze są wyzwania. I ciężko uniknąć stresu. Modlitwy, m
            > edytacje, spokojna muzyka - przetestowałam, że to pomaga wyciszać nerwy przed s
            > tresującymi wydarzeniami.

            Tak, ja codziennie medytuję, to pomaga, ale w ciągu dnia jak cos mi się przypomni, to znów stres wraca, może to czas na kolejną modlitwę :)
            • mona.blue Re: Zamartwianie sie 14.08.22, 22:00
              Dziś wybrana sukienka poszła jednak w odstawkę, ostatecznie stwierdziłam, że za ciemna na ślub. Kupiłam nową, ciekawe czy w końcu będę zadowolona.
              • mona.blue Re: Zamartwianie sie 14.08.22, 22:02
                I stres narasta, faktycznie za bardzo się stresuje, czy spełnię oczekiwania córki, a jeszcze też ocena tych jej francuskich przyszłych teściów.
                • hana2 Re: Zamartwianie sie 15.08.22, 07:34
                  W takich momentach chciałoby się już być po. Myślenie o tym wydarzeniu, podróży, itp. jest na pewno straszniejsze niż samo "dzianie" się tych wydarzeń. Zawsze tak jest

                  Gdy się tak mocno czymś stresuję, to stosuje metody na wyciszenie. Stres daje znam znak, że powinniśmy się sobą zaopiekować.
                  • mona.blue Re: Zamartwianie sie 15.08.22, 07:42
                    hana2 napisała:

                    > W takich momentach chciałoby się już być po. Myślenie o tym wydarzeniu, podróży
                    > , itp. jest na pewno straszniejsze niż samo "dzianie" się tych wydarzeń. Zawsze
                    > tak jest

                    Tak, z jednej strony chciałoby się być już po, a z drugiej jestem ciekawa jak będzie, że jednak przeżyjemy coś wyjątkowego.
                    >
                    > Gdy się tak mocno czymś stresuję, to stosuje metody na wyciszenie. Stres daje z
                    > nam znak, że powinniśmy się sobą zaopiekować.

                    Jak zwykle medytuje/modlę się rano, ale w ciągu dnia przydałoby się jeszcze pamiętać o tym zaopiekowaniu się sobą. Tylko, że jest jeszcze sporo rzeczy do pozałatwiania, u nas i dla rodziców, że dochodzi stres, czy że wszystkim zdążę. I wahania, na ile mam spieszyć się ze wszystkim, a na ile jednak działać w miarę spokojnie, żeby być w formie na wyjeździe.
                    • hana2 Re: Zamartwianie sie 15.08.22, 08:07
                      "jestem ciekawa jak będzie, że jednak przeżyjemy coś wyjątkowego."

                      I fajnie, że też w ten sposób o tym myślisz.
                  • snajper55 Re: Zamartwianie sie 15.08.22, 12:38
                    hana2 napisała:

                    > Myślenie o tym wydarzeniu, podróży, itp. jest na pewno straszniejsze niż samo "dzianie" się tych
                    > wydarzeń. Zawsze tak jest

                    Najgorszy (i nic niedający) jest strach przed Buką. Tak mi się przypomniała piosenka Kwiatu Jabłoni. :) Lepiej nie zamykać drzwi.

                    S.
                    • mona.blue Re: Zamartwianie sie 15.08.22, 13:14
                      snajper55 napisał:

                      > hana2 napisała:
                      >
                      > > Myślenie o tym wydarzeniu, podróży, itp. jest na pewno straszniejsze niż
                      > samo "dzianie" się tych
                      > > wydarzeń. Zawsze tak jest
                      >
                      > Najgorszy (i nic niedający) jest strach przed Buką. Tak mi się przypomniał
                      > a piosenka Kwiatu Jabłoni. :) Lepiej nie zamykać drzwi.
                      >
                      > S.

                      Tak, niewątpliwie, tylko trudno go ominąć w praktyce. Fajna piosenka :)
                      • hana2 Re: Zamartwianie sie 20.08.22, 21:15
                        Ja też lubię Bukę i w ogóle Kwiat Jabłoni.
                        Ta mi ostatnio wpadła w ucho:

                        youtu.be/CAT3VTnuw0I

                        Fajna i nie o miłości.

                        Mona, trzymam kciuki za ten wyjazd. Jeśli będziesz chciała, to możesz nam co nieco zdradzić potem jak było. Mimo wszystko fajne wydarzenie przed tobą, możliwość zobaczenia Europy poza Polską, rozmów, które właściwie to niespodzianka jak się potoczą, na jakie tematy.

                        • mona.blue Re: Zamartwianie sie 20.08.22, 21:30
                          Dzięki, coś tam napiszę:) Na razie muszę dotrwać do wyjazdu, zabezpieczyć rodziców we wszystko, dograć opiekę nad zwierzakami, pozałatwiać ostatnie rzeczy potrzebne przed wyjazdem i spakować się.
        • ostatnitaniec1 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:09
          Przecież Cię kocha.Byli u Ciebie .Znasz ją jest bardzo ambitna .Bedzie dobrze Moni .Nie martw się o wszystko .Bądź wreszcie szczęśliwa ,wesołą i dumną mamą .
        • inka.fem Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:22
          Dla mnie też ubiór to podstawa. Jak w czymś czuję się dobrze, wiem, że pasuje, czuję się atrakcyjnie, to dodaje pewności. Po drugie powtórzyłabym sobie angielski, żeby czuć się pewniej. Pamiętaj, że to dzień Twojej córki i ona też będzie zestresowana. Zobaczysz, że będzie dobrze;)
          • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 21:04
            inka.fem napisała:

            > Dla mnie też ubiór to podstawa. Jak w czymś czuję się dobrze, wiem, że pasuje,
            > czuję się atrakcyjnie, to dodaje pewności. Po drugie powtórzyłabym sobie angiel
            > ski, żeby czuć się pewniej. Pamiętaj, że to dzień Twojej córki i ona też będzie
            > zestresowana. Zobaczysz, że będzie dobrze;)

            Dzięki. Tak, mam zamiar trochę powtórzyć sobie angielski.
          • ostatnitaniec1 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 21:06
            Córka zna znakomicie to nie ma problemu. Związki toksyczne robią swoje .Jestem na imprezie i córka kuzynki ten sam schemat co tu na psychologii .Dziewczyna 40 ,obydwoje lekarze ,sprzedała mieszkanie i o tyle dobrze ze trzyma kasę .Mieszkają razem ,ale osobno bo on zakochany. w swojej mamusi .Mieszkanie mają wspólne kupione jedyny pozytyw że nie mają dzieci.Chciała in vitro ,ale pan doktor się nie zgodził ..Jest dojrzała do decyzji rozstania . Sorry że nie na temat ,ale u Moni już byli i dała radę .Myślę że jak facet ma klasę to Moni będzie czuła dobrze .Spokojnie.
    • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:18
      wg mnie pierwotny jest lęk a wtórne - zamartwianie się.Lęk jest tłem,zmartwienie-wypełnieniem treściowym tej emocji.
      Z kolei-czy można pokonać lęk jako stałe ,podskórne tło emocjonalne naszej psychiki?
      Jeśli przyjąć ,że lęk jest skutkiem wielu nieprzyjemnych,lękotwórczych sytuacji w przeszłości,to można dalej pytać ,czy w ten sam sposób(behawioralny) można "wyćwiczyć się " w postawie bez lęku.Odpowiedź byłaby banalnie prosta ,gdyby istniało zjawisko w rodzaju "antylęku".Ale takiego zjawiska nie ma.Innymi słowy problem można sformułować tak :czy da się tak ogarnąć codziennośc (zakładam tu codzienność ,bo ona trwa dłużej niż dowolne eksperymenty laboratoryjne),aby owo ogarnięcie wytworzyło stałą postawę bez lęku.Ale przecież lęk jest zjawiskiem naturalnym,zatem oczekiwanie ,że go w ogóle nie bedzie jest pozbawione sensu.
      • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 20:34
        Wydaje się ,że podejście behawioralne nie zda tu egzaminu:zawsze istnieje możliwość ,że spontaniczny rozwój wypadków wypchnie optymistyczne nastawienie poza możliwość kontroli przez podmiot a to -już z definicji wiąże się z lękiem.
        Jednak ,jesli coś jest naturalne -nie należy z tym walczyć.
        Wydaje się ,że jedynym skutecznym podejściem jest tutaj podejście naturalnie łączące kilka technik.Dla mnie najskuteczniejszą jest technika racjonalnej analizy faktów.Polega ona na zadaniu sobie pytania o przyczynę lęku - za każdym razem gdy go zidentyfikujemy u siebie.Skutecznośc tej metody polega na tym,że po analizie wszystkich ewent przyczyn,kiedy okaże się ,że nie możemy właściwie wskazać żadnej sensownej,poziom nieracjonalnego lęku wyraznie spada.Oczywiście ,nasza podświadomość dokładnie "wie" czego sie lęka i do tej wiedzy wypada też dotrzeć - po to,żeby i tutaj "zabezpieczyc teren",tzn tak modelować swoje postepowanie ,ażeby co cwile nie wpadać na własne "pole minowe"
        • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 21:18
          Pierwszy post zrozumiałam, to pomocne co napisałeś, dzięki.
          Ale drugi nie do końca zrozumiałam. Czy przyczyna leku to to, czego się boimy? W takim przypadku często możemy określić konkretna przyczynę. I co masz na myśli pisząc, że trzeba tak zabezpieczyć teren/modelować swoje zachowanie, aby co chwila nie wpadać na własne "pole minowe"?
          • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 21:28
            Mona ,wątek ,który załozyłaś ,poruszył problem stałego podskórnego lęku,więc moj wpis dotyczył właśnie tego problemu.Uogólniony lęk jest osią nerwicy i nie ma żadnej konkretnej przyczyny.

            I co masz na myśli pisząc, że trzeba tak zabezpieczyć teren/modelować swoje zachowanie, aby co chwila nie wpadać na własne "pole minowe"
            Jeśli przykładowo na podstawie analizy swoich snów doszedłem do wniosku ,że problemem podstawowym jest lęk przed kobietami ,to wiedząc o tym ,będę unikał sytuacji konfrontacji z kobietami.
            • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 21:44
              krytyk2 napisał:

              > Mona ,wątek ,który załozyłaś ,poruszył problem stałego podskórnego lęku,więc mo
              > j wpis dotyczył właśnie tego problemu.Uogólniony lęk jest osią nerwicy i nie ma
              > żadnej konkretnej przyczyny.

              A, w takim przypadku tak. Chociaż ja widziałam to inaczej, że na ogół jakas konkretna przyczyna jest, ale jak spojrzeć na to głębiej to faktycznie dochodzi się do tego, że to kwestia lęku uogólnionego


              > Jeśli przykładowo na podstawie analizy swoich snów doszedłem do wniosku ,że pro
              > blemem podstawowym jest lęk przed kobietami ,to wiedząc o tym ,będę unikał sytu
              > acji konfrontacji z kobietami.

              Dla mnie analiza snów jest dosyć kontrowersyjna, może dlatego, że nigdy nie wgłębiałam się w ten temat.
              A czy wiedząc, że taki jest podstawowy lek to nie powinno się raczej go jakoś przepracować, zamiast unikać konfrontacji? Teraz jest takie modne podejście - bój się, ale dzialaj pomimo lęku. I pokonuj lek metoda małych kroków.
              • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:02
                A czy wiedząc, że taki jest podstawowy lek to nie powinno się raczej go jakoś przepracować, zamiast unikać konfrontacji? Teraz jest takie modne podejście - bój się, ale dzialaj pomimo lęku. I pokonuj lek metoda małych kroków.

                No tak,tyle ,że z takimi podstawowymi,zahaczajacymi o nasze zręby osobowości kompleksami nie warto walczyć poprzez konfrontację.To jest raczej obszar kozetki psychoanalitycznej,spokojnej analizy i rozmowy i powolnego odkrywania zakopanych problemów.Więc oczywiście-masz rację -trzeba go jakoś przepracować,ale nie poprzez bój to jest nasz ostatni ;-)
                • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:12
                  No tak, rozumiem. A czy taki lek uogólniony, o którym pisałeś w poprzednim poście, jest do przepracowania na terapii i w pewnej mierze do pozbycia się go, czy to już tak głęboko zakorzeniony i w pewnym sensie też przypisany do losu człowieka? Bo gdzie jest ta granicą pomiędzy lekiem uogólnionym, nerwicowym, a lekiem, który i tak na codzień towarzyszy człowiekowi? Trochę pogmatwalam.
                  • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:19
                    ja to widze tak:skoro miewam takie stany niczym nieuzasadnionego lęku,które mogę rozbroić przy pomocy racjonalnej analizy przyczyn -których ostatecznie ,jak wiadomo,nie znajduję ,to znaczy ,że jestem stale zagrożony tym lękiem.Świadomość ,że jestem "łatwopalny",jest najważniejszym elementem zapobiegania wpadania w takie stany lękowe.Kiedy o tym zapomnę, znowu kiedyś ,za jakis czas ,poczuję ten słodkawy mdlący smak lęku
                    • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:25
                      Myślałam, że skoro ten lęk jest irracjonalny to sama świadomość nie wystarczy. Może mylę tu świadomość z podejściem rozumowym.
                      • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:32
                        uważam ,że jesli ktoś przezywał traumę w dzieciństwie ,to bedzie żył z tym irracjonalnym lekiem do konca życia i żadna najlepsza nawet terapia nie wykorzeni go.To co ja proponowałem to jedynie zaleczanie-maksymalnie jak tylko sie da -tych ran przeszłości
                        • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:39
                          To zaleczanie to uzyskiwanie świadomości?
                          • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:40
                            Uzyskiwanie świadomości to zaleczanie.Tak
                            • mona.blue Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:52
                              Dziękuję za Twoje odpowiedzi w.tym.wątku, sporo mi rozjaśniły.
                              • krytyk2 Re: Zamartwianie sie 07.08.22, 22:56
                                ciesze się ,że się przydałem :-)
                              • yadaxad Re: Zamartwianie sie 08.08.22, 15:11
                                Irracjonalne jest myślenie, że " nie jesteś dobra" i nie spełnisz oczekiwań córki. Jak ktoś idzie myśląc, by się nie potknąć, to zawsze się potknie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka