ettrich
29.12.04, 12:16
Dziecinko, byliśmy dziećmi
My dwoje, weseli i mali
Właziliśmy do kurnika
I w słomie się chowali
Jeżeli ktoś przechodził,
Wrzeszczeliśmy „kukuryku”!
I nikt nas nie odróżniał
Od koguciego krzyku
Obiliśmy sobie tapetą
W podwórzu leżące paki
I urządziliśmy z tobą
W nich dom nie byle jaki
Najczęściej nas odwiedzała
Sąsiadów kotka wiekowa
A my jej w dygach, ukłonach
Grzeczne prawiliśmy słowa
Pytaliśmy ją o zdrowie
Bardzo troskliwie i słodko
Później robiliśmy to
Z niejedną starą kotką
Albo siedzieliśmy gwarząc
Jak starzy, bez hałasów
Że wszystko dużo lepsze
Było za naszych czasów
Że stałość, miłość, wiara
Zginęły w świata nędzy
Że kawa podrożała
I że nie mamy pieniędzy
Minęły gry dziecięce
I mija wszystko jak mara
Pieniądze, świat i czasy
Stałość, miłość i wiara
Heinrich Heine
nie znam prawdziwego tytułu
tego wiersza, ale nadałabym mu
właśnie taki: niewinność
czy ktoś czyta jeszcze podobne
romantyczno-nastalgiczne kawałki?
wstyd...