senka34
06.06.06, 21:01
Zdradził mnie po 10 latach małżeństwa. Zdaję sobie sprawę, że bardzo się
do tego przyczyniłam świadomie oddalając się od niego i wspólnego łóżka.
Ale nie potrafie robić czegokolwiek wbrew sobie, z obowiązku, czy dla
świętego spokoju.
A jednak zabolało! Do tego stopnia, że noszę w sobie chęć odwetu. Chociaż
wiem, ze niczego to nie zmieni, myślę, że będę miała jakąś wewnętrzną satysfakcję. Albo niesmak...
Proszę o pomoc i rady osoby, które miały/mają podobne doświadczenia.
Co robić? Próbować zapomnieć czy pójść na całość i zaszaleć?