Dodaj do ulubionych

sztuka uwodzenia

05.11.06, 00:06
Nie wiem, jak dać do zrozumienia mężczyźnie, że jest dla mnie kimś ważnym.
Ponieważ nie ma we mnie za grosz subtelności, najchętniej powiedziałabym to
wprost, ale... po pierwsze jest związany z inną. Poza tym boję się jego
reakcji, a przede wszystkim odrzucenia. Oczywiście najlepiej byłoby dać sobie
z nim spokój,skoro jest "zajęty", ale nie mogę, bo się zakochałam. Spotykamy
się dość często na gruncie towarzyskim, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Tak -
to ten sam, z którym przez krótką chwile byliśmy blisko i który powiedział, że
gdyby nie był ze swoją obecną panna to by się ze mną ożenił...
A moim problemem jest to, ze nie potrafię uwodzić i wiecznie się boję. Dlatego
zawsze jestem świetną koleżanką/ przyjaciółką, a nigdy kimś więcej.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 ? 05.11.06, 00:13
      myślisz ze byłabyś szczęśliwsza gdybyś była super uwodzicielka ?
      myślisz że uwodzicielki s a szczęśliwe?


      • alekswir Re: ? 05.11.06, 00:23
        nie chcę być super uwodzicielką, ale to co sobą reprezentuje to przegięcie w
        druga stronę
        nie chcę być wiecznie fantastyczną koleżanką, kumpelą, przyjaciółką,
        powiernikiem; w końcu chciałabym umieć delikatnie dać do zrozumienia komuś, ze
        mi na nim zależy
        • solaris_38 !! 05.11.06, 23:12
          sa takie różne fajne warsztaty dla kobiet
          np moc kobiety Wiolett Tuchowskiej albo Progesteron albo Dojrzewalnia róż

          w zasadzie to kwestia poszukania (np w sieci) żeby to było blisko twojego
          miejsca lub na wakacjach i w sposób który ci będzie odpowiadał

          jedno jest pewne uwodzić kiedy w środku nie czujesz piękna swojej kobiecości to
          zwykłe manipulowanie

          a jesli poczujesz MOC swojej kobiecości i zrozumiesz jej jakość i pozwolisz
          sobie wyzwolić wszystkie rodzaje kobiecości które pragną sie ujawnić to wtedy
          to już nie będzie uwodzenie a jedynie pokazanie kim jesteś i czego pragniesz i
          co masz do ofiarowania


          kiedy kobieta w tobie sie obudzi .. to bęreuter@star.net.pldzie jakby dzień
          narodzin
          przepiękny dzień ;) :) ;)

          bądz niecierpliwa :) ;) :) i działaj i szukaj i odkrywaj neki wychodząc z domu
    • marta5001 Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 01:29
      Od dawna wiadomo że jesli kobieta uwodzi tzn. że ma ona feler nieraz ukryty
      nieraz widoczny.
      Wie doskonale że mężczyzna i tak od niej odejdzie dlatego wykonuje tą sysyfową
      pracę w kółko: uwodzenie-ucieczka faceta, uwodzenie-ucieczka feceta itd. itd.
      Nawet nie wiesz jak miło być uwodzoną.
      • alekswir Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 13:53
        Uważasz zatem, że kobieta "bez felerów" nie powinna robić nic tylko czekać z
        założonymi rękami, aż jakiś mężczyzna się nią zainteresuje i zostanie
        uwiedziona? Wydaje mi się, że ten świat tak nie działa. Że życie uczuciowe
        polega właśnie na nieustannej grze prowadzonej przez ludzi obojga płci. Problem
        polega jedynie na tym, że niektórzy nie potrafią w nią grać....
    • saksalainen Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 02:46
      Jesli o "uwodzenie" chodzi, a to jest ktos z kim juz "byłaś blisko", to powinnas sie do niego "kleić" - niby przypadkowo ocierac sie o niego, przy kazdej okazji obejmowac, żegnajac sie całowac w usta (bez języka, krótko - to nie ma byc "rzucanie sie" na niego tylko uwodzenie). Rozmawiac z nim o seksie (dobrze rozumiem - "byliście blisko" znaczy ze... cielesna bliskosc tez była? to jest co powspominac razem, powiedziec ze bardzo Ci sie podobało, ze gdybys mogła zawrócic czas, chciałabys przezyc to znowu, ze szkoda ze on nie moze) - tak zeby on tez zaczal o tym myslec.

      Idealne byłoby gdyby znowu doszło do zblizenia - bo to jest niezła okazja zeby powiedziec komus ze go kochasz. Ale jezeli nie dojdzie, powiedz mu to w jakiejs chwili kiedy bedziecie sam na sam. Uwazam ze musisz to zrobic - bo bycie "świetną koleżanką" dla kogos kogo kochasz to przeciez męczarnia. Jezeli nie potrafisz powiedziec mu tego w oczy, napisz list.
      • alekswir Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 14:01
        Oj, nieraz aż świerzbią mnie ręce, żeby go dotknąć, pogładzić po głowie. Ale nie
        robię tego, bo się boję. Że powie mi wprost, żebym przestała się tak zachowywać.
        List przerabiałam kiedyś, jeszcze w liceum. Nie skończyło się to najlepiej.
        Może kiedyś zbiorę się na odwagę i w sprzyjających okolicznościach wyznam mu, co
        mi leży na sercu. Obawiam się tylko jednego - i to mnie chyba powstrzymuje przed
        tego typu wyznaniami - że może to popsuć nasze wzajemne stosunki, czego bym nie
        chciała, bo bardzo lubię przebywać w jego towarzystwie, a poza tym uprawiamy
        wspólne hobby w większym gronie znajomych i, w razie czego, nie mogłabym tak po
        prostu przestać go widywać.
    • maureen2 Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 14:09
      "gdyby nie był ze swoją obecną panną,to by się ze mną ożenił" wyjaśnia wszystko
      szkoda czasu na "dawanie do zrozumienia", lepiej poczytać książkę
      • listopad9 Re: sztuka uwodzenia 05.11.06, 17:57
        maureen2 napisała:

        > "gdyby nie był ze swoją obecną panną,to by się ze mną ożenił" wyjaśnia wszystk
        > o
        > szkoda czasu na "dawanie do zrozumienia", lepiej poczytać książkę

        Popieram!
    • yokooo Re: sztuka uwodzenia 06.11.06, 16:31
      Jeżeli facet jest zajęty to może być ciężko ale jeżeli bardzo chcesz, spróbuj.
      Przede wszystkim klasyczny flirt - mowa ciała, niedopowiedzenia, erotyczne
      aluzje, podteksty ale takie baaaardzo subtelne. Wiem, że to trudne by tak
      spontanicznie (szczególnie wtedy gdy facet nam się podoba) sypać pięknymi
      zdaniami, jeśli masz ten problem to warto sobie wcześniej kilka tekstów
      przygotować. Piszesz, że spotykasz się z nim często w pewnych sytuacjach, więc
      mniej więcej wiesz o czym rozmawiacie i w jakich okolicznościach - wtedy łatwiej
      jest dopasować coś do konkretnej sytuacji na przykład: mijacie się na schodach,
      ty potykasz się, wpadasz na niego i z czarującym uśmiechem mówisz - oj
      Jacku!(czy inny Marku) lecę na ciebie ;) To tylko przykład (być może
      nienajlepszy;), chodzi o to by pobudzić wyoraźnię faceta, ale nigdy nie należy
      używać jednoznacznych skojarzeń, zawsze musi być ta niepewność, on musi
      zastanawiac się - czy ona aby miała to samo na myśli co ja...
      I jeszcze jedna ważna sprawa, przede wszystkim musisz uwierzyć w siebie, musisz
      być radosna, uśmiechnięta i MUSISZ czuć się piękna. Podkreśl i wyeksponuj to co
      masz najładniejsze - jeśli nogi to seksowne buciki, rajstopki spódniczka już nie
      musi być mini ;), jeśli piersi to obcisłe bluzeczki, ładny dekolt ale nie do
      pasa tid. Kiedy z nim rozmawiasz nakieruj jego wzrok na swoje atuty, tak to się
      robi? tego chyba ci nie muszę tłumaczyć ;) niby przypadkowo opadające ramiączko
      biustonosza czy spadający pantofelek ze stópki ;)
      I na koniec, nawet jeżeli go uwiedziesz, to nigdy nie ma pewnośći, że on
      odejdzie od tamtej do ciebie.
      Pozdrawiam i życzę szczęścia w miłości :)
      • zosia381 Re: sztuka uwodzenia 06.11.06, 23:40
        Czytam i uśmiecham się nad naiwnością tekstu.
        Zastanawiam się ile na forum jest kobiet które uwiodły mężczyznę i są z nim w
        stałym związku np, 5 czy 10 lat. Uwieść mężczyznę tylko przespać się z nim
        nie jest wcale trudno ale ile razy można uwoszić kolejmych facetów?
        Przecież dla normelnego człowieka w końcu staje się to nudne.
        Tym bardziej że facet który czuje się prawdziwym samcem nie bardzo lubi być
        uwodzony i traktuje dziewczyne która mu nadstakuje z pobłazaniem i nigdy nie
        traktuje jej jako potencjalnej partnerki.
        Mężczyźni którzy lubią być uwodzenii razczej nie czują swojej męskości, czuje
        się przeważnie lekko niepełnowartościowy.
        A jak uwodzą mężczyźni wszyscy wiemy i nie muszą nawet zakładac obcisłych
        bluzeczek ani prężyć gołego torsu abyśmy uległy.
        • yokooo Re: sztuka uwodzenia 07.11.06, 11:43
          Właściwie to gadzam się z Zosią381, dlatego napisałam autorce wątku że nawet
          kiedy uwiedzie tego faceta wcale nie znaczy, iż on ją pokocha i dla niej zostawi
          swoją obecną partnerkę. Myślę, że założycielce wątku bardziej zależy na uczuciu
          - a na to niestety nie ma żadnego skutecznego sposobu, tytuł "sztuka uwodzenia"
          niezbyt pasuje do tej sytuacji.
          Jeśli chodzi o sztukę uwodzenia to moja teoria jest taka - to kobiety wybierają
          mężczyzn a potem pozwalają im się uwodzić :)
          • isztar7 Re: sztuka uwodzenia 07.11.06, 12:37
            Mam pytanie. Znacie się na gruncie towarzyskim, więc znasz prawdopodobnie jego
            dziewczynę. Czy uważasz, że uwodząc zajętego mężczyznę, nie skrzywdzisz jej?
            Chcesz zbudować związek na krzywdzie i cierpieniu innej osoby. Pomyśl o tym.
            • alekswir Re: sztuka uwodzenia 07.11.06, 13:50
              Dziękuję za cenną uwagę.
              Bardzo słabo znam jego obecną partnerkę. Nie uczestniczy w naszych spotkaniach,
              bo nie odpowiada jej nasze towarzystwo, nie dzieli też naszego hobby.
              Owszem,z pewnością mój związek z nim spowodowałby jej cierpienie. Ale nie myślę
              o tym i nigdy o tym nie pomyślałam. Nie rozpatruję tej sytuacji w tych
              kategoriach. Jestem egoistką bez serca. Bo ja nie cierpię, kiedy słyszę, że
              gdyby nie był z nią to..... I nie cierpiałam, kiedy oznajmił mi, że postanowił
              do niej wrócić i spróbować jeszcze raz. I nie jest mi ciężko, kiedy przy mnie do
              niej dzwoni. A wiesz co jest najgorsze? To, że kiedy w jego związku coś zgrzyta,
              to ja go opieprzam kiedy trzeba albo wskazuję sposoby na okazanie jej, że mu na
              niej zależy.
              • qw5 Re: sztuka uwodzenia 07.11.06, 14:51
                "że
                gdyby nie był ze swoją obecną panna to by się ze mną ożenił... "
                Co to w ogóle za stawianie sprawy. Gdyby krowa nie miała rogów, toby była
                koniem.
                Koleś robi Ci płonne nadzieje, bo swoim zadurzeniem łechtasz jego ego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka