07.08.22, 19:48
Wysoka samoocena jest wtedy, gdy widzimy i doceniany swoje mocne strony. Myślę, że to łatwe, gdy przestajemy się porównywać z innymi. Patrzymy w przeszłość i widzimy ile nam się udało mimo ograniczeń.

Jednakże coś się dzieje z tą samooceną w kontakcie z drugim człowiekiem. No nie każdym. Przy niektórych osobach przestaję się w ogóle zastanawiać nad tym, jak wypadnę - jest taki luz. Są też tacy, co przesadnie chwalą.

Ale są i tacy, przy których spadam do poziom listwy podłogowej. Czuję zażenowanie i zawstydzenie, a przez to wypadam jeszcze gorzej i jakby utwierdzam te osoby w ich osądzie o mnie - że ona taka niezrównoważona, niestabilna, nieporadna.

Ale ostatecznie uważam, że mam adekwatną samoocenę. Skąd taka rozbieżność? Doceniam siebie, ale boję się towarzystwa pewnych konkretnych osób, które wiem, że mnie zaszufladkowały (albo z jakiegoś względu czuję, że jesteśmy z innych światów).

Mam dobrą samoocenę, ale nie radzę sobie z surowym osądem. Czy można mieć dobrą samoocenę, ale obawiać się podważania naszych osiągnięć, dewaluowania ich? Czemu tak się boję negatywnej oceny dalszych znajomych, skoro znam swoją wartość?
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: samoocena 07.08.22, 20:53
      samoocena ma dwa aspekty-intelektualny i emocjonalny.Ty,chcac przekonac siebie ,że masz ją wysoką,stawiasz na pierwszym miejscu treści myślenia o sobie.Ale są jeszcze emocje związane z samooceną i te emocje stanowią prawdziwy zrąb samooceny.
      Prawidłowa samoocena niesie spokój.
      Prawdę mówiąc,dla mnie poczucie własnej wartości i związana z nim samoocena,opierają się przede wszystkim na stałym kontakcie z samym sobą.Zaczynam się bać o swoją samoocenę ,jeśli jestem oddzielony od samego siebie a w miejsce prawdziwego ,wolnego Ja wkrada się "ja" wymyślone,nerwicowe.
      • hana2 Re: samoocena 07.08.22, 21:41
        Dzięki, trafiasz w punkt. Racjonalnie wiem, że mam za co siebie cenić. Na poziomie emocjonalnym musi być problem, bo właśnie pojawia się nerwowość, poczucie niesprawiedliwości (niesprawiedliwe ocenianie mojej osoby), pretensje niewypowiedziane.

        Dwa razy (a może nawet i trzy) usłyszałam, że jestem roszczeniowa, z czym się kompletnie nie zgadzam. Bo ja roszczeniowość postrzegam w wymiarze materialnym. Ale może jestem roszczeniowa w wymiarze emocjonalnym, bo domagam się akceptacji mojego podejścia do pewnych spraw. Jeśli trzy niezależne osoby zwracają uwagę na to samo, to wypada się zastanowić (to byly obce osoby, nikt ze znajomych)

        Może to jakiś dziecięcy egocentryzm, którego się nie pozbyłam. Problemy na poziomie wewnętrznego dziecka.

        Gdybyś kiedyś przy okazji zaklinował jakiś artykuł na temat dwóch aspektów samooceny, albo jakaś książkę byłabym wdzięczna. Ale rozumiem, że możesz już nie pamiętać źródła tych informacji.

        I znów pojawia się tak prosta i jednocześnie trudna zarazem metoda na poprawę samooceny: kontakt z samym sobą. Na to, co najważniejsze często brakuje nam czasu.



        • krytyk2 Re: samoocena 07.08.22, 21:54
          kiedy wpadasz w oko cyklonu czyjejś krytyki Twojej osoby,najlepszym rozwiązaniem jest spokojnie zadać pytanie-na czym polega takie krytyczne twierdzenie.Wiem ,że jest to trudne w sytuacji ,kiedy cała Twoja pewność siebie się wali,ale warto choć na chwile opanować emocje .Takim (spokojnym)pytaniem na chwilę przenosisz ciężar dowodu winy na " przeciwnika" i odzyskujesz trochę gruntu.Teraz druga strona musi sie postarać ,żeby udowodnić jakis lużno rzucony epitet.Wiem ,że jest to niebezpieczna gra,bo w jej wyniku ,Twoje poczucie własnej wartości może zostać jeszcze bardziej poturbowane,ale miej na uwadze ,że tylko prawda nas wyzwala.I jesli ktoś celnie okresli i uzasadni jakąś Twoją cechę ,to masz z tego zysk w postaci powiekszenia stanu wiedzi na swoj temat.
        • krytyk2 Re: samoocena 07.08.22, 22:13
          I znów pojawia się tak prosta i jednocześnie trudna zarazem metoda na poprawę samooceny: kontakt z samym sobą. Na to, co najważniejsze często brakuje nam czasu.

          kontakt z samy soba jest faktycznie najtrudniejszą rzeczą na swiecie .Niektórzy go mają od urodzenia a niektórzy musza nad nim ciężko pracowac.Trzeba znależć choćby malutki skrawek siebie ,który zaakceptujemy absolutnie.Bez treści ,bez cech ,bez oceniania.Pokochać siebie po prostu i bronić tę malutką cząstke jak Częstochowy.
          • afq Re: samoocena 08.08.22, 14:33
            szkoda, że tak rzadko tu piszesz, krytyku
            • krytyk2 Re: samoocena 08.08.22, 20:15
              nie rozumiem juz tego forum .Czasem tu wpadne i czytam - ktoś kogos atakuje,ktos go broni ,ktoś inny sie przyłacza do ataku.Strach sie bać.
              Poza tym - jest pula tematów ,które mnie interesują.Nie lubię pisać o czymś ,czego nie czuję i nie przerabiałem osobiście.
              • ta Re: samoocena 09.08.22, 09:45
                krytyk2 napisał:

                > nie rozumiem juz tego forum .Czasem tu wpadne i czytam

                Nic złożonego. Banowany wielonikowiec (ostatnio ponad 30 nicków w ciągu ok. 1.5 miesiąca od czasu bana na nick stały - czasem kilka w ciągu dnia) uporczywie stalkuje kobiety i to forum i próbuje wywoływać awantury, co czyni zresztą na każdym z forów GW, na którym się pojawi. I jest to jedyna „ działalność” tej nieszczęsnej istoty stwarzająca okresowy chaos, którego nie rozumiesz :)


      • mona.blue Re: samoocena 07.08.22, 22:16
        A czy to jest tak, że jeżeli widzimy zalety drugiego człowieka,. uważamy go w pewnym sensie za. lepszego od nas, to też nasza samoocena może się obnizac w kontakcie z tą osobą, niejako antycypujemy ocenę z jej strony, że dostrzeże lepiej nasze braki niż ktoś, kto jest nam podobny?
        • krytyk2 Re: samoocena 07.08.22, 22:28
          postawiłaś teraz odwróconą piramidę lęku-tzn na jednym detalu,który ja skwitowałbym zdaniem-"fajny gośc,należu mu sie szacunek i sympatia",Ty zbudowałaś w ułamku sekundy kilka dużych i coraz większych powodów do lęku.Taka wewnętrzna reakcja już funduje postawę ,która faktycznie - na podobieństwo samospełniającej się przepowiedni - wytworzy w któryms momencie przyszłości opisaną reakcję tego człowieka.Jest takie zdanie ,ze to my kształtujemy nasze życie poprzez nasze poglądy ,które de facto są przesądami.
          • mona.blue Re: samoocena 07.08.22, 22:48
            Ale ten człowiek może nie wiedzieć o takich naszych obawach co do niego, chyba że tego nie da się ukryć. Poza tym nie bardzo wierzę w te samo sprawdzające się przepowiednie.
          • pianyoceanu Re: samoocena 08.08.22, 00:23
            To forum stało się ostatnio czadowe ,czy czatowe .Owoce w tym roku obrodziły .U mnie na ranczo dwa potężne orzechy włoskie . Gałęzie się łamią .Mówię ci bez kozery Jasiu harcowniku. Jeśli byś chciał to wyślę na jesień przesyłką.
        • afq Re: samoocena 09.08.22, 23:14
          mona.blue napisała:

          > A czy to jest tak, że jeżeli widzimy zalety drugiego człowieka,. uważamy go w p
          > ewnym sensie za. lepszego od nas, to też nasza samoocena może się obnizac

          mona, czyli im fajniejszych ludzi poznajesz tym gorzej sie czujesz?
          nie o tych ludzi chodzi
          tylko o twoją niepewność siebie
          • yadaxad Re: samoocena 10.08.22, 11:21
            Samoocena powinna być samooceną, a nie wartościowaniem siebie. Jeśli coś z góry uznaje się za świetne lub paskudne, to albo świadomość nie pozwala się do tego przyznać przed sobą, albo się przecenia swoje cechy. To na ogół doprowadza do potrzeby nienaturalnego eksponowania, czy tłumienia tego w czym się z sobą nie jest szczerym, by się potwierdzić. A "granie" siebie prowadzi do "wpadek", które dręczą i co doprowadza do dalej nieskoordynowanego poczucia wartości i dalszych błędów w kontaktach, zwłaszcza tych, które zakłada się, że mają wypaść świetnie. Dobre samopoczucie z siebie powstaje wtedy jak z tym co o sobie bez kompleksów wiesz "zarządzasz".
            • mona.blue Re: samoocena 10.08.22, 14:50
              Zgadzam się, tylko trudno przyjąć do wiadomości swoje ograniczenia i słabości, a co dopiero usłyszeć o nich od innych.
              • yadaxad Re: samoocena 10.08.22, 15:15
                Pycha, Mona, pycha. Ma się ograniczenia i słabości, nie jest się bogiem. Jak coś wypierasz, to by wyglądać na szczuplejszą kupujesz ciemnofioletową sukienkę na ślub, choć to kolor żałoby. Jak myślisz o radosnym wydarzeniu, nie o sobie, to akurat wiesz, że nie możesz się ubrać w duże wzory, bo te monumentalizują, a miły ciepły kolor ma podkreślić twoją kolorystykę, oczy, włosy, cerę, by nie wyglądać na nieświeżą i zmęczoną. I nikt się wobec radosnej osoby nie będzie zastanawiał nad centymetrami w biodrach.
          • mona.blue Re: samoocena 10.08.22, 14:46
            afq napisał:

            >
            > mona, czyli im fajniejszych ludzi poznajesz tym gorzej sie czujesz?
            > nie o tych ludzi chodzi
            > tylko o twoją niepewność siebie
            >
            Boję się relacji z nimi, najlepiej się czuje z ludźmi, których oceniam podobnie do siebie.
            >
            • mona.blue Re: samoocena 10.08.22, 14:48
              I jeszcze chodzi o to, że boję się informacji zwrotnych od tych osób, są często trafne, ale trafiają w moje słabości, co z trudem przyjmuje.
              • hana2 Re: samoocena 10.08.22, 15:14
                Jeśli ktoś tak trafnie cię diagnozuje to może ma ten sam problem?

            • hana2 Re: samoocena 10.08.22, 15:31
              "których oceniam podobnie do siebie"

              Może mona wychodzi tu twój perfekcjonizm, chęć zasłużenia na pochwałę, uzyskania najlepszej noty - gdy czujesz że "musisz" rywalizować.

              Ja akurat tego problemu nie mam, że czuje się gorsza, wobec czyichś np. osiągnięć - mam na myśli miłe/neutralne towarzystwo, gdzie nikt nie próbuje obniżać mojej wartości. W mojej strukturze wszyscy są tak samo dobrzy, to znaczy każdy jest inny i każdy jest lepszy w czymś innym. Nie ma drugiej takiej samej, identycznej osoby ja, która miałby jedną z moich nocnych stron mocniejszą niż ja. Wiem też pod jakimi względami mam trudniej niż inni, ale może dzięki temu pewne sprawy znam głębiej, bo życie zmusza mnie do zatrzymywania się nad nimi dłużej.

              Jedyna sytuacja, gdy zdarzyło mi się oceniać siebie względem drugiej kobiety i wypadać gorzej to kiedyś, kiedyś, gdy chodziło o faceta.
    • pianyoceanu [...] 08.08.22, 00:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hana2 Re: samoocena 08.08.22, 10:51
        "A wystraszyło by prosto powiedzieć tak lub dać komuś szansę "

        Nie jesteś w moim typie. Czego nie rozumiesz???

        "Brakuje ci odwagi w pewnych sprawach ."

        Facet, który wymaga, aby broniły go kobiety to jakieś dno.

        Proszę snajpera, aby nie usuwał tej wymiany zdań. Niech zostanie jako dowód, że ten facet nie potrafi się ode mnie odczepić mimo tylu próśb.

        Daj taniarada szansę tym kobietom, które cię chcą a nie grymasisz.
        • hana2 Re: samoocena 08.08.22, 11:14
          To jest forum pomocowe a nie od nękania towarzyskimi propozycjami. Chcesz tu być to się dostosuj.
          • grazyny Re: samoocena 08.08.22, 12:03
            Hana, brawo. Ja Ci przyklaskuję.I masz rację, ta wymiana zdań powinna zostać. Dziewczyny sie powinny wzajemnie ostrzegać przed takimi typami.
            Taniarada, jesteś stalkerem i nękasz kobiety. I kiedyś się na tym przejdziesz. W realu.
            >Zycie ucieka i to szybko każdemu ,nie ma czasu by robić rozkminy ,co jest dobre ,a co źle.

            Stalking jest zły. Prześladowanie jest złe. Grożenie kobietom, które cię odrzuciły - jest złe.
            Nikt ci tu tego nie zapomni ani nie wybaczy.
          • yadaxad Re: samoocena 08.08.22, 19:26
            Jakim cudem taniejrady nie da się zablokować? Inni dostają bana, a on w ciągu dnia może mieć dziesięć innych aktywnych nicków.
            • grazyny Re: samoocena 08.08.22, 19:48
              Pewnie po vpn leci...
              • yadaxad Re: samoocena 08.08.22, 20:02
                Fałszywe vpn jest blokowane przy dostawaniu się na forum.
                • grazyny Re: samoocena 08.08.22, 20:05
                  A to nie wiem. Typ kiedyś zrobi jakiejś kobiecie krzywdę w realu. To psychopata.
            • afq Re: samoocena 09.08.22, 23:11
              yadaxad napisał(a):

              > Jakim cudem taniejrady nie da się zablokować? Inni dostają bana, a on w ciągu d
              > nia może mieć dziesięć innych aktywnych nicków.


              zmienne IP? mobilne łącze? nie wiem
            • jan_stereo Re: samoocena 11.09.22, 01:24
              yadaxad napisał(a):

              > Jakim cudem taniejrady nie da się zablokować? Inni dostają bana, a on w ciągu d
              > nia może mieć dziesięć innych aktywnych nicków.

              co to yada, bawisz sie w policjantke, napij sie mineralnej dla ochlody umyslowej, nie zadziala ale zawsze to jakas odskocznia od stresu myslowego...
              • xxdanaxx Re: samoocena 11.09.22, 14:02
                Brawo, Janie! :-)
        • xxdanaxx Re: samoocena 11.09.22, 14:05
          Podziwiam Bogusia, gdyby ktoś mnie nazwał dnem, to bym się obraziła.
    • jan_stereo Re: samoocena 11.09.22, 01:22
      hana2 napisała:

      > Wysoka samoocena jest wtedy, gdy widzimy i doceniany swoje mocne strony. Myślę,
      > że to łatwe, gdy przestajemy się porównywać z innymi. Patrzymy w przeszłość i
      > widzimy ile nam się udało mimo ograniczeń.

      Brakuje mi jednej istotnej rzeczy w tym temacie, a mianowicie z czego niby mialaby wynikac ta wysoka samoocena i czy zalezy Ci na tym aby byla ona uzasadniona w swej wysokosci.

      Moim zdaniem mozna miec niska samoocene i byc super zadowolonym, pod warunkiem ze ocena ta jest trzezwa i wlasciciel nie ma z nia problemu. Mozna miec dla odmiany zajebiscie wysoka samoocene (pomijam czy uzasadniona) i tkwic w bolu niespelnienia i ambicjonalnym zapetleniu popychanym przez te wlasnie ocene siebie na kazdym kroku prowokujaca udowadnianie sobie i otoczeniu ze sie wlasnie na nia zasluzylo.
      • hana2 Re: samoocena 12.09.22, 21:40
        Trzeźwa ocena nigdy nie jest 0 (zero). A wszystko powyżej (1,2, 5) to raczej skłania się ku zdrowej samoocenie, czyli jej właściciel uwzględnia swoje dokonania. Żeby dać nawet 1 trzeba siebie ocenić choć raz pozytywnie.

        "Mozna miec dla odmiany zajebiscie wysoka samoocene (pomijam czy uzasadniona) i tkwic w (...)"

        To objaw niskiej.

        My tu pisaliśmy o czymś innym. Ktoś zna swą wartość. Zna swoje mocne strony. Jest świadom osiągnięć. Świadom tego czego nie dokonał i nie biczuje się za to. Ale mimo wszystko bywa, że w kontakcie z drugim człowiekiem czuje się nikim. Może to nawet nie jest kwestia oceny. Ale kwestia nie dawania sobie rady w pewnych toksycznych okolicznościach. Odruchy behawioralne.

        * Ja chyba nie mam problemu z niską samooceną - tak do mnie dociera. Po prostu w pewnych okolicznościach moje ciało daje znać, że to nie są dla mnie dobre okoliczności.
        • jan_stereo Re: samoocena 12.09.22, 23:05
          Mozna sie oceniac trzezwo i pozytywnie w wymiarze ocen, ale nie miec z tego pozytywnych odczuc. Malo kto potrafi sie trzezwo ocenic na ocene mierna (zatem pozytywna) i czuc z tego zdrowa satysfakcje, zwlaszcza na tle grupy rowiesnikow z ocena wyzsza.

          Nasza wartosc, aby ja wymiernie ocenic, nalezy znalezc wczesniej wlasciwy punkt odniesienia. Dajmy na to najlepszy w klasie licealnej uczen z fizyki i matematyki, na jej tle niezwykle wartosciowy, uzna wrecz ze to jest jego mocna strona i czuje sie z tym bardzo dobrze. Taki uczen dostaje sie nastepnie na studia (jakas bardzo renomowana uczelnia), dostaje sie na styk, no i tam sie okazuje ze miazdzacy procent studentow w jego grupie znacznie lepiej sobie radzi w naukach scislych i na ich tle moglby wrecz poczuc sie nikim i finalnie zrezygnowac z takich studiow.

          Zatem ten sam uczen, w zaleznosci w jakim sie obracac bedzie srodowisku, moze sobie wyrobic raz wysoka, a innym razem niska samoocene w ocenianym obszarze.

          Natomiast nie zgodze sie z tym ze wysoka samoocena nie moze prowadzic do stanu niezadowolenia, braku pelnej satysfakcji ze swoich osiagniec i zaprzestanie udowadniania swej oceny/wartosci, wielu wybitnych sportowcow regularnie stara sie wlasnie wykazac innym i swiatu ze zasluguja na owa wysoka ocene nie tylko w ich mniemaniu. Tak jest z Djokovicem, przykladowo, a ma on o sobie bardzo wysokie mniemanie sportowe, a jednak jednoczesnie i duze poczucie niespelnienia i chec udowadniania ze faktycznie jest tak dobry, dzieki temu wlasnie tak duzo tez osiagnal.
          • hana2 Re: samoocena 13.09.22, 19:13
            Punktem odniesienia do wystawiania sobie oceny nie powinny być inne osoby, bo każdy z nas ma inny start życia. Startujemy z różnych pułapów, zaopatrzeni w różne zasoby.

            Dla kogoś patrzącego z boku to, co osiągnęliśmy, może być mało wartościowe, a dla nas samych, znających jak nikt inny naszą historię i wyzwania z jakimi przyszło nam się mierzyć to, do czego doszliśmy możemy określić jako czasem nawet sukces.

            Warto jest przypomnieć sobie z jakiego punktu startowaliśmy i przestać się porównywać do najlepszej uczennicy w klasie.

            Warto też zdefiniować czym jest dla nas właśnie sukces. Bo może się okazać, że sukcesem jest dla nas osiągnięcie w miarę spokojnego, stabilnego życia z przestrzenią na korzystanie z tego, że żyjemy i odczuwamy. I nic więcej.



            • jan_stereo Re: samoocena 14.09.22, 21:13
              Samoocena wedlug takich kryteriow jest dosc idealistyczna i w praktyce nierealna (musialbym znac historie i warunki wyjsciowe dla wszystkich innych ludzi branych pod uwage aby moc sie rozsadnie umiescic na skali, majac takie podejscie do rzeczy). Moim zdaniem nasza samoocena to produkt czysto spoleczny, mowiac inaczej, gdyby nie bylo innych ludzi na swiecie to nikt by sie nawet nie kwapil do jakichkolwiek ocen siebie, bo i po co ?

              Zatem to wlasnie inne osoby sa tutaj punktem odniesienia (w roznej skali, lokalnej badz globalnej), nie mozna byc przykladowo wyjatkowo cenionym tenisista majac bardzo przecietne wyniki w tym sporcie przy wytlumaczeniu ze mialo sie slaby start zyciowy, i nienajlepsze mozliwosci rozwoju itp. Mozna oczywiscie sie z tym znakomicie czuc ale to nie ma nic wspolnego z obiektywna ocena naszych osiagniec i tym ze sie jest malo wartosciowym graczem, choc byc moze znakomitym czlowiekiem, ale ponownie, to zupelnie inny temat sie robi.

              Nie rozumiem tez dlaczego najlepsza uczennica w klasie mialaby byc zlym punktem odniesienia, no chyba ze chodzi tu o jakies zalecane rownanie do sredniej klasowej, ale w tym tez nie widze nic wartosciowego, zwlaszcza dla osob zdolnych i ambitnych, chcacych osiagnac cos wiecej niz tylko sredniosc zawodowa, sportowa, naukowa itp.

              Sukces to realizacja/osiagniecie sobie stawianych celow, a jakie to cele to juz inna sprawa i dyskusja.
              • hana2 Re: samoocena 14.09.22, 22:55
                Wiadomo, że świat nad ocenia obiektywnie według pewnej skali. Natomiast ja sama, żeby docenić siebie nie muszę znać warunków wyjściowych innych osób.

                "Nie rozumiem tez dlaczego najlepsza uczennica w klasie mialaby byc zlym punktem odniesienia, no chyba ze chodzi tu o jakies zalecane rownanie do sredniej klasowe"

                Można po prostu robić swoje, nie patrząc się na innych. Ja mojego syna nie namawiam do rywalizacji, do patrzenia się na kogokolwiek. A do tej pory szło mu naprawdę dobrze.

                Dzięki za rozmowę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka