nieśmiałość

IP: 195.94.193.* 20.11.01, 15:58
powiedzcie mi jak pokonać chorobliwą nieśmiałość? przez ną nie mam w ogólne
przyjaciół i znajomych, i w dodatku zniechęciłam do siebie wszystkich w pracy,
którzy nie odzywają się do mnie olewaja mnie i po prostu mnie nie lubią A ja
wcale nie jestem taka straszna tylko beznadziejnie nieśnmiała. Boje sie co
kolwiek powiedzieć, otworzyć gębę.
    • farolito Re: nieśmiałość 20.11.01, 17:21
      ma pania strasznie niemilych wspolpracownikow skoro nie lubia pani tylko
      dlatego, ze jest pani niesmiala (chcialoby sie powiedziec: swinie)
      przyjaciol zas mozna znalezc na forum TOWARZYSKIE (gorzka ironia - biorac pod
      uwage co sie dzieje na tym forum)
      jedno moge powiedziec, ze moim zdaniem nie warto w imie walki z niesmialoscia
      starac sie zbra-tac z prosiakami, ktorzy pania olewaja.
      • Gość: soso Re: nieśmiałość IP: *.njl.dk 20.11.01, 18:27


        Znam ten bol. Dobry poczatek to rozmawianie z nieznajomymi ludzmi. To naprawde
        dziala. Sprobuj na poczatek usmiechac sie do sprzedawczyn i sprzedawcow i
        zagadywac ich. Uatrakcyjnisz im tym prace a i sama nabierzesz smialosci. Mysl
        zawsze, ze przeciez nic Ci nie grozi, nikt niczego zlego Ci nie zrobi tylko
        dlatego, ze otworzysz usta. Usmiechaj sie i zaczepiaj ludzmi w pracy drobnymi
        zdaniami - co za pogoda, czy widzieliscie wczoraj to czy tamto. Troche zaczepek
        i jakos pojdzie. Ktos kiedys radzil, ze dobrze jest zarzucac wedke i lowic
        tematy, ludzi. Robie sie to tak, ze napomyka sie o tym czy owym i czasami rybka
        bierze. W radiu leci znana Ci muzyka a ty na to walisz prosto z mostu - Boze,
        jak ja lubie 'Ich czwowro' (np.). Jak ktos z otoczenia takze lubi to zaraz
        zabierze glos. Mozna takze podobnie o wczorajszym spacerze i co sie widzialo, o
        planowanych zakupach, ze szuka sie rady na temat np. pralki czy lodowki. Czy
        warto isc na Kwo Wadis? Co zrobic, jak szef ma grozna mine, czy to cos znaczy? -
        niech sie ludziska wykazuja a po jakims czasie beda mysleli, ze z Toba sie
        swietnie rozmawia choc tak naprawde to tylko dajesz im powod do wygloszenia
        swych racji.


        Ale sie rozpisalem! Chyba zlapalem sie na rzucony przez Ciebie temat: 'ale
        jestem niesmiala'. Moze od tego nalezy zaczas w pracy? Powiedz szczerze do
        ludzi wokol Ciebie, ze masz ten problem i moze nawet przez to jestes zle
        odbierana. A moze wystarczy zaczac tylko z jedna, bardziej zaufana osoba?

        Trzymaj sie! No i odwagi. Kiedys bylem dosc niesmialy a teraz wszystkim sie
        wydaje, ze moge wszystko ze wszystkimi. Tobie tego tez zycze. Poczatki zawsze
        sa trudne. A potem.........!



        ø
    • Gość: za Re: nieśmiałość IP: *.pressmedia.com.pl 20.11.01, 18:25
      Gość portalu: ty napisał(a):

      > w dodatku zniechęciłam do siebie wszystkich w pracy,
      > którzy nie odzywają się do mnie olewaja mnie i po prostu mnie nie lubią A ja
      > wcale nie jestem taka straszna

      Coś tu musi być nie tak, skoro ludzie w pracy nie odróżniają nieśmiałości od np.
      pogardy, złego wychowania czy innych "strasznych" wad. Może swoją nieśmiałość
      usiłujesz zwalczać na siłę i wychodzi z przesadą, co jest odbierane jako
      zadzieranie nosa. Co można poradzić? Hm, proponuję zainscenizowanie jakiegoś
      potknięcia, pośliźnięcia się, przewrócenia, niech przy tym podrą się rajstopy czy
      wyleje woda mineralna (kawa brudzi :)), a ty z całkowitą bezradnością szlochasz
      jakby trafiło się ogromne nieszczęście. Ludzie lubią pomagać, zwłaszcza w
      sytuacjach duperelnych jak właśnie wylana woda, wtedy to dowartościowują się jako
      piękni i lepsi a tym samym zyczliwie podchodzą do osoby, która im to
      dowartościowanie się zapewniła. Żeby zadziałało obowiązkowo musisz wykazać się
      całkowitą bezradnością, jak nikt nie pospieszy z pomocą to powoli zbierasz się,
      żeby nie wyglądało na wymuszanie pomocy i pochlipujesz cichutko; na jakieś
      zgryźliwe uwagi odpowiadasz cicho, że bardzo cię boli itp. Żadnego odgryzania sie
      na złośliwe uwagi, słabiutka nieszczęśliwa kobietka, nawet jak nikt nie
      zareaguje, to zadziała na sto procent. W najgorszym wypadku zmienią nastawienie
      z "ona ma nas gdzieś, więc i my mamy ją gdzieś" na "zwykła łamaga", to jednak
      trochę lepsze no nie :).
    • fantasia Re: nieśmiałość 20.11.01, 20:53
      Najwyraźniej jednak autorka postu chce być akceptowana przez tych "prosiaków",
      skoro pyta o metody zwalczenia nieśmiałości, a nie o metody ignorowania
      znajomych z pracy...

      "Domowych" metod walki z nieśmiałością chyba bym nie polecała. Nigdy nie
      wiadomo, co z nich wyniknie.
      Wizytę u specjalisty polecam. Psychologa, znaczy.
      • farolito Re: nieśmiałość 21.11.01, 22:56
        moze rzeczywiscie nic nie zrozumialem i dlatego moja rada na pytanie jak
        zwalczac niesmialosc, brzmi: nie zwalczac
        faktycznie jest to gowniana strategia (wiem z doswiadczenia)
        wobec tego po co udzielam takich rad? niewiem! (moze dlatego ze nie znam
        zadnych madrzejszych?)
        • Gość: inayat Re: nieśmiałość IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 23:06
          niesmialosc czesto wiaze sie z niska akceptacja samego siebie. jesli naprawde
          akceptujesz siebie, swoja psychike i fizycznosc to wtedy nic cie nie wzrusza i
          nic ci nie grozi. nie bola uwagi na ten temat i ludzie cie nie kalecza. a ty
          nie boisz sie osmieszenia. moze popracuj wiec nad pokochaniem siebie?:) a tak w
          sumie to nie wiem jak to jest z ta niesmialoscia
          i.
    • Gość: muza Re: nieśmiałość IP: 62.148.92.* 22.11.01, 08:44
      Ja długo walczyłam ze swoją nieśmiałościa, która często była po prostu strachem
      przed ludzmi, przed ich krytyką. Wynikało to z bardzo niskiego poczucia
      wartości, braku wiary w siebie. Pomogło mi poznanie faceta, który mnie
      dowartościował - teraz opór przed nowymi osobami jest mniejszy.
      Zgadzam się z jednym z uczestników, który radził ci zacząć rozmawiać z
      nieznajomymi?? Działą to prawdopodobnie dlatego, że nawet jak coś ci nie
      wyjdzie to i tak jest małe prawdopodobieństwo, że spotkasz ich ponownie

      Pozdrawiam

      ps. Co do przyjaciół - jestem do twojej dyspozycji. Mail: muza9@wp.pl
    • Gość: Ig Re: nieśmiałość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.01, 20:03
      Wiem o czym mówisz, bo też byłam/jestem osobą nieśmiałą. Opracowałam sobie
      taki "program samopomocy" - mnie pomaga, może i Tobie pomoże? :-))
      Myślę, że po pierwsze trzeba pozanć przyczyny własnej nieśmiałości (może z
      pomoca psychologa?), a dopiero potem próbowac takich zewnętrznych środków jak
      zagadywanie do ekspedientki itp., bo robienie tego na siłę tylko pogarsza
      sprawę, powoduje jeszcze większą blokadę.
      Po drugie - musisz znaleźć w sobie coś, co bardzo lubisz, do czego masz talent
      (każdy posiada taki dar, ale nie wszyscy go odkryli) i w chwilach kryzysowych,
      kiedy czujesz się źle (wyalienowana, niedoceniona) mysleć o tym. To pomaga w
      samoakceptacji.
      Jestem pewna, że nie jest tak, że Twoi współpracownicy Cię nie lubią (skoro
      myslisz w ten sposób to byc może znak, że sama siebie nie lubisz, bo ludziom
      zadowolonym z siebie takie mysli raczej nie przychodzą do głowy) - oni Cię po
      prostu nie znają. Wiem, że ludzie mają dystans do osób niesmiałych, objawy
      niesmiałości odbierają jako niechęć wobec nich, ale z biegiem czasu to się
      zmienia - Ty przyzwyczaisz się do tych ludzi i będziesz się mniej obawiać
      kontaktów z nimi, a oni przyzwyczają się do Ciebie (i Twoich "innych" zachowań).
      Spróbuj na początek zblizyć się do jednej osoby - tak jest łatwiej, a inni
      zauważą, że warto się z Tobą "zadawać" i sami zrobią pierwszy krok.

      powodzenia :-))))

      P.S. do "Za" (chyba) - nie obraź się, ale myslę, że nie bardzo orientujesz się
      w problemie -to, co radzisz, to są zachowania, jakich nieśmiali unikają jak
      ognia, oni najbardziej boją się zwracać na siebie w ten sposób uwagę. Może
      lepiej jest poprosić jedną osobę o pomoc w sprawach zawodowych, żeby się do
      niej zbliżyć?
    • Gość: Acro Re: nieśmiałość IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 23:57
      Nieśmiałość może być odbierana jako coś bardzo sympatycznego, zwłąszcza u
      dziewczyny. Może więc nie walczyć z nią? No, chyba, że zaczyna przeszkadzać w
      życiu. Nie wiem jak ci pomóc, ale trzymam kciuki!
      • gn0836 Re: nieśmiałość 23.11.01, 00:26
        Ja byłam kiedyś przeraźliwie nieśmiała. Gdybym dzisiaj komuś powiedziała, że jestem nieśmiała,
        chybaby umarł ze śmiechu. Ale mnie pomogli właśnie w pracy. Po paru latach dowiedziałam się, że
        nie mogli patrzeć, jak ja drętwieję ze strachu, gdy ktoś się do mnie odzywa i oczekuje odpowiedzi.
        Dlaczego więc tak nade mną pracowali? Bo, jak twierdzili, uśmiechałam się do nich, co wzięli,
        słusznie zresztą, za chęć nawiązania kontaktu. A dziś spokojnie mogę pójść sama do kawiarni i nie
        siadam w kącie sali tyłem do wszystkich. Czego i tobie życzę. Powodzenia.
      • Gość: Toi Re: nieśmiałość IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 00:37
        Boze, Acro, zebys ty wiedzial, jak to moze przeszkadzac w zyciu dziewczyny...
        Przerabialam to w podstawowce.
        Rady niestety nie mam, choc moze cos jeszcze wymysle. Mnie po prostu przeszlo,
        w liceum nastapilo totalne przeobrazenie, pojawilo sie mnostwo przyjaciol,
        ruchliwosc i wspomniane w ktoryms z watkow piorko w pupie. Ale moze to byl inny
        przypadek niesmialosci, taki, z ktorego sie wyrasta?...
        Pozdrawiam ty. Gadaj z ludzmi na forum, moze cos z tego pozniej wyniknie?

        I chyba powinnas odpowiedziec na pytanie o istote blokady. Czy to kompleksy,
        brak wiary w siebie? Czy to nieufnosc, lek przed obcymi, krytyka, przed
        niezgrabnoscia?

        Trzymaj sie cieplo.
        • Gość: ty Re: nieśmiałość IP: 195.94.193.* 26.11.01, 15:29
          dzieki wam wszystkim jestescie kochani, ale to wszystko jest bardziej
          skomplikowane. Wiem, ze moja niesmialosc wynika z braku samoakceptacji- nie
          lubie siebie i nie potrafie znalezc ani jednej "dobrej" rzeczy we mnie, ktora
          dawala by mi sile, jak to radzi ktos z was. Ja tez mam wspanialego faceta, ale
          on nie pomoze mmi bo ja tego nie chce, nawet go sie wstydze- szczegolnie jesli
          chodzi o cialo -kochamy sie zawsze po ciemku. Chcialabym z kims sie
          zaprzyjaznic, wiele razy mialam taka szanse- niektórzy probowali nawiazac ze
          mna kontakt, ale ja jestem jakas dziwna- boje sie odezwac, cos powiedziec,
          kazde zdanie ukladam sobie w glowie, a i tak jak zaczynam mowic, to lapie mnie
          taki paraliz, ze gadam glupoty. Natomiast jesli chodzi o "chwilowa wymiane
          zdan", np w autobusie czy sklepie z obca osoba, to jest inaczej- nie czuje tego
          paralizujacego strachu. Czytałam ostatnio ksiazke o asertywnosci i o zwalczaniu
          niesmialosci, ale tam tez radza-uwierz w siebie , nie jestes gorsza od innych
          itp., ja wiem o tym, ale... teoria a praktyka...teraz sobie pisze szczerze a
          wiec w jakis sposob rozmawiam z wami, ale gdybysmy sie spotkali i mialabym to
          samo powiedziec komus bezposrednio to bym chyba padła...nigdy nie przeszloby mi
          to przez gardlo
          • Gość: Toi Re: nieśmiałość IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 16:06
            Hmm, no to popracuj nad samoakceptacja. Pozwol partnerowi, by Ci w tym pomogl;
            juz sam fakt, ze masz wspanialego faceta swiadczy o tym, ze jestes
            interesujaca, warta przyjazni i milosci, i ze sama potrafisz je dawac. Nie
            wierze, ze nie potrafisz dostrzec ani jednej dobrej rzeczy w sobie, jak piszesz.
            A probowalas? :) Sprobuj zobaczyc to, co wlasnie napisalam. Poza tym z postow
            wyplywa obraz sympatycznej osoby...
            Uwazaj z ksiazkami, wiele z nich to 'propaganda sukcesu' i nic wiecej, ale jest
            tez wiele dobrych, pisanych przez przytomnych psychologow, zorientuj sie w
            temacie. A moze sa tez mozliwosci skorzystania z treningu, warsztatow
            asertywnosci itp (z nimi tez uwaga), albo po prostu pomocy psychologa?
            Pzdr
Pełna wersja