Dodaj do ulubionych

same problemy..

20.07.06, 16:23
halo.Nie wiem gdzie sie zwrocic?poznalam faceta z daleka i neta i wyjechalam
do niego, wczesniej on byl u mnie.Mieszkamy w jego kraju, b.goracym i nie
jest mi latwo, jestem pare miesiecy i oprocz niego nie mam nikogo,jestesmy juz
rok ponad ze soba i to chyba jest to, ale problemy tak mnie doluja tu ze nie
wiem co mam robic dalej, wracac do polski i szukac innego czy dalej byc tutaj,
jak jest mi zle?ale wiem ze poczatki sa trudne i to nie w swoim kraju i
jeszcze w tak goracym.jest tu polska firma i zaczynam w niej prace, ale jak to
firma polska zagranica, typowe wykorzystanie, trzeba robic wszystko, za marne
grosze.uwierzcie.Dlaczego ten piekny karaibski zakatek?powinnam tu byc?MOja
polowka jest ok, naprawde wyjatkowa osoba, nie mam zastrzezen ale te inne
sprawy sa przeciw mnie, jestem coraz bardzoej smutna i negatywnie
nastawiona.Wiem ze nikt nie podejmie za mnie decyzji, sama nie wiem co mam
robic, dalej brnac i walczyc lub rezygnowac i szukac polaka....
:(
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: same problemy.. 20.07.06, 18:27
      Nie rozumiem o co Ci chodzi- o pracę czy o faceta? Piszesz, ze facet jest ok,
      to po co Ci inny? Poszukaj sobie innej pracy, a faceta niech zostanie z Tobą.
    • witch-witch Re: Piszesz tak ogolnikowo... 20.07.06, 18:56
      W sumie nie rozumiem o co ci chodzi. Piszesz,że jesteś wgorącym kraju i masz
      problemy ale w sumie jakie to sa problemy...Domyslam sie ze finansowe...
      • stokrotka1a wybaczcie 21.07.06, 00:16
        Poniewaz sama sie poplatalam we wlasnym zyciu.Napisze jasniej, ale sprobuje nie
        zanudzic.POznalam fantastycznego faceta ale z daleka i stwierdzilismy ze
        zamieszkamy w jego kraju, ze wzgledu na jego prace i lepsze opcje zycia.
        Wyjechalam, naprawde chcialam i jestem dobrych pare miesiecy, gdzie ucze sie
        jezyka i mieszkamy normalnie.ale ze mna od poczatku jest cos nie tak, ciagle
        narzekam, ale robie to bo naprawde tak jest.Podjelismy kroki malzenskie i za
        ponad miesiac bedziemy malzenstwem, ale przerazaja mnie te moje problemy, ktore
        powracaja co jakis czas i jest awantura a potem sie godzimy.chcemy byc razem,
        tlumaczymy sobie to zle, tym ze to poczatki i mamy 2 silne charaktery.Pomaga mi
        we wszystkim, jak moze, sam calym dniami pracuje.Oczywiscie z praca jest problem
        bo okazalo sie ze polska firma tutaj jest gorsza niz w pl.tak wyszlo i
        zrezygnowalam, tez tak radzil.Nie wiem czy my mamy normalne problemy, czy mam
        byc tu dalej szukac innej pracy, wiem ze jest to mozliwe, czy ten problem to
        problem kraju, tu jest dziwnie, ja nie jestem nauczona jak oni, powiem ze to
        meksyk, wiadomo co sie dzieje. jest totalnie inaczej niz w europie, kobiety sa
        niemile dla lepiej wygladajacych, innychkobiet, jest tak goroco, z praca troszke
        gorzej, tesknie za rodzina, ten calymi dniami pracuje, wiem robi to dla mnie.czy
        ja przesadzam?czy mam sie wziasc za szukanie innej pracy i wszystko bedzie
        dobrze?ogolem problem gdzie nie spojrze tkwi dla mnie, on mnie nie rozumie
        ,mysli po swojemu i nie jest takim nerwusem jak ja, wszystkim sie przejmuje i
        nie potrafie wyluzowac czasami, on ma to we krwi bo to taki narod bez stresu i
        wszystko robia powoli, ja nie, jak wariat.
        sama nie wiem..
        • maureen2 Re: wybaczcie 21.07.06, 00:21
          ja też poznałem świetnego faceta i kobietę i jest nam dobrze
          • lila122 Re: wybaczcie 21.07.06, 01:55
            Jak czytam twoj list to wydaje mi sie,ze nie bedzie dobrze.Juz teraz sa
            klotnie,a co bedzie po slubie???Wiem,ze moge sobie tylko pisac,ale ja nie
            zostalabym,bo:w tej sytuacji nie cieszy mnie praca,jest ciagle upalnie,brak
            rodziny i znajomych,facet ciagle poza domem i juz awantury przedslubne.Ty masz
            najnormalniejsza depresje i jest to normalne,ze tak reagujesz.Wyobraz sobie
            Japonczyka,ktory mieszka od dzis w Polsce-nie znajac jezyka i naszego kraju,a
            co za tym idzie -rowniez polskiej mentalnosci i kultury.To jest dla niego
            szok.Ty czujesz sie tak samo.Bylam na Karaibach 2 tygodnie.Urlop super,hotel i
            jedzenie tez,ale widzialam zycie poza hotelem.Poprostu nedza.Karaiby to luxus
            tam gdzie jest hotel i piekne morze,ale mieszkac tam nigdy nie
            chcialabym.Pracowac tez nie.Juz wolalabym Polske.
        • no1teresa Re: wybaczcie 21.07.06, 01:59
          odloz ten slub do czasu, az bedziesz pewna,
          moze sie zaaklimatyzujesz
          dopiero wtedy slub
          zebys nie miala jeszcze wiecej problemow
          • shachar stokrotka 21.07.06, 04:26
            ty trolu
            :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka