Dodaj do ulubionych

Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ?

08.03.03, 20:45
Rodziny mają swoje tajemnice. Starsi krewni przechowywują je, bywa, starannie
ukrywając przed młodszym pokoleniem, wreszcie nadchodzi czas, by te
tajemnice, najczęściej po śmierci zainteresowanych ujawniać.

Czy takie postępowanie jest słuszne? Czy nie należałoby , w istocie cudzych
tajemnic strzec, nawet, gdy o to nie proszono ? Czy też może odwrotnie-
członkowie rodziny mają prawo je znać, jako część historii własnej rodziny ?

Proszę o opinie w tej sprawie, a szczególnie o opis sytuacji, gdy ujawnienie,
lub zatajenie ważnych informacji przyczyniło się do poważnych perturbacji
rodzinnych, zaskakujących wydarzeń albo dramatycznych zmian w życiu rodzin
lub jej członków.

Ta_

Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 21:32
      Wszystko zalezy od tego, co to za tajemnice.
      Jesli dowiem sie, ze moja babcia w mlodosci usunela ciaze, to raczej mnie to "nie ruszy".
      Natomiast jesli dowiem sie ze dziecko mojej zmarlej zony nie jest moim dzieckiem... tu moze (ale nie musi) dojsc do niezbyt ciekawych efektow.
      • re_ne Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 21:51
        Mnie interesowalyby tylko takie fakty, ktore tyczylyby sie bezposrednio mnie,
        np choroby genetyczne, i chyba nic poza tym.
      • re_ne Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 21:54
        kwieto napisał:

        >
        > Natomiast jesli dowiem sie ze dziecko mojej zmarlej zony nie jest moim
        dzieckie
        > m... tu moze (ale nie musi) dojsc do niezbyt ciekawych efektow.

        A jakie to moglyby byc te efekty, Kwieto. Podaj jakis przyklad.
        Czy gdybys sie dowiedzial, ze to dziecko nie jest Twoje, przestal bys je
        kochac, albo kochalbys teraz inaczej?
        • Gość: Malwina Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.d1.club-internet.fr 08.03.03, 22:36
          zdecydowanie ujawniac.
          psychologia o tym krzyczy od lat.
          • miauczynska Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 23:21
            No pewnie że ujawniać! dzięki takiej decyzji można się dowiedzieć np. że
            pradziadek nie był największą miłością naszej prababci. Że ich ślub był z góry
            ukartowany zanim się zobaczyli ,że do tego czasu zdążyli pokochać kogoś innego,
            że ich pierwsze spotkanie skończyło się kilkunocnym szlochem przyszłej
            oblubienicy a oblubieniec oznajmił swoim rodzicom że prędzej skona niż ożeni się
            z "tym' co zobaczył! I dalej ... że po jeszcze TYLKO jednym spotkaniu nastąpił
            ślub , ze w kościele był obecny prawdziwy ukochany prababci , że były łzy
            i żal i smutek. A potem ...?
            Żyli długo i szczęśliwie ,darząc się ogromnym szacunkiem , prababcia powiła
            trzech synów a dumny z pociech pradziadek był najlepszym mężem i ojcem. :-)
            miauczynska
            ps.
            na zdjęciach także (od pierwszego wspólnego do ostatniego) wyglądają jak gdyby
            miłowali się od pierwszego wejrzenia i najbardziej na świecie! :-)
        • kwieto Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 23:23
          mowimy o mnie czy o dowolnym X-inskim?
          Jesli chodzi o mnie - nie wiem.

          Jesli chodzi o dowolnego X-inskiego, mozliwe scenariusze:
          A) "nic sie nie stalo"
          B) wygnanie z domu
          C) gdzies pomiedzy A i B


          Ja pewnie bylbym wlasnie tym C, czy blizej A czy B - nie wiem
          • re_ne Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 23:37
            Mowiac ze jesli dowiedzialbys sie, ze dziecko nie jest Twoje, mowiles Kwieto o
            sobie - nie o Kowalskim! Ale mniejsza o to.

            Dla mnie jest to oczywiste, ze jesli o czyms takim bym sie dowiedzial, nawet
            niekoniecznie dopiero po smierci zony, moj stosunek do dziecka nie zmienilby
            sie wcale! Jestem tego pewny.
            • kwieto Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 23:41
              A ja nie.

              I wiem ze jest sporo osob, ktorych stosunek do takiego dziecka zmienilby sie diametralnie
              • re_ne Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 08.03.03, 23:50
                No coz! Sa jak to mowia ludzie i ludziska. I kazdy moze mowic tylko za siebie.
                Mnie by nawet przez mysl nie przeszlo tego dziecka sie pozbyc, i wiem ze nadal
                bym je kochal i traktowal jak swoje.
                • procesor kwieto 09.03.03, 00:01
                  Jestes pewien że twój stosunek do dziecka by się zmienił?
                  A nie do żony?? Co prawda niezyjącej ale jednak..
                  Utrata wiary w kogos kogo się kochało, świadomość że oszukała - nawet jeśli nie
                  żyje ta osoba - to musi bardzo boleć. Nawet bardziej niż gdyby żyła.
                  Bo nawet z nia nie pogadasz! Ni eusłyszysz co odpowie.

                  A dziecko?
                  Cóż ono winne. Mówiło do ciebie TATO.. Dla niego TY jestes ojcem - a nie jakis
                  nieznany dawca plemnika. Ważniejszy ten skrawek materiału genetyczneg niz
                  miłość z jaka wychowywało sie dziecko??
                  Dasz rade tak popatrzeć?
                  • kwieto Re: kwieto 09.03.03, 00:23
                    Ja po prostu nie chce deklarowac czegos, czego byc moze nie potrafilbym dotrzymac.

                    Rownie dobrze mogloby sie okazac, ze w ogole sie bym tym nie przejal.

                    Na pewno nie wygnalbym z domu. reszty nie moge byc pewny w 100%.
    • kamfora Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 09.03.03, 10:31

      Tajemnica rodzinna powstaje wtedy, gdy jakaś postać w rodzinie jest
      mitologizowana, stawiana na piedestale. Inni członkowie rodziny czują się
      "gorsi" a jednocześnie "lepsi" - dumni, że należą do rodziny, w której jednym
      z członków
      jest owa OSOBA. I kiedy nagle okazuje się, że "tak naprawdę" to owa
      OSOBA była zwykłym człowiekiem, z wadami, słabościami, kiedy mit pryska
      - rodzi się w niektórych ludziach żal, w innych bunt, gniew, na tę OSOBĘ,
      ale i na samego siebie, "że się tak bardzo dałem zwieść".

      Dzisiaj szczególnie jest pęd do "odmitologizowywania" różnych autorytetów,
      przeważnie zresztą nie dążenie do prawdy jest powodem, ale chęć zdobycia sławy
      i pieniędzy.

      Myślę, że nie każda informacja należy się każdemu.
    • trzcina Tajemnica tajemnicy nierówna 09.03.03, 10:53
      Są sprawy będące czyjąś własnością i tylko "posiadacz" ma prawo je ujawniać.
      Cóż wynikałoby dla mnie z informacji, że którys z moich dziadów miał wstydliwą
      chorobę lub dziecię na boku. Bez tego wiem, że był człowiekiem i wszystko jest
      mozliwe. Moze się i zdarzyć, że "niesłusznie" obdarzamy kogoś szacunkiem, nawet
      i pośmiertnym, ale nie widzę tu problemu.
      I są tajemnice dotyczące nie tylko szczęśliwego badź nie ich właściciela,
      rzadko kiedy niewinne, częściej toksyczne lub wybuchowe. Za ich ujawnianiem
      łapę wznoszę. Ale tu juz zaczynają się schody, bo odpowiedzialność za skutki
      ich ujawnienia rośnie wraz z wagą tajemnicy. Ostrożność więc wskazana.
      Jedyny znany mi przypadek ujawnienia takiej tajemnicy, to historia dalszej
      znajomej, która o tym, że jej ojciec żyje, mało tego, ze żyje również jej
      siostra, o której nie miała pojęcia, dowiedziała się od siostry matki.
      Zdecydowanie nie poprawiło to stosunków znajomej z matką, ale te i tak były
      takie sobie. Rodziny utraconej w zasadzie nie odzyskała, za dużo wody upłynęło,
      ale wiecej dobra płynęło z tej nabytej bokiem wiedzy, niż zła, sie mi widzi.

      zdrowionka
      t.))
    • sasky7 Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 09.03.03, 11:36
      Starać się ujawniać.
      Moja babcia miała swoją tajemnicę. Inni w rodzinie wiedzieli,że "coś było", ale
      babcia ją dobrze strzegła i bynajmniej nie zależało jej na ujawnianiu.
      Nie byłam natarczywa."Odczekałam" ponad 30 lat. Bałam się, że nie zdążę...
      Ale zdążyłam zapytać.Rozmowa trwała prawie 5 godzin...
      Starać się ujawniać ( ale z wyczuciem - nie "w buciorach")
      P.S.
      Ciekawe, czy ja kiedyś też będę miała jakąś tajemnicę, którą będę strzec ?
      • Gość: ??? Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.03.03, 15:13
        Moj ojciec dobieral sie do mnie przez kilka lat, szczegoly zostawie sobie.
        Nigdy nikomu o tym nie powiedzialam, raz powiedzialam tylko mezowi : gdybys cos
        wiedzial o mnie to bys mnie zabil. Do konca zycia to pamietal. To w duzym
        stopniu przez to jestem taka a nie inna. Co uzyskalabym psujac np. obraz
        dziadkow moim dzieciom? Uczestnicy tego watku grzesza naiwnoscia, zycie ma tak
        mroczne strony przy ktorych problem czyje to dziecko jest doprawdy niewinny.
        Nawiasem mowiac nie lubie deklaracji w typie - ja naprawde bym sie nie zmienil
        gdybym dowiedzial sie, ze to nie moje dziecko, nikt nie wie co by zrobil i
        bardzo latwo pisac gorzej wykonac.
        • Gość: Malwina Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.d1.club-internet.fr 09.03.03, 18:33
          ?
          dzieci twoje zachowaja sie byc moze tak samo jak ty i nigdy nikt nie bedzie
          wiedzial prawdy o dziadku. To nazywasz protekcja ? Kogo ?
          • pani_domu Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 09.03.03, 19:33
            W rodzinie mojego bylego meza byl ktos (bardzo bliski krewny), ktory mial
            bardzo wstydliwa karte wojenna. Byl na Syberii, wrocil, zmienil nazwisko.
            Tajemnica zostala odkryta przez zupelny przypadek w czasie duzej uroczystosci
            rodzinnej z udzialem ludzi spoza rodziny. Wspomniany czlowiek popelnil
            samobojstwo w kilka tygodni po wydarzeniu choc wszyscy, ktorych Jego wojenne
            zachowanie dotyczylo juz i tak nie zyli.
            Czy jest jakas pozytywna lekcja z tej hostorii? Nie wiem. Czy reszta
            rodziny "skorzystala" na glebszej wiedzy o tym czlonku rodziny? Trudno
            powiedziec. Czy powinien byl "ujawnic" swoja przeszlosc wczesniej? A komuz
            o tym sadzic.
            Zgadzam sie w zupelnosci z kims powyzej - sa tajemnice i tajemnice. Gdy mowa
            o babci zakochanej w sasiedzie 50 lat temu, to to jest tylko urocza historyjka
            dla romantycznie nastawionych wnukow ale nie wszystkie tajemnice sa rownie
            niewinne.
            • Gość: Malwina Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.d1.club-internet.fr 09.03.03, 19:48
              o wplywach sekretow rodzinnych (nieujawnionych) na generacje
              moze ktos znajdzie odpowiednik po ang
              na polskich stronach jak zwykle nic

              www.construire.ch/SOMMAIRE/0140/40doss.htm
              • saana Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 10.03.03, 18:16
                Mysle ze prosciej jest przekazywac sobie te tajemnice z pokolenia na pokolenie
                niz potem szukac nadaremnie informacji. Skad w rodzinie np jest jaks okropna
                choroba itd itd.
                Ale chyba niestety nie koniecznie te wiadomosci musza trafiac do
                wspolmalzonkow.....zwlaszcza ze te ukrywane tajemnice zazwyczaj chwalebne nie
                sa.
    • ta_ Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 10.03.03, 22:05
      Podam przykład z życia. Umiera człowiek po przedawkowaniu narkotyków, z
      nałogiem borykał się kilka lat. Osierocił dziewczynkę, teraz dorosłą już 27-
      letnią kobietę. Mała wyjechała z matką za granicę, oczywiście nieświadoma
      choroby i okoliczności śmierci ojca. Matka pielęgnuje w niej obraz taty jako
      człowieka cnót wszelkich.

      Córka bywa w Polsce dość często, spotyka się z wieloma ludźmi, którzy prawdę
      znają ( tajemnica poliszynela), tylko cud jakiś sprawia,że jeszcze nikt nie
      wypalił dziewczynie prawdy, a wiem,że wielu język świeżbi. Nie chciałabym być w
      skórze dziewczyny w takim wypadku...

      Namawiałam kiedyś matkę, by znalazła sposób na wyjawienie prawdy córce w sposób
      opracowany wspólnie z psychologiem, możliwie najmniej traumatyzujący, aby
      uchronić ją od trzepnięcia obuchem w głowę, jakim może być brutalne ujawnienie
      tajemnicy przez osobę obcą.
      Naraziłam się wówczas na niemiłe słowa i brak zrozumienia moich intencji przez
      mamę.

      Myślę, że podobnie źle czynią rodzice skrywający przed dziecmi fakt adopcji.
      W końcu bardzo często dzieci dowiadują się o tym od osób obcych, a zaufanie do
      rodziców zostaje bardzo nadwyrężone.

      Ta_

      • procesor Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 10.03.03, 23:03
        No tak, takie tajemnice bywaja trudne do "odtajnienia".

        W tej pierwszej historii jestem za tym co Ty.

        A co do adopcji małych dzieci - jestem za tym by poznawały to na etapie
        pytań "a skąd sie biora dzieci??" Jest nawet o tym piekna bajeczka napisana w
        takimż celu przez adopcyjna mame.
      • q_m Re: Rodzinne tajemnice. Czy pytac? 10.03.03, 23:06
        Jestem jedynaczka, ale mam silne poszlaki (80% szansy) ze mam duzo mladsza
        przyrodnia siostre z pozamauzenskiego zwiazku ojca, mieszkajaca daleko. Jako
        nastolatka widzialam i slyszalam rozne rzeczy, ale udawalam naiwna i nie
        pytalam, gdyz malzenstwo rodzicow przezywalo kryzysy i nie chcialam go do konca
        popsuc.
        Potem zycie toczylo sie szybko, nie bylo czasu by sie nad takimi problemami
        zastanawiac. Teraz rodzice maja ok 80, ja i domniemana siostra jestesmy mocno
        dorosle (czterdziesci kilka i trzydziesci pare) Czy pytanie teraz ojca ma
        jeszcze sens? Jakakolwiek bylaby odpowiedz na pewno nie zmienilaby mojego
        stosunku do ojca. Kocham go nie dlatego ze jest idealem, tylko dlatego, ze jest
        tym kim jest.
        Gdyby moje przypuszczenia sie
        potwierdzily, to czy mozna w takim wieku nawiazac rodzinny kontakt, zwlaszcza
        na odleglosc. Nie wiem czy moja domniemana siostra chcialaby kontaktu ze mna-
        jako starsza czuje sie winna lat milczenia. Nie chce nekac moich rodzicow i
        matki tamtej pani sprawa, ktora (jesli byla), oni wszyscy bardzo staraja sie
        zapomniec. W swoim postepowaniu staram sie byc "przezroczysta" dla rodziny,
        niech przynajmniej nade mna nikt sie nie glowi. Lepiej zapobiegac niz leczyc.
        Moze zostawic sprawe siostry na zawsze w spokoju? Ona tez jest jedynaczka i
        tez chyba bezdzietna, moze chcialaby, jak ja, miec jakas rodzine gdy pokolenie
        naszych rodzicow odejdzie...
        • ta_ Re: Rodzinne tajemnice. Czy pytac? 12.03.03, 21:19
          Odszukaj siostrę, bez osądzania rodziców.
          Jestem przekonana,że wasze spotkanie będzie dobrym doświadczeniem dla was obu.
          Ta_
    • otryt Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 13.03.03, 16:56
      Sprawa jest prosta. Należy zadać sobie pytanie, jakie dobro ma wyniknąć z
      ujawnienia skrywanej dotąd informacji. Gdyby chodziło tylko o zaspokojenie
      czyjejś ciekawości byłby to za słaby argument, aby ujawnić.

      Są sprawy z mojego dzieciństwa o których nikt z moich najbliższych nawet się
      nie domyśla. Po co miałbym to ujawniać? Aby poczuli złe uczucia w stosunku do
      ludzi, których nigdy nie znali i którzy już odeszli na zawsze? A może , aby
      obawiali się, że to samo ich spotka, gdyby pomyśleli sobie,że niedaleko spada
      jabłko od jabłoni?
      • Gość: Malwina Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.d1.club-internet.fr 13.03.03, 18:06
        wiekszosc z was jest w bledzie. Nie trudno "odtaic" natomiast bardzo trudno
        zataic - wiekszosc osob przed ktorymi sie wazne sprawy ukrywa (zwlaszcza jesli
        chodzi o dzieci) WIE podswiadomie ze cos tu nie gra. I ta cisza, te
        niedomowienia sa gorsze dla rozwoju niz sama prawda, nawet najdramatyczniejsza.
        • pani_domu Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 13.03.03, 19:03
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > wiekszosc z was jest w bledzie. Nie trudno "odtaic" natomiast bardzo trudno
          > zataic - wiekszosc osob przed ktorymi sie wazne sprawy ukrywa (zwlaszcza
          jesli
          > chodzi o dzieci) WIE podswiadomie ze cos tu nie gra. I ta cisza, te
          > niedomowienia sa gorsze dla rozwoju niz sama prawda, nawet
          najdramatyczniejsza.
          >

          Malwina, nie gniewaj sie, ale mnie sie zdaje, ze Ty masz jakies poczucie misji
          dziejowej zeby przekonac wszystkich do ujawniania wszelkich rodzinnych
          tajemnic. Niektore tajemnice sa bez sensu lub sens sekretu mija z czasem ale
          wiele powinno pozostac tajemnicami na zawsze. Chocby i dzieci nie wiem jak
          chcialy sie dowiedziec. Jesli to cos nie dotyczy bezposrednio Ich zycia, to
          wiele spraw nalezy zostawic nieujawnionych.
          Ja mam swoje tajemnice i bylabym bardzo nieszczesliwa gdyby zostaly ujawnione
          czy to moim dzieciom, czy komukolwiek kogo moje sekrety nie dotycza
          bezposrednio. Ujawnianie ot tak zeby wszystko bylo wszystkim wiadomo nie ma
          sensu i moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku.
          A jesli juz ujawniac, to etapami i tez niekoniecznie wszystko naraz.
          Nie wszystkich doswiadczenia sa takie same - wielokrotnie ujawnienie sekretu
          moze doprowadzic do niepotrzebnej tragedii albo tak naprawde niczego nie
          wyjasnic tylko bardziej zagmatwac sytuacje.
          Nie mozna wypisac na sztandarze "Ujawniajmy rodzinne tradycje" i glosic to bez
          rozwazan o potencjalnych konsekwencjach. Z jakichs powodow ktos chcial zachowac
          cos w sekrecie, tez sie tej osobie nalezy szacunek i zrozumienie, bo nie
          musialo to byc wylacznie z niskich pobudek lub zwyklego widzimisie.
          • otryt Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 14.03.03, 16:21
            Zgadzam się ze wszystkim co napisała Pani Domu. Dodałbym do tego, że prawdę ,
            jeśli służy czemuś dobremu, można ujawniać stopniowo, biorąc pod uwagę
            dojrzałość rozmówców(dzieci), ich stopień zrozumienia i empatii a nawet ich
            zainteresowania. Trzeba liczyć się z tym, że bolesne sprawy ujawnione np.
            dzieciom mogą być przez nie przekazane dalej nieodpowiednim osobom. Same dzieci
            mogą być narażone na to, że ktoś wejdzie brutalnie z buciorami w delikatne
            sprawy, które nieopatrznie komuś wyjawiły, raniąc w ten sposób ich uczucia.

            Znam przypadek ukrywania przed dziećmi losu ich dziadka, który został
            zakatowany w stalinowskim więzieniu na Rakowieckiej. Poznały prawdę dopiero w
            wieku dorosłym. Wyobrażam sobie co mogłoby się zdarzyć, gdyby opowiedziały
            historię swojego dziadka w komunistycznej szkole, do której chodziły. W tych
            czasach bardzo niewiele osób znało prawdziwą, niezakłamaną historię, aby sprawę
            należycie zrozumieć i ocenić. A i dziś mało kogo interesuje prawda historyczna
            i prawda w ogóle.

            Zgadzam się również z Malwiną, że dzieci lub współmałżonek mogą podświadomie
            pewne rzeczy odczuwać. Dlatego nie uważam, aby kłamstwo lub idealizowanie
            dziadka lub teścia było słuszne. Powiedziałem im, że było źle i że był rozwód,
            nie znają najbardziej drastycznych szczegółów. Bo czy ktoś wychowany w dobrej
            rodzinie może tak naprawdę zrozumieć ból, krzywdę, poniżenie i upokorzenie
            kobiety lub małego dziecka? Nie sądzę. Nie widzę powodów , aby wywlekać z
            przeszłości demony i straszyć nimi lub szokować kogokolwiek. Jest to dla mnie
            przeszłość oddzielona grubą kreską. W dużej mierze samodzielnie się z nią
            uporałem, choć przyznaję, że nie do końca. Jest to jednak mój problem i moje
            zadanie.


        • trzcina Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 14.03.03, 18:23
          Zatajać, nie, wkopywanie brudów pod dywan domu czyściejszym nie czyni.
          To przed faktem i w trakcie.
          A po fakcie i po latach, to zda się, Ta_ miała na myśli, odtajniać, tak, ale
          czujnie i z pominięciem spraw osobistych, bez wpływu na życie innych. W poście
          wyżej przestrzeliłam się, oczywista, w przykładach. I dziecko, i choroba, taki
          wpływ mają. Jakoś mi się o prapradziadkach myślało;) i o hen przeminiętych
          historiach.
          t.))
          • Gość: eva07 Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 03:18
            A ja bym bardziej stanęła po stronie Malwiny. I mówię tu o "tajemnicach
            rodzinnych", a nie "tajemnicach osobistych" - to co innego. Tajemnice rodzinne
            dotyczą zazwyczaj jakichs wydarzeń pomiedzy członkami rodziny, nieslubnych
            dieci, małzeńskich awantur, albo też jakichz niezbyt chwalebnych zachowań
            członków rodziny. Czasem moga tez jak widac z poprzednich postów dotyczyc naet
            spraw,które ujmy nie przynoszą, jak pobyt w stalinowskim wiezieniu. MYsle, że w
            wiekszości tych przypadków lepiej jest tajemnice ostroznie lub mniej ostrożnie
            wyjawić.Tyle ze nie koniecznie wszystko i nie koniecznie całemu swiatu (jak
            mówi pewna francuska reklama). Te dzieci z dziadkiem w stalinowskim więzieniu
            miałyby bardziej sensowna ocenę rzeczywistości, gdyby o tym wiedziały (niejedno
            przeciez wiedziało i apokalipsy nie było), a forumowicz, który pisze o
            przykrych przezyciach z dziecinstwa, pewnie jakims biciu czy alkoholiźmie kogos
            z bliskich - byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby te sprawy komus wyjawił. Zbyt
            szczelnie zawinięte rany kiepsko sie goją.
            Ja zaś przytoczę pewnę prawdziwa historię. Mój przyjaciel ma żonę. Róznie im
            sie układało, były bardzo kryzysowe momenty i z jednego z nich poczeło sie
            dziecko. Ojciec strasznie ucieszył sie synkiem i oczywiście go uznał, a jego
            zona po namysle mu wybaczyła pod warunkiem, że dziecko "będzie tylko jego
            sprawą, a ona nigdy o nim nie chce słyszeć". Minęło jeszcze kilka dość
            burzliwych lat, aż raczej późno, małzonkowie zdecydowali się na dziecko i
            malzenstwo sie ustabilizowało. TYmczasem chłopiec rósł.Był odwiedzany przez
            ojca, ale nigdy w zyciu nie był u ojca w domu. Nie poznał jego zony. Nie
            wiedział chyba, że ma siostrę. Do swojej smierci matka mojego przyjaciela nie
            wiedziała, że ma wnuka, do dziś o tym dziecku nie maja o pojecia jego teściowie
            i oczywiście córeczka. Kiedy chłopak zaczał dorastac zaczęły się straszne
            problemy wychowawcze. No i tak to trwa. Zaś mój przyjaciel zahaczony o te
            sprawę rzuca sie jak ranny łoś i zaczyna krzyczec na każdego kto sprawe
            poruszy. Czy z tego może wyniknąc cos dobrego? BO ja myslę, że same najgorsze
            rzeczy.
            • alfika Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 18.03.03, 12:41
              Również uważam - jak eva i Malwina - że tajemnice rodzinne raczej należy
              ujawniać.

              Niepowiedzenie prawdy to zwykle strach przed utratą szacunku - czyli budowanie
              szacunku do siebie na udawaniu. A to utrudnia życie. Wszystkim.

              Powiedzenie prawdy czasem ogromnie może ulżyć, pomóc nawiązać bardziej
              partnerskie (czyli bardziej otwarte) kontakty - przetestowane, poza tym czasem
              jednak uczymy się na czyichś błędach.
              Oczywiście na ogólnym forum rodzinnym takich tajemnic nie powinno się omawiać,
              zwykle są przekazywane w rozmowach 1 na 1 (góra 2) i w atmosferze szacunku :)

              Myślę, że to i tak zależy od poziomu wrażliwości członków rodziny. Jeden z
              pełnym szacunkiem potraktuje historię miłosną babci, a drugi uzna, że jeśli
              matka co rusz pozwalała sobie na uwagi: "a bo ty to miałeś kochankę"
              lub "ciotka się nie liczy, ona w życiu już miała głupie pomysły", to nic nie
              stanie na przeszkodzie, by dziecko potem wystartowało z podobnym tekstem np. do
              babci.

              A swoją drogą znając przeróżne barwne historie z życia rodziny nabiera się dość
              cennego poczucia należenia do żywego, normalnego organizmu, nabiera się
              umiejętności akceptowania błędów - u siebie i innych - i nikomu nie przyjdzie
              do głowy powiedzieć "no, w Naszej Rodzinie to nie do pomyślenia!!!"
              :)))
              • alfika Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? 18.03.03, 13:27
                Nie dodałam, że jeśli się ujawnia tajemnice, to dotyczące własnej rodziny!
                Jeśli przypadkiem bym się dowiedziała (od osób trzecich na dodatek), że mój
                ukochany nie jest dzieckiem mężczyzny, którego za ojca uważa, nic mi do tego -
                takie informacje mogą pochodzić, jak sądzę, tylko od bezpośrednich uczestników.
                To odnośnie pokrewnego wątku ungaro...
    • Gość: eva07 Re: Rodzinne tajemnice. Strzec, czy ujawniać ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 02:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka