imagiro
02.12.05, 17:00
ze zdumieniem i zwykla zloscia obserwuje pewien niedobry sposob zachowan
mych rodakow ... dopoki nasz idol stoi na najwyzszym podium, dopoki
dostajemy do reki "darmowy" bilet do odkorkowania nastepnej butelki, bo
przeciez "Adas leci" , dopoki nasza Motylia ocieka jeszcze chlorowana woda,
placzac ze szczescia ... dopoty placzemy i my, wpadajac sobie w ramiona
i czujac radosc z bycia Polakiem ... zycie jednak idzie dalej. Nasi
gwiazdorzy zaczynaja przegrywac, uczestnicza w innych, tragicznych
wydarzeniach, jakie przyniosi zycie ... i tu nagle kibice przechodza swoista
transformacje i staja sie bezczelnymi kibolami ... Otylii nalezy sie
wiezienie, tak jakby nie poniosla juz kary, Adam zostal juz wczesniej
wysmiany i opluty, za to, ze jeszcze proboje ...
To samo dotyczy nas wszystkich, majacych swe male i wieksze sukcesy, male i
wieksze porazki ... naszych prezydentow, aktorow, pisarzy (w latach 80-tych
Milosz ze swoim Noblem byl bogiem, dzisiaj opluwany) ...
Moze juz czas zweryfikowac nasz stosunek do samych siebie ? I przestac skakac
do gory za kazda zdobyta bramke reprezentacji, by potem zmieszac z blotem
za stracona ?
Imagine.