Dodaj do ulubionych

Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!!

22.08.06, 16:02
Witajcie!!!!!
Mam od jakiegoś czasu ogromny problem i nie wiem od czego zacząć......od
kilku lat obserwuje u siebie nawracające stany niepokoju,stresu..myslałam ze
mam depresję -ale z tego co wiem depresja odznacza sie brakiem checi do życia
a ja bardzo chce życ...tylko co jakiś czas mam kolejna fobie....boje sie
wszystkiego co zwiazane jest ze smiercią i szybszym zakonczeniem
życia..panicznie bałam sie ptasiej grypy kiedy ta "przelatywała" nad Polską
miałam już w głowie najczarniejszy scenariusz- globalną epidemię,kilka
tygodni temu tak po prostu ubzdurałam sobie że mam hiv-a,nie miałam żadnych
racjonalnych powodów żeby tak mysleć,ale po prostu źle sie czułam fizycznie i
w tym upatrywałam przyczyne...nakrecałam sie przez tydzień, nie mogłam jesć,
chudłam w oczach , non stop siedziałam w internecie i dopatrywałam sie u
siebie wszelkich objawów tej choroby....przez zaledwie tydzień doprowadziłam
sie do takiego stanu że szkoda gadać...zrobiłam test, wszystko jest ok- w
ciagu kilku sekund poczułam sie jak w niebie i wszystko było ok...do
czasu....kilka dni temu zaczełam czytać jakis artykuł o katastrofach..i tak
doszłam do tematu końca swiata i przepowiedni związanej z rokiem
2012...ciągle o tym myslę.....nie umiem przestać, wykańczam siebie i swoją
rodzinę...nie wiem jak długo to potrwa....a co jesli nawet mi przejdzie,
znowu znajdę sobie jakąs inna schizę...nie umiem z tym żyć ,nie potrafię,a
tak bardzo pragnę tego zycia, szczesliwego zycia ,mam wspaniałą
rodzine ,teoretycznie jestem szczesliwa ,no własnie ale...nie daje sobie z
tym rady a nie umiem , wstydze sie szukac pomocy...wszyscy znają mnie jako
kogos kto wiecznie sie usmiecha i gdy próbuje ,zaczynam z nimi rozmawiac o
swoich problemach to ludzie obracają to w żart, nie traktują mnie powaznie,a
mi jest dalej głupio drażyć ten temat,więc każda próba kończy sie niczym....
Może wielu z Was to wydaje sie smieszne,ale ten strach , ten paniczny wręcz
lęk sprawia że naprawde cięzko jest żyć. Przy tym wszystkim stałam
sie "dzikusem" jak mówi mój mąż,boje sie podróżować,żadko spotykam sie z
ludzmi, jestem napewno mocno przewrażliwioną matką....a mimo to chce
normalnie żyć i chce wiedzieć co mi jest ...pomóżcie
amelia
Obserwuj wątek
    • hyper_mouse Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 22.08.06, 16:12
      ojej, powinnas porozmawiać z dobrym psychologiem zamiast zniszczysz życie sobie
      i najbliższym.
      • kikii5 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 23.08.06, 10:47

        Masz jakieś mannie prześladowcze- psycholog będzie ci mówił o jakiś tam lękach
        i ucieczkach i bedzie doił kasę- będziesz miała następną mannie, że rozmowy z
        psychologiem ci pomagają a to pozory, jakiś mądry psychiatra bał by ci
        psychotropy aby cię otępić- i abyś nie myslała o bzdurał. Ja ci dam radę za
        darmo / chodź nie jestem psychologiem / - zajmij się czymś- ogranicz wolny czas
        na rozmyślanie do absolutnego minimum- np. pracą - obyś tylko nie została
        pracocholikiem - odstaw internet / koniec z wirualnym życiem czas na
        rzeczywistośc/. Dobry sposobem jest balowanie tylko trzeba w dobrym momencie
        skończyć - niestety jest to na krótka mete. A tak poza tym to jesteś
        uzależniona od kompa i internetu i to jest głównym powodem twoich kłopotów.
        • a.niech.to Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 24.08.06, 06:38
          kikii5 napisał:

          > odstaw internet / koniec z wirualnym życiem czas na
          > rzeczywistośc/.
          > [...]
          > A tak poza tym to jesteś
          > uzależniona od kompa i internetu i to jest głównym powodem twoich kłopotów.
          Jeśli masz na myśli ostre i przewlekle stany lękowe, real jest znacznie
          groźniejszym źródłem niż net. Wystarczy włączyć TV.
      • mmax20 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 23.08.06, 13:33
        wątek który napisałaś dobry, ale ogranicz takie wstawki, bo zaniżają
        wiarygodność i nie chce się pisać
        • mmax20 to do nicka hyper_ mouse 23.08.06, 13:34

          mmax20 napisał:

          > wątek który napisałaś dobry, ale ogranicz takie wstawki, bo zaniżają
          > wiarygodność i nie chce się pisać

    • hellio Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 23.08.06, 13:09
      Amelio droga, mam dwie nowiny, dobrą i złą. Zla jest taka, że wszyscy umrzemy.
      Będę bezlitosna. Ty też. Może na ptasią grypę, może na inna grypę, może w
      wypadku, w samolocie, w samochodzie, w tramwaju, moze spadnie ci na głowę cegła
      w czasie spaceru, albo cholerna doniczka z jakiegoś balkonu, którego właściciel
      urządzil sobie dla własnej radości ogródek ziołowy albo plantację pelargonii.
      Tak może być. To może spotkać mnie, mojego męża, którego bardzo kocham, twojego
      męża, ciebie. Trudno ci się z tym pogodzić. Mnie też. Mnie może łatwiej, bo od
      trzech lat intensywnie trenuję - jestem, że tak to nazwę oględnie, poważnie chora.
      To teraz dobra nowina. Nie wiadomo, kiedy to się stanie. I zanim... - mamy to i
      owo do przeżycia. I w tym "to i owo" - trochę dobrych rzeczy. W tym, głęboko w
      to wierzę, trochę NAPRAWDĘ dobrych. Nadzieja na te NAJLEPSZE nie zmniejsza lęku.
      Ale on powinien być tam, gdzie jego miejsce. Gdzieś pod spodem, w tle, w jakimś
      ważnym miejscu, do którego trzeba i warto zaglądać. Żeby się przyzwyczaić, żeby
      oswoić, żeby zaakceptować to, że ten lęk i to, co on niesie jest ważną częścią
      naszego życia.Łatwiej z nim być przyzwoitym, bardziej z nim smakują sukcesy.
      To trochę tak, jak piołun w wermucie. Może można, jakimś sposobem, przy pomocy
      rurek, palnika i czort wie czego jeszcze wyabstrahować z wermutu sam piołun.
      Tylko po co? Po prostu pij z najładniejszego kieliszka to, co w nim jest. Jeśli
      trochę pomogłam, a starałam się, to proszę o łyczek za moje zdrowie. Z góry
      dziękuję. A tytułem premii - lekturki np. Levina (proszę się tytułów nie
      przestraszyć), w piku intelektualnym Baumana "śmierć i nieśmiertelność" a w
      porywie może Elisabeth Kubler? Albo może daj sobie spokój, tylko po prostu żyj.
      A jeżeli chcesz pogadać, to daj znać - mój priv gazetowy jakoś nie działa (nie
      wiem, dlaczego, bo się na tym kompletnie nie znam), ale w razie potrzeby coś tam
      wymyślimy. Pozdrawiam, Hania
      • amelia4 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 23.08.06, 21:56
        ..dziekuję za te wszystkie posty i za ten Twój Haniu.W moim życiu bywały lepsze
        i gorsze chwile, jak u każdego,ale ostatnio wiele się poprawiło,poprawiła się
        zawodowa sfera mojego życia- a co za tym idzie i finansowa,moje małżeństwo
        które ostatnio przezywało cięzkie chwile też ostatnio wyszło na prostą,wydawać
        by sie więc mogło że jest mi w życiu co raz lepiej,mam plany, marzenia na
        przyszłosći wreszcie pojawiła sie perspektywa na ich realizację...a tutaj
        pojawiły sie te lęki,nerwice,depresja? nie wiem już jak to nazwać.......jesli
        ktoś tego nie przeżywał to wiem że jest mu to trudno zrozumieć,ale uwierzcie mi
        to jest coś strasznego:-((((...siedze i płacze i to nie jest żadne użalanie sie
        nad sobą ,ale po prostu nie umiem zatrzymac łez,nie umiem powstrzymać swoich
        lęków chodż tak bardzo tego chce...maż przez tydzień usiłował mnie
        pocieszac,mówiac mi że na koniec świata mam taką samą szanse jak na to że zaraz
        spadnie mi na głowe samolot- a ja zaraz leciałam do komputera i patrzyłam jak
        bardzo statystycznie rzecz biorąc taki upadek samolotu jest możliwy...to jest
        chore wiem..ale nie umiem tego powstrzymać..nie umiem przestać o tym mysleć,bo
        to jest silniejsze ode mnie..nie moge sie skupić na pracy,a niestety
        środowiskiem mojej pracy jest komputer i internet więc siłą rzeczy cały dzień
        sprzedzam przed laptopem i wciaż ukradkiem wyszukuje jakiś nowych rewelacji na
        dołujący mnie temat....mój maż dzisiaj nie wytrzymał, powiedział mi ze sam
        niedługo zwarjuje jesli ja sie nie uspokoję,że dołuje siebie i innych i sama
        doprowadze do końca świata jak nie przestanę,a ja wciaż siedzę i myślę , tracę
        chęć do wszystkiego , nie odzywam sie , zamykam sie w sobie,wziełam pramolan
        ale nie czuje sie wcale lepiej ... bardzo chciała przestać to wszystko czuć ale
        nie moge:-((((((((((
        ps.
        haniu mója adres gazetowy chyba działa..
        • hellio Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 24.08.06, 13:45
          Amelio, zapomniałam zapytać o coś, co jest ważne a nie wynika jednoznacznie z
          tego co piszesz - jak długo trwa to, powiedzmy ogólnie, obniżenie samopoczucia?
          Kwestia jest istotna, bo jeżeli parę-paręnaście dni (piszesz "mąż PRZEZ TYDZIEŃ
          usiłował mnie pocieszać") - to, proszę się nie pogniewać, nie bagatelizuję, ale
          może samo się rozejśc po kościach. Wspominasz o zmianach, które nastąpiły w
          twoim życiu, w małżeństwie, w pracy. A zmiany "na lepsze", chociaż wszyscy ich
          sobie życzymy, są również źródłem stresu. Przypływ pieniędzy, plany, marzenia,
          wyzwania - mogły się "zakręcić", pozderzać, zaiskrzyć i zaowocować ostrym
          spięciem, które się objawiło w sposób dla ciebie niepokojący i nieprzyjemny. I w
          takiej sytuacji może pomóc wsparcie męża, więcej snu, jakiś mały wyjazd
          weekendowy no, i trochę dystansu.
          Jeśli jednak trwa to dłuże, powyżej, dajmy na to, 3-4 tygodni, to zastanowiłabym
          się nad jakąś formą pomocy profesjonalnej. Nie lubię się wyrywać z takimi
          sugestiami, prawdę mówiąc, smutnym znakiem czasów wydaje mi się to, że zamiast
          uwagi, troski, czasu - dajemy innym ludziom po prostu adres psychoterapeuty czy
          psychiatry. Ale bywają takie okoliczności, kiedy tego rodzaju pomoc jest
          rzeczywiście dobrym wyjściem. Przypadkowa tabletka pramolanu, mówiąc nawiasem,
          nie miała szansy zadziałać. Napisz koniecznie, jak sytuacja się rozwija.
          Pozdrawiam, Hania
          • amelia4 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 25.08.06, 11:21
            Ta obecna sytuacja trwa od kilku dni...cofajac sie pamiecią do lat ubiegłych
            takie sytuacje trwały róznie od kilku dni czasem do kilku tygodni i zawsze
            kończyły sie podobnie- jeśli źródłem lęku była np. obawa że jestem na coś chora
            biegłam do lekarza i badałam się ,a potwierdzenie że wszystko ok było niejako
            zakonczeniem stresu i końcem towarzyszącego napięcia i następował okres
            upragnionej ulgi- wtedy jest mi bardzo dobrze, czuje sie cudownie...tak tez
            czułam sie jeszcze w zeszłym tygodniu - przechodziłam taki okres ulgi związany
            z zakonczeniem poprzedniego stresu (stresu również dotyczecego kolejnej
            urojonej choroby)....wszystko było ok aż do momentu obejrzenia jakiegoś
            katastroficznego filmu dotyczącego końca świata itd.....następnego dnia
            zaczełam szukac w necie informacji...obecnej shizy niestety nie moge wyleczyc
            metodą "rozwiania wątpliwości" bo tego nie można zbadać...bo kto mi powie na
            100% że nie bedzie końca świata w 2012?...nikt...przerazą mnie świadomosćże
            musze czekać 6 lat aby sie tego dowiedzieć.....wiadomo ze ludzie w necie
            wypisują rózne rzeczy ale ja w tak glebokim stresie nie potrafie ich analizowac
            własciwie, doszukuję sie jedynie najczarniejszych scenariuszy i czuje jak w
            wielkim spisku( to po informacji że w stanach buduje sie schrony dla vip-ów i
            gromadzi od kilku lat książki z przeróznych dziedzin)....cokolwiek nie zaczynam
            robić to zastanawiam sie po co skoro to koniec:-(((((...czuje że zaraz
            oszaleję..nie panuje juz nad tym.
            • zlotooka Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 25.08.06, 16:32
              Amelio,

              Myślę że faktycznie powinnaś się zwrócić o pomoc do profesjonalisty
              (psychiatra).

              Parę lat temu przez dłuższy czas (parę miesięcy) czułam, że świat zaraz zwali
              mi się na głowę, uduszę się pod naporem własnych lęków, a swoją przyszłość
              widziałam jako czarną dziurę. Dni upływały mi na płaczu (nieraz histerycznym),
              napadach lęku oraz przesiadywaniem w necie i poszukiwaniem informacji o tym,
              jaka straszna choroba psychiczna mnie gnębi.

              Nie było żadnego konkretnego powodu tego stanu. W końcu zaniepokojona rodzina
              sprowadziła znajomego psychiatrę... Diagnoza: depresja i stany lękowe. Dostałam
              trochę białych tabletek. Oczywiście nie wierzyłam, że cokolwiek mi dadzą, bo
              byłam przekonana, że moje życie OBIEKTYWNIE nie ma sensu, a moich problemów
              żadnym sposobem nie da się rozwiązać (zresztą te problemy były głównie w mojej
              głowie). No ale zaczęłam łykać... i stał się cud. Życie stało się najpierw
              znośne, potem fajne i ciekawe, takie jak dawniej. Przestałam się bać, za to
              zaczęłam się uśmiechać i ŻYĆ.

              Od tamtej pory depresja i lęki nie powróciły – dzięki Bogu!

              Myślę, że i Tobie jest potrzebna taka pomoc, zanim sama się wykończysz...
              szkoda życia...
    • jag28 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 25.08.06, 16:48
      Ja mam podobnie. Też od dłuższego czasu wszystkiego się boję, raka, hiva, że coś
      spotka mnie złego. Czytając Twój post to tak jak bym czytała o sobie. I tak jak
      Ty nie daję sobie z tym rady. Boję się, że coś się dzieję z moją psychiką. Mąż
      ze mna juz na ten temat nie rozmawia, a wszyscy znajomi tak jak Twoi obracają to
      w żart.
      I u mnie zaczęło się w podobny sposób. Kiedy zaczęło się wszystko układać. Mam
      dobrego męża, zdrowego i cudownego 1,5 rocznego synka. Mam za co żyć. I ciąglę
      panicznie się boję, że to utracę. Że nie zasługuję na takie dobre życie.
      Też myślałam o jakimś psychologu, możę się wreszcie wybiorę, bo tak dalej żyć
      się nie da. Ale teraz postaram się mniej myślec o złych rzeczach, muszę zacząć z
      tym walczyć. Poradzę sobie i Tobię życzę tego samego. Pozdrawiam
      • kate9921 Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 04.09.06, 10:36
        Jakbym słuchała opowiadania o samej sobie.Najgorsze i najtrudniejsze do zrozumienia dla mnie jest to dlaczego tak się dzieje ,że kiedy wszystko się układa dobrze,mam dobrze płatną pracę,zdrowe dziecko,dobrego męża i powinnam tym się cieszyć to ja zadręczam się obawami,że stracę to ,że czeka mnie coś złego.Kiedy dzieje się w moim życiu coś złego wtedy jakoś się mobilizuję i daję sobie radę a kiedy już wszystko zacznie się ukałdać wtedy zaczynają się schody.
        Kiedy widzę ludzi stojących pod punktem wydawania żywności"Caritas" to boję się że może też kiedyś mnie to może spotkać.Nikimu nie zwierzam się z moich problemów bo zrozumieć mnie może tylko ktoś kto przeszedł lub przechodzi to samo.Też postrzegana jestem jako osoba bardzo wesoła więc nie wyprowadzam ich z błędu bo jakbym powiedziała co czuję ,czego się boję to uciekliby chyba gdzie pieprz rośnie.Czesem czuję się tak jakbym nie mieła skóry i wszystko co mnie otacza aż boli.Szkoda gadać.Pozdrawiam i ściskam mocno wszystkich z takim samymi problemami.Będzie dobrze musimy w to wierzyć.
        P.S.A problem z końcem świata znam też świetnie,przerabiałam już przed 2000r i teraz też przerabiam.Uważam,że powinni karać wszystkich ktorzy rozpuszczją takie newsy i produkują programy typu "Nie do wiary"brrr



















    • jagodziankaa Re: Ciągle sie boje- pomóżcie co mi jest!!!! 05.09.06, 13:12
      a ja mam paranoiczny strach przed ciążą....
      staje sie do niewytrzymania....
    • agnes05 to schizofremia 05.09.06, 22:47
      idz do psychologa. Najlepsza będzie opinia i pomoc specjalisty,nie nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka