mk791
26.08.05, 10:51
Młodosc.. czesto popełnia sie wiele bledów w tym okresie.
Wpadki na imprezach, wyjazdach, zatrucia alkoholem, nieprzemyslane miłostki i
inne wygłupy.
Potem sie dorasta i pokutuje za te błedy.
Ktoś ze starych znajomych z tamtych lat, który zapamiętuje cię w jakiejś
fatalnej sytuacji z wyżej wymienionych.. wpomina cie adekwatnie.
Spotkać kogoś takiego po latach na uicy moze uświadomić że przeszłość może
ścigać.
Czy można się zmienić i w starych znajomych wyrobić o sobie inne zdanie?
Ludzie robią różne straszniejsze rzeczy i sie do nich nie przyznają.
Mało tego jeszcze rozsiewają wokół siebie aurę niemalże świętości i
nieskazitelności.
Co zrobić z własnym poczuciem godności jeśli młodość nie była zbyt czysta i
nieskazitelna.
Co powiedzieć jeśli znajdzie sie w życiu prawdziwą miłość.
Czy przyznawać się do błędów młodości?
Mam bałagan w głowie, czuje sie podle z tym uczuciem.
Żałuje, że robiłam tyle nieprzemyslanych rzeczy i byłam łatwowierna.
Choc wiem ze ludzie robia gorsze rzeczy i sie do nich nie przyznają.